Klótnie

01.08.06, 08:51
Czy Wy też się kłócicie ze swoimi narzeczonymi? Mieszkacie razem ze swoimi
przyszłymi mężami? my od momentu kiedy zamieszkaliśmy razem to momentami
strasznie się kłócimy. Nie chcę pisać o szczegółach ale jest to bardzo
przykre. Oczywiście wiemy, że to stres - bo wcale nie jest nam łatwo-
wynajmujemy mieszkanie - na wesele wzięliśmy kredyt, który spłacamy-mamy
mnóstwo innych spraw na głowie i mało czasu mieliśmy dla siebie przez ten
ostatni rok. Przygotowania do ślubu były praktycznie na mojej głowie i było
wiele bardzo nieprzyjemnych sytuacji między nami oraz między nami a moimi
przyszłymi teściami. Nie wiem czy to dlatego, że ten dzień się zbliża
wielkimi krokami ale mam mętlik w głowie, wczoraj znowu się pokłóciliśmy-ah
smutno mi.
    • monika19788 Re: Klótnie 01.08.06, 09:00
      A może jeszcze musisz to wszystko przemyśleć?Wiesz, w życiu bywa różnie i jeśli
      teraz kłócicie się ciągle o przysłowiowe "pierdoły" to co będzie potem?Dlatego
      warto pomieszkać razem przed ślubem i zobaczyć co i jak. Ja miałam taką
      sytuację, że zamieszkaliśmy z moim eks i w planie był ślub za rok. Byliśmy 3
      lata wcześniej ze sobą i dopiero wspólne zamieszkanie otworzyło mi oczy. Po 8
      miesiącach wyprowadziłam się, bo już wszelkie granice zostały przekroczone.
      Bardzo to przeżyłam, ale wierz mi - było warto. Za 7 miesięcy poznałam mojego
      przyszłego męża. Przed ślubem też mieszkaliśmy ze sobą kilka miesięcy-robilismy
      razem remont. Nie żałuję niczego - trzeba czasem podjąć takie decyzje. Nie chcę
      Cię tutaj buntować, ale warto jeszcze raz to wszystko przemyśleć. Może warto
      przełożyć ten ślub?Choćby ze względów ekonomicznych, ale te nie są
      najważniejsze. Najważniejsze jest to, abyś była szczęśliwa a nie chlipała po
      kątach po każdej kłótni z "ukochanym". Trzymam kciuki**
      • asiek06 Re: Klótnie 01.08.06, 09:13
        Wiesz-ja o tym myślę i myślę i nie mogę nic wymysleć a sytuacja się powtarza-
        jest dobrze przez parę dni a potem znowu wojna-taki wybuch. W każdym razie
        jesteśmy zupełnie inni niż na początku-traktujemy się inaczej-czasami myślę, że
        ludzie, którzy za chwilę biorą ze sobą ślub i mają spędzić całe życie ze sobą
        nie powinni się traktować tak jak my i nie powinni mówić sobie takich rzeczy
        jakie my mówimy - narzeczony czasami potrafi powiedzieć takie przykre rzeczy na
        mój temat albo do mnie, żę daje mi to bardzo mocno do myslenia-siedzę teraz w
        pracy i nie bardzo mogę się tutaj wypisywać i może dobrze bo jakbym zaczęła to
        końca by nie było. Żałuję, że wcześniej się tutaj nie udzielałam-tylko zawsze
        czytałam wypowiedzi innych-a sporo się u mnie działo i nieraz przydałaby mi się
        jakś dobra rada od Was dziewczyn.
        • twitti Re: Klótnie 01.08.06, 09:17
          ludzie ktorzy sie kochaja, powinni sie szanowac!moze nie koniecznie zrywajcie,
          tylko rozstancie sie na jakis czas, niech jedno z was sie wyprowadzi na troche,
          zobaczycie jak wam sie zyje bez siebie.. czasem takie rozstania dobrze robia
          parom.
        • monika19788 Re: Klótnie 01.08.06, 09:18
          Proszę Cię przemyśl wszystko raz jeszcze - mój były facet potrafił wyzwać mnie
          od najgorszych, na drugi dzień udawał, że wszystko jest ok;-((Dochodziło do
          sytuacji patologicznych wręcz-nawet mnie uderzył kiedyś;-((Wtedy spakowałam
          manatki. Rozumiem wszystko - tzw. docieranie się itd. i nie twierdzę, że z moim
          mężem się nie kłócilismy, bo były drobne kłótnie, ale nie na taką skalę!!!Jeśli
          facet nie szanuje Cię teraz to nie licz na to, że po ślubie coś się zmieni na
          lepsze. Siostra koleżanki miała podobny problem i rozwiodła się po niecałych 2
          latach małżeństwa. A kiedy ten ślub macie?
          • ashton Re: Klótnie 01.08.06, 09:24
            Wstyd się przyznać trochę, ale przeszłam przez etapy wyzywania się od różnych
            niewymownych i przez rękoczyny też - fakt że ja pierwsza rzucałam się z
            pięściami (a krzepę to ja mam).
            Wstyd się przyznać trochę, ale ani przez moment nie myślałam POWAŻNIE o
            rozstaniu.
            Minęło jak ręką odjął wraz z przygotowaniami ślubnymi. Może nareszcie
            ekspresowo dorośliśmy. Przyszłym małżonkom nie wypada przecież okładać się
            pięściami.
    • twitti Re: Klótnie 01.08.06, 09:01
      my nie. W domu z rodzicami czesto sie klocilam, ale odkad mieszkam z
      narzeczonym to nie robimy tego. Nie nalezymy do wybuchowych osob, a narzeczony
      poniewaz jest bardzo spokojnym czlowiekiem dziala na mnie jak balsamsmile wiadomo
      ze czasem mamy spiecia, ale zawsze duzo rozmawiamy i jakos dochodzimy do
      kompromisow. Zwlaszcza ze ja nie umiem sie dlugo gniewac, wiec szybko staram
      sie zazegnac konfliktysmile
      • ashton Re: Klótnie 01.08.06, 09:03
        U mnie "miłość jak z bajki" skończyła się wraz z zamieszkaniem razem, 3 lata
        temu. I... chyba dobrze się stało. Wolę tak - oszczędzę sobie rozczarowań po
        ślubie.
        Kłóciliśmy się bardzo. Rodzina i znajomi mieli nas dość. Rozwalaliśmy każdą
        imprezkę wink Co dziwne - wraz z podjęciem decyzji o ślubie kłócić się
        przestaliśmy. Są rzeczowe dyskusje...
      • anja_d Re: Klótnie 01.08.06, 09:20
        Jestem dokładnie w tej samej sytuacji co twitti. A mysle, ze klotnie z partnerem
        sa spowodowane tym ze macie mnostwo spraw i obowiazkow na glowie i jak piszesz
        nie zawsze przyjemnie sie je wypelnia. Mysle ze to jest normalne. Musicie tylko
        starac sie rozmawiac i sluchac zamiast krzyczec na siebie. To nic nie daje...
    • marzenafiuk81 Re: Klótnie 01.08.06, 09:09
      Nic się nie martw. My też się kłuciliśmy po zamieszkaniu razem. Musieliśmy
      poznać swoje przyzwyczajenia, zwyczaje poprostu się docieraliśmy. Napewno
      wszystko wróci do normy. życie razem różni się od normalnego spotykania teraz
      są juz inne problemy i to wszystko odbija się na was. głowa do góry jeśli
      naprawdę się kochacie to wszystko będzie dobrze


      mój suwaczek
      • asiek06 Re: Klótnie 01.08.06, 09:16
        Bardzo się kochamy - to wiem na pewno ale bardzo tez potrafimy się ranić i nie
        bardzo możemy znaleźć receptę na to żeby tak już nie robić. A słowa bolą - bo i
        ja narzeczonemu i on mnie potrafi powiedzieć tak przykre rzeczy, że nieraz już
        miałam ochotę rzucić to wszystko i dać sobie spokój.
    • agacciam Re: Klótnie 01.08.06, 09:19
      my dopiero teraz zamieszkaliśmy razem i kłótnie są co jakiś czas takie że
      wcześniej nawet nie myśleliśmy że możemy się tak kłócić, ale to minie... Stres
      przed ślubem, zmiana zamiszkania, każdy ma swoje przyzwyczajenia, musimy się
      siebie nauczyć. Wam też się ułoży, zobaczysz smile)
      • asiek06 Re: Klótnie 01.08.06, 09:47
        Mam nadzieję, że nam się ułoży-bardzo go kocham i wiem, że on mnie też-mamy po
        prostu trudny okres w życiu-oboje ciężko pracujemy-mijamy się w drzwiach
        czasami-narzeczony pracuje 7 dni w tygodniu na 3 zmiany i studiuje- więc w
        żadne weekend go w domu nie ma - ja do niedawna- bo teraz są wakacje i
        dzieciaki mają wolne-pracowałam od 8 do 16 od poniedziałku do piątku i
        codziennie popołudniami i wieczorami udzielałam korepetycji z angielskiego-
        więc w domu lądowałam o 20 albo i później. Od września znowu nas to czekasad A
        do tego wszystkiego przeprowadzka i mieszkanie w wynajętym mieszkaniu, za które
        płacimy kupę kasy no i jeszcze wesele- także z jednej strony nie ma się dziwić,
        że tyle w nas nerwów i stresu-tylko mi przykro czasami, że zamiast się wspierać
        to niepotrzebnie ze sobą walczymy i nic dobrego potem z tego nie wynika.
        • twitti Re: Klótnie 01.08.06, 09:50
          musicie znalezc troche czasu dla siebie, bo tak sie oddalicie od siebie,
          przynajmiej jak on nie ma szkoly, wtedy mozecie porozmawiac ze soba, jakos milo
          spedzic czas, zrob romantyczna kolacje, jak wroci ze szkoly zrobi mu sie milosmile
          czasem takie male gesty moga zdzialac cudasmile
          • asiek06 Re: Klótnie 01.08.06, 10:09
            Staramy się jak możemy-czasami niepotrzebnie marnujemy te chwile razem właśnie
            na kłótnie zamiast na coś miłego. A ostatni rok naprawdę był ciężki- i jest mi
            przykro że organizacja wesela prypadła akurat na taki okres w naszym życiu.
            Wszędzie się śpieszymy-czasu mało-nawet nie mieliśmy czasu dobrze się wczuć w
            klimat przygotowań i cieszyć się nimi z powodu braku czasu. Ślub za niecałe 3
            tygdonie a do nas to chyba dopiero dotrze jak staniemy obok siebie w Kościele i
            wtedy pewnie zrozumiemy też jak wiele kłótni było zupełnie niepotrzebnych.
        • monika19788 Re: Klótnie 01.08.06, 09:55
          Życie to nie bajka-dużo jest trudnych chwil;-((Trzymam kciuki***
Inne wątki na temat:
Pełna wersja