dawac ma tylko moja rodzina?? :(

06.06.06, 11:25
sama nie wiem co o tym myslec...
rodzina mojego lubego nie interesuje sie nami, nie mamy pomocy najmniejszej
od nich!
moj facet ma jeszcze 2 rodzenstwa.
jego matka mowila ze pomoze do slubu jak tylko bedzie mogla, slub za 2
miesiace zadzwonil sie zapytac czy pozyczy okolo 1000zl, a ona mowi ze ma
tylko 500zl, ze mawydatki i zaczela wymieniac
wiec juz nie wiem czy prosico jakas pomoc na slub???
moi rodzice troche sa podirytowani ze sami tylko nam pomagaja itp. nie sa
bogaci ale wiedza ze jakas pomoc mlodym jest potzrbna. moja mama chce sie
dokladac na slub, wiem ze w prezencie da tez troche pieniedzy. jak ja mam jej
powiedziec ze amta nic chyba nie da... jego matka tylko ciagle pieknie mowi
ale nic nie robi!
myslicie ze chodzi o to ze moj facet ma 30 lat i ona sadzi ze nie musi jzu
pomagac??? ja sama juz nie wiem...
powiem wam ze jakos mi glupio... i przyznam sie ze jestem troche zla...
slub za 2 miesiace a ona mowi ze nie ma kasy, wiec juz cyba nie bede
prosila?? jak uwazacie?
    • twitti Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:30
      jak nie macie kasy to nie ma problemu - nie robcie wesela... nie wymagajcie od
      rodziny pomocy!my nei mamy duzo pieniedzy, i od poczatku zalozylismy ze sami za
      wszystko placimy.. ale z czasem tu nam rodzice moi pomogli, tu jego... ale sami
      zaproponowali.. nigdy nie uwazalismy ze to ich obowiazek... jak by nam nie
      pomogli to bysmy po prostu zrobili maly obiad w restauracji dla tylko kilku
      najblizszych osob.. moze zle to odebralam, ale nie podoba mi sie wasze
      podejscie... i teraz twoi rodzice beda mieli problem z tym ze jego nie pomagaja
      a sie bawia za darmo na weselu... dlatego lepiej wszystko samemu zalatwiac!
    • aska90 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:31
      > slub za 2 miesiace a ona mowi ze nie ma kasy, wiec juz cyba nie bede
      > prosila?? jak uwazacie?
      Uważamy, że ślub biorą dorośli luidzie. Dorosłość między innymi polega na tym,
      że człowiek porafi się SAM utrzymać i SAM zaspokaja swoje zachcianki - w tym
      ślub i wesele.


    • maya28 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:32
      Twój facet ma 30 lat i oczekujecie pieniędzy od rodziców??? Jak mama ma tylko
      500 pln, i mówi ze ma wydatki to sie mamie powinno pomóc, a nie jeszcze od niej
      kase wyciągać. Albo ten post to jest podpucha, albo wy wstydu nie macie.
    • triss_merigold6 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:34
      Nie ma to nie ma. Trzydziestoletni facet powinien być przygotowany na pokrycie
      kosztów własnego ślubu. Jeśli nie ma kasy to ogranicza się wydatki, rezygnuje z
      wesela, wynajęcia limuzyny, kamerowania i jakichś bajerów.
    • librea Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:35
      różnie bywa moja droga.u mnie jest podbna sytuacja, to moja mama zwyczajnie w
      świecie nie ma pieniędzy, więc większość wydatków ponosi rodzina mojego
      narzeczonego, z tym że to ja sama wzięłam pożyczkę i będę płacić za swoich
      gości. nie mam pretensji do mamy, bo z jej 500 zł emerytury to ciężko aby mi
      jeszcze na wesele odłożyła, po prostu cieszę się że jest. mój narzeczony też to
      rozumie, a jego rodzice (prznajmniej narazie) nie mają też o to pretensji.
      • twitti Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:38
        nam rodzice pomogli (z wlasnej woli) i dorzucili sie po troche (po tyle samo)
        na wesele... i uwazam, ze nikt nie ma prawa teraz czepiac sie ze z mojej strony
        bedzie mniej osob, a tyle samo sie dorzucaja.. lub o inne tego typu rzeczy -
        jesli ktos by sie czepil z ktorej kolwiek strony, to oddajemy kase po slubiesmile
        bo uwazam, ze sami puki pracujemy jestesmy w stanie zorganizowac nasze
        przyjecie..
      • katarzyna_banach Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:41
        ja mysle ze jestescie troche niesprawiedliwe, w niektorych regionach i
        rodzinach jest tak ze rodzice maja obowiazek zrobic dziecku wesele i juz, sama
        sie z czyms takim juz spotkalam. nie nam to kwestionowac. A dziewczyna chciala
        sie pozalic tu na forum i napisala takiego posta. nie wiemy zreszta jakie ma to
        byc wesele, czy wielkie czy wymyslne i czy rodzice sa zamozni czy nie. Nie
        zgadzam sie z opiniami ze jak cie nie stac to nie robisz wesela. Sama znam
        przypadki rodzin kiedy ich naprawde nie bylo stac, ale stare polskie "zastaw
        sie a postaw sie" wzielo gore. Juz tak jest i nie ma co dolowac dziewczyny.
        82asa, jakos sobie poradzisz nie martw sie. Wiem ze mozesz sie czuc
        pokrzywdzona i twoi rodzice tez. Moze cos sie wyjasni. Trzymam kciuki
        • malami34 do katarzyna_banach 06.06.06, 17:32
          A w których to regionach kraju "rodzice maja obowiązek zrobic dziecku wesele i
          już"? C
    • ladybird4 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:36
      to twoj przyszly maz ma 30 lat i jeszcze rodzicow o pieniadze wogole chce
      prosic??!!! przeciez to nie do pomyslenia takie niedojrzale podejscie do sprawy!
      roszczeniowy stosunek do swiata to maja male dzieci ktore uwazaja ze im sie
      nalezy.

      czy to jakas prowokacja?
      • 82asa Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:44
        sluchajcie...
        skoro ciagle nad uchem gadala ze da pieniadze, to uwazalam ze tez nie wypada
        nie brac tego pod uwage,nagadala sie , nagadala,wiec pomyslalam ze tez chce
        miec jakis wklad. mialam to zignorowac??? wiec teraz potrzebne nam byly, to
        zapytalismy czy moze chce teraz pomoc? po co bylo te cale gadanie, mydlenie
        oczu. robimy slub sami,nie wymagamy od nikogo. ale denerwuje mie to ze ona
        ciagle gada a nic nie robi. po co te gadanie i udawanie jaka jest dobra? sami
        zarobilismy na slub. ale moja mam chce miec wklad wiec musze brac to pod uwage.
        nie napadajcie na mnie, nie chcialam robic slubu za czyjes pieniadze, ale
        bralam ich pod uwage bo myslalam ze tak wypada.
        nie chcialam jej zrobic przykrosci a ona zrobila mi... wiem ze sa rozne
        sytuacje i nie wymagam kasy, ale denerwuje mnie fakt ze ciagle udaje ze jest
        dobra.
        chcemy wesele i sami zaplacimy za nie jakos...ale nie o to chodzilo.
        chodzilo o sam fakt!!! ze prosila nas bysmy dali znac, zawracala glwe, a teraz
        umyla rece. i ok jej sprawa...
        a moj facet sam zapracowal na wesele, chodzilo tylko i wylacznie o zasade!!
        poradzilam sie was a wy napadacie na mnie sad
        • maya28 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 13:00
          No to jeżeli obiecywała, a teraz nie ma, to chyba najprościej przestać liczyć,
          zweryfikowac plany i tyle. Wybacz, ale pierwszy post napisałaś w takim razie
          malo jasno. Jedno jest pewne, rodzice nie mają obowiązku wyprawiać wesela. Mogą
          tylko pomoc, jeżeli chcą i ich na to stać. Nie ma zasady wyprawiania wesela
          dzieciom, zwłaszcza 30-letnim
          • 82asa do maya28 06.06.06, 13:04
            sluchaj ..dlaczego ty ciagle swoje???
            napisalam wyraznie ze nie chcemy na sile od nikogo kasy. mysle ze juz
            wyjasnilam wystarczajaco dobrze o co chodzi, przykro mi ze nadal nie rozumiesz.
            oczywiscie nikt nie ma obowiazku...ale sa jakies zasady...jesli niefinansowe to
            ludzkie!!!

            • maya28 Re: do maya28 06.06.06, 13:09
              OK, wyluzuj dziewczyno, bo chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
              Widocznie pisząc post powinnaś zaznaczyć, ze mają odpowiadac tylko te osoby ,
              które mają takie zdanie jak Ty.
              • 82asa Re: do maya28 06.06.06, 13:13
                a jakie ja mam zdanie??? wlasnie nie mam do konca na ten temat zdania...i
                pytalam was o rade...wytlumaczlam wszystko...a ty dalej swoje: " ze nikt nie ma
                obowiazku wybrawiac 30-latkowi wesele".... a ja napisalam ze ma??? mozesz pisac
                swoje zdanie...tylko poczytaj ty uwaznie a pozniej sie wypowiadaj.
                mimo wszystko tobie tez dziekuje za wypowiedzi do mojego postu. biore wszystkie
                pod uwage
        • anabell23 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 16:00
          do 82asa:
          Nie martw się ponieważ niektórym panienka poprzewracało sie w głowach smile Nie
          wszyscy zarabiają kokosy - ja np. zarabiam więcej niż moj narzeczony, ale to
          nie znaczy że jego rodzice mają nam dokładać do wesela - będą chciali proszę
          bardzo jak nie to sami damy rade sad
          Masz zupełną racje, ponieważ tak jak Ty nie lubię ludzi niesłownych - Twoja
          przyszła teściowa mogła powiedzieć na początku że nie będzie mogła pomóc wam
          finansowo ale np. pomoże w samych przygotowaniach, a tak wyszło że ona bardzo
          chętnie da wam pieniążki ale hmmm niewiadomo kiedy sad Nie złość się tylko weź
          sie w garść i sama dasz rade razem z narzeczonym - napewno smile)))
          Życzę powodzenia
          smile
          • 82asa do anabell23 06.06.06, 17:00
            dziekuje ci bardzo! za to ze radzisz mi sie nie zloscic i brac w garscsmile
            pozdrawiam cie serdecznie smile
            • anabell23 Re: do anabell23 06.06.06, 17:04
              wiem, że to brzmi okrutnie ale sama juz sie nauczyłam: jak nie wiesz na kogo
              liczyć to licz na siebie (i twojego narzeczonego) smile
              Dasz rade - my kobiety zawsze dajemy smile)))
              Szkoda tylko że niektórzy nie mają za grosz wstydu i samokrytyki sad
              Ale za to bez nich smutny byłby ten świat tongue_out
              Ja opórcz wesela musze nazbierać jeszcze na wykończenie góry domu moich teściów
              bo tam mamy zamiar zamieszkać - ale wspólnymi siłami damy rade smile
              • 82asa Re: do anabell23 06.06.06, 17:19
                ty chyba jedna zrozumialas ze nie chodzilo mi o kase tylko o zasade. chodzilo
                mi o calkowity brak zainteresowania naszym zyciem ze strony jego rodziny...a
                jeszcze ta sytuacja mnie dobila.
                ja ci zycze by twoje mieszkanie bylo przytulne i cieple...byscie jak
                najszybciej je wyremontowali.
    • mrowka05052007 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:45
      No to ja będę nieco innego zdania - i znając to forum - pewnie zaraz zostanę
      skrytykowana, ale co tam...
      U mnie w rodzinie od zawsze to rodzice wyprawiali wesele swoim dzieciom (w
      rodzinie narzeczonego podobnie). Dlatego tez wiedzielismy (tak zostaliśmy
      wychowani),ze w naszym przypadku będzie podobnie i że możemy na to liczyć. Nie
      oznacza to, że "zwalamy" na rodziców wszystkie koszty - cześć bierzemy na
      siebie.
      Nie ukrywam jednak, że gdyby nie pomoc rodziców nasze wesele pewnie odsunęłoby
      sie w czasie o ładnych parę lat.
      Nie krytykuję tych par, które same płacą za wszystko (sami tez bysmy tak
      zrobili gdyby nas było na to stać), ale Wy nie krytykujcie też tych par, które
      licza na pomoc rodziców.
      To, że ktoś liczy na pomoc rodziców przy organizacji wesela nie oznacza, że nie
      dorósł do rozpoczęcia samodzielnego życia i założenia rodziny.

