natka81
06.06.06, 13:44
muszę się komuś wyżalić bo już chyba tego wszystkiego nie wytrzymam...matka
mojego kochania ciagle ma jakies ale do ślubu i we wszystko się wtrąca,
najpierw nie pasowało jej, że świadkową będzie mężatka i na nic byly
tłumaczenia, że to moja najlepsza przyjaciółka, zrobiła nam afere na
zaręczynach...myślała, że ksiądz będzie miał coś przeciwko, a tu nic nawet
się ucieszył, że będze soę zacieśniała przyjaźń między rodzinami, ale jak jej
to powiedziałam to udawała, że wcale nie robiła o to problemu, kupiła gajer
synowi i potem zawieźliśmy ją do domu, a ona wyobraźcie sobie chciała go
schować u siebie w domu bo my mieszkamy już u mnie i jeszcze jak się
sprzeciwiał zabraniu garnituru to powiedziała, że przecież stąd będzie
wychodził w dzień ślubu...a nawet nas nie zapytała o zdanie, nie pomyślała,
że dodatki trzeba dobrać, ma być tk jak ona chce...a potem wczoraj wysłała
zaproszenia do swojej rodziny i nie napisała do kiedy maja potwierdzić,
chociaż tak chciałam, zrobiła to specjalnie a synowi powiedziała, że
zapomniała, ja w taki kit nie wierzę bo już kiedyś miała problem, że tak
chcemy napisać....jestem załamana tą sytuacją...a mo