wredna00
10.08.06, 15:22
Proszę, pomóżcie, bo już sama nie wiem. Ile mam koleżanek, tyle różnych zdań
na ten temat. Ale do rzeczy: w wieku 21 lat popełniłam największą gafę
swojego życia, tzn. wyszłam za mąż (jak się okazało to nie była moja
połówka). Po roku moje "małżeństwo" się rozsypało. Szczęście w nieszczęściu
był to tylko ślub cywilny. Od tamtego czasu minęło sporo latek.
Półtora roku temu poznałam wspaniałego, cudownego faceta. Kocham go jak
nikogo dotąd. Bogatsza w doświadczenia życiowe (przynajmniej tak mi się
wydaje) wiem, że to na pewno jest TEN. Nie chcę już nikogo innego. Planujemy
spędzić resztę życia razem i planujemy też ślub (konkordatowy). Mój ukochany
zna moją przeszłość i wszystko jest ok.
Ale tu pojawia się pytanie: czy podczas spowiedzi przedślubnej jak wyznam
księdzu, że byłam żoną w sensie prawnym i że jestem teraz rozwódką, to czy
dostanę rozgrzeszenie? Bo jeśli nie, to jak to będzie na ślubie, jak panna
młoda nie przyjmie komunii?
Znam osoby, które są w związkach małżeńskich (tylko po ślubie cywilnym) i nie
dostają one rozgrzeszenia.
Jak to z tym jest?
Proszę, pomóżcie, sorry, jeśli zagmatwałam.