      a teraz... krytykujcie, proszę bardzo!
      • twitti Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 12:21
        pewnie gdyby rodzice nam nie pomogli to bysmy jeszcze rok oszczedzali lub
        wzieli kredyt, ale w takiej sytuacji nam lzej.. teraz jak naprostowas sytuacje
        to troche inaczej wyglada.. mysle ze to twoj nazeczony powinien powiedziec jej
        zeby sie zdecydowala, bo macie wydatki i nie wiecie czy sami placic macie za
        wszystko czy wam pomoze.. jak nie to po prostu musicie sami sobie poradzic..
    • 82asa Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 11:59
      zdenerwowalam sie!!! jesli slub kosztuje np. 20tys i ktos da 1000zl to znaczy
      ze zorganizowal mi slub? czy chodzi tylko o zasade?!
      nie ma kasy, ok, wystarczy powiedziec otwarcie a nie jak zwylke robic kogos w
      balona.
      a post jednej kolezanki o tym ze staraj matce trzeba pomagac to do kogos
      innego, bo moj facet napomagal sie matce i rodzenstwu juz za wszystkie czasy...
      wybudowanie komus domu wlasnymi rekami, poswiecanie czasu, wlasnych pieniedzy
      kosztem tego ze sami nie mamy teraz gdzie mieszkac! wiec prosze mi nie mowic ze
      jestesmy okrutni. przykro mi ze tak mnie odebraliscie. ja chcialam tylko prosic
      o porade jak powinnam to zalatwic. dziekuje inne dziewczyny za zrozumienie...
      • twitti Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 12:26
        ciezko jest sprecyzowac swoj problem za pomoca kilku zdan, wiec latwo o zle
        odebranie informacji.. to tylko forum.. kazdy czyta to samo zdanie inaczej..
      • librea Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 12:32
        nie wiedzialam ,ze masz taka sytuacje. to moze w ogole nie powienniscie nawet
        oczekiwac ze Wam pomoga. nie warto w tej sytuacji chyba nawet odzywac sie na
        takie tematy. trzymajcie sie
      • lady_of_avalon Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 13:21
        Wybacz, ale jakos nie chce mi sie wierzyc, ze twoj narzeczony nie znał sytuacji
        finansowej własnej matki !!
        Dla mnie sprawa jest prosta - nie moze pomoc to nie pomoga. A jesli twojego
        narzeczonego w tym momencie bedzie bolec, ze twoi rodzice dokladaja do waszego
        wesela, a jego nie - to powinniscie zrezygnowac takze z ich pomocy.
        Ja np. z gory zrezygnowalam z pomocy finansowej rodzicow w organzacji wesela
        (chociaz stac by ich bylo spokojnie) wlasnie dlatego, ze matka mojego
        narzeczonego nie mogła by sobie pozwolić nawet na te 1000 zł. I zeby oszczedzic
        mu przykrosci zbieralismy sami. Slub sie odwlokl o rok. Ale mamy czysta
        sytuacje i zadnych pretensji do nikogo o nie wiadomo co...
      • a1ma Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 14:42
        Jeśli prosisz o radę - oto rada.
        Zapomnij o obietnicach, zapomnij, że teściowa da Ci jakieś pieniądze. Skoro
        macie, to w czym problem?
    • silgna Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 13:38
      Jakbym czytała swoją własną historię! Tyle tylko,z e mojego narzyczonego rodzce
      mają gruba kasę, a nie dokladaja nam do wesela, bo "im też nikt nie dał". Ja
      zmądrzałam po wielu wylanych łzach i doszlam do wniosku, że jak nie to nie. Nie
      mam zamiaru w przyszłosci utrzymywać jakichś szczególnie intensywnych kontaktów
      z nimi. A na ślub wyslę im zaproszenie jak wszystkim pozostałym gościom.
      • twitti Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 13:44
        moze po prostu niektorzy uwazaja ze kazdy powinien sie sam dorobic wlasna praca!
        moi rodzice tez maja podobnie.. gdzie inni rodzice kupuja swoim dzieciom
        mieszkania, samochody itp. moi rodzice nigdy by nam nie kupili nawet jakby
        mieli kase (niestety nie maja) bo uwazaja ze kazdy powinien sam zapracowac na
        swoje przyjemnosci.. i nie potepiam tego, bo wiem ze sami tez musieli duzo
        pracowac by zdobyc w zyciu rozne rzeczy.. dlatego to ze nasi rodzice nam troche
        pomogli uznalismy to jako prezent slubnysmile
    • kami315 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 14:33
      Mój ojciec płaci za nasz ślub. Z rodziną narzeczonego nie utrzymujemy za bardzo
      kontaktów. Poza tym im bliżej do ślubu tym matka bardziej wydaje się
      niezadowolona. Ostatnio przestała się do niego odzywać.
      My jednak nie liczymy na żadne pieniądze od nikogo. Gdyby nie to, że mój ojciec
      mówił od zawsze, że za wesele córki zapłaci i koniec, to organizowalibyśmy
      wszystko sami.
      Natomiast, gdyby ojciec powiedział, że da pieniądze, a potem nagle że nie ma, to
      byłoby z jego strony niepoważne i na pewno zrobilibyśmy za swoje i już.
      W końcu mógł zmienić zdanie, a my też nie jesteśmy dziećmi (oboje 30 lat), żeby
      miał wobec nas jakieś zobowiązania.
      A wy już o nic nie proście. Ma wam i tak kto dołożyć (Twoja rodzina), a resztę
      organizujcie sami, albo ograniczcie wydatki. Nie wiem w czym problem.
    • ewik_75 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 14:39
      Nie rozumiem Cie.
      Jestescie dorosli.
      To wy ponosicie odpowiedzialnosc za swoje zycie i swoje decyzje.
      Oczekiwac od rodzicow wsparcia finansowego??? Jesli sami zaoferuja, to można
      rozwazyc, ale wymagac i oczekiwac?
      Macie po 30 lat! Chyba jestescie samodzielni finansowo?
      Jesli nie jestescie, to jak chcecie dac sobie rade w malzenstwie?
      A jeśli to dla was za duze wydatki - ograniczcie je.
      My nie oczekujemy od naszych rodzicow zadnego wspracia,
      Co najwyzej list potencjalnych gosci, których sugerowaliby zaprosic.
      I tyle.
      I nie czuje się z tego powodu zawiedziona.
    • deodyma Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 14:43
      a my z mezem nie ogladalismy sie na naszych rodzicow. slub i przyjecie weselne
      organizowalismy sami i rowniez sami za nie placilismy. teraz mamy satysfakcje z
      tego faktu, ze nie musielismy nikogo prosic o pomoc.
      • 82asa Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 15:06
        dziekuje za wszystkie odpowiedzi na moj post.
        my tez robimy wesle sami, ciezka praca moje przyszlego i moim wsparciem.
        bylo mi dzisiaj tylko przykro ze znowu sie okazala ze na ta kobieta nie mozna
        liczyc ( zaznaczam ze nie chodzi o finanse tylko!)
        nie interesuje sie niczym , naszym zzyciem itp.
        zastanawiam mnie tylko fakt jak mogla ciagle mu gadac :" kiedy slub, kiedy
        slub"? skoro nie pomaga to nie jest jej sprawa i zaluje ze jej tak nie
        powiedzialam!poganiala ,dopytywala sie. po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi
        doszlam do wniosku ze najwazniesze ze ja i moj facet nie mamy czego sie
        wstydzic.
        nie prosilismy nikogo nigdy o pomoc!!!! ale skoro ktos nagabywal to myslalam ze
        grzecznosc wymaga by tez poprosic o pieniazki na ckolowiek skoro bylo takie jej
        zyczenie. glupio sie czujemy bo nie mielismy w zwyczaju prosic o cokolwiek to
        byl jej pomysl! jakos sami sobie damy rade. i wiem jedno co kto mowi to nie
        czesto jest prawda. cenie tych ktorzy nie mowi, nie gadaja, ale sami wiedza
        kiedy i gdzie moga podac pomocna dlon. zostalismy wprowadzeni w blad i jest nam
        przykro ze to jego rodzona matka bawi sie w takie gierki...bo to jzu nie
        jedna....
    • mynia_pynia Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 15:15
      Ślub to tradycja ... chyba się zgodzicie!
      Panna młoda miała od zawsze posag ... chyba się zgodzicie!
      Rodzice od zawsze urządali młodym wesela ... chyba się zgodzicie!
      Tylko wychodzenie za mąż za "niechcianego" przez rodzinę kandydata wiązało się
      z organizowaniem sobie ślubu samemu ... chyba się zgodzicie!

      Więc dlaczego teraz odrzycamy tylko część tradycji a tylko część akceptujemy ???

      Jak ktoś ma rodziców których stać na organizacje i pomoc finansową to powinien
      się tylko cieszyć, a to że innym ciśnienie się podnosi, to ich sprawa? Dla mnie
      to przejaw zazdrości, czyli nam nikt nie pomógł, jesteśmy samodzielni więc ci
      co uzyskali pomoc, to sieroty, niedojrzała gnojki i wyzyskiwacze ... chyba się
      zgodzicie!

      (oczywiście mówie o przypadkach gdzie rodziców stać na taki wydatek, a nie o
      takich co są zmuszeni.
      • a1ma Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 15:21
        Kandydata na męza wybierali rodzice, a panna do ślubu pracowała w domu
        rodzinnym - rodzice nie płacili za jej studia, wakacje i inne fanaberie. Więc
        mogli zapłacić za wesele.
      • twitti Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 07.06.06, 08:41
        niby wszystko prawda, ale przed slubem tez kazdy powinien mieszkac z rodzicami
        i byc od nich zalezny i dopiero po slubie tworzyc wlasna rodzine..ale jesli
        ktos np tak jak my wyprowadza sie od rodzicow, zyje sam, sam sie utrzymuje, to
        tak dziwnie zeby rodzice sami cale wesele organizowali..moga pomoc ale z
        wlasnej inicjatywy..nam sie rodzice nie wtracaja nic a nic.. wszystko sami
        robimy i nawet ich o zdanie nie pytamysmile milo jak czasem pomoga ale to nich
        zadanie!

        ps. choc jesli ktos sie juz zdeklaruje to pomocy to nie powinien co 5 minut
        zmieniac zdania..
      • ewik_75 sie nie zgodzimy!!!! przynajmniej ja... 07.06.06, 21:45
        mynia_pynia,

        wygodnie jest sie na tradycje powolywac, tylko czy to aby pasujedo dzisiejszych
        realiow? I czy aby na pewnio jestes konsekwentna?

        Tradycja jest, ze meza wybieralo sie pannie przez swatke, a najczesciej robili
        to rodzice i to tak, zeby miedze byly po sasiedzku.
        Pasowałoby Ci to?

        Tradycja byl podzial rol - kobiety do garow, sprzatania i kosciola - pasowałoby
        Ci to?

        Tradycja bylo utrzymywanie dziewictwa do slubu - Pasowałoby Ci to?

        Tradycja bylo, ze facet niespecjalnie przejmowal sie satysfkacja seksualna
        partnerki - Pasowałoby Ci to?

        Moze badz konsekwentna w obie strony nie tylko tam, gdzie Ci to pasuje???

        Ślub to nie tradycja - to obrzadek, rytuał, uroczystosc, wiążaca ludzi w
        związek.

        Skoro twierdzisz, ze akceptuję tylko część tradycji, to rozumiem, ze Ty
        akceptujesz ją w całości?

        Panna mloda miala posag dlatego, ze slub nie byl czesto wyrazem milosci, ale
        transakcja handlowa - Pasowałoby Ci to? Chciałabyś być "sprzedana" za posag?

        Sa - jak widzisz - pewne roznice. W ostatnich wiekach sporo sie zmienilo. czemu
        wiec na sile upierac sie przy tradycjach, ktore nam sa na reke?

        I nie pisz o zazdrosci, bo to chyba jedyne, co Ci na mysl przychodzi?
        jestes, jak mniemam, dorosla, wiec sama powinnas ponosci konsekwencje swoich
        decyzji - rowniez finansowe. Chyba, ze Twoi rodzice sami z siebie chca wam
        pomoc i czuja taka potrzebe - to co innego.
        Ale autorka watku sprawia wrazenie zawiedzionej, ze jej takiej pomocy odmowiono
    • margola22 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 06.06.06, 15:29
      tradycja tradycją, to wszystko się zmienia. niemniej jednak nam nie przyszło do
      głowy by prosić rodziców o pomoc finansową przy organizacji ślubu i wesela.
      uroczystość będzie taka, na jaką nas narzeczonych stać. nic na siłę.
    • trusia29 strasznie roszczeniowa postawa! 07.06.06, 08:33
      Masz strasznie roszczeniową postawę wobec życia! ile jeszcze od rodziców
      bedziecie wymagac? Wychowali was, jestescie dorosli i czas zebyście sami o
      siebie zadbali. My placilismy sami za swoje wesele i nie wymagaliśmy od nikogo
      pomocy. Dostalismy od rodzicow w prezencie (po slubie) tyle, ile mogli i
      chcieli nam dac. A ty piszesz niby o pożyczeniu, ale z treści calości Twojego
      postu wynika, że chcesz żeby ci teściowa po prostu pieniądze dala! Wstyd.
    • kaluha 30 lat to czas najwyższy chyba 07.06.06, 21:01
      kurde, ja nigdy bym nie poprosiła o pieniądze. a już na pewno nie na własne
      wesele. zakładacie rodzinę a nie macie na imprezę? kurcze.....ja nigdy tego nie
      zrozumiem.
      • a.bc Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 21:31
        A ja bardzo ciekawa jestem jak wasi rodzice sie pobierali , tez za swoje?smile
        Chyba w większości raczej nie
        I teraz stawiam pytanie dlaczego skoro sami korzystali z pomocy swoich rodziców
        sami jej teraz nie potrafią udzielic?
        I wiecie co, drażni mnie to,że wszyscy licza na siebie, wstydzą sie poprosic....
        Wesele to sprawa rodzinna i wtedy najlepiej widac , które rodziny tak naprawde
        sie kochają, wspierają
        Sory ale rodzice, których syn sie zeni lub córka wychodzi za mąz powinni miec
        odłozone jakieś pieniadze. Poza tym taka impreza jest planowana z wyprzedzeniem
        a wiec można zawsze cos odłożyć!
        I nikt mi nie wmówi,ze to jest normalne kiedy rodzeni rodzice nie interesuja
        sie slubem swojego własnego dziecka...
        • maya28 Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 21:46
          Tak, wstydziłabym sie poprosić rodziców o pieniądze na impreze. A wiesz czemu??
          Bo jesteśmy samodzielnymi, zdrowymi dorosłymi ludzmi i zarabiamy więcej od
          naszych rodziców. Jeżeli rodzice będa chcieli nam pomóc to dadza nam prezent,
          ale nie będziemy wyciągali od nich pieniędzy zeby zorganizować weselicho.
          Jeżeli nie mielibyśmy wystarczajacych środków, to zrobilibyśmy obiad dla
          rodziny albo skromnego grilla. Rodzice pomagali mi tak dużo, ze faktycznie
          wstydziłabym sie w tym wieku wyciagac ręke po pieniądze. Albo jesteśmy
          dojrzałymi ludzmi, albo bawimy sie w dorosłych. A już szczytem jest dla mnie
          obgadywanie na jakimś forum rodziców, ze nie fundują nam imprezy.
          • a.bc Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 21:52
            to nie chodzi o fundowanie/ jak ktos chce to moze to zrobic/ ale o pomoc o
            wspólną organizację o tą więź, która w takiej sytuacji jest najwazniejsza.
            • ewik_75 Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 22:03
              ze tak to obrazowo ujme - TERE FERE....

              Wiekszosc par sama doskonale sobie radzi z organizacja - ma wizje
              jak to ma wygladac, gdzie, kiedy, o ktorej godzinie, kogo chcieliby widziec a
              kogo nie, kto ma byc swiadkami, jakie ubiory, kwiaty, atrakcje. pROBLEMY JAKIE
              SIE POJAWIAJA, wynikaja najczesciej z kolizji tych wizji z tym, co chcieliby
              widziec rodzice i tesciowie.

