kasiababik 31.05.06, 10:33 Cześć Kobietki Jestem w szoku nie ma naszego wątku?? Więc godzina późna ale zaczynam Dziś jestem tak podminowana że mogłabym zagryść zabić i co kolwiek innego i nie wiem dlaczego Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
katarzyna_banach Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 10:53 Pozdrawiam wszystkich. Ja mam dola, chcialabym leciec do Polski, odwiozlam dzis kogos na lotnisko i smutno mi sie zrobilo. czekam do lipca. Kasia, wyzyj sie na czyms/kims.Mnie zawsze pomaga Odpowiedz Link Zgłoś
kasiababik Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 10:58 he he z chęcią np. na kierowniczku wrrr.... od wczoraj mnie wkurza Chyba powinnam na rowerze pojeździć mi to pomagało ale nie mam czasu buuu a jeszcze zostało mi tylko 31 dni... Odpowiedz Link Zgłoś
filar_zf Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 11:06 Cześć Kasiu, witam dziewczęta )) jakos nie miałam natchnienia, żeby zacząć ostatni dzień miesiąca, przychody, czas do zaksięgowania jutro do 10, więc dzisiaj siedze do oporu, ale wziełam sobie obiad więc przynajmniej nie będę głodować ) Kasiu, a może masz napięcie ?! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiababik Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 11:10 Zuziu napięcie to mam mniej więcej jak Wy eh.. te kobiece intuicje Podminowana pewnie jestem bo mam coraz mniej czasu a jeszcze mase rzeczy do załatwienia, kierowniczek denerwujący, praca stresująca i jeszcze inżynierka brr wczoraj myślałam że uda mi się nakręcić cokolwiek do pracy ale nie udało się (miałam mało zielonego materiału:/) Odpowiedz Link Zgłoś
askiem Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 13:26 Cześć Dziewuszki! Mnie czeka kilka dni wycietych z życiorysu. Pisze pracę - wrrr... koszmar. I jeszce ta pogoda?! Pozdrawiam i mocno ściskam! Odpowiedz Link Zgłoś
katrinax Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 14:26 to powodzenia w pisaniu tej pracy trzymam kciuki i zycze cierpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: Pogadajmy - 31.05.2006:) 31.05.06, 15:42 Cześć Kochaniutkie Ja wysuwam nosa zza sterty papierów. Teraz dla odmiany tłumaczę dokumentację na jęz. rosyjski (przypominam sobie co było w podstawówce - hehehe) W poniedziałek i wczoraj trzymała mnie mega-migrena, silna do tego stopnia, że pawikami urozmaiciłam kibelki w pracy i w domu oraz krzaki pod kościołem, bo wczoraj spisywaliśmy protokół! Ja z takim bólem, że ledwo kontaktowałam co sie do mnie mówi, no ale poszło oki :] W weekend byliśmy rozdać zaproszenia rodzeństwu mojego ojca (pisałam Wam kiedyś, że sie ten pijak szczęśliwie zapił parę lat temu), teraz czeka nas jeszcze wizyta u mojej "ukochanej" babci po "tatusiu" Dziś idę do krawcowej, będzie ze mnie zbierać miarę na kieckę A najlepsza wiadomość dnia dzisiejszego - byłam w urzędzie miejskim - najprawdopodobniej Krzysiek będzie mógł być zameldowany u mojej mamy i sie w końcu wymelduje od "kochanego" tatusia Jupi !! Odpowiedz Link Zgłoś