Boję się, że ktoś tego nie wytrzyma ...

31.07.06, 00:05
Mojego narzeczonego siostra ma być świadkową a niedawno urodziła dziecko.
Pomijam ten fakt, że w niczym nie pomaga ani się nie interesuje, ale mam dosyć
jej docinek związanych z tym jak często mój luby ma odwiedzać jej dziecko .
Ona wszystko wymaga a mój narzeczony mam wrażenie, że jest rozdarty bo sam nie
wie jak mi tu powiedzieć, że siostra znów chce żeby przyjechać do nich a
mieszkają 40 km. od nas a ja chcę pojechać np. coś załatwić do ślubu.
    • agacciam Re: Boję się, że ktoś tego nie wytrzyma ... 31.07.06, 07:56
      to przejściowa sytuacja, wytrzymaj, porozmaiaj z lubym i wytłumacz mu co jest
      nie tak, a zobaczysz z czasem będzie on tylko dla ciebie. Powinnaś się
      cieszyć , że rodzina jest dla niego ważna.
      • silgna Re: Boję się, że ktoś tego nie wytrzyma ... 31.07.06, 08:28
        Nie przejmuj sie moze przechodzi jakąś depresję poporodową i jest "czepialska"?
        Na pocieszenie Ci powiem żenaszym świadkiem tez jest siostra narzyczonego, z
        która nawet na temat ślubu i jej obowiazków nie rozmawiałam a slub 12,08. Ona
        ma nas w d...e i ja ją też. zależało mu to jest swiadkiem, ale ja nie mam
        żadnej pomocy, a robi nam wręcz łaske, bo musi wrócić z licznych włóczęgi po
        Europie.
        • anabia Re: Boję się, że ktoś tego nie wytrzyma ... 31.07.06, 11:49
          a ona nie ma męża? wink
          troche by mnie to też denerwowało.

    • aw122 Re: Boję się, że ktoś tego nie wytrzyma ... 31.07.06, 11:49
      a gdzie tatus dzidziusia?
      w koncu to rodzice przede wszytskim powinni sie zajmowac dzieckiem a nie reszta
      rodziny. Szczerze mowiac wcale sie nie dziwie, ze jestes zla, bo tez bym byla.
      • elizabeth28 Re: Boję się, że ktoś tego nie wytrzyma ... 31.07.06, 22:16
        Ma męża, ale ona musi mieć ciągłe zainteresowanie swoją osobą .
        Jak pracowaliśmy z moim nawet w soboty i po 12 godzin ja i nie pojechaliśmy to
        się popłakała do swojej mamy, że nawet nie pojechaliśmy jej odwiedzić a była w
        domu 4 dni po szpitalu. W szpitalu zaraz po porodzie to był luby zaraz na drugi
        dzień u niej.Ale ona zawsze musi być w centrum a języczek to ma cięty, że
        chodziłam kilka godzin po sklepach z drogimi zabawkami zanim coś wybrałam a i
        tak nie wiem czy jej się podobało dla dziecka !
Pełna wersja