82asa
06.06.06, 11:25
sama nie wiem co o tym myslec...
rodzina mojego lubego nie interesuje sie nami, nie mamy pomocy najmniejszej
od nich!
moj facet ma jeszcze 2 rodzenstwa.
jego matka mowila ze pomoze do slubu jak tylko bedzie mogla, slub za 2
miesiace zadzwonil sie zapytac czy pozyczy okolo 1000zl, a ona mowi ze ma
tylko 500zl, ze mawydatki i zaczela wymieniac
wiec juz nie wiem czy prosico jakas pomoc na slub???
moi rodzice troche sa podirytowani ze sami tylko nam pomagaja itp. nie sa
bogaci ale wiedza ze jakas pomoc mlodym jest potzrbna. moja mama chce sie
dokladac na slub, wiem ze w prezencie da tez troche pieniedzy. jak ja mam jej
powiedziec ze amta nic chyba nie da... jego matka tylko ciagle pieknie mowi
ale nic nie robi!
myslicie ze chodzi o to ze moj facet ma 30 lat i ona sadzi ze nie musi jzu
pomagac??? ja sama juz nie wiem...
powiem wam ze jakos mi glupio... i przyznam sie ze jestem troche zla...
slub za 2 miesiace a ona mowi ze nie ma kasy, wiec juz cyba nie bede
prosila?? jak uwazacie?