sweetnice
25.09.06, 17:23
Otóż sprawa ma się tak w sobote spotkałam ją na targu i co się tam skarżyła
że nie może się doprosić żeby syn a mój narzeczony coś tam przy oknach zrobił
ja mu powtórzyłam z takim zamysłem że bedzie miał wiekszy zapał do pracy a on
cos tam wspomniał tacie (poskarżył sie tak twierdzi teściowa)który dzwonił z
niemiec tym momencie mama sie wszystkigo wyparła i powiedziała ze coś mi się
pomyliło jak to usłyszała od A to sie wściekłąm na maksa postawił mnie w
takim świtle że zmyślam jakies rzeczy pytanie tylko po co a A powiedziła jej
że po co miałąbym mu opowiadać rzeczy które sa nie prawdą jak mam mieć w tym
cel na to ona no nie wiem nie wiem
ale co sie okazało dzisiaj dzwonie do A żeby pogadac odbiera ona i z grubej
rury coś ty mu nagadała że on sie teraz na mnie boczy weź ty sie czasem ugryź
w język powiedziłą że ta rozmowa ma zostać między nami i nie mam nic mówić
przypadkiem A i na koniec rozmowy powiedziłą masz szczęście bo właśnie wszedł
A
a ja jestem ciekawa co by mi jeszcze powiedziała gdyym dłużej z nia pogadała
i co ja mam teraz zrobić nic mu nie mówić że jego mama tak mnie potraktowałą
czy powiedzieć czy jeszcze z nią pogadać
kurcze nie miała złego zamiaru żeby tylko był A bardziej uczynny (choż ja nie
mam z nim problemu )a teraz musze się głupio tłumaczyć poradxcie proszę !!!