co sie z nim dzieje - help ! :(

29.05.06, 22:53
za niedługo nasz ślub - do jesieni zostało kilka miesięcy. Jeszcze troche
przygotowan ale wiekszosc juz gotowa, ale martwie sie troche bo zauważyłam że
mój narzeczony od kilkunastu dni jakos tak się zmienil nie jest taki
entuzjastyczny dla mnie i nie cieszy sie jakos tak sad
martwie sie tym rozumiem ze stres na miesiac przed ale nam jeszcze kilka
zostalo a on jakos tak sad( nie wiem moze czuje sie tak pewnie ze przestal sie
starac ale mnie jest przykro sad( Odkad sie zareczylismy jego entuzjazm powoli
opada. Nie wiem moze przesadzam ale sie martwie ze moze cos nie tak! sad(((
BOJE SIE !!!! Pytalam czy cos nie helo jest ale on mowi ze wszystko ok. Albo
ja wariuje albo nie wiem co!! tez tak macie??????? Co robic?????????? mowia
mi ze to normalne ze nie caly czas jest sielanka no ale my nawet jeszcze nie
jestesmy po slubie!
    • kinnga1 Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 09:42
      Zielona_ja nie martw się , oni tak mają . I to nie jest kwestia stresu ( tak mi
      się wydaje) tylko mają dość zamieszania związanego ze ślubem. To co nas cieszy -
      załatwianie , wybieranie sukienek , kwiatów itd. dla facetów jest udręką. Oni
      się na tym nie znają i są zagubieni ( przynajmniej mój ). W pewnym momencie też
      oklapł a ja nie wiedziałam o co mu chodzi a on poprostu zaczą się już irytować
      gadaniną o sukienkach , tortach , zaproszeniach , listach gości itd. Jemu się
      wydawało że się zaręczymy , zarezerwujemy salę , księdza , orkiestrę , kupimy
      ubrania i tyle smile a tu tyle załatwainiasmile
    • agacciam Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 09:49
      U mnie było podobnie. Ślub mamy w sierpniu a rok temu w sierpniu mój ukochany
      tak oklapł, że po prostu zerwał ze mną. Stało się to tuż przed wizytą jego
      rodziców u moich. Na szczęście kochamy się tak mocno, że puściliśmy to w
      niepamięć. Przestraszył się. Postaraj się nie owić przez jakiś czas o ślubie.
      Może tydzień, może dwa. Weź go na romantyczny, spacer, kolację, pozwól
      posptykać się z kolegami. A potem po malutku, jak każda kobieta to potrafi,
      podsuwaj mu tematy ślubu. Daj mu odetchnąć, a zobaczysz reultaty smile)
    • librea Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 10:10
      u mnie też tak było, nie widziałam żadnego entuzjazmu, to ja cały czas
      naciskałam, zadzwoń tam, dowiedz się o.., nawet zaczęłam go wypytywać czy jest
      pewny że chce tego ślubu. okazało się że to ja hiosteryzowałam, a on realnie
      oceniał, ze do ślubu jest jeszcze rok, więc detalami nie musimy sobie zaprzątać
      głowy. teraz na 3 miesiące przed ślubem to on zajmuje się drobiazgami, bo ja
      już powoli mam ich dosyć i jest taki kochany, że aż mi głupio, że przez chwilę
      posądzałam go że nie miał entuzjazmu. mężczyźni tak mają. nie martw się,po
      prostu porozmawiaj o tym co czujesz.
    • orangewhatever Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 13:33
      jak sobie nie będziesz wymyślała sztucznych problemów tam, gdzie ich nie ma, to
      na pewno będzie dobrze.

      niby jak się ma cieszyć, codziennie przychodzić do Ciebie i z wyszczerzonymi
      ząbkami mówić "ale super, już niedługo ślub"?

      a może pomyśl, że to FACET, który trochę inaczej reaguje na różne wydarzenia,
      niż kobieta, mniej emocjonalnie.
    • nowik125 Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 16:36
      sad niestety ja nie będę tak optymistyczna, głównie przez wydarzenia, których
      jestem teraz uczestnikiem... Parę miesięcy temu za mąż wychodziła moja
      najlepsza przyjaciółka. Jej narzeczony od dnia zaręczyn w widoczny sposób
      przycichł, zdystansował się, był jakiś smutny, bądź wręcz przeciwnie, stawał ię
      nerwowy, agresywny. Ona to tłumaczyła dużym stresem itd. Nawet na moje
      pytanie,co się z nim dzieje, jakoś go tłumaczyła, zbywała, że teraz to cośtam
      cośtam, a po ślubie to..... No i teraz, po paru miesiącach się rozwodzą...
      Okazało się ze on nie chciał tego ślubu, miał ogrom wątpliwości ale bał się
      wycofać. Teraz przechodzą przez piekło..
      Moja przyjaciółka dopiero teraz przyznaje, jaki popełniła bład. Skupiała się na
      duperelkach typu kwiatki, buty, sukienka a zupełnie zastanowiła sie co dzieje
      się z jej narzeczonym. Że po ślubie się ułoży...