              Ta pomoc jest wiec tak srednio jest potrzebna. Chyba, ze jest to pomoc
              finansowa...
              Tak to w wiekszosci przypadkow wyglada.
            • kulac Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 22:05
              To Tobie chodzi o więź czy o pomoc finansową. A z tym tekstem, że jak się
              syn/córka żeni się to rodzice powinni mieć pieniądze odłożone to mnie
              normalnie zastrzeliłaś. Co Ty wiesz o sytuacji ludzi?! Myślisz że każdy rodzic
              ma jak pomóc?! Moi rodzice mają takie problemy, że się czasami boję czy nie
              stracimy dachu nad głową. W zyciu bym nie potrafiła się tak zachować, żeby
              czegoś od nim oczekiwać. I tak mi dużo pomogli, dali mi szansę kształcenia się.
              Oni jak się pobierali byli w o wiele gorszej sytuacji. Jakim w ogóle prawem
              można oczekiwać od drugiego człowieka, że coś nam się należy?
            • maya28 Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 22:07
              No odnosze wrażenie, ze chodzi o to aby właśnie pieniądze dali i z zachwytem
              przyjmowali jak młodzi chca tą kase wydac. Angazowac się można i bez dawania
              środków finansowych, ale nie o tym jest post, tylko wlasnie o pomoc finansową.
        • ewik_75 Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 22:13
          a.bc napisała:

          > A ja bardzo ciekawa jestem jak wasi rodzice sie pobierali , tez za swoje?smile
          > Chyba w większości raczej nie


          A co to ma do rzeczy ??

          > I teraz stawiam pytanie dlaczego skoro sami korzystali z pomocy swoich
          rodziców
          >
          > sami jej teraz nie potrafią udzielic?


          Moze nie potrafia, a moze nie chca. maja prawo do jednego i do drugiego.
          Nie jest obowiazkiem rodzica wyprawianie weselicha dziecku


          > I wiecie co, drażni mnie to,że wszyscy licza na siebie, wstydzą sie
          poprosic...
          > .
          > Wesele to sprawa rodzinna i wtedy najlepiej widac , które rodziny tak
          naprawde
          > sie kochają, wspierają


          Dobre!!!! "Wesele to sprawa rodzinna" - a kto tu sie pobiera? rodzina? Czy
          dwoje kochajacych sie ludzi? Cos mi sie abc wydaje, ze szukasz
          suprawiedliwienia dla swojej roszczeniowej postawy...

          > Sory ale rodzice, których syn sie zeni lub córka wychodzi za mąz powinni


          powinni???? A niby dlaczego ??? Nic nie powinni! A Ty prezentujesz postawe tak
          roszczeniowa jak to tylko mozliwe. Ty sie hajtasz, a rodzice niech placa! W
          koncu to tez ich impreza, ich dziecko , co oni sobie mysla????



          miec
          > odłozone jakieś pieniadze. Poza tym taka impreza jest planowana z
          wyprzedzeniem
          >
          > a wiec można zawsze cos odłożyć!


          Wiesz co, wspolczuje Twoim rodzicom. Jakim prawom rozliczasz ich z tego, co
          odkladaja, na jaki cel i ile im to zamuje?

          > I nikt mi nie wmówi,ze to jest normalne kiedy rodzeni rodzice nie interesuja
          > sie slubem swojego własnego dziecka...

          A to zalezy. Zainteresowanie mozna okazywac na rozne sposoby. Na przyklad
          pytajac, na jakim sa etapie, czy pomoc pannie mlodej przy wyborze sukni, czy
          podjechaxc do hurtowni odebrac alkohol, czy przenocowac czesc gosci.... A
          tekstem powyzej a propos tego, ze rodzice "powinni miec odlozona kase" wyraznie
          wskazujesz, ze nie o taka pomoc Ci chodzi...
          • a.bc Re: pewnie, pewnie 07.06.06, 22:27
            Moja wypowiedż była az tak bulwersująca,że musiałaś słowo po słowie
            analizowac?smile
            Ja tylko uwazam,ze rodzice powinni pomóc- to jest moja teza
            Kazdy ma prawo do swojego punktu widzenia i tyle
            Natomiast nie masz co współczuć moim rodzicom, bo oni rownież podzielaja moje
            zdanie i w dodatku sa bardzo zadowolonymi staruszkamismile
            I jeszcze jedno moim oczywiście zdaniem, jesli ktoś kiedys coś dostał powinien
            to oddać/ mówie tu o weselach rodziców/
            Poza tym nie lubie jak ktoś pewne sprawy traktuje materialnie/ ja zarobiłam i
            to ja decyduje, ja od nikogo nic nie chce- nie zyjemy na pustyni/
            A na końcu powiem tylko tyle,ze rozumiem rozżalenie osoby,która założyła ten
            watek.
            ps do ewik_75 nie lubie postów w których cytowana jest cała wypowiedz,mozna pod
            spodem napisac swoje jednym ciągiem i w ten sposób daje sie wyraz swoim
            poglądom a nie prowokuje do sprzeczki
            • ewik_75 Re: pewnie, pewnie 08.06.06, 09:29
              > Moja wypowiedż była az tak bulwersująca,że musiałaś słowo po słowie
              > analizowac?smile

              Cytuje, bo lubie unikac niedomowien. Przynajmniej wiadomo, do czego sie odnosze
              i czemu. Bulwersujaca moze nie byla, ale roszczeniowa na pewno.


              > Ja tylko uwazam,ze rodzice powinni pomóc- to jest moja teza

              Właśnie o to "powinni" mi chodzi. Powinni to Cie wychowac. Pomóc Ci mogą, ale
              nie "powinni". IMHO, oczywiście.

              > I jeszcze jedno moim oczywiście zdaniem, jesli ktoś kiedys coś dostał
              powinien to oddać/ mówie tu o weselach rodziców/

              nie uważam tak. Jeśli Twoi rodzice dostali pieniadze na wesele od swoich, to
              niby dlaczego mają je "oddawać"? Oni Cie utzrymywali, kształcili, wysyłali na
              wakcje. "Oddali" Ci je z nawiazka. taka Twoja postawa jest mocno roszczeniowa.
              Co Ci do tego, co, od kogo i ile dostali Twoi rodzice?

              > Poza tym nie lubie jak ktoś pewne sprawy traktuje materialnie/ ja zarobiłam i
              > to ja decyduje, ja od nikogo nic nie chce- nie zyjemy na pustyni/

              Alez Ty sama traktujesz je materialnie piszac, ze "rodzice powinni miec
              odlozone pieniadze na wesle dzieci", "dostali, to powinni oddac" - to jest
              super materialne podejscie!

              A co do drugiej czesci - tak, ja zarobilam, ja decyduje. I pustynia nie ma tu
              nic do rzeczy. Jest to dla mnie oczywiste.

              P.S. ja lubei cytowac, jak to juz napisalam powyzej. Przynajmniej wszystko jest
              jasne - do kogo pisze i a propos czego. Praktykuje to i zamierzam nadal wink
              I wcale nei traktuje tego jako naklanianie do sprzeczki
    • kulac Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 07.06.06, 22:10
      Kiedyś trzeba chyba dorosnąć i zarobić samodzielnie na swoje zachcianki. Bo
      myśląc racjonalnie to ślub/wesele jest dlatego, że sami tego chcemy, nikt nas
      nie zmusza. Nie jest obowiązkowy, nie ma się pieniędzy to się bierze sam ślub i
      tyle bez wesela, bez pięknej sukni itp. A jak się chce dobrą zabawę, ładną
      sukienkę i najbliższych na weselu to się nie marudzi tylko pracuje się na to, a
      nie wymaga pomocy finansowej od innych.
      • a.bc Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 07.06.06, 22:43

        Tak tak ale sytuacja materialna w naszym kraju jest taka a nie inna - zarabiamy
        tyle ile zarabiamy, i nikt mi nie wmówi,ze średniej pensji 1200 zrobi sobie
        wesele bez niczyjej pomocy/chociazby banku/sad
        Ok wiem nie ma kasy nie ma imprezy
        ale niektórzy cicho zadadzą sobie pytanie a dlaczego tak ma być na tym swiecie?
        I jeszcze jedno pytanie, wy dzisiaj bedąc w takiej sytuacji, za te 30 lat tez
        nie pomożecie swoim dzieciom ?


        • agawi82 Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 07.06.06, 23:13
          Zastanawia mnie dlaczego na tym forum ciągle wszyscy na siebie naskakują,
          obrażają innych, wymyślają sobie i dorabiają jakies wymyślne historyjki i nie
          czytaja dokąłdnie tego na co odpisują, tylko walą żeby jak najbardziej kogoś
          zdołować. Dziewczyny pzrestańcie, bo to do niczego nie prowadzi, jak chcecie się
          wyżyć to może jakiś worek, rękawice i boksować???

          Dziewczyna chciała się pożalić i poradzić oc ma zrobić i aj ją rozumiem.
          Napisała wyraźnie, że SAMI zarobili na wesele i SĄ W STANIE sami za wszystko
          zapłacić. W tym poście nie chodzi jej jak rozumiem o pięniądze tylko o postawę
          teściowej, która zarówno im wielokrotnie powtarzała że sie chce dołożyć do
          wesela i podejrzewam że skoro jest taka jaka jest to gada gdzie tylko może ze na
          wesele daje, a tym czasem, kiedy młodzi zwrócili sie do niej z prośbą o
          "niedużą" kwotę w porównaniu do kosztów całego ślubu czy wesela, bo sam ślub tez
          sporo kosztuje, to ona twierdzi że nie ma. To pzrez pare miesięcy gadała sama z
          siebie że da, no więc daletgo młodzi nie chcąc jej pomijać zapytali czy choć
          pożyczy to ona teraz nagle nie ma i jej nie stać??? To troche dziwaczne bo skoro
          mówiła tyle czasu że da to po co to gadała??? Niestety są na tym świecie tacy
          ludzie i to chyba sporo, że się pzrechwalają tym co zrobili inni uważając to za
          swoje zasługi i którzy nic nie robią tylko pięknie mówią ze pomogą itp a jak
          przychodzi co do czego to sie odżegnują od wszystkiego. Tesciowa przecież wie od
          dawna o ślubie i gdyby nie było jej stac na dołożenie jakiejś kwoty to by chyba
          nie gadała ciagle sama z siebie że sie dołoży prawdą??? TYlko od razu by
          powiedziała: synu nie stac mnie więc niestety nie pomogę więc nie liczcie na
          mnie ( i nie byłoby sparwy i młodzi by wiedzieli że są zdani tylko na siebie)
          Ohhhhhhhhhhh no troszke sie rozpisałam, ale mam nadzieje ze przestaniecie bez
          powodu dowalać innym, których wypowiedzi dokąłdnie nie czytacie i wymyślacie
          swoje. To bardzo smutne i naprawde może zdołować.

          I popieram wypowiedz koleżanki odnośnie tego zeby pomyślec jak sie samym bedzie
          rodzicem to czy swoim dzieciom każda z was nie bedzie chciała pomóc finansowo
          lub w inny sposób przy slubie i starcie w dorosłe poważne życie??? Bo ja bardzo
          będe chciała smile i napewno swojemu dziecku pomoge.

          Pozdrawiam wszystkich i cieszmy sie z życia i swoich ukochanychsmile
        • kulac Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 08.06.06, 08:14
          a.bc napisała:

          > I jeszcze jedno pytanie, wy dzisiaj bedąc w takiej sytuacji, za te 30 lat tez
          > nie pomożecie swoim dzieciom ?
          >
          >

          Nie wiem czy będę mogła pomóc swoim dzieciom, nie przewidzę swojej sytuacji
          finansowej za 30 lat tak, jak i nasi rodzice nie mogli tego zrobić. Każdy gdy
          jest młody marzy, że kiedyś się dorobi i będzie w stanie wspomóc dzieci, ale
          niestety nie wszystko od nas zależy. Zapytaj kto jest pewny, że za 3 lata
          będzie miał pracę...więc co tu gadać o tym co będzie za 30lat. ja jestem pewna,
          ze będę uczyc swoje dzieci, że trzeba pracować dla spełnienia swoich marzeń, a
          nie liczyc tylko na innych. Owszem jak ktos pomoże, to ok, ale nie można się
          nastawiać, że tak ma być.
          A moi rodzice gdy brali ślub także musieli na to zaoczczędzić sami. Obiecywali
          sobie, że swoim dzieciom pomogą, ale niestety jest jak jest. A ja nie będę
          ostatnich pieniędzy wydzierać rodzicom tylko dlatego, ze biore ślub.
          • 82asa witam ponownie 08.06.06, 09:01
            ...jest tu pare dziewczyn ktore zrozumialy o co naprawde chodzilo!
            jesli ktos mi pisze ze powinnam sie wstydzic, to niech popatrzy na siebie!!!
            nie mam czego sie wstydzic jesli chodzi o ta sprawe. bo ja nie wymusialam od
            nikogo pieniedzy. tylko wzielam ta kobiete pod uwage. jest mi przykro dlatego
            ze umywa rece od wszystkiego!!! nie chodzi o finanse! duzo spraw zadecydowalo o
            tym ze napisalam ten post. a ostatnia sprawa finansowa byla tylko
            dopelnioeniem.
            jak ta kobieta moze wymagac wszystkiego od nas...slubu, pomocy dla niej i dla
            reszty jej dzieci a od siebie nic??? tego nie moge zrozumiec! i nie moge tez
            zrozumiec ze moj przyszly caly czas im pomagal w rozny sposob a teraz nie ma
            chetnych do pomocy, I PODKRESLAM ZE TA SPRAWA FINANSOWA NIE BYLA
            NAJWAZNIEJSZA..TYLKO SAMA FAKT!!! ja mysle ze to jej powinno byc wstyd a nie
            mi! to ona nas oszukala a nie my ja! oszukuje cale zycie brakiem
            zainteresowania jego zyciem. I zrozumcie ze poprosilismy ja o ta kwote bo sie
            ciagle deklarowala ze pomoze , gadala mi ze mam dzwonic! jak moglam postapic???
            moglaby sie obrazic gdybm nie poprosila o ta symboliczna kwote, bralam duzo
            rzeczy pod uwage!!! zapytalam was bo nie mam doswiadczenia w tych
            sprawach...chcialam sie poradzic...zpytalam czy to fer ze moja rodzina tylko
            placi, mam ciezko pracuje i tata tez, ale powiedzieli ze nie widza inaczej
            gdyby nie mogli pomoc, ze bardzo by ich zabolalo gdybym odmowila ich pomocy!!!
            wiec co ja mialam myslec i zrobic. dlaczego wy oceniacie mnie porownujac do
            siebie??? przeczytajcie wszysto uwaznie i dopiero sie wypowiadajcie!!! JESZCZE
            RAZ PISZE NIE CHODZILO TYLKO I WYLACZNIE O FINANSE CHODZILO O CALOKSZTALT!! I
            RADE , KTOREJ OCZEKIWALAM OD WAS...CHCIALAM BYSCIE POMOGLY MI JAKOS TO
            ZROZUMIEC WSZYSTKO. NIKOGO NIGDY , PRZENIGDY NIE PROSILAM O KASE, ONA
            DOPROWADZILA DO TEGO ZE TAK WYSZLO!!!
            • airlie Re: witam ponownie 08.06.06, 14:07
              hej, nie przejmuj się tak opiniami innych. Ja niestety Cię doskonale rozumiem,
              mam bardzo podobny problem. Rodzice mojego narzeczonego obiecują pomoc we
              wszystkim, a potem mówią, że nic takiego nie mówili. To dobre! Mi ręce opadają
              jak słyszę, po raz kolejny że coś nam się wydaje... I co ja mam zrobić?
              Pokłocić się z nimi, olać czy się roześmiać? W kwestii finansowej też obiecali
              nam pomóc (nasza pierwsza i jedyna prośba o pożyczkę!), kiedy mój chłopak
              stracił pracę, a jak przyszło co do czego nie pożyczyli nam kasy nawet na
              jedzenie. Dodam jeszcze, że mój facet jest jedynakiem, a jego rodzice na prawdę
              są dobrze sytuowani...

              Jestem świadoma, że nikt obowiązku pomagać innym nie ma, ale jak się coś
              obieca, a zwłaszcza swojemu dziecku, to wypadało by słowa dotrzymać...
              Trzymaj się i głowa do góry!
              a
    • agnrek Re: dawac ma tylko moja rodzina?? :( 08.06.06, 14:14
      Tak sobie czytam i czytam i wyjść z podziwu nie mogę. Każda z nas jest taaaka
      dorosła, taaaka pewna swojej dojrzałosci, oczy by wydrapała, gdy się powie, że
      jest za młoda. A jak przychodzi do pokrycia kosztów wesela, to dopiero robi się
      córeczka rodziców i oczekuje, że zapłacą. Mało tego, że teściowie jeszcze coś
      dadzą. A nie łaska tak zarobić na ślub, skoro taką się jest dorosłą? Człowiek
      dorosły sam reguluje swoje sprawy finansowe.
Pełna wersja