jakiś żart???

06.06.06, 12:16
ślubuję za 3 tyg - lista gości została już zrobiona,menu weselne również a
dziś dzwoni wujek mojego narzeczonego z zapytaniem czy może przyjść ze swoją
córką bo nie mają nikogo kto mógłby się nią zaopiekować...wszystko byłoby o.k
ale ona ma 13 lat!!! zgodziłam się ale uważam że ta dziewczyna jest już chyba
na tyle duża że mogłaby zostać w domu sama co?? śmieszy mnie ta sytuacja bo
ja w jej wieku zostawałam już sama w domu...
    • 82asa Re: jakiś żart??? 06.06.06, 12:20
      hmm... ja tez raczej nie bede zapraszala dzieci i nie chcialabym by
      poprzychodzili z dziecmi, uwazam ze to nie miejsce dla dzieci
      ale wyjatek mozesz zrobic smile
      a moze mala zlapie wiazanke , lub welon smile
    • kacha95 Re: jakiś żart??? 06.06.06, 12:22
      skoro to Twoj wujek to ona jest Twoją siostrą - swoją drogą dziwne ze jej nie
      zaprosilaś w końcu ma już 13 lat a nie 3....
      • twitti Re: jakiś żart??? 06.06.06, 12:25
        ja mam siostre cioteczna w podobnym wieku i zapraszam ja razem z rodzicami..
        bez przesady, nie pojdzie spac o 21smile
      • dominiczka11 Re: jakiś żart??? 06.06.06, 12:32
        po pierwsze to nie moja kuzynka tylko narzeczonego a po drugie za ślub płacimy
        sami - zbieraliśmy pieniądze od roku i wyszło na to iż niestety Wojtek nie może
        zaprosić swoich kuzynów bo jest ich bardzo dużo ok 20.
        Wojtka rodzina jest liczna postanowilismy po prostu iż dzieci nie zapraszamy
        wcale. skoro za całe wesele placimy sami to mamy prawo zaprosić kogo chcemy a
        nie dlatego ze to nasza rodzina..
        Smiać mi się tylko chce że taka duża dziewczyna nigdy jeszcze w domu nie
        została sama ale nic zaprosimy ją skoro rodzice nas tak bardzo proszą.
      • arieska Re: jakiś żart??? 06.06.06, 12:34
        kacha95 napisała:

        > skoro to Twoj wujek to ona jest Twoją siostrą - swoją drogą dziwne ze jej nie
        > zaprosilaś w końcu ma już 13 lat a nie 3....

        Jaka siostra? To wujek narzeczonego i tylko jesli jest to brat ktoregos z
        rodzicow to dziewczyna bylaby jego kuzynka,ale jesli to jakis dalsza rodzina to
        juz w ogole zadna kuzynka tylko "piata woda po kisielu". Generalnie pewnie
        chodzilo Ci o tzw. siostre cioteczna,bo niektorzy tak mowia.
        A co do tematu watku-widocznie rodzice dziewczyny sa nadopiekunczy. W tym wieku
        nie tylko latalam samopas,bo do diaska nie jest sie juz mala dzidzia to i w domu
        moglam zostac sama (a dodam,ze zwlaszcza moja mama tez jest lekko
        nadopiekuncza). Chyba przesadzaja.
        • kami315 Do Arieski 06.06.06, 14:59
          >Jaka siostra? To wujek narzeczonego i tylko jesli jest to brat ktoregos z
          > rodzicow to dziewczyna bylaby jego kuzynka,ale jesli to jakis dalsza rodzina to
          > juz w ogole zadna kuzynka tylko "piata woda po kisielu". Generalnie pewnie
          > chodzilo Ci o tzw. siostre cioteczna

          Siostra cioteczna to córka rodzeństwa któregoś z rodziców - w skrócie "siostra".
          U nas kuzynka to dalsza krewna, czyli "piąta woda po kisielu". Wiem, że to
          niezgodne ze słownikami, ale tak funkcjonuje.
          • arieska Re: Do Arieski 06.06.06, 15:18
            kami315 napisała:

            > Siostra cioteczna to córka rodzeństwa któregoś z rodziców - w skrócie "siostra"
            > .

            To jest wlasnie kuzynka smile Corka rodzenstwa rodzicow. Bliska rodzina. Wiem,ze
            niektorzy mowia na kuzynostwo siostry/bracia cioteczni. To zalezy jak sie mowi i
            w danej rodzinie i danym srodowisku. Dla mnie siostra moze byc tylko
            jedna-rodzona, a kuzynka to kuzynka. Zreszta wiadomo,ze jedni mowia tak,a inni
            inaczej.

            > U nas kuzynka to dalsza krewna, czyli "piąta woda po kisielu". Wiem, że to
            > niezgodne ze słownikami, ale tak funkcjonuje.

            Dla mnie to nie do pomyslenia-kuzynka to jak pisalam bardzo bliska rodzina, a
            reszta dziatwy w rodzinie to po prostu jakies tam dalekie kuzynostwo. Forma
            siostra cioteczna wg mnie zabawnie brzmi,a juz sam skrot "siostra" nie dosc,ze
            niezgodny z prawda (bo przeciez nie jest to siostra tzw. rodzona) to jeszcze
            wprowadza czasem zamieszanie. Kiedys kolega nawijal ciagle o swoich braciach,
            wymienial rozne imiona. Doliczylam sie 4 sztuk i zdumiona pytam "masz czterech
            braci?". A on,ze nie ma zadnego, chodzilo o kuzynow. Rece mi opadly. Kuzyn a
            brat to kolosalna roznica. W mojej rodzinie funkcjonuje wiec tylko kuzyn/kuzynka
            i wszystko jasne smile Przeciez nikogo nie krytykuje-wiem,ze sa rozne zwyczaje.
            Czasem wymaga to uscislania, czy ktos ma na mysli siostre czy "siostre",ale da
            sie z tym zyc.
            • twitti Re: Do Arieski 06.06.06, 15:39
              u mnie tez w rodzinie uzywa sie okreslenia "siostra-brat cioteczna/y".. i
              bardzo duzo osob uzywa tego okreslenia.. mysle ze pol na pol osob uzywa
              okreslenia tego co u Ciebie i polowa tego co u mniesmile
              • arieska Re: Do Arieski 06.06.06, 15:54
                twitti napisała:

                > u mnie tez w rodzinie uzywa sie okreslenia "siostra-brat cioteczna/y".. i
                > bardzo duzo osob uzywa tego okreslenia.. mysle ze pol na pol osob uzywa
                > okreslenia tego co u Ciebie i polowa tego co u mniesmile

                Wiem o tym, dlatego wcale sie nie czepiam. Jesli juz to skrotu "siostra", bo to
                naprawde bzdura-w oczywisty sposob kojarzone jest z rodzenstwem. Od razu mam
                przed oczami sytuacje,gdy ktos snuje opowiesci rodzinne, z ktorych wynika,ze ma
                Bog wie ile rodzenstwa,bo ciagle cos o braciach i siostrach,a suma sumarum
                okazuje sie jedynakiem wink)) Z dodatkiem "cioteczny" przynajmniej wiadomo,o co
                chodzi.
          • aiczka Re: Do Arieski 06.06.06, 15:23
            > U nas kuzynka to dalsza krewna, czyli "piąta woda po kisielu". Wiem, że to
            > niezgodne ze słownikami, ale tak funkcjonuje.
            Owszem, to jest zgodne ze słwonikami. Kuzyn to:
            «dalszy krewny pozostający w stosunku do wspólnego przodka w tym samym lub
            niższym stopniu pokrewieństwa» (sjp.pwn.pl/).
            Dalszy. Dlatego u nas na przykład zaczyna się mówić "kuzyni" na rodzeństwo
            cioteczno-cioteczne, bo mówienie brat cioteczno-cioteczny jest niepraktyczne.
    • ebenark To ja mam gorzej 06.06.06, 13:12
      Bo wojek (ojciec chrzestny mojego narezczonego) zadzwonil i powiedzial nam, ze
      przyjdzie z dorosłą córa i jej chłopakiem czy mężem - sami nie wiemy.
      A to juz siódma woda po kisielu.Robimy male przyjecie a tu ....jacy zupełnie
      dla nas oby ludzie, bo moj narzeczony nie zna corki chrzestnego.
      No i co mamy zrobic.Jak odmowimy to on nie przyjdzie..
    • indygo191 Re: jakiś żart??? 06.06.06, 15:02
      a ja sobienie wyobrażam, zeby na naszym weselu nie było dzieci. moja siostra ma
      dwójke 13 i 5 lat,a siostra narzeczonego ma 5letniego synka.mam tezbliskie
      rodzeństwo cioteczne i ich dzieci także będą. A za dzieci płacimy 35 złotych.
      • mariolkka Re: jakiś żart??? 06.06.06, 15:08
        A co zrobic skoro ja musialabym takiego rodzenstwa (corki i synowie moich
        wujków i cioc) zaprosic ok 40 osob plus ich dzieci 10 osob?? czyli dodatkowe 50
        osob, a juz w tej chwili mamy 80 osob na liscie gosci, czyli wyszlo by nam
        ponad 130 osob ..... to jest dodatkowo jakies 6000 do 8000 tys
      • twitti Re: jakiś żart??? 06.06.06, 15:41
        ja tez bardzo lubie dzieci i nawet przykro mi sie zrobilo jak jeden wujek
        powiedzial ze jego corka zostawi dzieci w domu!z dziecmi jest bardziej
        rodziniesmile a po drugie zazwyczaj za dzieci placi sie polowe ceny..
      • arieska Re: jakiś żart??? 06.06.06, 15:57
        indygo191 napisała:

        > a ja sobienie wyobrażam, zeby na naszym weselu nie było dzieci. moja siostra ma
        >
        > dwójke 13 i 5 lat,a siostra narzeczonego ma 5letniego synka.mam tezbliskie
        > rodzeństwo cioteczne i ich dzieci także będą. A za dzieci płacimy 35 złotych.

        A pomysl o osobach, ktore maja duze rodziny i u nich nie beda to 2-3 dodatkowe
        osoby, ale znaczne podniesienie liczby gosci i kosztow.
    • agacciam Re: jakiś żart??? 06.06.06, 15:06
      My też nie zapraszaliśmy z dziećmi. Ciocia mojego ukochanego ma dzieci w wielku
      12 i 4 latka i nikt nie przychodzi. Ale ta dziewczynka co ma 13 lat wydaję mi
      się że jest za młoda, żeby zostać sama całą noc. Ja też bym jej nie zostawiła,
      tym bardzij, że zostałaby sama bez nikogo w domu.
    • nombrilek Re: jakiś żart??? 06.06.06, 15:16
      Ja jeszcze nie planuje tak szczegółowo wesele, wiec nie wiem na 100%, ale mysle
      ze bedziemy zapraszac z dziecmi. Jak ja mialam 12, czy 13 lat moja kuzynka
      cioteczna brała slub i zaprosiła tylko moich rodziców, nie było akurat problemu
      ze nie miałam z kim zostac ale było mi przykro bardzo, i szczerze mówiać teraz
      sie zastanowic czy ja zaprosic na moje wesele, mimo ze to siostra cioteczna, ja
      tez bylam wtedy jej siostra cioteczna. No ale skoro to "piata woda po kisielu"
      tez inaczej jest.
      • miaau Re: jakiś żart??? 06.06.06, 20:42
        do mnie w piatek rano zadzwonil jeszcze moj narzyczony z wiadomoscia ze jeden z
        gosci jednak bedzie z osoba towarzyszaca.. mialam kilka takich sztuacjina
        tydzien przed, ale na dzien przed slubem lekko sie wkurzylam....
        ale wyszlo ok, jeden z gosci pojawil sie sam i jadac z kosciola na wesele
        wydalam rodzicoom przez komorke odpowiednie instrukcje wink
Pełna wersja