Depresja -RatunkU!!!

03.08.06, 12:28
Hej Dziewczyny,
Musze sie Wam pożalić, już nie mam komu. Od jakiegos czasu męczy mnie silna
depresja(chyba to jest to). Tak sobie to moje zachowanie nazwałam gdyż nie
byłam jeszcze u zadnego specjalisty z tym problemem. Mój stan objawia się
tym ,iz płacze, mały problem urasta nagle do gigantycznych rozmiarów. Płacze
i gadam bez sensu pół nocy, ze jestem sama i nikt mnie nie rozumie.Taki stan
utrzymuje sie już jakiś czas. Zaczelo sie od tego ,iz stresowałam sie bardzo
uczelnią. Wybralam trudny kierunek ciezko mi bylo doszla do tego jeszcze
praca. Placz stres, niewiara w siebie bojaźń o wszystko nie dawała mi życ.
Myślałam sobie Boze jak tylko skończe szkołe wszystko przejdzie. Nic z tego
szkołę skończyłam depresja trwa nadal. Jest mi ciężko teraz w pracy, jestem
odosobniona nie mam wcale znajomych tu w pracy. Mam wlasne biurko w jednym
pomieszczeniu bez zadnych kolezanek i kolegow tylko szef obok.Smutno mi tak
bardzo samej nie mam sie do kogo odezwac nawet. To jest powod do tego ze
depresja moja trwa nadal a nawet sie nasila. Uwazam sie za nic nie warta
osobę, która zupełnie nie radzi sobie w zyciu. Placz,nerwy,brak radości z
życia, brak zupełnie optymizmu. Wszystko to mnie przeraza. Nie wiem co robic
pisze o tym wszystkim wlasnie na tym formum gdyz za 4 tyg. mam ślub z
cudownym mezczyzna, ktory sie stara mi pomoc rozmową i wyjasnianiem ze bedzie
dobrze, ale ja nadal chodze smutna. Jemu brakuje juz do mnie cierpliwosci
gdyz ile mozna mowic ze wszystko bedzie dobrze a ja nadal caly wieczor placze
w poduszke. Co powinnam zrobic jak sie ratowac slub , wesele za niedlugo we
mnie brakuje radości, choć kocham swojego przyszlego meza ale sie od niego
odsuwam gdyz nie pomaga mi tak aby mi przeszlo, abym znow cieszyla sie kazdym
dniem.
Blagam ratujcie, moze i Was meczy taka depresja, zly nastroj. Do jakiego
lekarza sie udac?, moze jakies leki kupic ziolowe na nerwy?- moj narzeczony
kategorycznie zabronil mi jedzenia jakichkolwiek lekow uwaza ze mi przejdzie
tylko mam z nim rozmawiac, POMOCY CO ROBIĆ!!!
    • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:38
      Witam
      Rozumiem cie bo sama to przechodziłam
      uczelnia , nowa praca,...
      tak wszystko sie zwaliło
      ale znalazłam partera który tak jak twój zaczął mnie pocieszać że wszystko
      dobrze będzie ale go nie słuchałam
      az kiedyś stwierdziłąm że przecież życie sie ma jedno i trzeba z niego brać co
      dają i sie z tego cieszyc
      i posłuchałam mojego przyszłego męża; który mi bardzo pomógł i nadal pomaga -
      rozmawiaj z nim duzo, smiej się nie przejmuj praca
      ja też siedzę sama w pokoju ale jakoś leci - czasami to sie ciesze że niem mam
      w pracy znajomych - bo jak słyszę że niekiedy sa zawiści, kłótnie - to dziękuję
      za taka atmosferę

      a ze nie wierzysz w siebie tez rozumien- ale wystarczy powiedziec czadsami
      koniec z tym - jestem jaka jestem i już.

      trzymam kciuki za ciebie
      jak przyjdzie ci znów mocna niewiara w siebie- depresja - to przytul sie do
      swoijego mężczyzny i powiedz sobie w duszy - RAZEM PRZEZWYCIĘZYMY WSZYSTKO !!

      to naprawdę bardzo pomaga!
      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:47
        Jestes aniołem dziękuję!
        • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:50
          Wiem co przezywasz - ale radze nie bierz proszków na depresję jak nie musisz -
          spróbuj sama to rozwiązać - bo jak zaczniesz brac to tak zostanie-
          zaczełam i trudno było sie odzwyczaić

          a najlepszym lekarstwem tak jak pisałam jest twoja dróga połowa - która zawsze
          jest przy tobie i cię pryztuli

          spróbuj tego
    • magda7710 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:45
      uŚMIECHNIJ SIĘ I NIE MARTW SIĘ!!! POZDRAWIAM TYLKO JUŻ NIE PLŁACZsmile) MAGDA
    • librea Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:45
      nie wiem czy Cie to pocieszy ale ja też mam podobne problemy. po prostu to są
      już takie charakterki. jest mi trudno samej ze sobą, wiem że mój narzeczony też
      ma czasem dość, ale nigdy tego nie okazuje, bo wie, że gdy jemu coś złego się
      dzieje, coś nie układa to ja wtedy staję za nim murem. po prostu mogę Ci
      poradzić, żebyście dużo rozmawiali ze sobą, przytulali się do siebie, a gdy
      masz faktycznie doła, to zaparz sobie melisę i połóż do łożeczka. czasem te
      nasze nerwy potrzebują poprostu spokoju. sama teraz mam doła, wrzuciłam też na
      forum prośbę o wsparcie. zawsze ktoś pocieszy i doradzi
      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:52
        Chyba masz racje więcej sie tulić i jeszcze więcej rozmawiać, tylko, ze jak
        zaczynam rozmawiać o problemach to już mnie serce sciska i po prostu zaczynam
        płakac na nowo, więc czasem wybieram milczenie co sie nie podoba mojemu P.
    • twitti Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:45
      Po pierwsze siedze w takim samym biurze jak tysmile nie mam do kogo sie odezwac
      poza szefem ktory jest stary i non stop gapi mi sie w monitorsmile teraz go nie ma
      wiec mam spokoj i fajnie jest mimo ze sama siedzesmile

      Po drugie - ZAPISZ SIE DO LEKARZA!bo inaczej twoj facet z toba nie wytrzyma a
      ty sobie jeszcze krzywde zrobisz! poszukaj u siebie w przychodni jakiegos
      psychologa lub psychiatre!

      ale na poczatek mozesz isc do apteki po takie prochy na depresje - reklamuja!sa
      bez recepty i moze ci pomoga. a jak nie to wtedy do lekarza!depresja moze sie
      kazdemu zdarzyc tak jak nerwica, wiec trzeba ja leczyc!wiekszosc ludzi z tego
      wychodzi!

      Nazeczony nie ma racji!depresje mozna leczyc tylko lekami!
      tak ci powiem, ze moja mama kiedys miala nerwice. Wmowila sobie ze serce jej
      staje i na prawde tak to odczuwala. Non stop musiala karetka przyjezdzac!to
      byla bardzo dawno temu, ale gdyby nie leki nie wiadomo jakby sie to skonczylo!
      z depresja jest podobnie, tylko ze to ty kiedys mozesz sobie sama cos zrobic!
      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:54
        Własnie coraz czesciej mysle o tym lekarzu bo przez te romowy mi nie pomagaja,
        tylko utwierdzaja mnie w bezsilności.
        • twitti Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:00
          rozmowy z lekarzem na pewno moga pomoc, bo inaczej spojrzysz na sprawe. Bo
          jesli z narzeczonym nie u miesz rozmawiac to moze z kims obcym bedzie latwiej!
          a jesli chodzi o leki ,to on niech zdecyduje.. moze jest cos w tym ze
          uzalezniaja.. ale na pewno pogadac wartosmile
          ps. a ty na pewno jestes pewna na 100% ze TEN FACET za ktorego wychodzisz?
          • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:27
            TAK, to TEN zaden inny. Jakby to nie był on to miałabym wyjasnienie powodów
            takiego zachowania, ale to jest ten jedyny, cudowny człowiek, który o 2:00 w
            srodku nocy potrafi mnie jeszcze tulić i mówić że wszystko się ułoży.
            Brardzo czesto jestem przy nim szczęsliwa i tryskam radością, ale w każdym
            tygodniu musi być dzień, że mi nerwy puszczaja i zaczynają sie sceny.
            • twitti Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:31
              moja kolezanka tak miala.. non stop plakala bez powodu.. chodzila na czarno i w
              ogole.. ale pewnego dnia jej przeszlo. nigdy nic nie mowila.. nie wiem czy to
              ktos jej pomogl czy samo jej przeszlosmile teraz jest szczesliwa wreszciesmile

              ja tam bym sie zapisalam gdziessmile moze jakies grupowe spotkaniasmile zawsze
              razniejsmile ps. a duzo masz znajomych ? bo moze to w tym tkwi problem?
        • ashton Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:03
          Do lekarza jeśli naprawdę chcesz - albo chociaż czujesz że musisz, że sama
          sobie pomóc nie jesteś w stanie. Inaczej nic to nie da, możesz tylko jeszcze
          bardziej się zdenerwować.
          Ledwie kilka tygodni temu wyszłam na ląd z oceanu łez. Ryczałam co noc,
          Narzeczony odejść chciał bo miał już dość (poznał mnie jako stroniącą od łez
          twardzielkę). Nie radziłam sobie z niczym. Głaskanie po główce, przytulanie i
          inne rodzaje pocieszania nie działały. Co mi pomogło? Świadomość, że wszyscy
          najbliźsi postawili w końcu na mnie krzyżyk. Musiałam im pokazać, że jeszcze
          nie stracona jestem dla świata.

          Ale osobiście wolę pocieszyć niż dać kopniaka w zadek "na otrzeźwienie".

          Wierzę, że będzie wszystko dobrze!
    • ewel_j Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 12:48
      masz mail smile
      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:34
        Opisałamsmile
    • bezz5 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:30
      Mam to samo, i za półtora meisiąca ślub... Czy to te czasy takie ciężkie, że
      człowiek nie wytrzymuje nerwowo? ja zaczynam szukać psychologa, moze najpierw
      spróbuje z wiytami u kosmetyczki i jakimś sportem, ale jak to nie pomoze przez
      najbliższe tygodnie to bez psychologa się nie obejdzie. Mam wszystko (prace,
      faceta, pieniądze) a uważam, że życie nie ma sensu. Pozdrawiam
      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:37
        To jakbym znalazla bratnia dusze ja tez mam to wsztsko pracę, kochającego
        faceta, pieniądze, a jednak nie moge byc szczesliwa do konca. Moze to przez
        dziecinstwo?. Nie było miłosci szczęscia wieczny strach i kłotnie miedzy
        rodzicami. Moze to sie odbija teraz?
        • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:42
          To nie przez dzieciństwo - to siedzi w tobie - porozmawiaj ale tak naprawdę
          szczerze ze soim facetem wiem że to tródne ale tak do końca wszystko mu powiedz
          bo jestem pewna że nie wszystko mu powiedziałaś

          wiem coś o tymwink
          • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:49
            co to znaczy nie wszystko? raczej wszystko o sobie wiemy. Musze po prostu dac
            z siebie wszystko tak mocno uwierzyć ze sie da wyjść z tego i to jemu właśnie
            powiedzić.
            • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 13:50
              To powiedz to mu !! on napewno na to czeka od ciebie
              • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:03
                Tak bardzo go to ucieszy tylko jak zaczne to mowic to znow sie rozplacze i
                sytuacaj moze sie powtorzyc z zeszlego dnia. Ale wiem ze to powroci i w
                nastepnym tygodniu znow sie pojawi depresja - jak sie przed tym bronic jak tego
                uniknąć, jak czuje ze sie zbliza to co powinnam zrobić. Ja to potrafie wyczuc
                po sobie, iż to nadchodzi. Spacer nie pomaga niestety ....
                • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:07
                  Jka czujesz ze natchodzi sprubuj pomyslec o czyms przyjemny , co sprawiło ci
                  radośc , obejrzeć zdjecia z miłymi wspomnieniami albo isc przytuliś się do
                  faceta swojego sprubuj nie mysleś o tym skieruj gdzie indziej swoie mysli

                  Wiem że jest to trudne ale prubuj cały czas
                  • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:12
                    Czyli jeszcze ratowac się bez pomocy lekarza? , wiesz zadzwonie teraz do niego
                    i powiem mu ze jest mi lepiej. Biedak martwi sie po wczorajszym o mnie przez
                    cały dzisiejszy Bozy dzień.
                    A jak Ty wyszlas z tej depresji?
                    • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:18
                      Było trudno - zawsze tak jest - ale własnie pomóg mi mój przyszły mąż,
                      był na kazde moje zawołanie0- tak jak u ciebie- przytulał mówił że będzie
                      dobrze - był ze mna - duzo rozmawialiśmy co mi pomagała- no czasami

                      a pewnego dnia stwierdziłamże nie może tak być cały czas trzeba sie cieszyć
                      zyciem - mój był z tego bardzo zadowolony

                      musisz byc sila i WRESZCIE UWIEZYĆ W SIEBIE

                      a teraz to szybko zadzwoń do sowjego powiedz że go kochasz za wszystko i
                      dziękujesz mu że jest przy tobie i z tobą!!!
                      wink
                      • ewel_j Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:41
                        Drogie dziewczeta.
                        Dlacezgo nie pozwalacie sopbie pomóc? depresja jest chorobą i nie wyleczą ją
                        żadne spacery i przytulanie się do najcudowniejszego człowieka na ziemi(piszę
                        tutaj o depresji a nie po prostu o złym nastroju)
                        Potrzebujecie pomocy lekarza i im szybciej z niej skorzystacie tym szybciej
                        bedziecie szczęśliwe. Nie pozwólcie, zeby coś takiego zepsuło wam
                        najpiękniejsze dni waszego życia!
                        Pamietajcie, ze to jest nie tylko wasze życie i wasz problem. Ze macie obok
                        kogoś kto was kocha i kto cierpi razem z wami a nawet bardziej bo nie jest w
                        stanie wam pomóc.
                        No! Do dzieła! Trzymam kciuki!
                    • andziazp Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:38
                      jak będziesz chciała pogadac jeszcze - i cie nie wkurzam to napisz
                      2001ana@interia.pl
                      juz wychodze
                      pa
                      trzymaj sie
                      będzie wszystko dobrze
                    • ashton Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 14:39
                      I jak, zadzwoniłaś? smile
                      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 15:06
                        Tak zadzwoniłam, ale znow cos mnie dopadlo i o maly wlos znow sie nie
                        rozplakalam z zalu. Jeszcze mnie to trzyma i nie chce puscic, boje sie jak dzis
                        do domu wroce nie moge opanowac emocji to jest silniejsze ode mnie....
    • casiapaw Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 15:04
      objawy które opisałaś nie swiadczą o depresji. co najwyzej o jakims dołku, który
      oczywiści emoże być przykry, ale nie jest chorobą. Depresja to cos więcej niż
      plakanie i zly nastrój...
      Ale najlepiej idz do lekarza psychiatry (albo chociaz do psychologa - chociaz
      ten nie ma uprawnien zeby Cie leczyć, jezeli bylaby to deprasja ). To żaden
      wstyd. A pomoc ogromna. Nawet na małe smutki.
      • placzka1 Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 15:10
        A po czym poznajesz ze to nie jest depresja?
        • azlab Re: Depresja -RatunkU!!! 03.08.06, 15:21
          a bierzesz pigułki anty?
          bo ja miałam taką samą depresję po pigułkach. już myslałam, ze nigdy nie bedę w
          stanie brać żadnych pigułek, ale teraz biorę Harmonet od ponad roku i jestem
          sczęśliwasmile
          wg mnie to jest depresja, co przezywasz -małe problemy urastają do ogromnych,
          nie do rozwiązania tragedii, ciagle placzesz, nie chcesz z nikim rozmawiac, ale
          diagnoza dobrego lekarza by nie zaszkodziła
          pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja