maya28
03.07.06, 15:25
poczytałam sobie wątek "niebezpieczny flirt" i mnie zemdliło. Nie chce żadnej
oceniać, Wasze życie, ale jak poczytałam wasze wywody o moralności, nudności
zycia z jednym facetem do końca zycia, to jednak nasuwa sie myśl, ze szczytem
hipokryzji jest branie ślubu, zwłaszcza kościelnego. Pół biedy jezeli partner
wie w co wchodzi i mu to nie przeszkadza - po prostu mdli mnie jak mysle o
takiej parze, przyszłym małżeństwie - ale to ich sprawa. Gorzej, jak wybranek
sobie nie zdaje sprawy. Zwyczajnie niesmak poczułam....