      przepraszam ze piszę tak pesymistycznie, ale jestem teraz naocznym świadkiem
      tych wszystkich wydarzeń sad Najpierw byłam świadkiem na ich ślubie, teraz
      jestem świadkiem w sądzie crying(

      Choć uważam ze jej mąż to "dupa wołowa", wiele winy leży po stronie mojej
      przyjaciółki - skupiła się nie na tym co trzeba przed ślubem, nie od tego
      zależy szczęście.. Co z tego ze mieli wspaniałe wesele ???????
    • zielona_ja Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 19:14
      No właśnie ja się dokładnie tego boję. Zaręczyliśmy sie chyba ja wiem z 5
      miesiecy temu. To ON BARDZO NALEGAŁ żeby ślub był w tym roku. po zareczynach
      jeszcze przez jakis czas ah oh ah oh.... i ciagle dopytywal kiedy zaczniemy
      organizacje. Myslalam o jak fajnie ze tak go to interesuje. I normalnie
      dostalam skrzydel zaczelam wszystko robic. Organizowanie dobrze mi idzie mam
      firme i duzy talent wiec bardzo szybko zalatwilam prawie wszystko a;le
      oczywiscie mu opowiadalam to i tamto.

      Teraz jakos juz mi nie mowi ze kocha tak czesto nie dopytuje sie. Podonie jak
      dziewczyny u Was to ja mowie ze to jeszcze tamto jeszcze a on - zero
      entuzjazmu!!!!!! Jest mi najzwyczajniej przykro. Az boje sie po prostu zapytać
      czy cos sie stało sad( jestem załamana bbo źle sie z tym czuje.

      Boje sie ze jak powiem ze nie czuje u niego entuzjazmu to mi powie ze sie
      czepiam i wyjde na idiotke sad Nie wiem co jest nie wiem co robic !
      • zielona_ja Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 19:17
        nie wiem czy z nim rozmawiac czy co. ostatnio pomyslalam ze moze za szybko
        podjelismy decyzje o slubie bo doslownie kilka miesiecy po poznaniu sie chyba
        pol roku.

        Ale jak go podpuszczam i pytam cos tam to mowi ze kocha. To dlaczego w takim
        razie nie ma tej radosci!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czy to u faceta normalne?
        • maya28 Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 19:23
          tak wiele może być przyczyn jego zachowania, ze przypomina to wróżenie z fusów.
          Np. może sie boi samego ślubu, a może sie boi, ze nie podoła finansowo, a może
          ma jakieś obawy z rodziną, albo przygotowania i to zamieszanie go zwyczajnie
          męczą, może problemy w pracy? A może byś powiedziała mu spokojnie co czujesz,
          że sie obawiasz, ze sie odsuwacie ostatnio od siebie i tęsknisz za nim? I
          zobaczysz co on Ci powie na to.. To chyba ważne, zeby starać sie rozmawiać,
          nawet o tych trudnych sprawach.. A jeżeli nie porozmawiasz i będziesz wbijała
          sobie do głowy, ze on nie chce ślubu to popadniesz w paranoje smile))
        • dorka1981 Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 19:29
          U mnie jest identycznie. Narzeczony nie mówi prawie w ogóle o slubie, ja go
          właściwie zmuszam...zaręczyliśmy się ma walentynki i od tej pory własciwie ja
          wszystko załatwiam i tylko ja dostrzegam, ile zachodu jest z organizacją wesela.
          Narzeczony tego nie widzi po prostu...typowy facet smile
          A ja wcale nie poruszałam tematu wesela na każdym naszym, spotkaniu, więc nie
          mógł się czuć nękany oprzez mnie szczegółami. Wesele jesienią i nadszedł czas na
          nauki, ubrania, omówienia kwestii przyszłego życia itd, więc omawiam z nim te
          sprawy, bo nie mam wyboru. I właściwie mam efekt - zamiast zadręczać się, czy on
          tego wesela chce - po prostu pytam i otrzymuję zadowalające odpowiedzi.
          Po wielu rozmowach wiem, że on tez bardzo się cieszy naszym ślubem, tylko nie
          okazuje tego tak entuzjastycznie jak ja...
          • zielona_ja Re: co sie z nim dzieje - help ! :( 30.05.06, 19:47
            Dorka może i masz racje ale mnie jest trudno. Nie mieszkam razem z moim misiem,
            nawet nie mieszkamy w tym samym miescie sad niestety nasze obowiazki nie
            pozwalaja nam na to aby widywac sie czesto. Po prostu jest mi źle sad Mowilam mu
            ze tesknie ze brakuje mi jego zaangazowania to on mwoie ze tez teskni. no i co
            z tego skoro ja tego jakos nie widze. A jakos do zareczyn mogl byc bardziej
            zalotny a teraz to co - zaklepana, zgodzila sie to facet uwaza ze juz nie musi
            sie starac??????????
Pełna wersja