lalunda1
16.07.06, 08:59
Witajcie dziewczyny,
moze sie nie udzielam bo na razie nie miałam nic specjalnego do powiedzenia
odnosnie przygotowań /u mnie dopiero początki na 2007/ale na bieżąco sledzę
Wasze przygotowania. Postanowiłam się jednak odezwać bo wczoraj wdarzyło się
coś co mnie bezpośrednio nie dotyczy ale jednak wstrzasnęło mną nieco.Otóż
moja znajoma która prowadzi knajpkę organizujacą wesela -wczoraj wróciła do
domu bardzo wczesnie -mimo iż miała pilnować wczorajszego wesela..oby
wszystko było ok.Okazało się że Młodzi w trakcie przyjęcia pojechali robić
zdjęcia ze świadkami.W drodze powrotnej mieli wypadek.Gdyby nie to że była to
jakaś super limuzyna /z której nic nie zostało/to pewnie by nie przeżyli.W
tej chwili Młodzi i Świadkowie leża w szpitalu z różnymi obrażeniami.A wesele
było przygotowywane tak długo i dokładnie.A tu nici.To tragiczne że w ich
wspólnym życiu tak krótko było to "na dobre" /zaledwie kilka godzin../ a
teraz przyjdzie im się zmierzyć z tym co ślubowali "na złe". Oby kazde z nich
wytrzymało i ich miłość była silniejsza niż ew. długa choroba czy inwalidztwo
jednego z nich.Trzymajmy dziewczyny kciuki żeby ludzie z tego wyszli
ostatecznie bez szwanku i aby znów mogło być "na dobre".Pozdrawiam.