nie-oryginalny ślub

    • mysza_klapsiara Re: nie-oryginalny ślub 29.07.06, 11:02
      A ja będę bardzo tradycyjna. Biała lub kremowa suknia, kwiaty we włosach zamiast
      welonu (chociaż welonu nie odrzucam), wesele na 45 osób, bez poprawin, kwiaty
      prawie na pewno róże, bo takie lubię najbardziej. I nawet jeśli będę wyglądać
      jak tysiące panien młodych, to i tak nie będzie to oznaczało wyrzeczenia się
      własnych marzeń. W końcu większość z nas będąc dzieckiem marzyła jednak właśnie
      o takim typowym ślubie. Tak nas wychowano. I nie żałuję.
      • fantaisie Re: nie-oryginalny ślub 29.07.06, 20:53
        Cześć!
        Ja myślę, że moda to jedno, a nasze marzenia to drugie. Pewnie dość często moda
        pokrywa się z marzeniami, i nie świadczy to o czymś złym.
        W moim przypadku, chciałam mieć wesele i miałam, dla jednych 80 osób to pewnie
        garstka, dla innych dziki tłumsmile u mnie była super najbliższa rodzina i nasi
        przyjaciele.
        Zaproszenia wybrałam sobie w katalogu, były proste, bez dodatków, i drukowaliśmy
        sami, miały moje ulubione kolory: biały i granatowy(ale jestem przekona że sporo
        grupa wytrzeszczyła oczy, skąd takie zaproszeniabig_grinD)
        Chciałam mieć suknię, no cóż proza życia wyglądałam we wszystkich tragicznie,
        więc miałam gorset ze spódnicą, w kolorze białym, gdyż to jest mój kolor, ecru
        to koszmarsmile)przywiozłam z Paryża za śmieszne pieniądze...
        Bukiet, tylko i wyłącznie z róż, i tak też byłsmile
        Weleon, krótki, bo miałam lekki tren.
        Wymarzyłam sobie dzieci, podające obrączki i tak miałam.
        Grał zespół do samego rana.
        Obrączki wymyśliłam sobie sama, niestety w Polsce nikt nie chiał mi zrobić, ale
        na Cyprze nie widzieli problemu, to mam wymarzone tak na maksabig_grinD
        Jechałam volvo prywatnym, przystrojonym bardzo oryginalnie! Brawa dla
        świadków!!!!! jestem muzykiem i miałam wystrój muzyczny, total szał!
        Oprawa muzyczna na slubie była obłędna, sama wybrałam utwory, absolutnie nie
        sugerując się modą tylko tym co lubię, a marsza weselnego strzelił mi kwintet
        dęty, Św.Anna jeszcze stoi ale chyba przez przypadek....
        Jedynie czego nie miałam, to mój tata nie był na moim ślubiesad
        Czy to wszystko było oryginalne? nie wiem! ale jednego jestem pewna, tak sobie
        wymarzyłam i tak miałam.
        Czy było to zgodne z modą? pewnie znajdą się osoby, który tak będę twierdzić,
        ale czy to jest ważne? przecież to mo być najpięknieszy dzień w naszym zyciusmile))
        i tego Wam wszystkim życzę!!!
        A, ślub miałam 4 lata temu i też dawaliśmy bileciki dla naszych gości z
        podziękowaniem.
        Zaś, co do rezerwacji to było tak. Salę mieliśmy zarezerwowaną 1,5 roku
        wcześniej, Marriott jest dość obleganym miejscem, powiem tylko że już nie było
        dużego wyboru z terminami.
        W kościele można było już od 1 października zaklepywać, my poszliśmy 2.10 i
        mieliśmy jedynie dwie godziny na 22 czerwca: 11 albo 17:30...
        Sukienkę przywizołam jak byłam na konkursie w Paryżu w listopadzie, a obrączki
        robiliśmy rok wcześniej będąc na wakacjach, zresztą z Cypru przywiozłam też
        sobie obłędną "tiarę" na głowę.
        I przez cały czas kiedy się przygotowywaliśmy do ślubu, cieszyłam się, nie
        mogłam doczekać i ani razu nie pomyślałam po co mi to! a teraz mam co wspominaćsmile))
        Pozdrawiam
    • anula_szcz-n Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 14:35
      Mialam kiedys 23 lata i slub o ktorym mozna powiedziec ze byl zwykly jak tysiace
      innych. Zmuszona do zrobienia wszystkiego co zazyczyla sobie mamusia z powodu
      braku mojego wkladu finansowego. W sumie nie wzieto pod uwage ani jednej mojej
      prosby czy pomyslu co do tego aby slub byl wlasnie taki nie szablonowy.
      Wspominam to jako dzien koszmaru w ktorym moja matka co godzine miala jakies
      fochy nawet z powodu gdy usmiechalam sie sztucznie nie tak jak trzeba. Ale to
      juz przeszlosc,zreszta z bylym mezem rozeszlam sie po 1,5 roku i teraz planuje
      juz SAMA kolejny slub. Tylko my i swiadkowie i koniec, gdzies mam uczucia
      "rodzicow" których moje zdanie kilka lat temu nie mialo zadnego znaczenia, a
      rodzice zostaná poinformowani po fakcie dokonanym. DZIEWCZYNY pamietajcie to
      jest wasz dzien i tylko wasz, kompromisy dla swietego spokoju - to chyba nie o
      to w zyciu chodzi. Trzymajcie sie mocno
      • twitti BRAWO!!! 03.08.06, 14:38
        BRAWO! wlasnie o tym trabie caly czas! zeby nie bac sie przeciwstawic rodzicom!
        jesli nie chca nam pomoc to przelozyc slub i potem samemu zrobic go po swojemu.
        To ze sie rozpadlo wasze malzenstwo to pewnie nie z powodu slubu, tylko innych
        rzeczy. Ale i tak nie warto udawac na przymuszonym slubie szczesliwa panne
        mlodasmile
        • ashton Re: BRAWO!!! 03.08.06, 14:43
          Tak całkiem bez kompromisów to nie da rady. Czasem obrócą się na dobre - miałam
          żal do rodziców, że nie chcieli uroczystości w mojej rodzinnej mieścinie, a
          teraz bardzo mnie to cieszy. Za to oni zdanie zmienili, rychło w czas wink
          • twitti Re: BRAWO!!! 03.08.06, 14:46
            na pewno warto posluchac rad, ale na pewno nie dac sobie wybierac sukienki,
            zespolu, sali i ogolnie wszystkiegosmile moja mama nie chciala winieteksmile i beda
            bo nam sie podobajasmile nie chciala tez przyjecia na dworzu, ani bufetu (o nim
            jeszcze nie wiesmile, a tesciowej sie nie podobaja nasze tytanowe obraczkismile i co
            z tegosmile nam sie podobajasmile ale na pewno niektore rzeczy bralismy pod uwagesmile
            tylko nic kosztem wlasnego szczesciawink
    • annlee000 Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 15:07
      czytam i czytam ...
      i powiem ze o tym samym wczoraj myslalam....
      nie chodzi o to aby kogos obrazić ale moje spostrzezenie jest identycznesmile
      Wszystkie Panie maja gorset+spódnica...bryczka,wielka sala...
      I jesli to jest ich marzenie-rozumiem...ale tez wydaje mi sie ze jedak troche
      papuguja za moda...
      a mi sie dostało...Bo gdzie slub na dworze??Kto taki robi??Okragłe
      stoliki??nieee....
      Jednoczesciowa sukni???przeciez nosi sie gorset;///
      Daidem???a gdzie welon?
      i tak w kólko słysze-popatrz na zdjecia...na co mam patzrec jak wszystkie
      wygladaja taka samo??
      pozdrawiam serdezcneikiss*
      • paola_23 Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 15:30
        Wiesz ale troche przesadzasz, bo wszystkich wrzucasz do jednego wora i tym samym
        mnie też....
        Ja mam gorset ale to ze względu na spory "bagaż" do uniesienia...
        jednak czy Ciebie to boli, że reszta dziewczyn robi tak jak chce?!
        Ja bym się lepiej martwiła tymi, które robią coś co wcale im się nie podoba i
        nie chcą... jedne mają tak, a chciałyby odwrotnie! To tyczy się obu tych grup.
        Ja mam ten gorset jak już wspomniałam, ale bryczką nie jade a sali wcale nie mam
        dużej i zespołu nie mam...
        Robiłam tak jak mi się podobało, a podobało mi się tradycyjnie!
        Finasowo też wesele na dworze było nierealne a suknia w całości była sporo
        droższa od mojej. Sorry ale dla mnie ślub to nie pokazanie się czy postawienie
        byu każdy widział ile mam (bo w sumie nic nie mam...) tylko przysięganie sobie
        miłośći - raz i na zawsze, mając za świadka Boga i ludzi!!!! Wszystko poza tym
        jest dodatkiem i nie mam co się zastanawiać kto i dlaczego robi tak czy inaczej...
        • twitti Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 15:36
          moim zdaniem nie ma nic zlego ani w oryginalnym weselu ani w tradycyjnym..
          kazdy robi takie jakie mu odpowiada.. niby wszyscy mamo to samo, ale kazdy ma
          cos innego, i kazda czesc tych niby powtarzanych rzeczy wystepuje u kazdej w
          nas w innym ukladzie. a ze wszsytkie podobnie wygladamy - czym rozni sie biala
          sukienka z gorsetem od bialej bez gorsetu??

          ps. a dla mie kolorowe suknie, pryzjecia na dworzu itp juz nie sa orygilane, bo
          duzo osob tak robismile
          • paola_23 Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 15:53
            dokładnie to miałam na myśli, że dla mnie śluby nowoczesne są uważane za modne i
            niektóre ich akcenty mi nie odpowiadają, tak jak innym osobom odwrotnie!
            Ja mam tak jak chciałam i sama nie wiem czy jest to modnie czy nie!
            Zresztą mam to głęboko ... !!!
    • do-ry-nia Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 15:27
      A ja to sobie czasem myślę, że takie posty jak napisała maga801 to wynikają z
      kompleksów i zazdrości. Może sama marzyłaś o weselu w gronie bardzo wielu
      członków rodziny i najbliższych znajomych ale z jakiś powodów tego nie mogłaś
      zrobić i stąd ta żółć w wypowiedzi? Ja będę miała gorset i spódnicę i powiem Ci
      jedno - suknia jest przepiękna i przede wszystkim JA czuję się w niej
      cuuuudownie. Schowaj kompleksy, idź poczytaj Gombrowicza. Aha i przemyśl temat
      masek... Jesli wiesz o co chodzi smile
      • paola_23 Re: nie-oryginalny ślub 03.08.06, 15:38
        zgadzam się bez dwóch zdań!!!
        znam takie osoby co zawsze żyły na przekór wszystkiemu i wszystkim a jak
        wychodziły za mąż to nie miały odwagi się przyznać, że marzyły zawsze o takiej
        sukni czy weselu... a teraz strasznie żałują, bo ten dzień nigdy się już nie
        powtórzy!
        Wniosek z tego taki, że nie wrzucajmy ludzi do jednego wora, bo to tak nie jest
        że wszystko jest albo białe albo czarne!

        Pozdrawiam!
    • kaluha a ja słyszałam, że nieoryginalne śluby są na topie 03.08.06, 20:41
      a ja słyszałam, że nieoryginalne śluby są teraz właśnie na topie i bardzo
      oryginalne. naprawdę. jak wszystko zresztą.
    • maga801 Re: nie-oryginalny ślub 04.08.06, 17:59
      taaak właśnie sobie czytam to, co się tu pojawiło jeszcze tydzień po rozpoczęciu
      tematu
      rety, nie spodziewałam się tyle jadu i złości na mój temat! no i tego, że nie
      będę zrozumiana. Oryginalny śłub to dla mnie nic innego, jak zrobiony po
      swojemu. Nie chodzi mi o nurkowanie czy ślub w przestworzach, ale zgodny z
      naszymi rzeczywistymi upodobaniami. Bo tylko to, co nasze, jest oryginalne...
      powielanie wzorców bez przekonania trudno do tego zaliczyć.
      A tu proszę, doczekałam się psychoanalizy w pigułce, Freud byłby wzruszony. Że
      niby czegoś żałuję i mam kompleksy? Żałuję tego, że ten dzień już za mną i nie
      mogę go przeżyć ponownie. Nic bym w nim nie zmieniła - to do wiadomości tych,
      którzy mi coś wmawiają.
      Pozdrawiam wszystkie "oryginalne" panny młode
      • joasia84 Re: nie-oryginalny ślub 04.08.06, 22:18
        A co to zaróżnica czy NASZE wesele będzie orginalne czy nie. Wymarzone czy
        ustalone 5 minut przed. Tradycyjne czy modne. Czy Wam przypadkiem nie pomyliły
        się pojęcia???
        ZAchowujecie się jak przedszkolaki które chwalą się: Ja mam sukienke w kwiatki
        a ja mam lalkę w domu itd.
        Zapomniałyście chyba, że wesele i oprawa ślubu nie jest najważniejsza. Przecież
        najważniejsze jest to "tak", którego w ferworze waszej kłótni nawet nie
        słychać. A czy przypadkiem ktoś nie zapomniał o Panu Młodym??
        Zastanówcie się dobrze co jest najważniejsze wesele czy "tak".?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja