Dodaj do ulubionych

Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto jeszcze

30.05.06, 15:12
Czy którąś z Was jeszcze Narzeczony ma nie widzieć aż do kościoła? Ja sobie
tak "uwidziałam", że mój zobaczy mnie dopiero w kościele. Widzę jednak, że
jego rodzinie się to bardzo nie podoba-jemu podobało się do czasu, gdy nie
zaczął słyszeć tych wszystkich przeciw.Problemem dla nich jest, że do
błogosławieństwa nie będę w sukni-ale w eleganckiej spódnicy. Że narzeczony
pojedzie innym samochodem-ale on nie stanowi problemu, no i że umowę
podpiszemy po przysiędze w kościele.W kościele mój tata ma mnie prowadzić-dla
nich tez jest to problem-mój tata sam mi to zaproponowałsmile
Jak sobie z tym radzicie, bo mi skutecznie psuje to nastrój-przecież nie
wygląd jest najważniejszy, a te 50 minut w kościele to czas dla nas-bo
wszystko innne i tak pod gości..
Obserwuj wątek
    • dzieszczynka Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 30.05.06, 15:22
      Ja uważam, że to bardzo fajny pomysł. Będziesz bardziej wyczekiwana przez Niego
      i zrobisz większe wrażeniesmile, bedzie to bardziej symboliczne. U nas jest to
      niemożliwe ze wzgledów technicznych- przygotowujemy sie do ślubu u rodziców
      narzeczonego, bo mieszkają niedaleko kościoła, ale i tak nie zamierzam mu
      pokazać sukni i siebie w 'wersji ślubnej' wink przed dniem ślubu (nie wie jaką
      będę miała sukienkę). W każdym razie uważam, że Twój pomysł jest romantyczny.
    • aida808 Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 30.05.06, 15:28
      My też dopiero spotykamy się w kościele! Uważam, ze skoro moj tata bedzie mnie
      prowadzil do slubu to bez sensu byłoby jechac razem do koscioła.
      Błogosławienstwa tradycyjnego nie bedzie, bo rodzice juz daawno nas
      poblogoslawili- 1,5 roku temu jak postanowilismy razem zamieszac. A z resztą,
      chcialabym, zeby byl zaskoczony i oczarowany..i wogóle zeby było uroczo...
      A podpisy skałdam dzien pzred..na ostatniej próbie....hehe...nie bedzie już
      odwrotu..hehe
    • mariszka72 Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 30.05.06, 15:35
      A my z Ukochanym będziemy razem się ubierać. To znaczy, on będzie mnie ubierać
      a ja jego. A później razem wyjdziemy do wszystkich gości i pojedziemy do USC. I
      chociaż Ukochany widział mnie w sukni już kilkakrotnie (razem kupowaliśmy ją i
      pomagał mi mierzyć ją ze 3 razy), to wiem, że i tak w dniu ślubu będzie
      zachwycony i zaskoczony. Należy do osób, którzy nie potrzebują takiego
      efektownego wejścia panny młodej z elementem "zaskoczenia" by szczerze
      zachwycić się nią smile
      • arieska Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 30.05.06, 16:55
        mariszka72 napisała:
        > Należy do osób, którzy nie potrzebują takiego
        > efektownego wejścia panny młodej z elementem "zaskoczenia" by szczerze
        > zachwycić się nią smile

        A moim zdaniem ten manewr jest dosc ryzykowny-kazda panna mloda zaklada,ze
        mlodemu szczeka opadanie z wrazenia. Tymczasem,jesli on nie ma nawet
        orientacyjnego pojecia, jak wyglada sukienka to moze miec niewyrazna mine i
        bedzie glupiowink To nie sa obawy z kosmosu. Jezeli facet lubi skromne sukienki,a
        zobaczy replike ksieznej Diany lub gigantyczna beze i to np. w nietypowym
        kolorze...Wg mnie lepiej, jesli wczesniej choc w przelocie zobaczy sukienke albo
        mloda na przykladach pokaze, co jej sie podoba.To przeciez nie to samo co
        ostateczna wersja w slubnym makijazu itd. I tak bedzie zaskoczony. Prosze mnie
        nie zagryzc-rozumiem,ze kazda narzeczona jest przekonana,ze ma najpiekniejsza
        suknie i powali narzeczonego na kolana,ale to tylko jej subiektywna opinia.
        Osobiscie nie jestem zwolenniczka takich totalnych niespodzianek-sama wolalabym
        wiedziec, co luby chce na siebie zalozyc,zeby nie zrobic dziwacznej miny smile
        • mariszka72 Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 30.05.06, 19:09
          arieska napisała:

          > Jezeli facet lubi skromne sukienki,a zobaczy replike ksieznej Diany lub
          > gigantyczna beze i to np. w nietypowym kolorze...

          No wlaśnie smile Mój Ukochany by się załamał i pewnie odwołał ślub gdyby mnie
          zobaczył w typowej białej sukni ślubnej i na dodatek z welonem smile)) Razem
          uzgodniliśmy kolor (krwisto-bordowy, bo mamy te same upodobania) i razem
          szukaliśmy sukienki. A zachwyt był i ZAWSZE będzie, i nie muszę
          Tomka "szokować" swoim wyglądem w dniu ślubu smile
          • maya28 Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 31.05.06, 10:04
            a ja jednak jestem za zrobieniem niespodzianki. Może nie w kościele, ale
            zobaczy mnie dopiero w sukni jak już będziemy szli do ślubu. Wydaje mi sie to
            bardziej romantyczne, a poza tym co by było gdyby podobały nam sie różne
            sykiekni? Awantura gotowa wink Podobnie było z pierścionkiem zaręczynowym -
            zobaczyłam jak mi sie oświadczył. Dla mnie jest najpiękniejszy, bo wiem, ze sam
            za nim chodził szukał i sie starał, a to jest najpięniejsze. Podobnie pewnie
            będzie z moją suknią.
    • moniakaa Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 31.05.06, 14:11
      mnie tez nie bedzie widzial, bo u niego taki zwyczaj(mowia ze pecha przynosi i
      jeszczenie wolno ostatniej nocy razem spedzac) - szkot, a wspolne
      blogoslawienstwo mozemy sobie zrobic w kosciele w bocznej nawie, zreszta na
      weselu szkockim panna mloda powinna z opoznieniem do kosciola przyjsc a pan
      mlody czeka na nia z druzba przy oltarzu. a poza tym i ladnie tak bedzie isc z
      tatem pod reke taki zaszczyt dla niego jak mysle, napewno sie wzruszy. a za mna
      bedzie moja swiadkowa szla. troche moze nietypowo ale nie wiem jak tu inaczej
      wszystko zaplanowac. no a co powie moja rodzina na wszystkich szkotow (lacznie
      z panem mlodym) w kiltach.. tj spodniczkach meskich... to juz inna sprawa.
    • kati_t Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 31.05.06, 14:38
      Niestety u mnie tak nie będzie, mamy zdjęcia przed ślubem, mówię niestety bo to
      było by jak z amerykańskiego filmu smile very romantic smile


      Jednak mimo iż mój narzeczony nie będzie widział mojej sukni do dnia ślubu to
      jednak przed wyjściem z domu do fotografa chciała bym abyśmy zostali na chwilkę
      sami, spojrzeli sobie w oczy, wzięli za rece i tak dodali sobie otuchy, jakieś
      10 min sami bez tych ludzi na około...


      • maya28 Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 02.06.06, 15:14
        W anglosaskiej tradycji, nie ma błogosławieństwa, więc jest to prostrze, a
        tutaj byście chciały połaczyć dwie różne tradycje, i chyba tylko zamieszanie z
        tego wyjdzie.., dla mnie osobiście trszke na siłe. JAk juz chcecie, zeby młody
        dopiero w kościele Was zobaczył, to zrzygnujcie z błogosławieństwa, bo troche
        chyba nie widze opcji "szybkiego wskoczenia w kiecke". Poza tym,
        błogosławieństwo chyba powinno byc, jak juz młodzi sa ubrani własnie jak do
        ślubu.. Mi osobiście bardzo podoba sie zwyczaj odprowadzania młodej przez tate.
        Tylko ze znając mnie, będe pod takimi emocjami, ze dodatkowych mi nie potrzeba,
        i wole miec chwile czasu na oswojenie sie ze wszystkim u boku mojego M., np na
        małej sesji w plenerze.
    • novenka Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 02.06.06, 19:10
      u nas tez tak bedzie. w tej kwestii zgadzamy sie ze soba i z naszymi rodzicami -
      na szczescie. moj ukochany zobaczy moja suknie dopiero w dniu slubu, w kosciele,
      blogoslawienstwo bedzie na poczatku mszy przed oltarzem. a co do sukni, coz -
      rewolucji nie bedzie, a mysle, ze panna mloda zawsze wyglada pieknie. pamietam,
      ze jak szukalam sukienki i nie moglam sie na zadna zdecydowac, probowalam
      podpytac narzeczonego, co sie jemu najbardziej podoba. on odpowiedzial, ze mam
      kupic sukienke, ktora bez wzgledu na opinie innych, mi sie najbardziej spodoba,
      bo wowczas bede sie czula piekna i wyjatkowa, a takie wewnetrze szczescie
      najbardziej zdobi kobiete. i wiece co, zgadzam sie z tym w 100%! taka tez suknie
      wybralam i czekam niecierpliwie na nasz dzien. a Wam zycze powodzenia!

      pozdrawiam,
      novenka
    • olaimikolaj Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 03.06.06, 00:54
      Mysle, ze to super pomysl! Ale... nie chcialabym zrezygnowac z blogoslawienstwa
      i z tego, ze razem pojedziemy do kosciola. Nie bedziemy sie widzieli cala
      sobote, On przyjedzie po mnie z kwiatami, blogoslawienstwo ale tylko w
      kameralnym gronie rodzice, rodzenstwo i my, nastepnie pojedziemy razem do
      kosciola. Poczekamy az wszyscy wejda. Kiedy juz wszyscy goscie zajam miejsca,
      wejda druhna z druzba, pozniej swiadkowie, nastepnie On ze swoja mama, a
      nastepnie moj tatus i ja.
    • vinea Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 03.06.06, 20:00
      A mieszkacie razem?

      Moim skromnym zdaniem pomysl jest mocno przekombinowany. I nie rozumiem, po co
      robić takie cyrki. Nie widzę różnicy w tym, czy narzeczony zobaczy Cię przed
      samym ołtarzem czy godzinę wcześniej.

      A jeśli chodzi o prowadzenie przez 10-letniego brata: pomysł jest - moim
      zdaniem - fatalny. Po pierwsze, to duży stres dla tak małego jeszcze dziecka,
      które nagle zostało jedynym mężczyzną w rodzinie. A po drugie po prostu dziwny,
      biorą co pod uwagę, że w Polsce panna młoda wchodzi do kościoła zazwyczaj z
      panem młodym.
      • zareczona13 Re: Nie będzie mnie widział aż do kościoła-kto je 03.06.06, 23:28
        Mieszkamy juz okolo roku razem,w dodatku w innej miejscowosci...
        Wiec tak czy siak ubierac sie bedziemy odzielnie,blogoslawienstwo moze byc
        wczesniej(moj tato i mama juz nas poblogoslawili)
        Moze i masz racje...
        Ja jednak bardzo chcialabym by moj brat takze sie czul wyjatkowy i wazny w tym
        dniu...Nie wydaje mi sie zeby sie stresowal...Bedzie bardzo dumny...
        Nie wiem jak to jeszcze bedzie i co na to narzeczony ale ja bardzo bym
        chciala...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka