Isc czy nie isc na wesele bo ...... ??

26.08.06, 16:59
Witam. Mam pewien problem. Zostalismy zaproszeni na wesele do bliskiej
rodziny, lecz w stosunku do mojej zony padla "prosba" o poprawnym zachowaniu
z jej strony ktorego udzielila jej przyszla panna mloda. Mimo ze moja zona
jest osoba spokojna tylko lubiaca mowic prawde i to co mysli o danej
sytuacji. Z listy zaproszen zostala tez wykluczona nasza dorosla siostra
dlatego iz jest osoba niepelnosprawna (porazenie mozgowe) lecz samodzielna i
rozumiejaca wiele spraw. Moze jezeli byla by zdrowa to znalazla by sie na tej
liscie ale niestety nie kazdemu jest dane urodzic sie zdrowym. Oczywiscie
przyszla panna mloda bywa prawie codziennie u nas wiec stosunki miedzy
ludzkie sa raczej dobre. Cale wesele organizuje panna mloda ktora
automatycznie oczywiscie ustala reguly. Czy spotkaliscie sie z takim
przypadkiem ? Czy warto isc na takie wesele ?? Dzieki za odpowiedz.
    • awsr szczerze? 26.08.06, 17:20
      olalabym i powiedzilabym pannie mlodej co mysle o jej zachowaniu.
      • kasiad50 Re: szczerze? 26.08.06, 17:33
        Ja też bym nieposzła.Jeszcze tego brakowało,żeby panna młoda miała mówić
        gościom jak mają sięzachować.Chyba każdy ma swój rozum i wie,jak się na weselu
        zachować smile
        • keksi Re: szczerze? 26.08.06, 17:40
          nie poszlabym...
    • gostr2 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 18:57
      Jesli to naprawde bliska rodzina, to powiedz tej nietaktownej pannie młodej co
      o tym wszystkim sądzicie. Obrazanie się nie ma sensu (choć macie powody)- to
      nic nie zmieni a tylko pogłebi konflikt
      • mimi78 rety 29.08.06, 23:56
        czy to 19y wiek?
        a moze ona juz wie ze ta niepelnosprawna osoba nie chce isc??

        jednak, u mnie napewno bedzie moj wuj ktory chodzi o kulach i wiem ze napewno
        zatancze z nim najlepiej jak bede potrafic bo jest cudownym człowiekiem...

        nie obrazaj sie, ale ja bym poprostu powiedziala jej że to kompletny brak taktu
        z je storny tak kogoś wykluczać....
        • a_weasley Re: rety 30.08.06, 01:43
          mimi78 napisała:

          > nie obrazaj sie, ale ja bym poprostu powiedziala jej że to kompletny
          > brak taktu z je storny tak kogoś wykluczać....

          A ona by spytała, jak to robisz, że Twoje poczucie taktu nie przeszkadza Ci
          pouczać ją, kogo ma albo nie ma prosić na swoje wesele.
    • annaa87 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 19:04
      miałam podobny problem ostatnio, cała moja rodzina była zaproszona ale nikt z
      nas nie poszedł.Panna młoda jak nas widziała to odwracała głowe w druga strone
      ale wszytko dla niej było ok, zal mi takich ludzi, a moz enawet mi nie zal.
      Teraz to juz wszyscy odwaracaja głowe za to ze nie przyszlismy ale mamy to
      gdzies jak ktos jest ....taki.
    • annaa87 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 19:11
      i nie rozumiem jak moze udwac taka bliska wam osobe i nie zaprosic waszej
      siostry?co za osoba wrr.....
    • oliwka221 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 19:23
      Macie prawo się pogniewać.Zachowała się wobec Was tragicznie.Myślę,że dobrze jest,żebyście powiedzieli o swoich odczuciach.To może pomóc zrozumieć przyszłej pannie młodej nietakt,a i Wam ulży.Pozdrawiam.
    • rycerzowa Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 20:08
      Oj, to chyba podpucha. Wobec tych wszystkich forumowiczek, które stale
      podkreślają, że młodzi mają prawo zaprosić, kogo chcą, szczególnie jeśli sami
      wesele finansują, że nie można zaprosić wszystkich, że na weselu młodzi mają
      prawo czuć się dobrze, bo to ich dzień, a nie denerwować się, że dany wujek się
      spije, a ciotka nagada, etc.
      • sodus Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 22:45
        No wlasnie ten temat to nie podpucha, to fakt z zycia wziety. Ja z reszta
        rodziny spotkalismy sie z takim przypadkiem pierwszy raz w zyciu dlatego
        ciekawi mnie wasza opinia. Owszem dzieci sa wykluczone z wesela i panna mloda o
        tym uprzedzila ale jescze nie wszytskich mimo ze wesele jest juz na dniach.
        Taka decyzje jednak nalezy uszanowac gdyz dzieci (malutkie dzieci) mogly by
        odrobinke przeszkadzac swoim rodzicom w zabawie. Jednak narzucanie swoich zasad
        odnosnie zachowania spokojnej osobie i dyskryminacja osoby dlatego ze jest
        niepelnosprawna wydaje sie troche zachowaniem nietaktownym w moim odczuciu.
        Oczywiscie moze potraktowala ja jak 4 letnie dziecko wiec automatycznie
        powinnismy wpasc na to iz ma zostac w domu. Jednak traktowanie doroslej osoby
        ciagle jako 4 latka wcale nie pomaga jej dazyc do normalnosci. Moze tez po
        prostu wstydzila sie niepelnosprawnego czlowieka na weselu, moze ludzie
        skupiali by uwage na na siostrze a nie na pannie mlodej.
      • sol_bianca Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 09:51
        rycerzowa napisała:

        > Oj, to chyba podpucha. Wobec tych wszystkich forumowiczek, które stale
        > podkreślają, że młodzi mają prawo zaprosić, kogo chcą, szczególnie jeśli sami
        > wesele finansują, że nie można zaprosić wszystkich, że na weselu młodzi mają
        > prawo czuć się dobrze, bo to ich dzień, a nie denerwować się, że dany wujek się
        >
        > spije, a ciotka nagada, etc.

        no właśnie. może nie podpucha ale...
        gdyby ten wątek brzmiał: "zaprosiłam na wesele kuzyna, niestety mam obawy co do
        jego żony, która potrafi zachować się niesympatycznie i mówi przykre rzeczy
        prosto z mostu; w dodatku kuzyn ma siostrę, która jest niepełnosprawna umysłowo,
        co robić?" większość odpowiedzi brzmiałaby "macie prawo zaprosić kogo chcecie,
        to wasze wesele"
        punkt widzenia zależy od punktu siedzenia...
    • kingadpl Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 20:27
      Nie poszlabym. Kiedys tez na slub kuzyna zostali wszyscy zaproszeni oprocz nas,
      troche sie dziwnie czulismy swietujac wesele w pizzerii... I tym samym nie mam
      najmniejszej ochoty i jego zapraszac na moj slub.. Z taka rodzina dobrze sie
      wychodzi tylko na zdjeciach..
    • agnrek Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 21:54
      To juz przesada. Powiedz, że przyjdziesz, ale na swoich zadasach, nie na jej.
      Jeśli Was nie akceptuje takimi jacy jesteście, to niestety, nie będziecie mogli
      przyjść.
    • szara82 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 22:03
      Ale to było na serio prośba o poprawne zachowanie czy taki żarcik? Bo w bliskiej rodzinie takie docinki mogą być traktowane z przymrużeniem oka. A może Młoda kiedyś usłyszała coś od Twojej żony co ją zabolało i w ten zawoalowany sposób chce jej powiedzieć, żeby to się nie powtórzyło? A co do siostry - może Młoda myśli, że będzie jej przykro na weselu? Kurde nie wiem. Próbowałabym wyjaśnić na spokojnie jakie były intencje Młodej.
      • dziama3 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 22:17
        No, właśnie, też mi przyszło do głowy, że może panna młoda zaznała od żony
        jakiejś przykrości, a hasło "zachowuj się" rzuciła żartem. Mnie też czasem się
        zdarza coś chlapnąć, co nie znaczy że mam wredne intencje. A siostra, czyja ona
        jest? Twoja czy żony? Może siostra nie jest żadną rodziną panny młodej i ona
        nie widzi powodu żeby ją zapraszać, a jej niepełnosprawność nie ma tu nic do
        rzeczy... Nikogo nie bronię, tylko próbuję zrozumieć. Pozdrawiam. Swoją drogą,
        sama miałam skromniutkie przyjęcie weselne, 12 osób, więc nie miałam problemu z
        tym kogo zaprosić. Ale coś mnie jednak ominęło...
    • minerwamcg Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 26.08.06, 22:32
      Pewnie, że nie było to zachowanie ani miłe, ani eleganckie. Jeżeli mam do
      sposobu bycia kogoś bliskiego jakieś ale, to albo go nie zapraszam, albo
      zapraszam i zaciskam zęby. Pouczanie dorosłych ludzi jak się mają zachować jest
      fatalne i na ogół odnosi skutek przeciwny do zamierzonego.
      Z drugiej jednak strony wszystko wskazuje na to, że jest coś, i to coś
      niebagatelnego, co mogło spowodować takie zachowanie zapraszającej. Osoba,
      która "lubi mówić prawdę i to co myśli o danej sytuacji" bywa gościem
      uciążliwym, a jej gafy i nietakty wynikłe z walenia ludziom prawdy prosto w
      oczy mogą zepsuć najlepszą imprezę i skwasić najlepsze stosunki. Niestety,
      takie osoby w towarzystwie nie są lubiane, i właściwie trudno się dziwić.
      Na miejscu żony autora tematu przemyślałabym tę sprawę bardzo dokładnie i
      dokonała wyboru - albo zmienić postępowanie, albo się nie dziwić, że nie jestem
      mile widzianym gościem.
    • mia1986 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 08:53
      jak by mi tak ktoś powiedzial to bym nie poszła. Przyszła panna mloda zwróciła
      uwagę twojej drugiej połówce, a to nie swiadczy od wychowaniu twojej dziewczyny
      tylko o wychowaniu pany młodej, a to że pominęła waszą siostre to tym bardziej
      • dwazera Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 09:38
        coś mi się widzi,że były już płacze w rodzinie z powodu owej osoby "co wali
        prawdę prosto w oczy" i panna młoda takich sytuacji na własnym ślubie i weselu
        nie chce.Może to być również dobra lekcja poglądowa:jak to jest,kiedy się taką
        gołą prawdę usłyszy w twarz.Miło?Niekoniecznie.Bardzo podobała mi się wypowiedź
        Minerwy,doszukujecie się wad u innych bagatelizując własne.

        Nie znaczy to,że pochwalam takie zachowanie panny młodej.Ale,skoro jest dla was
        bliską osobą,chyba nie będzie problemem powiedzenie,że taki komentarz i
        pominięcie siostry sprawił wam przykrość.Bez awantur i obrażania się,czysty i
        prosty komunikat
        • awsr Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 11:24
          mysle, ze kometarz panny mlodej aby zona s. zachowywala sie w porzadku mial
          dotyczyc tego, zeby nie wsykoczyla z tekstem: taa, a ania ( siostra
          niepelnosprawna) siedzi w domu.

          generalnie zenada.
    • rycerzowa Audiatur et altera pars 27.08.06, 11:28
      Ludzie, młodzi jesteście, pamięć macie dobrą, przypomnijcie sobie wątek sprzed
      kilkunastu dni w tej samej sprawie, pisany przez ową pannę młodą, z jej punktu
      widzenia.
      Wtedy większość z was ją paparła,bo
      - skoro zaprosiła wujostwo bez dzieci, to znaczy,że wesele jest bez dzieci
      - siostra to jest rodzina wujostwa, nie panny młodej; nie ma obowiązku
      zapraszania na wesele krewnych naszych gosci, a na pewno nie jest to powód do
      obrażenia się i odmowy przyjścia
      - choroba tej krewnej jest poważna, panna młoda obawiała się, że na weselu, pod
      wpływem pozytywnego ale ogromnego stresu, chora siostra ciotki może się
      nienaturalnie głośno śmiać, krzyczeć, dostać ataku padaczki.

      Teraz doszedł jeszcze problem "poprawnego zachowania". No, jeśli dorosłą osobę
      trzeba prosić, aby zachowywała się poprawnie i nie robiła zamieszania, to
      świadczy to niezbyt dobrze o dorosłości tej osoby...
      Wyobraźmy sobie,że mamy na swoim ślubie ciotkę, która głośno "mówi prawdę, co
      myśli o danej sytuacji" - że jej się suknia młodej nie podoba, że pan młody
      jest gruby i z biednej rodziny ( co ona w nim widzi?), że teściowa głupia,że
      nie zaproszono wielu szacownych osób, a zamiast tego na weselu jest hołota, że
      jedzenie jest beznadziejne a w dodatku jest go mało, pewnie młodzi chcieli
      zaoszczędzić, że orkiestra rzępoli, itd itp.
      To wcale nie są wymysły, tylko moje obserwacje z jednego wesela.
      Wszystkie te opinie były być może słuszne a wygłaszała je ciotka lubiąca mówić
      prawdę prosto w oczy.
      Na tym weselu była conajmniej jedna osoba "spokojna, ale mająca ochotę taką
      szczerą babę udusić".
      Na szczęście panna młoda wcześniej ją poprosiła, aby zachowywać się poprawnie...
    • pink75 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 11:44
      sodus napisał:

      Zostalismy zaproszeni na wesele do bliskiej
      > rodziny, lecz w stosunku do mojej zony padla "prosba" o poprawnym zachowaniu
      > z jej strony ktorego udzielila jej przyszla panna mloda. Mimo ze moja zona
      > jest osoba spokojna tylko lubiaca mowic prawde i to co mysli o danej
      > sytuacji.

      Sodus, dlaczego przyznajesz swojej żonie prawo do mówienia "prawdy i to co
      mysli o danej sytuacji", a takie samo zachowanie panny młodej uważasz za co
      najmniej nietakt? Panna młoda zrobiła po prostu to, co lubi robić twoja żona.
      I co? "Prawda w oczy kole?"

      > Z listy zaproszen zostala tez wykluczona nasza dorosla siostra
      > dlatego iz jest osoba niepelnosprawna (porazenie mozgowe) lecz samodzielna i
      > rozumiejaca wiele spraw.

      A to jest obowiązek zapraszania sióstr, braci zaproszonych gości?
      Pierwsze słyszę. Zawsze myślałam, że młodzi zapraszają KOGO CHCĄ i nikt nie ma
      prawa im nikogo narzucać.

      • sodus Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 28.08.06, 12:43
        Prawo?? Kazdy ma do wyboru w zyciu mowic prawde albo klamac? Ja cenie ludzi
        ktorzy mowia prawde, bo co za przyjemnosc byc byc z kims kto na kazdym kroku
        Cie oszukuje? Dlatego ciesze ze trafila mi sie osoba ktora jest jak jest smile
        Oczywiscie gdy by lamala zasady dobrego zachowania i komentowala ciagle cale
        otoczenie to rzeczywiscie uwaga panny mlodej jest stosowna i popieram ja.
        Jezeli jednak w dyskusji powie co o tym mysli mimo ze wszystcy sie z nia
        zgadzaja ale nikt nie ma odwagi, lub inni wola przytakiwac osobie ktora blednie
        mysli to jest tylko plus dla mojej zony. Panna mloda dostala ostatnio w
        odpowiedzi na pytanie naprowadzenie ze sprawia wrazenie osoby dwulicowej bo jak
        mozna nazwac sytuacje w ktorej kazda z osob dostaje inna wersje do wiadomosci
        majaca na celu rozbic towarzystwo a przyblizyc do panny mlodej? Oczywiscie tych
        calych zajsc jest wiecej ale to nie jest miejsce na przytaczanie ich.Byc moze
        to tez przyczynilo sie do takiej prosby o "dobre zachowanie".

        Obowiazku zapraszania tez nie ma ale czy sytuacja nie wydaje Ci sie dziwna
        jezeli przykladowo i czysto teoretycznie: Twoja rodzina sklada sie z 4 osob.
        Dostajesz zaproszenie Ty i Twoj ojciec. Brat i matka zostaja w domu bo
        zaproszenie ich nie objelo. Tobie bedzie wszytsko jedno bo przeciez panna mloda
        ma prawo zaprosic kogo chce wiec TY bedziesz sie dobrze bawic smile czy ojcu nie
        bedzie smutno ze idzie bez Twojej matki a swojej zony??

        Nie wiem jaki bedzie final ale na dane z przed kilku ladnych dni wstecz wiecej
        jak 1/3 gosci nie przychodzi na wesele.

        Oczywiscie caly ten temat jest luzna rozmowa i kazdy zdrowy czlowiek nie
        powinien sie czuc urazony albo wyprowadzony z rownowagi moimi wypowiedziami wink
        To tak profilaktycznie na przyszlosc wink Wychodze z zalozenia ze jezeli ludzie
        dyskutuja o Mnie to mam prawo duskutowac o nich smile

        • pink75 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 28.08.06, 13:18
          sodus napisał:

          > Prawo?? Kazdy ma do wyboru w zyciu mowic prawde albo klamac? Ja cenie ludzi
          > ktorzy mowia prawde, bo co za przyjemnosc byc byc z kims kto na kazdym kroku
          > Cie oszukuje?

          Więc powinieneś się cieszyć że panna młoda powiedziała Twojej żonie prawdę co
          sądzi o jej zachowaniu i jakie są jej obawy, a nie obgadała za plecami.
          Czy jeśli ktoś ma niepochlebną opinię o Twojej żonie to nie może jej o tym
          powiedzieć?

          > Obowiazku zapraszania tez nie ma ale czy sytuacja nie wydaje Ci sie dziwna
          > jezeli przykladowo i czysto teoretycznie: Twoja rodzina sklada sie z 4 osob.
          > Dostajesz zaproszenie Ty i Twoj ojciec. Brat i matka zostaja w domu bo
          > zaproszenie ich nie objelo. Tobie bedzie wszytsko jedno bo przeciez panna
          mloda

          Przykład czysto demagogiczny i odnosiłby się do sytuacji w której Ty i Twoja
          siostra dostalibyście zaproszenie, a żona nie. Twoja cała rodzina (czyli Ty i
          żona) dostaliście zaproszenie, a siostra, nie należąca do waszej podstawowej
          komórki społecznej, nie i guzik Ci do tego.
          Akurat byłam na weselu, na którym jedna siostra z mężem dostała zaproszenie, a
          druga nie, i nikt się nie dziwił i nie zastanawiał dlaczego jedną zaprosili a
          drugą nie.
          • sodus Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 28.08.06, 22:00
            Cieszylbym sie jezeli ta prawda wyplywala by caly czas od panny mlodej, a nie
            byla tylko pojedynczym przypadkiem. Obgadywanie ludzi jest nagminne poza ich
            plecami. Kazdemu sie zdarza. Ja tez mam sporo wad ale idealne zycie bylo by
            raczej nudne smile

            Wszystkie podstawowe komorki spoleczne mieszaja w jednym domu. Nie chcialem
            rozwijac az tak bardzo tematu wiec ograniczylem to tylko do 3 komorek
            spolecznych wink Wiec ten caly zakres komorek spolecznych dostal zaproszenie z
            wykluczeniem jednej. Szybciej spodziewalbym sie braku zaproszenia dla zony
            ktora jest znana pannie mlodej od niedawna niz wykluczenia z imprezy siostry
            ktora znana jest jej przez cale zycie. Nie jestes czasem jedynaczka ??
        • dziama3 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 22:25
          To u Was nie jest zrozumiałe, że jak jest zaproszony mąż, to automatycznie
          idzie z nim żona? A co do zapraszania siostry a niezapraszania brata, to
          wszystko jest względne, zależy od siły więzów międzyludzkich. Jeśli ja się
          przyjażnię tylko z siostrą, to po co mam zapraszać brata, nawet jeśli mieszka w
          jednym domu z moją kumpelą?
    • kingusia1974 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 12:38
      Ja mam koleżanke, która mówi co chce, i ja chyba byłam jeszcze jedyną ostatnią
      osobą , która ją tolerowała. Uwierzcie mi na kilku imprezach po prostu obrażała
      moich gości, swoim dziwacznym zachowaniem i trudnymi do stolerowania tekstami.
      I ja powiem krótko - tej osoby na moje wesele nie zaproszę. Zbyt ważny to dla
      mnie dzień żeby zapraszać dziwacznych ludzi, którzy nie umieją się zachować.
      Także ja nie wiem jak zachowuje się Twoja żona, ale jeśli zachowuje się tak jak
      moja koleżanka to nie jestem zaskoczona prośba pani młodej o poprawne
      zachowanie.
      Co do nie zaproszenia , przez kuzynke osoby niepełnosprawnej, to bardzo
      nieeleganckie i świadczy tylko o tej pani, jak pusta jest ta pani młoda.
      Zwłazcza , że nigdy nie wiadomo co moż jeszcze ją w życiu spotkać.
    • czarodziejkakubusia Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 27.08.06, 13:33
      Sytuacja jest głupia i zachowanie panny młodej nie na miejscu.Na naszym weselu
      będzie kuzyn narzeczonego,który też jest chory.Jednak wszystko rozumie i mimo
      upośledzenia wiemy,że będzie się bawił normalnie jak wszyscy.Nawet bym nie
      pomyślała w koszmarach,że może być inaczej.widocznie przygotowania ślubne
      "zaszkodziły" pannie młodej.Ponieważ jednak utrzymujecie bliski kontakt,nie
      rezygnowałabym z wesela,tylko szczerze z nią pogadała i ustaliła stanowiska.
    • a_weasley Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 28.08.06, 14:56
      sodus napisał:

      > dlatego iz jest osoba niepelnosprawna (porazenie mozgowe) lecz samodzielna i
      > rozumiejaca wiele spraw. Moze jezeli byla by zdrowa to znalazla by sie na tej
      > liscie ale niestety nie kazdemu jest dane urodzic sie zdrowym.

      Może tak. A może nie. Kto to może wiedzieć?

      Czarodziejka Kubusia napisała:

      > Sytuacja jest głupia i zachowanie panny młodej nie na miejscu.
      > Na naszym weselu będzie kuzyn narzeczonego,który też jest chory.
      > Jednak wszystko rozumie i mimo upośledzenia wiemy,że będzie się
      > bawił normalnie jak wszyscy.

      Zaprosiliście go, bo taka jest Wasza zachcianka. Wolno Wam. A tamta panna młoda
      nie zaprosiła siostry czy szwagierki Sodusa, bo taka jest jej zachcianka. Też
      jej wolno. To raz.
      Upośledzenie upośledzeniu nierówne - to dwa.
      No i nie do końca wiemy, czy dana siostra równie jak dany kuzyn jest bliską
      rodziną młodej - to trzy. Sodus pisze "nasza siostra". Że zaś nie sądzę, by się
      ożenił z siostrą, tedy nie wiemy, czy dana siostra jest krewną panny młodej
      względnie pana młodego (tzn. bądź siostrą Sodusa, jeżeli to on jest krewnym, a
      żona się wżeniła, bądź siostrą żony, jeżeli krewną jest żona, a wżenił się
      Sodus), czy też szwagierką jej wuja względnie ciotki (czyli w tym przypadku
      żadna rodzina).
      • sodus Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 28.08.06, 22:14
        Hmmmm... nie wiem jak ty przy pisaniu ale ja sie zakrecilem przy czytaniu wink
        Sodus jest wujkiem, a jego siostry ciociami. Mowiac inaczej babcia panny mlodej
        jest siostra rodzona naszej mamy. A jeszcze inaczej mama panny mlodej jest
        nasza siostra cioteczna. smile

        Roznica pomiedzy panna mloda a nami tez jest nie wielka wiec to nie wyglada jak
        zrzedzenie cioc i wujostwa wink
        • minerwamcg Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 16:16
          To znów nie aż tak strasznie bliska rodzina, z mamą panny młodej jesteście
          dalszymi kuzynami, a co dopiero z jej dziećmi? Nie ma nic, co by obligowało
          państwa młodych do zaproszenia wszystkich dalszych wujów i cioć. Zapraszają
          więc tylko tych, z którymi utrzymują kontakty. Gdyby utrzymywali bliższe
          kontakty z Twoją siostrą, np. bywali u niej często, zapraszali do siebie,
          pamiętali o imieninach, a potem jej nie zaprosili na wesele - rzeczywiście,
          byłoby głupio.
        • pink75 Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 16:35
          1. To czy jestem jedynaczką czy niejedynaczką nijak się ma do meritum tego
          wątku (chyba, że stosujesz zasadę: nie mam argumentów ad rem, atakuję ad
          personam?).

          2. To jesteście po prostu 10. woda po kisielu...
          I nie widzę powodu żeby panna młoda czuła się w obowiązku zapraszać Twoją
          siostrę ze względów "rodzinnych".

          Powiem więcej - sama byłam na weselu gdzie tak samo spokrewniona ciocia młodej
          (babcie-siostry) była zaproszona, a jej siostra (tzn. tej cioci) nie, i nikt
          się temu nie dziwił.
        • a_weasley Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 18:08
          sodus napisał:

          > Hmmmm... nie wiem jak ty przy pisaniu ale ja sie zakrecilem przy czytaniu wink

          Spróbuję prościej.

          Czy Ty jesteś krewnym panny młodej, czy Twoja żona?
          Czy siostra (ta niepełnosprawna) jest Twoją siostrą, czy Twojej żony?

          > Sodus jest wujkiem, a jego siostry ciociami. Mowiac inaczej babcia panny mlodej
          >
          > jest siostra rodzona naszej mamy.

          Kto to jestteście Wy? Bo jeszcze takiego małżeństwa nie było, żeby mieli jedną
          matkę.
          • a.bc Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 18:52
            a ja rozumiem o co chodzisad znam to czarowne zapraszanie bez osób
            niepełnosprawnych- poniewaz nie pasują, w życiu codziennym owszem sa tolerowane
            natomiast na imprezę - o niesmileNA raucie musi byc jak w filmie amerykańskim
            wszyscy piękni i bogacisad
            Ja bym na waszym miejscu nie poszła, dlaczego, bo nie warto bawić sie u kogos,
            kto nie sznuje najblizszych...
            • minerwamcg Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 18:57
              Przecież wyżej zostało napisane, że to NIE są najbliżsi. I nawet gdyby dana
              siostra cieszyła się kwitnącym zdrowiem, również nie byłoby obowiązku jej
              zapraszać, bo to wcale nie jest najbliższa rodzina. Zanim uniesiesz się świętym
              gniewem, poczytaj.
              • a.bc Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 30.08.06, 04:05
                sodus napisał:

                > Witam. Mam pewien problem. Zostalismy zaproszeni na wesele do bliskiej
                > rodziny, lecz w stosunku do mojej zony padla "prosba" o poprawnym zachowaniu
                > z jej strony ktorego udzielila jej przyszla panna mloda
    • rycerzowa Re: Isc czy nie isc na wesele bo ...... ?? 29.08.06, 21:25
      Jeśli chodzi o zapraszanie osób niepełnosprawnych, obowiązają tzw. zasady
      ogólne: zapraszamy osoby blisko spokrewnione, albo blisko zaprzyjaźnione.

      Z wyjaśnień Sodusa wynika, że nie zachodzi żadna z tych okoliczności, więc w
      czym problem?

      Zapraszamy kogoś, bo jest krewnym albo przyjacielem, a nie dlatego,że jest
      niepełnosprawny.

      Sodus, daj sobie spokój z tym weselem....
Pełna wersja