Zupelnie nie rozumiem???

02.09.06, 18:45
Dzis bylam swiadkiem rozmowy, w ktorej przyszly narzeczony upewnial sie
ekspedientki, w jednym ze sklepow jubilerskich czy przypadkiem pierwscionek,
ktory kupuje nie jest za tani(2400zl)bo co bedzie gdy ona go nie przyjmie???
Rozumiecie ....cos z tego?
    • tofik78 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 18:49
      upssss .... no to trafił na fajna laske smile)))
      ja mam za 300zł i miałam wyrzuty sumienia ze za drogi smile)

      ... ale mam najpiekniejszy na świecie .... i dany z serca smile a chyba to jest
      najważniejsze!!!

      ... 2 400 powiadasz.... no nieźle!!! :0)))
      • madzia-oxi Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 19:24
        ja zawsze myślałam że liczy sie to że dany od serca z miłości a nie to za ile
        był kupiony!!
        • izabela.16 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 19:31
          ja mialam za 107zl bo bylam przy jego wybieraniu hehehe i smiesza mnie te
          wielgacjhne bomby za 6oozl
          • lucilla Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 19:35


            proponuje zamiast daty wygrawerowac w srodku cene...
            • twitti Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 20:00
              hmm nie wiedzialam ze sprzedaja pierscionki z wygrawerowana cenasmile a tak w
              ogole to te tansze z cyrkonia wygladaja zwykle na drozsze niz te z prawdziwymi
              malutkimi i drogimi diamentami...
              • lucilla Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 20:04
                jak zaplacisz to ci wygraweruja wszystko co tylko chcesz.

          • kingadpl Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 20:57
            hej Izka! Dawno cie nie bylo smile) Jak tam Misiaczek sie miewa? No i ukochany
            oczywiscie! smile) Pozdrawiam!
            • mysiak_warszawa Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 21:12
              ech, grunt to mieć swoje priorytety ^ ^'
              Ja prosiłam narzeczonego, żeby nie mówił mi za ile kupił pierścionek, sam go
              wybrał (zrobił to naprawdę świetnie, tzn. widać, że dobrze mnie zna) -
              pierścionek wygląda dość niepozornie bo jest z białego złota, które wiele osób
              bierze za srebro i z malutkim brylancikiem.
              Ale niezależnie od tego ile by kosztował najważniejsze powinny być chyba
              intencje ofiarodawcy, no ale może ja mało praktyczna jestem... wink
              • szara82 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 21:53
                Kurde, a może on tak miłość wyraża? Nie zna się na klejnotach, a chce sprawić przyjemność narzeczonej i dla niego wyznacznikiem wartości pierścionka jest cena (powszechny mechanizm). I boi się czy narzeczonej się będzie podobał - chyba naturalny lęk każdego, kto daje prezent. Tyle rozumiemsmile
    • agnrek Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 20:08
      Po prostu snob.Biedna ta jego narzeczona.
      • lucilla Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 20:11
        a tak swoja droga to durna ekspedientka, Powinna byla powiedziec, ze za tani i
        sprzedac mu taki za 5000! Interesow nie umie robic. Tez bym chciala takich
        klientow...
      • sabatinka Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 21:51
        dokladnie gosciu to snob, jesli dla niego wyznacznikiem jest cena a nie jak
        pierscionek wyglada i czy bedzie sie jej podobac. widac slabo ja zna jesli chce
        ja przekonac wysoka cena pierscionka. sa przeciez pierscionki o wiele drozsze i
        o wiele brzydsze wiec gosciu poprostu zle zadal pytanie, powi nien sie spytac
        sprzedawcy czy pierscionek jest na tyle ladny, okazaly by byl wart swojej
        cenysmilepozdrawiam wassmile
    • mysza_klapsiara Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 20:27
      smile
    • emilkab2 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 22:17
      mexx100 napisała:

      > Dzis bylam swiadkiem rozmowy, w ktorej przyszly narzeczony upewnial sie
      > ekspedientki, w jednym ze sklepow jubilerskich czy przypadkiem pierwscionek,
      > ktory kupuje nie jest za tani(2400zl)bo co bedzie gdy ona go nie przyjmie???
      > Rozumiecie ....cos z tego?

      Współczuję i jemu i jej sad
      oto współczesny związek - konsumpcja, komercja, kasa

      Biedni ludzie. Ubodzy, w sercu.
    • julkaka2 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 23:39
      eh baby gadacie a w sumie nie pomyslalyscie ze facet po prostu nie wiedzial jak
      to sie robi? nasluchal sie o brylantach bialych zlotach i zglupial? kazda gada
      ze ma byc od serca i w koncu kazda i tak ma brylkanty.a tu chlopak mial stresa
      bo narzeczona uzna ze sknera bo skad on ma niby wiedziec jakie sa ceny???
      przeciez faceci nie gadaja o takich rzeczach i przeciez sie co tydzien nie
      osiwdcza. chcial by bylo specjalne by mogly sie zachywcac koleznaki amma etc a
      nie by narzeczona uslyszala "aha...ladne..." kazda mowi od serca a licyz ze
      dostanie najpieknieszy...tyle...chociaz to pieken ze wsyztskie takie a
      -materialistki jestescie big_grin ps...ja tez powiedzialam ze nie wazne za ile wazne
      ze od serca ale wiem ze on mialstresa przez dluuuugo zeby bylo idealnie i te
      moje ma byc od serca tylko dobijalosmile
      • felicita33 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 02.09.06, 23:57
        A propo pierścionka zaręczynowego...Pewnie stwierdzicie,że jestem okrutna,ale
        ja mój sobie sama wymieniłam,bo mi się nie podobał ten co dostałam.Mój ukochany
        podejrzewał,że może mi się nie spodobać,bo wiedział jakie mi się podobają, ale
        akurat tam gdzie poszedł takich nie mieli,a do chodzenia po sklepach,to on się
        nie nadaje,więc kupił co mu pani wcisnęła!Mało romantyczna sytuacja...Potem
        chodziłam z tym pierścionkiem,żeby go wymienić 3 miesiące ów pani ciągle mi
        obiecywała,że zamówi taki jak mi się podoba i na tym się kończyło,a z powrotem
        go nie chciała przyjąć ,choć był nie noszony.W końcu przy okazji kupna obrączek
        (oczywiście u innego jubilera) trafiłam na ideał!Wkurzyłam się i zażądałam
        zwrotu pieniędzy!
        Pani nie bardzo na to,ale jej powiedziałam,że u niej to już tyle czasu czekam
        na wymianę!a tu ślub za miesiąc i w końcu pójdę przez nią bez piersionka!!!
        Poskutkowało...
    • a_weasley Rozumiem. A szkoda, wolałbym nie... 03.09.06, 00:18
      Dwa lata temu, kiedy jako świeżo zaręczony zacząłem bywać na tym forum, też nie
      rozumiałem. Teraz co prawda dalej mi się w głowie nie mieści, ale rozumiem.
      Może bywa na tym forum i czytał którąś z tych dyskusji:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=17957735&a=17957735
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=19233376&a=19241105
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=35651849&a=35651849
      Może jego narzeczona kiedyś komentowała, że Sandrze to dobrze, Patryk na pewno
      ją bardzo kocha, taki kosztowny pierścionek, nie to co Maciek, durny
      inteligencik, który Kaśce kupił jakiś szmelc za pięć stów... i teraz ma
      konkretne powody obawiać się, że jak kupi za skromny, to tamta go nie przyjmie?
      Ja bym akurat na dziewczynę o takim oglądzie świata nawet nie spojrzał (zresztą
      ona by nie spojrzała na mnie, w każdym razie nie po zobaczeniu mojego
      samochodu), ale różni mają różnie.
      Znam zresztą faceta, który autentycznie wziął kredyt, żeby kupić pierścionek za
      4 tysiące.
      • greene3 Re: Rozumiem. A szkoda, wolałbym nie... 03.09.06, 01:46
        No pojechałeś z tymi cytatami. Nie widziałam tego wcześniej ale teraz zaczynam
        co nieco rozumieć. Rozum ludziom poodejmowało. Zapomnieli, że to symbol miłości
        i oddania a nie zasobności portfela.
        Ja mam piękny pierścionek. Dostałam w romantycznej scenerii, z zaskoczenia,
        choć potem dowiedziałam się, że czekał kilka miesięcy w szafie na dobrą okazję.
        Nigdy nie pytałam ile kosztował, ale wiem, że nie majątek. Mam rozsądnego
        faceta, który wie, co jest w życiu ważne.
        Zresztą razem nie mogliśmy zachować powagi jak kolega opowiadał nam, że w
        internecie znalazł pierścionek, który uznał za idealny, ale dostępny był tylko
        na zamówienie. Sprowadzano go dla niego, jechał po pierścionek 150 kilometrów,
        zapłacił 1500 złotych. Ponadto swojej narzeczonej kupował kwiaty jak tylko
        poprzdnie jej zwiędły (czyli co kilka dni) i to nie pojedyncze różyczki -
        bukiety. Ktoś powie - romantyczny, wymarzony, cudowny. Ja myślę - mieszkał z
        rodzicami to szalał. Jak zamieszkali razem i nagle ze względów finansowych
        zabrał jej te przywileje to musiało zaboleć.
        Nie mierzmy uczucia pieniędzmi tylko staraniami.
        Mój narzeczony kupił mi na straganie lizaka w kształcie serca choć nie znosi
        straganów i rafaello choć mdli go na widok wiórków koksowych. To się liczy!
      • aska90 Re: Rozumiem. A szkoda, wolałbym nie... 03.09.06, 10:28
        Jeszcze jeden watek, ktory swego czasu rozlozył mnie na łopatki...

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=44203747&a=44203747
    • vzorka Re: Zupelnie nie rozumiem??? 03.09.06, 10:43
      Są dziewczyny a raczej... które lecą na kase, a sa takie które kochają szczerze.
      Ja mojemu misiaczkowi smile powiedziałam że nawet mi sie może oświadczyć
      pierścionkiem z odpustu bo dla mnie nie ma znaczenia co bede mieć na palcu
      tylko co będzie to znaczyć. Niestety mój ukochany nie posłuchał mnie i kupił
      coś bardzo drogiego jak na jego zarobki i jestem na niego troszke zła bo
      wolałabym zeby to przeznaczył na wesele lub dom.
    • inkageo Re: Zupelnie nie rozumiem??? 03.09.06, 11:53
      Oj dziewczyny....z pierścionkiem jest tak jak z wszystkimi innymi dobrami
      materialnymi... Każdy ma to na co go stać i po co krytykować faceta, który miał
      gest..?! Jedne z nas kupują suknie za 4000 a inne za 600 zł. Jeżeli kogoś na to
      stać i żyje na wysokim poziomie to nic dziwnego, że kupuje pierścionek za 2400
      zł..bo na tyle go stać. Na wystawach są pierścionki za 30 000 zł, więc cena
      2400 zł nie jest taka kosmiczna. To jest klejnot na całe życie i nie
      umniejszajmy jego wagi. A tak swoją drogą to dobrej klasy telefon komórkowy
      jest wart około 2000 a zmieniamy je co dwa lata..pierścionek jest na całe życie
      i fajnie jeżeli jest wartościowysmile To nic złegosmile
      • szara82 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 03.09.06, 12:22
        Inny przykład - dziewczyna chce sprawić przyjemność swojemu mężczyźnie i postanawia mu kupić np. scyzoryk, bo wie, że on np. lubi takie gadżety. Sama się na tym kompletnie nie zna, ale idzie do sklepu. Bardzo kocha faceta i chce jak najlepiej. Zrobiła mu przegrzebkę w szufladach i wie, że scyzoryk musi mieć 2 ostrza i piłę. A w sklepie sprzedawca pokazuje jej 10 scyzoryków. Pyta sprzedawcę o pomoc i ten pokazuje jej jakiś drogi model. Ponieważ stać ją to wybierze ten drogi model (te tanie pewnie są gorsze), pytając się sama siebie czy aby dobrze wybrała. Bo chociaż wie, że kochany mężczyzna nie powie jej, że mu się nie podoba to chciałaby mu sprawić radość. Pytanie - są czy nie są parą materialistów?
      • a_weasley Re: Zupelnie nie rozumiem??? 03.09.06, 14:28
        inkageo napisała:

        > Jeżeli kogoś na to stać i żyje na wysokim poziomie to nic dziwnego,
        > że kupuje pierścionek za 2400 zł..bo na tyle go stać.

        Jeżeli go stać, to oczywiście (z pewnym zastrzeżeniem, o którym na końcu notki).
        Jeśli jednak musi się na to zapożyczyć, zaczynamy mieć przerost formy nad
        treścią. Zwłaszcza, że jeśli wydatek jest powyżej lub na granicy jego
        możliwości, to iluż rzeczy muszą sobie odmówić w zamian za to, że pierścionek
        będzie za 400, a nie za 2400. Mogliby zaprosić na wesele o tuzin przyjaciół
        więcej albo przez rok co tydzień chodzić do kina. To po pierwsze.
        Po drugie zaś mam wrażenie, że autora wątku (podobnie jak mnie) zbulwersował nie
        pomysł kupowania pierścionka za średnią pensję krajową (nie wiemy wszak, jak to
        się ma do dochodów danego klienta), lecz myśl, że panna może nie przyjąć takiego
        pierścionka jako zbyt skromnego. Albo ten kawaler jest nienormalny, albo ta
        panna jest nienormalna. Albo też oboje są normalni, a ja jestem nienormalny (co
        atoli bardzo źle by świadczyło o normie).

        > Na wystawach są pierścionki za 30 000 zł, więc cena
        > 2400 zł nie jest taka kosmiczna.

        500 zł za wieczne pióro i 100 tysięcy za samochód to jest sporo niezależnie od
        faktu, że są pióra po 10 tysięcy i samochody po milionie...

        > A tak swoją drogą to dobrej klasy telefon komórkowy
        > jest wart około 2000 a zmieniamy je co dwa lata..

        Nie wiem, kto to jesteście Wy, ale chyba nikogo z Was nie znam osobiście.

        > pierścionek jest na całe życie
        > i fajnie jeżeli jest wartościowysmile To nic złegosmile

        Z dwiema poprawkami.
        Pierścionek jest nie tylko na całe życie, ale przede wszystkim na okrągło. W
        związku z tym, jak pisałem już kiedyś, powinien pasować do ciuchów noszonych
        przez daną pannę na codzień. Jeśli panna, o ile jeśli nie musi koniecznie włożyć
        czegoś bardziej formalnego od bluzy i bojówek, to nie wkłada, to ona nie pójdzie
        na dyskę czy do innej tawerny ze złotym pierścieniem a la kardynał de la
        Valgodesco - to raz.
        Drogi pierścionek jest kryminogenny - to dwa.
        • inkageo Re: Zupelnie nie rozumiem??? 03.09.06, 22:18
          Chyba najważniejsze jest to, żeby pierścionek spełniał oczekiwania
          obdarowywanej kobietysmile A ile kobiet tyle różnych oczekiwańwink Diabeł tkwi w
          szczegółach, właśnie takich.. Jeżeli mężczyzna wie czego pragnie kobieta to już
          połowa sukcesusmile
    • agawia84 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 04.09.06, 02:03
      Ja dostałam pierścionek zaręczynowy za ok. 3tyś. Wg mnie to dużo pieniędzy
      jednak dla mojego narzeczonego zawsze było oczywiste że kupi mi pierścionek z
      prawdziwego zdarzenia! Z dumą noszę go na paluszku a czekałam na niego... 5 lat
      (tak długo odkładał pieniądze).

      mój suwaczek
      • ashton Re: Zupelnie nie rozumiem??? 04.09.06, 10:57
        Ja rozumiem niestety... przez rok dzieliłam pokój z totalną materialistką,
        która wprost wygarnęła swemu chłopakowi (notabene wcześniej był on moim
        chłopakiem...), że pierścionek zaręczynowy musi kosztować minimum dwa tysiące,
        bo inaczej to be!
        Serio-serio to mówiła.
        Niestety od ponad trzech lat nie mam z nimi kontaktu. Ciekawe, czy spełnił jej
        oczekiwania...
      • aveler Re: Zupelnie nie rozumiem??? 04.09.06, 11:14
        Pierścionek może się podobać albo nie podobać bez względu na cenę. Ja od
        początku sugerowałam cyrkonię,mówiłam, że nie chcę żeby wydawał dużo
        pieniędzy.Ja sobie a On sobie. Stwierdził,że skoro zarobił teraz więcej
        pieniędzy to dlaczego miałby tego nie wydać na mnie. Ja wybrałam kształt i
        formę a On zdecydował o wielkości kamienia. Nie wiem ile dokładnie kosztował-
        nie chcę wiedzieć-ale na pewno kilka tysięcy.Miałam go z tego powodu nie
        przyjąć albo się obrazić?On wie, że nie jestem materialistką a ja wiem,że On
        nie chce kupować mojej miłości.Chciał, żeby mój pierśionek zaręczynowy był
        piękny i jedyny w swoim rodzaju,bo na to zasługuję.
    • martina.15 Re: Zupelnie nie rozumiem??? 04.09.06, 11:41
      moj brat niedawno wybieral ze mna pierscionek dla swojej narzeczonej, jeden
      kandydat za 1400, drugi za 700- kupil ten drugi, wychodzimy ze sklepu a on- moze
      jednak zle zrobilem? ale to chyba nie o cene chodzilo tylko o wyglad
      pierscionka, zapewniam, az sie spocil z tego wysilku ktory wybrac...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja