nieugięta panna

21.07.06, 19:12
mówiłam że narazie nie chcę zmieniać tego co jest,on, wydawało mi się przynajmniej,śpieszył się z tą decyzją,nalegał,uwierzyłam mu ,i gdy sama zachciałam i ciągle o tym myślę,on jakby unika już tego tematu(chaotyczna wypowiedz- nie nastolatki)
    • boulinka82 Re: nieugięta panna 22.07.06, 13:35
      Moze przemyslal wszystko i stwierdził ze nie jest jeszcze gotowy, zreszta jak
      rozumiem Ty tez dawalas mu "znaki" że jeszcze nie.
      • rybcia44 Re: nieugięta panna 23.07.06, 13:44
        już sama nie wiem jak rozumieć jego zachowanie..może to przez to że zycie spłatało nam teraz chwilową rozłąkę..siedząc sama różne rzeczy przychodzą mi na myśl
        • boulinka82 Re: nieugięta panna 23.07.06, 13:49
          Oj pewnie tak, wiem cos o tym, moj G pracuje caly tydzien 100 km ode mnie i
          widzimy sie tylko raz na tydzien, czasami niezle mnie lapie "głupawka" z
          tesknoty wink) Głowa do góry wink
          • rybcia44 Re: nieugięta panna 25.07.06, 18:30
            nio dokładnie znam twój ból i te myśli...napisał że koniecznie muszę się zgodzić..smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja