W piątek wieczór kawalerski mojego S... !

26.07.06, 23:22
Ufam mu, ale nie ufam jego kolegom... Boję się , że się (i jego) upją i będą
chcieli zgotować mu "atrakcje". Mimo to udaję się na weekend do rodziców aby
się odstresować i poopalać. Zostawiam mu "wolną chatę do niedzieli (mój
wieczór dopiero tydzień).Chyba oszaleję!(...) Nie sądziłam, że mogę być tak
zazdrosna i zaborcza. Jak sobie z tym poradzić?
    • slinshine Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 26.07.06, 23:34
      Zaufac mu.Nie mart sie wyija po piwku lub po kilka i bedzie ok.Tak jest w
      naszej paczce.Ostatnio jak kolega zrobil kawalerski to bylo po 2-3 piwka i w
      chate spac.
    • szara82 Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 00:01
      Ufać. Chyba wiesz jak się narzeczony zachowuje po alko?
      • kachna264 Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 07:48
        W tą sobotę mój ślubny miał wieczór, wiem , że byli na streaptease. Ogólnie
        fatalnie czułam sie w sobotę wiedząc co oni tam wyrabiają... Więc Cię rozumiem.
        Mój wieczór w tą sobotę.... Chyba jednak latwiej jest mieć takie wieczory w
        jednym czasie, nie masz czasu się martwić co on tam robi...
        • minerwamcg Parę uwag ogólnych. 27.07.06, 20:16
          Nie wyszłabym za faceta, który żeniąc się ze mną nie jest gotów zrezygnować ze
          wszystkich innych bab. Również jeśli chodzi "tylko" o oglądanie na żywo w
          niekompletnym stroju smile))
          Podobnie nie wyszłabym za faceta, który jest uzależniony od swoich przyjaciół i
          ich zdanie liczy się dla niego bardziej, niż moje.
          Podobnie marnym kandydatem na męża byłby dla mnie facet, który nie potrafi
          powiedzieć "nie" na tyle stanowczo, żeby należało się z tym liczyć.
          Bo i po cholerę mi taki mięczak?..
          • rlena minerwamcg ma racje. n/t 27.07.06, 20:34
            • szara82 Re: minerwamcg ma racje. n/t 28.07.06, 00:35
              Ale trzeba jeszcze na to spojrzeć z tej strony - czymś innym jest nałogowe chodzenie do barów na oglądnaie panienek, czymś innym zabawa na wieczorze kawalerskim. To się rządzi innymi prawami.
              Ale oczywiście niezmiennym prawem jest wolna wola człowiekasmile
      • jakaspanna upiją go... 28.07.06, 09:14
        to ile Twój Narzeczony ma lat?? Sam się upije jak bedzie chcial, na sile chyba
        nie beda mu wlewac...
    • ravna Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 07:58
      Jestem w podobnej sytuacji, swojemu kochanemu ufam ale jego kolegom nie. My zdecydowaliśmy że robimy wieczór w tym samym czasie, więc może tak się denerwować nie bedę. Zazdrość jest normalna, w koncu to miłość. Ja nawet jeśli będę w innym miejscu i w tym samym czasie to i tak bede myśleć co oni tam wyprawiają. Jakoś przeżyjemy nic nam innego nie pozostaje. Pozdrawiam
    • lanka_cathar Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 08:31
      I dlatego u nas nie było wieczorów. smile Ja powiedziałam, że mnie takie atrakcje
      nie kręcą (co musiałam długo tłumaczyć mojej Mamie-świadkowej, bo już
      rozmyślała, kogo mi zamówi na stiptiz), a kolegom mojego męża nie ufam. jak
      stwierdził, słusznie robię.
      • a_weasley Czegoś nie rozumiem 27.07.06, 10:11
        lanka_cathar napisała:

        > I dlatego u nas nie było wieczorów. smile Ja powiedziałam, że mnie takie atrakcje
        > nie kręcą (co musiałam długo tłumaczyć mojej Mamie-świadkowej, bo już
        > rozmyślała, kogo mi zamówi na stiptiz),

        Zaraz, chwileczkę, halt muzyka. A to już nie może być wieczoru bez striptizu?!

        > a kolegom mojego męża nie ufam. jak stwierdził, słusznie robię.

        I czy to młody albo młoda nie może sam(a) decydować, gdzie i w jakiej formie się
        ta impreza odbędzie?

        /me idzie się odpowietrzyć, bo sobie wyobraził, jak szantująca kapela robi na
        estradzie striptiz
    • a.nancy Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 09:49
      zaraz zaraz, czegoś nie rozumiem
      jeśli mu ufasz, to znaczy, że wierzysz że będzie "grzeczny"? albo ja inaczej
      rozumiem słowo "zaufanie"
      jeśli ufam facetowi, to znaczy, że wiem, że żadni koledzy ani żadna ilość
      alkoholu nie zmusi go np. do przespania się z wynajętą "atrakcją" - bo chyba o
      to chodzi?
      czy może jesteś aż tak zaborcza, że nawet popatrzeć nie ma prawa?
      • twitti Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 12:19
        my chcemy tylko zaprosic znajomych (ja kolezanki, on kolegow) do pubu na
        piwkosmile najlepiej w tym samym dniu, bo razniej bawic sie w tym samym czasiesmile i
        glupoty po glowie nie chodzasmile ja striptizera nie chce bo mnie to nie bawi, on
        mowi ze tez nie chce, ale jak jego koledzy sobie zartuja jaki to SUPER mu
        wieczor zrobia to mnie troche przerazajasmile ale mam nadzieje ze tylko sobie jaja
        robiasmile
      • szara82 Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 13:31
        A.nancy - bingo! Przecież ci koledzy nikogo pod pistoletem trzymać nie będą. Jak facet sam nie zechce to się nie prześpi, dorośli ludzie potrafią się kontrolować, a nawet powiedzieć, że sobie takiej atrakcji jak striptizerka nie życzą. A poza tym to chyba nawiność sądzić, że mąż już nigdy na żadną ładną panią nie spojrzysmile
    • aatoja Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 13:25

      Rozumiem Cie w 100%
      Jak mielismy ostatnio imprezki: moj mial kawalerskie a ja panienskie, tez
      mialalm obawy, ze bedzie striptizerka. Faceci oglaszali wszem i wobec jaki to
      bedzie "cudowny" wieczor. Nas szlag trafial ( kobietki) wiec stwierdzilysmy ze
      i my zamowimy striptizera. Minki troszke im zrzedly smile) Na nasze szczescie
      mlodzi ustalili, ze nie bedzie zadnych atrakcji.
      W moim przypadku nie chodzilo o zaufanie, obawe ze mnie zdradzi. Bardziej
      chodzilo o dyskomfort psychiczny, ze moj facet bedzie sie gapil i slinil na
      widok jakiejs nagiej laski. Poprostu zle bym sie z tym czula. Nie kazda jest az
      tak wyrozumiala i na takie rzeczy patrzy z przymrozeniem oka i takie nasze
      podejscie rowniez trzeba uszanowac, zamiast krytykowac. Takich kobiet jest
      bardzo duzo, choc nie kazda sie przyznaje. Druga sprawa to to, ze latwo sie
      wypowiadac kobietom, ktore nie sa w zwiazkach i ktore uwazaja, ze nie mialy by
      nic przeciwko na taki wieczor. Punkt widzenia zmienia sie z punktem
      siedzenia smile
      • a.nancy Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 17:23
        > W moim przypadku nie chodzilo o zaufanie, obawe ze mnie zdradzi. Bardziej
        > chodzilo o dyskomfort psychiczny, ze moj facet bedzie sie gapil i slinil na
        > widok jakiejs nagiej laski.

        a skad wiesz ze bedzie sie slinil? bo wszyscy faceci sie slinia? czy moze wiesz
        z doswiadczenia, ze lubi takie "atrakcje"?
        nie wszyscy faceci lubia
        w ogole to zawsze wydawalo mi sie, ze w takich imprezach chodzi o zabawe, zart,
        a nie o slinienie sie. bylam kiedys z kolezankami na meskim striptisie, z
        ciekawosci, wydalo mi sie to troche smieszne, a troche oblesne, ale nie mialo w
        sobie nic podniecajacego. mozesz powiedziec, ze faceci sa inni, pewnie
        statystycznie sa, ale wiem, ze sa na swiecie faceci ktorych to nie kreci i juz.

        > Druga sprawa to to, ze latwo sie
        > wypowiadac kobietom, ktore nie sa w zwiazkach i ktore uwazaja, ze nie mialy by
        > nic przeciwko na taki wieczor.

        mam nadzieje, ze to nie o mnie, bo jestem mezatka wink
        moj maz sam mowi, ze by nie poszedl. ale pewnie by poszedl, gdyby chodzilo o
        bardzo dobrego kumpla. i nie mialabym nic przeciwko temu. po pierwsze, wiem, co
        _wedlug niego_ swiadczy o atrakcyjnosci kobiety. striptizerki i aktorki porno
        nie są dla niego wyznacznikiem artakcyjnosci. po drugie, uwazam, ze striptizerki
        i aktorki porno nie sa dla mnie rywalkami. nawet, gdyby taka sytuacja okazala
        sie podniecajaca, to jest tylko reakcja organizmu. mija, a tydzien pozniej nawet
        sie nie pamieta, jak panienka wygladala. to sa anonimowe "laleczki" i zaden
        _normalny_ facet bedacy w szczesliwym zwiazku nie pomysli, ze wolalby byc z taka
        niz ze swoja zona czy dziewczyna.
        zdrada - nawet fizyczna - jst zlamaniem pewnej umowy miedzy dwiema osobami. jest
        dzialaniem swiadomym - potrzban jest wolna wola. swiadomie kogos ranisz,
        zawodzisz jego zaufanie. erekcja na widok rozebranej laski jest nieswiadoma
        reakcja organizmu. nie da sie tego uniknac, zreszta zapytaj jakiegos faceta, czy
        nigdy nie zdarzylo mu sie podniecic na widok jakiejs panienki w autobusie.
        podejrzewam, ze wiekszosci sie zdarza. to co, zabronic wychodzenia z domu?
        • popka5 Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 28.07.06, 08:49
          Wiekszosc facetow mowi "nie chcialbym" myslac "jasne ze chce"
          Co do slinienia sie na widok laski....wysluchalam kilka opowiesci z kawalerkich
          imprez i niestety bylo tak jak napisalam. Jeden z kumpli byl ponad rok temu na
          takiej imprezie i do tej pory wspomina ta "zajebista sztuke" Wysluchaklam tez
          jak to pan mlody zabawial sie z taka panna, jak zabawiali sie koledzy. Niestety
          ale na prawdziwa striptizerke malo kogo stac, wiec zamawiane sa dziewczyny z
          agencji - a jest to spora roznica.
          Jeszcze raz powtarzam, ze ufam swojemu facetowi i nie chodzilo o obawe ze mnie
          zdradzi i nie tego sie panicznie balam ( chociaz nie powiem, ze przez mysl mi
          nie przeszlo - alkohol, kumple i wyginajaca sie gola laska ) Moj mi powtarzal
          ze jak dla niego takiej "atrakcji" byc nie musi i wierze mu bo czemu nie?

          Jesli chodzi o watek czy mlodzi maja cos do powiedzenia w sparwie "atrakcji" to
          oczywiscie ze maja. To od nich zalezy czy taka bedzie. To jest ich wieczor i
          jesli uzgodnili miedzy soba ze nei bedzie to swiadkowie i goscie powinni to
          uszanowac.
          • popka5 Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 28.07.06, 08:50
            "Druga sprawa to to, ze latwo sie
            > wypowiadac kobietom, ktore nie sa w zwiazkach i ktore uwazaja, ze nie mialy by
            > nic przeciwko na taki wieczor.

            mam nadzieje, ze to nie o mnie, bo jestem mezatka wink"

            Nie nie do Ciebie smile
          • paulawoj Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 07.08.06, 23:53
            Dziewczyny, dziękuję za Wasze komentarze i wsparcie smile Miałyście rację -
            niepotrzebnie sie bałam - najważniejsze jest przecież zaufanie. Mój S był
            bardzo grzeczny na swoim wieczorze a ja tydzień późnij na swoim smile Wyraźnie
            powiedziałam świadkowej, że nie życzę sobie atrakcji które chciała mi
            zafundować. I macie rację w tym, że punkt widzenia zależy d punktu siedzenia.
            Jescze kilka lat temu kiedy szalałam (oj, szalałam) na panieńskich od swoich
            koleżanek ani przez myślmi nie przeszło, że na swoim będę taka grzeczna... ;o)))
            P.S. To już za tydzień!
      • maruszka1980 chyba tylko milosc z kobieta pozostaje.. 27.07.06, 19:34
        podpisuje sie po tym! mnie tez mierzi sama mysl o tym, ze bedzie sie slinil na
        widok jakiejs rozbierajacej sie dz...ki. Zreszta te panienki sa tak nastawione
        na kase, ze sama wszystko zrobia zeby zachecic faceta, coby poszedl na calos..a
        potem lzy, dramat. A wogle to jak mysle o tym , jacy ci faceci sa
        poligamicznie, to mi sie wszystkiego odechciewa - albo byc sama, albo...z ina
        kobietawink
    • lanka_cathar Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 13:50
      Jest taka tradycja, że wieczór orgaznizuje świadek/świadkowa i raczej nie ma
      się wpływu na atrakcje, które na nim będą. Mnie dwie osoby chciały na siłe
      uszczęśliwić organizacją wieczoru, co skończyło się na lekkim ochłodzeniu
      stosunków - nienawidzę, jak ktoś mi wmawia, że będę się świetnie bawić. Co do
      mojego męża, to sam powiedział, że nawet przy jego kategorycznym sprzeciwie,
      koledzy nie omiezkaliby zamówić atrakcji w postaci konkretnej pani w konkretnym
      celu. Poza tym mieszkamy razem, decyzje podejmujemy razem i na szczęście mamy
      podobne odczucia w wielu sprawach.
      • a.nancy Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 17:06
        lanka_cathar napisała:

        > Jest taka tradycja, że wieczór orgaznizuje świadek/świadkowa i raczej nie ma
        > się wpływu na atrakcje, które na nim będą

        nie wiedzialam
        kiedy organizowalam wieczor panienski mojej kolezance, pytalam ja o zdanie co do
        moich pomyslow. czyzbym popelnila jakies paux pas? wink
        • lanka_cathar Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 18:48
          Nie popełniłaś zadnego faux pas. smile Tylko nie każdy świadek/świadkowa spyta
          przyszłego męża/żonę, czy życzy sobie atrakcje w postaci striptizera. uncertain
          Niektórzy załatwią je bez wiedzy zainteresowanych, albo obiecają, że nie będzie
          czegoś takiego, a w praniu wyjdzie, że jednak jest.
          • twitti Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 19:20
            ja z gory powiedzialam mojej swiadkowej ze NIE CHCE zadnych rozbieranek bo mnie
            to nie bawi!podkreslilam to wyrazniesmile kolegom narzeczonego tez to podkreslilam
            ze wolalabym zeby nie bylo tego typu rzeczysmile ale kazdy z nich ma dziewczyne
            lub zone wiec mysle ze oni tez maja jakies hamulcesmile
        • minerwamcg Nie - znaczy NIE. 27.07.06, 20:09
          Czy naprawdę panna młoda nie ma wpływu na to, co urządzą jej kochane
          przyjaciółeczki? Przeciwnie, uważam, że wpływ mieć powinna. Powinna na przykład
          porozmawiać poważnie ze świadkową i uprzedzić, jakiego rodzaju zabaw sobie
          kategorycznie NIE ŻYCZY. No, chyba, że świadkini i przyjaciółki i tak nie liczą
          się z jej zdaniem... Ale wtedy chyba nie powinny być ani świadkinią, ani
          przyjaciółkami.
          Nie zależy mi na znajomości z kimś, kto się nie liczy z moim zdaniem. A Wam?
      • pati_m Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 28.07.06, 07:56
        Dlaczego nie ma się wpływu? Moją świadkową jest moja najbliższa przyjaciółka,
        która doskonale zna moje zdanie na temat tego typu atrakcji i na pewno to
        uszanuje. Podobnie świadkowi - najbliższemu przyjacielowi mojego narzeczonego -
        nie przyszłoby do głowy załatwiać stripteasu. Jest tyle innych sposobów na
        super wieczór z przyjaciółmi! A poza tym wydaje mi się, że wieczór
        panieński/kawalerski jest DLA MŁODYCH, im ma się podobać i uważam, że
        uszczęśliwianie kogoś na siłę atrakcjami, które główny zainteresowany uważa za
        niesmaczne, jest co najmniej nie w porządku.
    • lanka_cathar Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 27.07.06, 20:14
      Ja miałam wrażenie, że większość się napaliła na te wieczory, a my po prostu po
      chamsku nie chcemy im zrobić tej przyjemności. Jedna z koleżanek
      powiedziała: 'Ja nie rozumiem takiego podejścia na serio do związku. Trzeba się
      wyszaleć. Ja wieczór będę miała.' Luzik, miej. A my pozostaniemy przy swoim
      staroświeckim 'podejściu na serio' do związku, cokolwiek według niej to miało
      znaczyć. Wizyta szybko dobiegła końca. Nasi znajomi jednak uszanowali naszą
      wolę, świadek do mnie powiedział, że wie, że Michał nie chce żadnych
      rozbieranek i wieczorów, więc nie będzie go namawiał.
      • maya28 Re: W piątek wieczór kawalerski mojego S... ! 08.08.06, 00:11
        Ostatnio miałam okazję oglądać zdjęcia z wieczoru panieńskiego - grupa upitych
        bab i ocierający sie o nie facet z gołym tyłkiem i wściekłym spojrzeniem ( to
        chyba miało imitować podniecenie?!?!)Jak dla mnie żałosny widok. My planujemy w
        kilka dziewczyn udać się na weekend do Sopotu i tam normalnie pobawić, pewnie
        dostane tone gazetów ( na co licze)i na tym koniec wieczoru panieńskiego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja