aniolki21
13.07.06, 13:15
Wiem ze moj problem nie do konca zwiazany jest ze slubem. Jednak jest to
klotnia nowozencow wiec mam nadzieje ze mi pomozecie.
Wczoraj pokucilam sie z mezem i teraz zastanawiam sie czy mialam racje.
Sytuacja wyglada nastepujaco. Wraz z mezem i jeszcze jedna pare wynajmujemy
mieszkanie. Kazda para ma swoj pokoj i do tego mamy jeszcze goscinny w ktorym
nikt nie spi. Niedawno odebralismy kasete z naszego slubu. Pojechalismy z
mezem na zakupy. W tym czasie dzwoni jego siostra i pyta sie czy moze przyjsc
z paroma osobami obejzec ta kasete. Maz powiedzial jej ze moze ale ze my
wrocimy za godzine. Siostra meza spytala sie czy ta druga para jest w domu bo
jak sa to one przyjda wczesniej. Poniewaz oni byli wiec one przyszly zanim
wrocilismy z zakupow. Kaseta ze slubu byla w naszym pokoju ktory nie byl
zamkniety na klucz. Wchodzimy do domu i widze ja one ogladaja kasete z wesela
w goscinnym pogoju. Okazalo sie ze siostra meza poszla do naszego pokoju i
wziela sobie kasete. Strasznie sie wkorzylam bo nie lubie jak ktos wchodzi
sobie do mojego pokoju jak mnie nawet w domu nie ma. Zaczelam sie kucic z
mezem, powiedzialam pare slow ktorych moze nie powinnam. Ale siostrze meza
nic nie powiedzialam. Czy mialam prawo zdenerwowac sie ze siostra meza weszla
sobie do naszego pokoju bez pozwolenia wziela ta kasete? Czy robie problemy
tam gdzie ich nie ma?
Z gory dziekuje na odpowiedzi? Pozdrawiam