Problem z teściami :(

20.06.06, 00:11
------------------------------------------------------------------------------
--
Czy ktoś ma problem z tesciami? Ja bede ich miała dopiero za miesiąc - tak
formalnie a już sie nie mogę z nimi dogadać, a właściwie mój narzeczony - ich
syn, lepiej sie dogaduje z moimi rodzicami niz ze swoimi..na moich można
liczyć zawsze a na nich już wiem że raczej nie do końca, jak pomóc. Chora
sytuacja, chce zgody, sprawa jest na prawde przykra bo to normalna katolicka
rodzina!trzeba się dogadać o szczegółach wesela a tu sie okazuje że będą
problemy, koszty mieli nam pokryć rodzice a teraz mama mojego chłopaka mówi
że to on ma pokrywać część i się dokładać (czyli z naszej wspólnej kasy)
okazuje sie że coś jest nie tak! Mieliśmy zaplanowane już wydatki, jak
porozmawiam o tym z moimi rodzicami to moga byc problemy, moi rodzice są tacy
że nawet jak ich nie bedzie stać to pokryją nam te wydatki, ale przecież nie
tak się umawiali. nie wiem czym to jest spowodowane...ale bardzo boli bo nie
spodziewałabym się tego, a jestem z narzeczonym w 4,5 letnim zwiazku...Jak to
załatwić...zresztą sa też inne rzeczy...czy ludzie mają po prostu takie
charaktery czy jak? Jak to zaakceptować,ja jestem inaczej wychowywana, moi
rodzice zawsze byli dla mnie wsparciem, psychicznym i finansowym-jesli tylko
było ich na coś stać, też moim dzieciom zapewnie wszystko choćbym miała na
rzęsach stanąc. Ale gdybym wiedziala o tym w tamtym roku nie robiłabym wesela
albo sama odkładałabym na nie i zrobiła z własnej kieszeni, a tak teraz same
kłótnie...o wszystko... sad((((((((
    • kulac Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 11:30
      Rada na to jest jedna: zawsze liczyć tylko na siebie. My tak postanowiliśmy, bo
      chcieliśmy uniknać potem problemów. Owszem wymaga to wielu poświęceń, musimy
      czekać dłużej na ślub, ale wiemy, że sami na to oszczędzamy i nie mamy
      problemów z rodzicami.
      • iga19822 Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 14:03
        na pewno odłożylibyśmy sobvie jakbym wiedziała że tak będzzie, ja studiuje na
        ostatnim roku dziennie i niewiele pracowałam, ale założenia były inne, półtora
        roku temu sie zaręczaliśmy i rodzice z OBU STRON ustalili że nam wyprawią
        wesele a tu na miesiąc przed dowiadujesz sie ze ty musisz sie dokładać, uważam
        że to nie fair, gdyby powiedzieli że nie stać ich na to żeby pomyślec o czyms
        tańszym np fotograf czy pojazd, ok. Do wszystkiego można znaleźć kompromis ale
        nie stawiać przed faktem dokonanym...
      • iga19822 Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 14:03
        ale teraz przynajmniej wiem na kogo moge lczyć smile
    • tysia.w Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 11:35
      Czesc!Pomyśl sobie,że nie jesteś sama z takimi problemami. Ja juz dawno doszłam
      do wniosku,że najlepiej z daleka od teściów. Moi niby są ok, ale jakoś dziwnie
      podchodzą do kwestii naszego ślubu. Chcą wszystko zrzucic na moich rodziców,
      tylko jak coś bedzie nie tak to pewnie bedą mnieć pretensje. Poza tym ja tez
      sie boje, że bedziemy musieli dołożyć z naszej kasy do wesela. Ale może tak nie
      bedzie. Musisz być twarda. Najważniejsze że masz oparcie w zarzeczonym i w
      swoich rodzicach. Razem dacie rade.Pozdrawiamsmile
      • maya28 Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 11:50
        dziewczyny, ile Wy macie lat?
        • iga19822 Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 14:04
          24 ale jak wynika z mojej wypowiedzi nawet 50-lqatkowie zachowuja się jak 2-
          letnie dziecko-zmiana decyzji od powiewu wiatru ...
      • iga19822 Re: Problem z teściami :( 20.06.06, 14:00
        dzięki smile tez staram sie pozytywnie podchodzić i dobrze że troszkę
        zaoszczędziliśmy ale najbardziej żal mi narzeczonego bo on widzac jaki mam
        kontakt z moimi rodzicami i ich podejscie do wszystkiego zaczyna twierdzić że
        myślał że jego go kochają i wkreca sobie że nie a ja nie moge znaleźć
        argumentów żeby zaprzeczyć, bo kochac to nie tylko razem mieszkać...i nie
        chodzi o kase ale podejście do tematu i zwykłą rozmowę,jak misiek coś od nich
        chce to nawet nie odpowiadają-jak grochem o ścianę, taka igorancja jest
        wkurzająca...
        • 82asa ................ 20.06.06, 14:56
          mialam podobny problem. i uwazam ze ty masz racje!!! jak mozna zmieniac tak
          zdanie z dnia na dzien?? obiecywaccos a nie dotrzymywac slowa??? gderac glupoty
          a pozniej umywac rece??? namawiac do slubu a pozniej odwracac kota ogonem??? ja
          tak mialam z tesciami. i uwazam ze moje lata nie maja tu nic do rzeczy!!!
          trzeba sie zastanwoc nad tym c sie mowi i brac jakas odpowiedzialnosc za to ze
          ma sie dzieci!!! ja tez juz wiem na kogo moge liczyc na siebie i moich
          rodzicow! u mnie sytuacja byla smieszna, ale to tesciowa sie osmieszyla! juz
          sie pogodzilam z tym. na poczatku przezywalam wszystko a teraz mowie :" JAKA
          MIARKA ODMIERZAJA TAKA IM ODMIERZE" !!!
Pełna wersja