terminy - śmiech na sali :)

19.07.06, 10:31
Cześć wszystkim. Chciałam podzielić się refleksją. Dość nieoczekiwanie postanowiliśmy z narzeczonym pobrać się nie za rok, jak planowaliśmy, ale już teraz (nie chce nam się czekać). Bez ŻADNYCH problemów - od ręki - załatwiłam wczoraj termin 2. września w kościele w samym sercu Sopotu. I co z tymi historiami o konieczności rezerwowania terminów pół roku przed, albo i więcej?

Teraz zostało akurat tyle czasu, żeby wszystko załatwić. Suknię salony sprowadzają w ciągu tygodnia, krawcowe szyją w ciągu dwóch - nic, tylko wybierać; hotel na obiad dla rodziny załatwiony bez problemu, pozostała knajpa na imprezę dla gości. No i detale, zaproszenia, kwiatki, dorożka.

Hm, można załatwić wszystko bez stresu, ciesząc się, że już niedługo będzie się zupełnie i na zawsze razem smile Mam wrażenie, że teraz, kiedy po prostu trzeba działać i nie ma czasu na nerwy, rozterki, chudnięcie, tycie, wygłupianie się z kolorem wstążeczek na ławki w kościele - teraz właśnie po prostu wszystko się udaje i dzieje od ręki gdziekolwiek się nie pójdzie.

Pozdrawiam wszystkich i mówię: aby spokojnie smile
    • mrowka05052007 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 10:39
      A my planujemy slub na maj 2007 i ... tez rozpoczęliśmy juz przygotowania -
      właśnie dlatego, żeby wszystko zrobić na spokojnie.
      Już nie raz pisałam na forum - nie mam nic przeciwko temu, żeby zorganizować
      wesele w krótszym terminie (wiem, że można), ale nie widzę tez nic przeciwko
      tym, którzy - podobnie jak my - planują tą uroczystość z większym wyprzedzeniem.
      Osobiście - ogromną frajde sprawiaja mi te przygotowania i chce się nimi
      cieszyć - wesele traw tylko jedną noc i w ten sposób "przedłużam sobie" niejako
      ta przyjemność.

      A to, że w niektórych miejscach trzeba terminy rezerwować z dośc dużym
      wyprzedzeniem to prawda - my rezerwowaliśmy termin w marcu - i były już
      zrobione rezerwacje na czerwiec 2007.

      Pozdrawiam serdecznie - wszystkie forumki: te co nie lubią długich przygotowań,
      i te które lubią!
      • zaba002 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 10:52
        Witajcie, tak jak moja przedmówczyni wink)) (ten sam termin ślubu) zaczęłam
        przygotowania rok wcześniej. Sale zamówiliśmy w maju. Gdybyśmy przyszli tydzień
        później byłaby już zajęta akurat na ten termin. Ja również cieszę się tymi
        przygotowaniami. Nie ma nic wspanialszego wiedzą, że robie to dla gości dla nas
        i dla rodziców. Szybkiego załatwiania nie da się porównać do cudownego
        planowania, rozmów z narzeczonym o planach na ten dzień.
        Ecchhh sama słodycz wink))
        Ania

        ślub będzie...
        • keksi Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 10:57
          "Szybkiego załatwiania nie da się porównać do cudownego
          planowania, rozmów z narzeczonym o planach na ten dzień." troche przeginasz,
          kazdy robi jak chce. my zalatwialismy w styczniu na wrzesien i szczerze to dlugo
          bo doczekac sie nie moge. Gratuluje forumowiczce z Sopotu, a na marginesie my
          tez 02.09. smile))
          • maya28 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:11
            Ja zwyczajnie bym się zmęczyła "życiem" weselem przez rok. A moj M. już z
            pewnością. Zaczeliśmy załatwiać wszystko w lutym ( w styczniu był ślub mojej
            siostry, w który się bardzo angażowałam i do swojego nie miałam głowy) ślub 26
            sierpnia. Wszystko załatwione i czekamy. Dłużej trzeba planować wesele jeżeli
            zbiera sie w tzw między czasie fundusze na nie ( ale to nie planowanie tyle
            wymaga czasu tylko oszczedzanie, chyba warto szczerze to powiedziec a nie
            dorabiać teorie) albo ktoś może zrobić wesele w jednej jedynej sali w jednym
            jedynym terminie (ale wtedy to i 2 lata może być za mało) A tematow do rozmowy
            z narzeczonym mamy bardzo dużo, i dużo ciekawszych niż planowanie tylko każdej
            minuty naszego wesela.
            • boulinka82 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:20
              Nie zgadzam się z Toba, nie wszyscy mieszkają w dużych miastach, w których sal
              weselnych jest do wyboru do koloru. Ja wesele mam na wsi i w okolicy są dwie,
              góra trzy sale i tu niestety terminy są zajęte do 1,5 roku do przodu - i mając
              pieniądze nic nie zrobisz, bo po prostu nie ma gdzie.
              • maya28 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:24
                A kwestia dojechania iluś km nie wchodzi w rachubę? Przeciez wesele nie musi
                byc w miejscu w którym się mieszka. My organizujemy 120 km od naszego domu,
                goście i tak przyjeżdzaja z całej Polski i nie tylko, wiec nie ma to dla nich
                znaczenia gdzie. Opłacasz nocleg dla gości i po problemie. Przecież wszyscy i
                tak nie mieszkają chyba w jednym miejscu?
                • paola_23 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:31
                  Nie dla każdego nie jest problemem załatwiać gościom nocleg...
                  To dodatkowe koszty a już samo wesele pochłonęło sporo pieniędzy...
                  Ja nie mam akurat problemów z noclegiem, bo wszyscy mieszkają w okolicy.
                  Ja też z moim narzeczonym zdecydowaliśmy w kwietniu 2005 że weźmiemy ślub w
                  sierpniu 2005 i pewnie myślałabym tak jak wy ale później zmieniliśmy zdanie i
                  nie żałuję decyzji bo przynajmniej dojrzałam do decyzji o zrobieniu wesela (nie
                  chciałam go i czułam przymus ze strony rodziny. a teraz sama się ciesze że będę
                  je miała)
                  Pozdrawiam!
            • mrowka05052007 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:36
              Fakt - wszystko zależy też od nas samych, od stylu naszego życia...
              ja akurat bardzo lubię planować, organizaować, doglądać przygotować - więc mnie
              to nie męczy - wręcz przeciwnie - dodaje mi energi!.
              A rozmowy - te o ślubie sa tylko na marginesie.
        • mrowka05052007 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:33
          No proszę - nie dość że tego samego dnia ślubujemy - to jeszcze moja
          imienniczka!
          Pozdrawiam wink))
          • zaba002 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 13:01
            Witaj. a gdzie będziecie mieć ślub wink) I jak wybierasz już sukienkę?
    • agnrek Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 10:57
      Wiesz, mi też udało się załatwić dobry termin, bo ktoś zrezygnował. Jednyny w
      tym sezonie wolny.
    • malbru Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:07
      A my właśnie mamy problem z terminami z salami.
      Też postanowiliśmy wziąć ślub szybko (mamy swoje lata) i w zasadzie 1,5 tyg.
      temu zdecydowaliśmy się na 7.10 (tego roku - dodamwink
      Z USC nie ma problemu, całej otoczki nie biorę pod uwagę, bo zrobimy i
      zorganizujemy sobie sami. Natomiast z suknią zaczyna być problem, bo szycie
      trwa około 3 miesięcy (salony - mam nadzieję, że znajdę gdzieś krawcową co mi
      uszyję tę moją wymarzoną), no i problem z salą - hotelem - domem wypoczynkowym
      etc. Ślub chcemy wziąć w Ustroniu ze względu na USC w Ratuszu. A sale zostały
      tylko droższe *** lub beznadziejne. Przyznam sie, że nie sądziłam, że będziemy
      mieć taki kłopocik... Ale dalej walczymy...wink)
      • magda_z6 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:16
        To może nie szyj w salonie tylko idź do krawcowej ze zdjęciem sukni. Ja tak
        zrobiłam i miałam suknie po 2tyg. Krawcowe orientują się raczej w aktualnej
        ofercie popularnych salonów i często znajdziesz też u nich ich katalogi (że już
        nie wspomnę o niższych cenach).
        • malina2006 :) 19.07.06, 11:22
          Kwestia jest taka, że nam po prostu odechciało się czekać aż do czerwca 2007. Poczuliśmy, że jest nam ze sobą tak dobrze, że chcemy brać ślub teraz. Bałam się właśnie nie zdążenia z organizacją, a tutaj wszystko idzie jak po maśle.

          Zgadzam się z rozmówczynią, która poleca krawcowe. Salon w Gdańsku Wrzeszczu szyje np suknię w dwa tygodnie (z poprawkami), a salon sukien z Gdyni sprowadza suknię na życzenie w ciągu tygodnia.

          Obawiam się, że czekając cały (ponad) rok na ślub wpadlibyśmy w bardzo zabójczą codzienność - ile można planować ślub? Zwłaszcza, że darujemy sobie wesele - robimy obiad dla rodziny, a po nim imprezę dla przyjaciół w wynajętym klubie.

          Pozdrawiam smile
          • mrowka05052007 Re: :) 19.07.06, 11:45
            Troszkę nas obronię.
            My zaplanowaliśmy wczeŚniej - bo: najpierw Marcin ma dokończyc studia (i to
            pochłania go teraz najbardziej - obrona we wrześniu), później znalezienie
            własnego lokum (coraz częściej niestety pojawia się opcja: wynajęcie).
            Trochę musimy też dac odetchnąć finansowo teściom - bo niedawno córkę wydawali
            za mąz.
            I jeszcze jedno - na razie załatwilismy kilka spraw i ... mamy wolne na kilka
            miesięcy. Na prawdę nie wszystko kręci się wokół ślubu i wesela.
    • paola_23 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 11:20
      Znam takich co załatwili wszystko w jeden dzień...
      Wszystko zależy od kasy bo te terminy mają na celu rozplanowanie sobie płacenia
      za wszystko.
      Zresztą ja miałam rok i tak szybko to zleciało, a jak się pracuje i studiuje to
      trzeba rozłożyć przygotowania w czasie.
      Dodatkowo jeżeli na wesele wybierzesz restauracje która ma wzięcie jest ciężko
      uzyskać jakikolwiek termin, a jeżeli chce się w jakimś wybranym terminie (bo
      rocznica np.) to już jest wogóle ciężko!
      Teraz śluby można robić w różne dni tygodnia i coraz częściej wszyscy korzystają
      z tego. Ja sama mam termin w piątek i jestem super zadowolona z tego!Takie
      ułatwienie pomaga w zorganizowaniu ślubu nawet za tydzień.Jakbym w totka wygrała
      to ślub byłby już dawno!!!
    • czarodziejkakubusia Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 12:23
      Myslę,że to zalezy od miejscowości i preferowanych gustów na wesele.Ja szukałam
      sali z hotelem,cenowej w granicach rozsądku (nie przenocuję 69 gości w
      hotelu,gdzie za miejsce płaci się 150 zł) i musze przyznać,że są problemy z
      terminami.Ślub za rok i aby nie być zmuszoną robić wesela tam,gdzie jest
      miejsce,a tam robić je tam,gdzie wybierzemy musiałam się za to zabrać rok
      wcześniej.Tak jak większość osób jakie znam.Wesele będzie w Poznaniu.
      • paola_23 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 12:26
        oooo to blisko mnie...
        a gdzie w Poznaniu?
        Ja wolałam w pobliżu Poznania, w restauracji w pobliżu lasów... cudnie!
      • szara82 Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 13:58
        Moim zdaniem wcześniejsze planowanie i organizacja nie muszą oznaczać ciągłego gadania o weselu. My parę miesięcy temu załatwiliśmy fotografa, muzykę i salę. I przerwa w organizacji. Pewne rzeczy można (czasem trzeba) załatwiać wcześniej, ale to nie oznacza rozstrząsania się nad weselem w nieskonczoność. Od tego jest to forumwink))
        Pozdrawiam dziewczęta długo- i krótkotetminowewink
    • arieska Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 15:18
      malina2006 napisała:

      > Cześć wszystkim. Chciałam podzielić się refleksją. Dość nieoczekiwanie postanow
      > iliśmy z narzeczonym pobrać się nie za rok, jak planowaliśmy, ale już teraz (ni
      > e chce nam się czekać). Bez ŻADNYCH problemów - od ręki - załatwiłam wczoraj te
      > rmin 2. września w kościele w samym sercu Sopotu. I co z tymi historiami o koni
      > eczności rezerwowania terminów pół roku przed, albo i więcej?

      To taka samonakrecajaca sie machina. Czasem przez histerykow zaklepujacych
      terminy 2 lata w przod serio nie ma potem wolnych dat. Ale to juz ludzie sobie
      winni.
    • kretoszczurek Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 21:22
      witam no to szybko wam sie dalo zlatwic slub no i bardzo fajnie. My mamy termin
      na 5 sierpnia załatwialiśmy wszystko pod koniec kwietnia. Naprawde to mnustwo
      czasu minusem byłoto że większość sal jest zajęta no i godzina w kościele
      przypadła nm 15. Gratuluję życzę udanych przygotowan
      ps u nas kiece szyja w 3 miesiące niestety ja musialam kupic i przerobic w
      piatek odbieram mam nadzieje ze bedzie slicznie
    • eoos Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 21:39
      my też moglismy sie pospieszyc. ale po co? nie znamy sie jak chyba wiekszosc
      par po 7-10 lat, tylko prawie trzy lata.
      slub za rok tez dlatego, zeby pochodzic dłuzej w narzeczenstwie. na wszystko
      jest czas i pora.
      • aska90 Re: terminy - śmiech na sali :) 20.07.06, 00:05
        > par po 7-10 lat, tylko prawie trzy lata.
        > slub za rok tez dlatego, zeby pochodzic dłuzej w narzeczenstwie. na wszystko
        > jest czas i pora.
        To narzeczenstwo powinniscie wydłużyc co najmniej do czterech latwink
    • veevaa Re: terminy - śmiech na sali :) 19.07.06, 22:13
      To masz szczescie. Niestety, mysmy nie mogli ryzykowac - kiedy jest jedna sala w
      miescie plus remiza plus sala, ktora sie zaczynala budowac, nie moglismy
      wszystkiego olac i czekac... Zarezerwowalismy sale pod miastem (jedna z dwoch
      sensownych) i termin w kosciele na rok przed....
      • malina2006 wszystko zależy 20.07.06, 11:41
        Na pewno macie rację - wszystko zależy w jakimś stopniu od tego, gdzie się
        mieszka. Na pewno w małych miejscowościach jest trudniej. Ja mam szczęście
        mieszkać w Gdańsku, niemniej jednak uwierzcie - bardzo często tym z małych
        miejscowości i wsi zazdroszczę smile

        Myślę, że długość przygotowań może być bardzo różna, tak czy inaczej ja się
        czuję teraz fajnie wiedząc, że trzeba sie sprężyć. Długie czekanie, przerwy w
        organizacji itp sprawiają chyba, że człowiek się rozleniwia, poza tym większa
        szansa, że coś się nieoczekiwanie rypnie.

        Pozdrawiam - jak to ktoś powiedział - wszystkich długoterminowych i
        krótkoterminowych smile
        • malina2006 wgrałam suwaczek 20.07.06, 11:55
          test czy działa
        • paola_23 Re: wszystko zależy 20.07.06, 12:13
          W naszym przypadku wydłużony czas spowodowany był brakiem funduszy oraz chęcią
          przekonania się co do tego pomysłu. A mianowicie ja byłam zdecydowaną
          przeciwniczką wesela i walczyłam z Rodzicami jak mogłam, aż zresztą zmuszona
          zaczęłam pytać o różne szczegóły, zaglądałam do netu i szukałam wzorów sukien,
          sal na wesele itd... Aż mnie tak naszło, że teraz bardzo się cieszę!
          Mieliśmy mieć w zeszłym roku ślub i wesele (małe) ale wiem, że dziś bym czuła
          niedosyt i niezadowolenie, bo ja nigdy przedtem mimo rozmawiania na tematy ślubu
          nie byłam tak zaangażowana, co pozwoliło mi w ponad rok czasu wiele rzeczy
          zrozumieć i przemyśleć. Dopiero 2miesiące temu odnowiłam znajomość z moja
          koleżanką, która akurat brała ślub i poleciała mi pare osób zaufanych.
          Dzięki takim przemyślanym decyzjom mam tanio i solidnie wszytko załatwione!'
    • deczko Re: terminy - śmiech na sali :) 20.07.06, 11:56
      Malina2006
      To sie nazywa zdrowe podejscie do tematu!
    • kulac Re: terminy - śmiech na sali :) 20.07.06, 13:35
      Ja mieszkam na wsi, ślub odbędzie się w najblizszym mieście, gdzie jak juz
      kiedyś pisałam jest mały problem z salami. Restauracja (a raczej kawiarnia)
      jest jedna i to na góra 80osób ( nasze rodziny+ znajomi to ok. 110-120osób),
      poza tym są 2 dosłownie rozwalające się sale, są 3 bardzo duże sale i jedna
      średnia- ta, która nam odpowiada.Tu niestety trzeba dużo wcześniej rezerwowac
      termin.Może gdybym chciała szybciej wziąć ślub, to bym coś pokombinowała i
      wybrała inną salę, ale w naszym wypadku decyduje kasa. To z powodu pieniędzy
      musimy czekać na ślub jeszcze 1,5 roku. Niestety nie mamy bogatych rodziców,
      oboje studiujemy i nie będę się zapożyczać żeby wziąć szybciej ślub.
      Ale oczywiście zgadzam się, że jak się chce, to można salę znaleźć wcześniej-
      po prostu wybrać pierwszą lepszą.
    • misia_2309 Re: terminy - śmiech na sali :) 20.07.06, 14:19
      My zdecydowaliśmy na 3 miesiące przed. I spokojnie to wystarczy, Ślub 23
      września, a my większość spraw już załatwiliśmy. W sumie nie mieliśmy z niczym
      problemu, z tym, że nie przywiązujemy zbyt wielkiej uwagi do nieistotnych
      drobiazgów. Cieszę się, ze to tak szybko, bo to jednak duży stres te
      przygotowania. Wybieramy po prostu z tego co jest aktualnie dostępne dla nas i
      jesteśmy bardzo zadowoleni. To jednak tylko jeden dzień wspólnego życia - nie
      ma co popadać w przesadę.
    • mia1986 Re: terminy - śmiech na sali :) 20.07.06, 15:21
      Mieszkam w małej mejscowości pod Toruniem w promieniu 30 km mamy 20 sal,
      restauracji, w których można cos zrobić. Wymarzyliśmy sobie ślub w grudniu' '06
      i niestety jak pytaliśmy w październiku '05. to ta sala gdzie chcieliśmy zrobic
      wesele była już zajęta sad i pozostala nam inna. Na wsi tak jest, że na salę
      trzeba czekać ok półtorej roku. Chyb że chcesz wesele w listopadzie, to pawie
      od ręki
Pełna wersja