moze cos takiego?

18.07.06, 13:24
niebawem musimy rozdac zaproszenia...chcielismy napisac cos od siebie a nie
wpisywac jakies gotowe wierszyki..bo prawda jest taka ze wolimy pieniazki -
(mieszkamy u tesciów i w domu wszystko jest a na kolejne rzeczy nie ma
miejsca )choc zaznaczam z góry ze prezent to dla nas tylko dodatek,wiadomo
milo by było cos dostać...ale nie ze trzeba cos dać..myślelismy o czymś w
stylu"kochany gościu,długo czekalismy na ten dzien,w końcu nadchodzi,będzie
nam miło gdy zaszczysisz nas swoja obecnoscia,to bedzie dla nas najmilszy
prezent,twoja obecnosc,uśmiech,dobre słowo,jendak gdybys chciał podarowac cos
jeszcze ...bardziej uciesza nas"dwa grosze"niz dwa czajniki czy garnki.tak
wiec mowimy jeszcze raz,liczymy na twoja obecność.Zalezy nam aby w tym dniu
byli przy nas wszyscy krewni,przyjaciele Gosia i Piotrek ps.prosimy o
potwierdzenie przybycia i dalej dzien i numer tel.
    • agnrek Re: moze cos takiego? 18.07.06, 13:28
      Tekst miły, ale ja bym zrezygnowała z sugerowania gościom prezentów w gotówce.
      Nie znam takiej pary,która dostałaby tylko pieniądze. Nam się przyplątał jeden
      bezsensowny prezent, chociaż ten gość pytał nas co chcemy.
      Prawda jest taka - goście pytają, ale i tak robią co chcą, są po prostu ludzie,
      którzy nie dają kopert i już.
    • sloneczkos5 Re: moze cos takiego? 18.07.06, 14:00
      my też chcieliśmy umieścić wierszyk o pieniążkach zamiast prezentu ale w końcu
      zrezygnowalismy z tego zamiaru, bo ludzie są różni, zwłaszcza ci starsi. Nie
      zrozumieją, że nam chodzi o zamiane, lecz o fakt że domagamy się pieniędzy.
      Młodym się to spodobało ale przecież nie tylko rówieśnicy będą zaproszeni
      pozdro
    • ania_1609 Re: moze cos takiego? 18.07.06, 14:02
      Zgadzam się, niektórzy goście nie dają kopert, tacy już są. My też nie chcemy
      konkretnych prezentów, wolelibyśmy koperty, ale wiem, że część gości na pewno
      kupi nam jakieś garnki, żelazka itp. Nic na to nie poradzimy. I jeszcze jedno,
      kiedy goście pytają, co chcemy dostać, mówimy. Ale zdarza się, że nie pytają.
      Poprosiliśmy rodziców, aby puścili "w obieg" po rodzinie, że chcielibyśmy
      pieniądze. Nie umieszczaliśmy nic takiego w zaproszeniu.
      Pozdrawiam!
      • dzastyna Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:37
        A my umiescilismy na zaproszeniu wierszyk typu "...o prezenty sie nie martwcie
        by nie stawiac ich na stercie niechaj zmiaszcza sie w kopercie"
        wszystkim sie bardzo podobal, bałam sie reakcji mojej 86 letniej ciotki, ale
        ona chyba najbardziej sie smiała i powiedziała ze jest super!
        • lacitadelle Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:43
          sądzę, że wspominanie o prezentach na zaproszeniu jest po prostu nie na miejscu
          i ja bym tak w życiu nie zrobiła. Nawet teksty o czymś zamiast kwiatów wydają mi
          się być bezczelne - nie znoszę, jak mi się coś narzuca. Często w takim momencie
          mam ochotę wręcz zrobić komuś na złość i wiem z doświadczenia, że nie tylko ja
          tak mam wink

          Rozumiem, że przynoszenie kwiatów i prezentów młodym to obyczaj i zawsze tak
          robię, ale jednak pisanie o tym na zaproszeniach robi na mnie okropne wrażenie.

          ale ludzie są różni - nigdy wszystkich nie zadowolisz smile
          • maya28 Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:45
            To jak reagujesz na liste prezentow?
            • lacitadelle Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:50
              jeszcze nie byłam zaproszona na "ślub z listą" - chyba nie dostaje się jej razem
              z zaproszeniem?
              Mój kolega był na weselu, na którym lista była zorganizowana przez świadka - on
              informował zaproszonych o MOŻLIWOŚCI skorzystania z listy i o tym, które pozycje
              są już zajęte - takie podejście wydaje mi się być w porządku smile
              • maya28 Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:53
                Zazwyczaj jest wysyłan w późniejszym terminie do gości. Ja osobiście też
                uważam,ze wierszyki o pienądzach w zaproszeniu są nietaktem, ale chyba lepiej
                zrobić cos co sprawi młodym radość niz nasiłę czymś "uszcześliwić"
                • lacitadelle Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:54
                  jak się chce sprawić radość, to się sprawi - da się kopertę albo samemu zapyta.
          • tusia364 Re: moze cos takiego? 19.07.06, 12:03
            Zazwyczaj staram się tylko służyć radą i nie komentuję wypowiedzi, ale tym
            razem...
            1. "wspominanie o prezentach na zaproszeniu jest po prostu nie na miejscu" - a
            w jakiej formie jest na miejscu? W dodatkowym liście? Telefonicznie? Czy może w
            specjalnym podaniu?
            2. "nie znoszę, jak mi się coś narzuca" - Młodzi też nie chcą, by ktoś
            im "narzucił" prezent. Sami wiedzą, czego potrzebują i chcą to w miłej formie
            przekazać.
            3. "przynoszenie kwiatów i prezentów młodym to obyczaj " - obyczaj... tradycja.
            konwenans - to wszystko wymysł człowieka. Obyczaje się zmieniają - przydałoby
            się trochę akceptacji dla innych ludzi i ich pomysłów a nie takie
            zacietrzewienie i ślepa wiara w słuszność własnej racji.

            W jednym się zgadzam - ludzie są różni - nigdy wszystkich nie zadowolisz.
            • lacitadelle Re: moze cos takiego? 19.07.06, 12:15
              > 1. "wspominanie o prezentach na zaproszeniu jest po prostu nie na miejscu" - a
              > w jakiej formie jest na miejscu? W dodatkowym liście? Telefonicznie? Czy może w
              >
              > specjalnym podaniu?

              wg mnie: wtedy, jeżeli ktoś zapyta.

              > 2. "nie znoszę, jak mi się coś narzuca" - Młodzi też nie chcą, by ktoś
              > im "narzucił" prezent. Sami wiedzą, czego potrzebują i chcą to w miłej formie
              > przekazać.

              prezentu się nie narzuca, prezent się daruje z serca i tak się powinno
              przyjmowaćsmile jeżeli młodzi czegoś potrzebują, to powinni na to zarobić. A z
              prezentów powinni się cieszyć i w żadnym wypadku ich nie wymagać.

              > 3. "przynoszenie kwiatów i prezentów młodym to obyczaj " - obyczaj... tradycja.
              >
              > konwenans - to wszystko wymysł człowieka. Obyczaje się zmieniają - przydałoby
              > się trochę akceptacji dla innych ludzi i ich pomysłów a nie takie
              > zacietrzewienie i ślepa wiara w słuszność własnej racji.

              chodziło mi tylko o podkreślenie tego, że nawet jeżeli sama czuję, że coś typu
              "obyczaj" zobowiązuje mnie do przyniesienia prezentu, to i tak nie daje to prawa
              do wymagania go na zaproszeniu (lub w jakiejkolwiek innej formie).

              Akceptuję pomysły innych ludzi (nigdy nikomu nie zwróciłam uwagi na to, co było
              w zaproszeniu i nie uległam pokusie zrobienia na złość), ale inni ludzie powinni
              też zaakceptować moje uczucia smile

              Wiara w słuszność racji moim zdaniem nie powinna nikomu przeszkadzać, a wręcz
              jest wskazana, o ile niczego innym nie narzuca. Chyba miałam prawo wyrazić swoje
              zdanie?

              Cieszę się, że się zgadzamy i pozdrawiam smile
              • tusia364 :) 19.07.06, 12:33
                To właśnie ta różnorodność czyni nas pięknymi, ciekawymi dla drugiego
                człowieka... Po prostu miałam czarną wizję, jak ulegasz tej pokusie..

                Z tym darowaniem prezentu z serca to też różnie bywa... Nie wszyscy się sercem
                kierują (np. ulegają pokusie smile), a i przecież nie wszyscy młodzi (i tu mam
                nadzieję, że jest takich nikła ilość) mają poczucie, że coś im się od gości
                należy.
                Są i "za" i "przeciw" takim powiadomieniom. Ale właśnie zależy to wszystko od
                ludzi - od podejścia, sposobu przekazania, nastawienia... itd...

                Co do wiary w słuszność - masz całkowitą rację smile I ile nie jest ona ślepa.

                Serdecznie pozdrawiam smile
                • lacitadelle Re: :) 19.07.06, 12:45
                  cieszę się, że się jednak rozumiemy smile

                  też mam nadzieję, że większość nie ma poczucia, że coś im się od gości należy,
                  ale czasem - jak się czyta to forum - można w to zwątpić.

                  nie wiem, może ja mam takie kategoryczne podejście, bo pochodzę z biednej
                  rodziny, pracuję od 2 roku studiów (dziennych) i sama na wszystko zarabiam, a od
                  jakiegoś czasu zarabiaMY - na wesele też - i bardzo nam z tym dobrzesmile Nie mam
                  zamiaru nawet chwili poświęcić na myślenie o prezentach od moich gości.

                  Z nadzieją, że krową nie jestem wink (bo tylko ona swego zdania nigdy nie zmienia,
                  jak mówi moja Mama) pozdrawiam!
                  • szara82 Re: :) 19.07.06, 14:06
                    Lacitadelle, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Napisanie na zaproszeniu, nawet w najbardziej wyszukanej czy eleganckiej formie życzeń co do prezentu to wg. mnie gafa. Zarówno lista prezentów, jak i życzenie kopert zamiast nich to OPCJA, mówimy o niej, kiedy ktoś się wyraźnie o to pyta. A jeśli nie zapyta, to zawsze są rodzice, świadkowie, którzy mogą czasem delikatnie zasugerować, czego potrzebuja Młodzi (zasugerować, dać do myślenia, nie nakazać). W końcu i tak Młodym najbardziej zależy, żeby goście przyszli i się dobrze bawili, a gościom, by cieszyć się z Młodymi i sprawić Młodym radość. Przynajmniej w "modelu idealnym"smile
        • fioolka1 Re: moze cos takiego? 19.07.06, 11:44
          super
          bardzo mi się ten pomysł podoba
          chyba go wykorzystamy...
          dzięki za podpowiedź
Inne wątki na temat:
Pełna wersja