Pogadajmy - 20.07.2006

20.07.06, 08:53
Melduję się dzisiaj jako pierwsza!

Prawie udało mi się dzisiaj zaspać i spóźnić do pracy (wpadłam w ostatnij
chwili).
Zaplanowałam sobie dzisiaj zbytnio się nie przemęczać smile)
    • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:03
      Witaj Mrówa i pozostałe Foremki!
      U mnie w robocie coraz większy kwas. Trzeba się stąd, czym prędzej, ewakuować!!!
      • zaba002 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:04
        Heyka, witam. U mnie luzy hehehe. Jutro wraca szef więc trzeba będzie
        nadgonić winkW weekend czeka nas ciężki remont. Trochę podenerwujemy sąsiadów.


        ślub będzie...
      • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:08
        Svidy - a co się dzieje? Chcesz się wyżalić?
        Jesli masz ochote pogadać zapraszam na skype: ania-mrowka albo gg:5182931
        (zaraz się właczę na gg).
        • agnieszka5661 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:16
          Hej dziewczyny! Właśnie spałaszowałam kanapkę i soczek wink Dziś się zaczytałam w
          metrze i nie wysiadłam na swojej stacji, no i spóźniłam się w związku z tym do
          pracy, ale nikt nie widział wink
          • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:19
            ja czasami tak miewam w autobusie - na szczeście jeszcze nigdy nie przejechałam
            przystanku. Ale za to potrafię nie zauważyc ludzi ode mnie z pracy, którzy jada
            tym samym autobusem.
            • zaba002 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:23
              A ja czasami lubie sobie komplikowac dojazd do pracki wink)) Do niedawna
              jeździłam tak: autobus, później jeden przystanek tramwajem, później znowu
              tramwaj a później na piechotke około 7 minut. Teraz wymyśliłam łatwiej i jest
              tylko autobus i tramwaj wink
              • agnieszka5661 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:29
                hehehe... ja bynajmniej nie robiłam tego specjalnie wink
              • ann_jazon Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:31
                Cześć Dziewczątka smile
                A ja do pracy od czerwca do września rowerkiem deptakiem przy morzu ok. 20
                minutek smile Biuro mamy przy plaży, mój blok też jakieś 300-400 m od morza stoi,
                więc się spalin nie nawącham po drodze smile Jak już jest zimno to wtedy 2
                autobusami uncertain Na szczęście u mnie w robocie nie ma czegoś takiego
                jak "spóźnienie" - nie mamy sztywnych godzin pracy, a i tak zazwyczaj sidzimy
                więcej niż przepisowe 8 godzin dziennie - zresztą od godziny mamy płacone. Ja
                jestem zazwyczaj w pracy od 7.40 - 8.30 do 16.30-18.00. JAk trzeba wyjść w
                czase pracy coś załatwić to się wychodzi big_grin
                • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:44
                  zazdroszczę
                  Może w takich warunkach też bym zdecydowała się na rower. U mnie - musiałabym
                  15-20 min przez miasto w towarzystwie spalinek samochodowych - dla mnie zero
                  przyjemności.
                  • ann_jazon Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:46
                    spalinki - błe, faktycznie niedobre rozwiazanie, do tego ja np. na ulicy za
                    bezpiecznie się nie czuję - boję się że mnie jakiś pacan rozjedzie
                    • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:50
                      fakt - można się trochę bać. Kiedyś jeździłam do babci na rowerku (10km) - i
                      szukałam takiej drogi żeby jak najmniej ulicą.
        • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:38
          Dzięki Mrówa!
          Pracuję u pazernych prywaciarzy, którzy mają mentalność handlarzy z rynku i
          miarka się powoli przebiera.
          Nie szanują ludzi, którzy u nich pracują (i którzy są naprawdę dobrzy),
          wykorzystują na maxa i w ogóle to takie wieśmaki bez wykształcenia, że jak stąd
          nie odejdę, to się chyba uduszę!!!
          Nie są konkurencyjni na rynku pracy, a wydaje im się, że sama robota u nich to
          szczyt marzeń i pensja nawet nie jest potrzebna! Dzięki mnie, obroty firmy
          wzrosły o ok. 200% - nawet nie wspomnieli o prowizji!
          Zaczęłam już rozsyłać cv, na jednej rozmowie byłam, może coś znajdę...
          • zaba002 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:41
            Ja znalazłam swoją obecna prace w ciągu trzech tygodni, lecz siedziałam czasami
            po 5 godzin i rozsyłałam cv. Trzymam kciuki.
          • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:48
            Rozumiem.
            Tez czasami mam wrażenie, ze o nas-"Murzynach" - to nikt nie pamięta i się z
            znami nie liczy. Zdarza się, że pracujemy za innych (czyt. chronimy innych
            tyłki) i nie usłyszymy nawet zwykłego DZIĘKUJĘ.
            Tyle tylko, że ja - jesli oddzielimy atmosferę od obowiązków to lubię to co
            robię. Chociaz tez miewam gorsze chwile.
            • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:51
              Mam ochotę pirzgnąć tę robotę w cholerę, naprawdę!!!
              Marzy mi się jakaś ciepła, państwowa posadka, chociaż tam też różnie bywa
              (pracowałam i uciekłam; co za ironia!!!)
              • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:53
                Państwowa - hmmm.
                Fajnie by było. I przede wszystkim nieco bardziej pewnie - bo u mnie nie znasz
                dnia ani godziny.
                • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:56
                  jak to, w dziekanacie, wydawałoby się, że względny spokój?
                  • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 10:02
                    no własnie - wydawałoby się.
                    Okazuje się że wcale nie jest tak lekko. Co prawda ja nigdy nie myślałam ,że
                    paniusie zdziekanatu to nic nie robia poza piciem kawy (a taka jest opinia
                    wśród studentów) - myślałam raczej, że praca lekka, łatwa i przyjemna. Okazało
                    sie, ze jednak nie do końca.
          • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:51
            i oczywiście życze powodzenia w poszukiwaniach!
            • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 09:54
              (nie) DZIęKUJę, ale powodzenie na pewno mi się przyda, bo koneksji nie posiadam sad
              • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 10:03
                tak jak ja ;-((
                Tym bardziej cieszy mnie to, że swoją pracę znalazłam i zdobyłam sama - bez
                wsparcia.
    • dexterowa dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 09:41
      na dwa tygodnie przed ślubem moja teściowa wycofała się z jego finasowania.
      Powiedziała, że kupuje samochód i nie ma kasy na wesele syna, a skoro on ma
      troche pieniedzy na koncie to niech sam sobie finasuje sad oboje jesteśmy jej
      zachowaniem zaskoczeni, zwłaszcza, że na wesele są proszeni jej goście, takich
      osob jest 10, nie są to znajomi jego tylko jego matki. Teraz mój facet jest
      zły. Mamy nadzieje, że uda się nam zmienić menu w lokalu bo oczywiście jak je
      układaliśmy to miała najwięcej do powiedzenia.


      a taką fajną miałam teściową wszyscy mi zazdrościli, to pokazała pazurki na 2
      tygodnie przed ślubem sad
      • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 09:51
        Różnie bywa - niestety! Może jeszcze da się z Nią porozmawiać?
        • zaba002 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 09:54
          Moja przyszła teściowa wink jest bardzo gadatliwa. Wszystko musi byc jak ona
          chce. Nawet jak przyjechała do nas w odwiedziny to wtrącała mi się do kuchni.
          Wrrrr. Dobrze, że nie musimy z nia mieszkać.
          • dexterowa Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 09:56
            my też z nią nie będziemy mieszkać. Całe szczęście 30 km od niej smile
        • dexterowa Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 09:55
          nie bardzo. Powiedziała jeszcze że przychodzi jako gość i żadnej pomocy od niej
          nie będzie, bo ona teraz i tak wyjeżdza na tydzień w góry i przyjedzie przed
          samym weselem.

          • svidy Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 09:59
            hahaha!!! na maxa wyluzowana gościówa!!! big_grin
            spoko... i jeszcze Was tak załatwiła!
            Paniusia Hrabianka!!! big_grinbig_grinbig_grin
          • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:06
            nie zazdroszczę.
            Moja na razie jest O.K. - dopytuje się jak tam przygotowania, szuka wspólnie ze
            mną dodatków (na razie tylko takie window-shopping, ale zawsze coś - teraz jest
            etap butów). Pomaga nam analeźc fotografa i kamerzystę (być może dzięki Niej
            własnie uda nam się uzyskac rabaciki całkiem niemałe)
            Mam nadzieję, że się nie zmieni, ale... nigdy nic nie wiadomo.
            • zaba002 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:08
              A moja teściowa mieszka od nas 120 km. To co mi się w niej podoba to to, że
              jest bardzo zaangażowana w wesele (lubi takie imprezy) w przeciwieństwie do
              mojej mamy, która na prawdziwym weselu była chyba tylko raz. I nawet nie wiem
              czy będzie wiedziała co sie robi na błogosławieństwie sad(
              • svidy Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:15
                Moi teściowie w ogóle nie interesowali się przygotowaniami (jak jeszcze były w
                toku), zupełnie jakby tematu ślubu nie było!
                Teraz teściowej pewnie ulżyło..., chociaż może się mylę.
                Mój K. powiedział, że tu nie chodzi konkretnie o mnie - każda inna kandydatka na
                kandydatkę na żonę byłaby zła big_grin
              • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:17
                My sprawę błogosławieństwa mamy załatwioną - przygotują teściowie!
                Podczas ślubu szwagierki zrobili to tak świetnie, że nie wyobrażam sobie
                inaczej. nie było to jakieś tam "błogosławię was na nową drogę życia" i już,
                ale miało dusze i widac było, ze zrobili to od serca!
              • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:18
                A moja mam to pewnie się poryczy - tak jak na ślubie brata 9miała dwa podejscia
                do błogosławieństwa. bo za pierwszym razem łzy połynęły ciurkiem)
                • askiem Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:27
                  Cześć Słoneczka!!!
                  To wy dziś o teściowych? smile
                  Moja - niby zaangazowana, ale na pytaniu się kończyć, bo ruszyć dupką ciężko.
                  Zero gadki kto gdzie bedzie spał itd. Własciwie to jest w szoku, bo ten
                  przyjedzie, ci będą i ci też... a całe pół roku mi truła, że z ich strony to
                  nikogo. Ale ogólnie - jest całkiem znośna. smile
                  Praca, praca...
                  Mróweczka - ja rozumię o jakiej pracy mówisz - pracuję w sekretariacie szkoły
                  policealnej - jest roboty, sprawozdań i sprawozdań, papierków, podań... bleee
                  • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:31
                    ciesze się, ze ktoś mnie rozumie
                    a pozornie - to taka spokojna praca, prawda?
                    • askiem Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:35
                      Ja zawsze myślałam, że panie w sekretariacie to tylko pieczątki biją i siedzą
                      przy kawie. Niestety - rzeczywistość jest bardziej brutalna. A dochodzi jeszcze
                      znoszenie humorów dyrektorki, wysłuchiwanie problemów przychodzących ludzi,
                      odbieranie upierdliwych telefonów z masą ofert,... wrrrr smile
                      Też szukam czegoś innego, bo nie jest to to, co chciałabym robić do końca życia.
                      • askiem Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:38
                        Cześc Kasiu! Muszę pochwalić się tobie i innym, że mój Robert wreszcie
                        kamizelkę i musznik kupił. Wprawdzie nie w prążek - jak ja chciałam - ale w
                        delikatne "piórka" - wytłaczany - taki jaki mu sie zawsze podobał smile W końcu on
                        mi też kiecki nie podpowiadał (ba, nawet nie widział). Także ubranko jego mamy
                        już z głowy. Teraz 3mać kciuki za mnie, bo w sobotę mam przymiarkę...
                        • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 11:11
                          fajniutko
                          My co prawda mamy jeszcze troszkę czasu ,ale... tez powolutku zaczynamy się
                          rozglądać. A może sie coś trafi w atrakcyjnej cenie?
                          Ostatnio w PAWO - była klawa promocja (dla posiadaczy karty) - o ile dobrze
                          pamiętam to było 60% zniżki w jakiś weekend. Prawie sie skusiliśmy - bo
                          garniturek, który nam się podobał można było kupić za 390zł. Niestety w całej
                          Łodzi nie było odpowiedniego rozmiaru.
                          A ganrniturek by był - już nawet nie pod kątem ślubu, ale by był!
                          • kasiababik Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 11:18
                            Asiu cieszę się, że kupiliście no najważniejsze że jemu się podoba, mój Tomcio
                            też wyszedł z założenia że kupi to co mu się podoba, z racji że nie pomagał w
                            wyborze sukni i ja to pochwalamsmile)

                            Szkoda Mrówka że nie było rozmiarów, garniak zawsze się przyda jak nie na ślub
                            to na jakąś inną uroczystość (chrzciny, jakaś imprezkasmile)
                            • mrowka05052007 Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 11:25
                              nam też było troszkę przykro - bo był śliczny
                              • kasiababik Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 12:03
                                to przykro, szukać może gdzieś znajdziecie podobny albo taki samsmile życzę by się
                                udałosmile)
                  • kasiababik Re: dzień zmarnowany przez teściową 20.07.06, 10:31
                    hej Kobiety

                    ja to chyba najlepiej mam z teściową bo moja jest 450 km ode mniesmile) ale w
                    sumie bardzo sympatyczna babeczka z niej, z racji odległości nie mogła nam
                    pomagać w przygotowaniach ale ja nie mam ani żalu ani jakiś pretensjismile)
                    poradziliśmy sobie sami z moimi rodzicamismile)

                    Zrobiłam sobie dziś zdjęcia do dokumentów eh.. chyba już powinnam papierologię
                    zrobić i zmienić to nazwisko wszędziesmile)

                    Miłego dnia Kobietki
                    • marlena.k1 Witam Panie;-) 20.07.06, 12:51
                      Czesc Dziewczyny jestem,bo Kasia znalazla mnie na innym watku i az mi sie
                      glupio zrobilo,ze nie zagladnelam tutaj,a ja nie moglam sie nasycic forum.
                      Wyslalam wam pare zdjec na probe takich malutkich,dopiero jak poprzerabiam
                      wszystkie to wam wysle caly album,bo niestety sa ogromne o troche dlugo
                      zajeloby mi zrzucanie ich na poczte.
                      • mrowka05052007 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 13:24
                        a ja nie dostałam zdjęć ;-(((((
                        • marlena.k1 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 13:29
                          juz slesmile
                          • kasiababik Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 13:38
                            Marlenka ślicznie wyglądałaś, mam teraz niedosty Twoich zdjęćsmile)
                            • marlena.k1 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 13:44
                              teraz trwa tworzenie strony ze zdjeciami przez mojego brata,bo zrzucanie na
                              poczte troche by potrwalo,dzis zapewne stronka bedzie gotowa to wam wysle
                              linka,wtedy bedziecie mialy juz przesyt.Mam nawet zdjecie z Zuziasmile
                              Wiecie co ten slub dla mnie to byl jak chwila,tak szybko,ale na szczescie
                              wszystko bylo tak jak trzeba(no prawie wszystko).
                              Ale nasze grono mezatek teraz szybko sie powiekszasmile
                              • kasiababik Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 14:41
                                Marlenko ważne że było tak jak chciałaśsmile) Ślub za szybko mija ja też żałuję że
                                tak szybko minęło, Marlenko jeszcze raz wszystkiego najlepszego i czekamy na
                                linkasmile))
                          • mrowka05052007 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 13:50
                            już są!
                            tak jak powiedziała Kasia - śliczna z Ciebie Panna Młoda!
                            Bardzo ładna sukienka - urzekł mnie zwłaszcza tren wink)
                            Czekam na więcej!
                            • marlena.k1 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 13:53
                              Dziekuje Dziewczyny,ale pamietajcie,ze kazda panna mloda zawsze jest piekna w
                              ten dzienwink
                              • mrowka05052007 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 14:03
                                Oj niekażda (niestety)...
                                Sama byłam na jednym weselu, gdzie Młoda była taka... zwyczajna. Ale to moje
                                wrażenie - dla innych (zwłaszcza dla Młodego) na pewno była piękna!
                                • golinda Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 14:05
                                  to prawda, ja tez bylam na weselu, gdzie panna młoda bardzo zle wygladala...
                                  byla w 6 miesiacu ciazy i chyba nie najlepiej sie czula, bo nie uśmiechała się,
                                  miałą tylko jakis grymas na twarzy
                                  • mrowka05052007 Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 14:19
                                    To może w takim razie Młode w ciąży coś takiego w sobie mają - bo moja też była
                                    (tylko ok 4 m-ca)
                              • golinda Re: Witam Panie;-) 20.07.06, 14:04
                                czy ja tez moge zobaczyc swiezo upiczona mezatke? wink
                      • svidy i ja też!!! 20.07.06, 14:11
                        ...poproszę smile
    • golinda Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 13:17
      witajcie dziewuszki! właśnie weszłam do biura (byłam w naszej ag. reklamowej) i
      leje się ze mnie!!!
      na dworze jest koszmarny skwar, a w samochodzie bez klimy...tragedia!
      pozdrawiam więc chłodno, żeby się trochę przyjemniej zrobiło wink
      p.s. w samochodzie zakładałam pończochy....czy to jest normalne, że w tym upale
      nosic cos takiego?!?
    • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:16
      właśnie umówiłam się na jutro na kolejną rozmowę w sprawie pracy...
      Jeszcze trochę, a będe miała nowe hobby! big_grin
      • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:20
        trzymamy kciuki!
        Gdzie? - jesli możesz zdradzić
        • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:25
          nie chcę zapeszać, w poniedziałek Wam powiem smile
          • mrowka05052007 Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:43
            trzymam Cię za słowo
          • kasiababik Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:45
            Svidy powodzenia nie dziękuj a w poniedziałek opowiadaj co i jaksmile
            • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:54
              tak jest!
              • kasiababik Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 14:59
                heh żeby tak mój mąż odpowiadałsmile) a nie ma jakieś alesmile)
                • svidy Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 15:02
                  smile u mojego chłopa to jest: "zaraz", "później" lub "dobrze, jutro to zrobię" big_grin
                  • kasiababik Re: Pogadajmy - 20.07.2006 20.07.06, 15:08
                    hehe to raczej ja "zaraz" (głownie) ja z moim mężem nie mam takiego problemu
                    tyle że się sprzeciwia, dziś przyjeżdza i wie że po niego wyjadę na dworzec a
                    ten się upiera że pojedzie autobusemuncertain a ja i tak pojadesmile))
    • svidy będę lecieć, pa! 20.07.06, 15:56
      do jutra kobitki! smile
      miłej reszty dnia!
      • kasiababik Re: będę lecieć, pa! 20.07.06, 15:57
        do jutrasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja