Mysli o zmianie swiadkowej

26.09.06, 16:48
Dwa lata temu powiedziałam mojej przyjaciółce sprzed lat,ze będzie moja
świadkową. Wówczas był to bardzo rozsądny wybór.Na dzień dzisiejszy chcę to
zmienić. Ona jest wciaż zaganiana, pracuje na drugim końcu Polski, ma mnóstwo
swoich spraw, nie przespane noce etc.A ja ...a ja chciałąbym,żeby była to
osoba spedzajaca ze mna w tych dniach mnóstwo czasu.Pomagajaca, doradzajaca.
Nie chce,zeby przyjechałą dzień wcześniej i jest OK. Chcę,zeby mi pomagałą w
strojeniu koscioła, domu etcwink. No wiecie jak to jestwinkPozdrawiam
    • agnrek Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 16:55
      Hmm, ja miałam świadkową, która mi chciała doradzać i pomagać, ale... tak
      skutecznie to robiła, że jej podziękowałam.
      Wybrałam przyszłą szwagierkę z daleka i to był strzal w dziesiątkę!
      • pomfus3 Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 17:12
        Czyli zmieniłaś swiadkową?wink. I jak reakcje? Były pretensje i zale?
        • luna-26 Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 17:33
          ...jeżeli mnie moja najlepsza przyjaciółka zamieniłaby na inną ,bo ja jestem
          zabiegana... to dziękuję za taką przyjaźń ... ! Od pomagania i doradzania to
          mam mamę i siostrę ,a detala sama dogrywam
          • pomfus3 Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 17:40
            Nie jest to moja najlepsza przyjaciółka, była nią w czasach liceum.Teraz mamy
            sporadyczny kontakt. 1-2 razy na 2 miesiace. Lepszy kontakt mam z innymi
            dziewczynami z czasów studenckich etc. A świadkową jednak chciałąbym mieć
            siostrę rodzoną,a że mam je 2 to jest w czym wybieraćwink
            • luna-26 Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 17:46
              to już tochę inna motywacja ...dziwne ,że siostry od razu nie wzięłaś na
              świadkową - no chyba,że źle żyjecie... mimo wszystko Twoja przyjaciółka może
              poczuć się ugodzona...
              ja problem rozwiązałam innaczej ... przyjaciółka jest świadkową na cywilnym
              (dla niej specjalnie go robię) a siostra na kościelnym
        • agnrek Re: Mysli o zmianie swiadkowej 27.09.06, 21:33
          Zmieniłam, bo tak strasznie ją bolało moje szczęście, że zamiast pomagać -
          szkodziła i psuła mi radość. Oczywiście, obraziła się, powiedziała, że na wesele
          przyjdzie i była, ale je skomentowała nieładnie. Niestety, nie zepsuła mi
          radości, nie udało się jej.
    • kalinazkalinowa Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 18:33
      jesli powiedziałaś to 2 lata temu to bez przesady wydaje mi się, że coś z tym
      możesz zrobić
      porozmawiaj z koleżanką i opowiedz historię o tym jak to twoje siostry poczuły
      się urażone
      i w ten sposób to wytłumacz
    • dr_kaczusia Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 18:59
      Widzisz,
      podstawowe pytanie jest takie... czy powiedzialas to w formie obietnicy bo juz
      cos planowalas i w okresie bezposrednio przedslubnym to powtorzylas ??? ... czy
      powiedzials cos tak kiedys w przyplywie cieplych uczuc, ale przez dwa lata nie
      wracalas do tematu ???

      bo jesli ta druga opcja to bierz siostre i nie zawracaj sobie glowy, ona moze
      zupelnie tego nie pamietac, a czasem czlowiek cos plecie. Natomiast jesli
      pierwsza sytuacja to musisz to niestety jakos sensownie odkrecic wtedy chyba
      stwierdzenie, ze siostry poczuly sie urazone bylo by najbardziej zrozumiale.

      pozdrawiam
    • mam6lat Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 19:05
      zmieniaj jak ci serce podpowiada....
      ja nie potrzebowałam świadkowej do pomocy:
      suknię wybierała ze mną siostra,
      świetnba firma cateringowa zrobiła do do niej nalezało na 6, w zakresie
      okreslonych kosztow,
      kwiatami dekorowałam sama smile
      przyjaciolka mojego M - będąca naszym świadkiem
      przyjechała po nas samochodem swoich rodziców (jakimś-takim-bardzo-fajnym)
      natomiast miałam tego typu problem z chrztem starszego synka - obiecałam
      ówczesnej bliskiej kolezance (dziewcynie, której dosłownie zawdzięczam to, ze
      żyję),
      ale mąz wytłumaczył mi, ze mojej siostrze (bardzo przezywającej mąja trudna
      ciązę i pomagającej od pierwszych dni przy maluszku) jest przykro...
      koleżanka zrozumiała,
      siostra, gdy powiedzielismy jej o zmianie i poprosiliśmy na chrzestną rozpłakała
      sie ze szczescia - jest OK
      nikogo nie uraziła ta zmiana
    • deczko Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 19:06
      Ja nigdy nie skladalam takich obietnic w LO, a kilka razy bylam oto pytana. A
      jaka byla pretensja w glosie, ale sprawe stawiaalm jasno, za wczesnie by mowic
      o moim slubie i swiadkowej. Jesli Twoja kolezanka, mysli, ze bedzie swiadkowa,
      to bedzie jej na pewno przykro, bo pobudki do rezygnacji naprawde nieciekawe i
      samolubne. Ja nie rozumiem panien mlodych, czemu w swiadkach, widza jakis
      wyrobinkow, czy co...?!
      • pomfus3 Re: Mysli o zmianie swiadkowej 26.09.06, 19:25
        Dziekuję z odpowiedzi, bedę musiała jakoś to wykombinować.Z siostrami wcześniej
        zle żyłam, ale ostatnio bardzo się zżyłyśmy. Chciałąbym,aby czuły się
        wyróżnione w tym dniu. I szczesliwe, bo ostatnio w naszej rodzinie to brak
        szczescia, radosci...
    • emiliawo A rozmawiałaś z przyjaciółką? 27.09.06, 08:18
      Moja siostra ze swoją przyjaciółką z podstawówki też złożyły sobie takie
      obietnice - która pierwsza wyjdzie za mąż, u tej druga będzie świadkiem. Potem
      kontakty rozluźniły się, i ta przyjaciółka pierwsza wychodziła za mąż, i
      poprosiła moją siostrę o świadkowanie. Ale w międzyczasie tyle się nazmieniało,
      że siostra (z przyczyn niezależnych od tej dziewczyny) wolała nie być
      świadkową. Ale tamta dziewczyna się uparła, i siostra uległa.
      A piszę o tym, bo najlepiej, jeśli porozmawiasz także z przyjaciółką. Czasem
      mówi się różne rzeczy nie biorąc pod uwagę, że sytuacja ulegnie zmianie.
      Pozdrawiam,
    • pucca3 może wqnajmij sobie jakiegoś robotnika? 27.09.06, 09:28
      jesteś poprstu smieszna , ze chcesz zmienić światkową tylko dla tego , zeby była
      ona twoim robotnikiemi pomocnicą?
      nie moze pomagać ci ktoś inny , kolezanka czy mama?
      a skoro coś komuś obiecałaś powinnaś się liczyć z konsekwencjami, nie wiem
      myślisz ze powiesz jej sorry spadaj bo świadkowa musis się natyrać przed ślubem
      a ty bezczelnie nie możesz?i bedziecie kolezankami?
      to jakaś kpina jest
      • pomfus3 Re: może wqnajmij sobie jakiegoś robotnika? 27.09.06, 19:46
        Świadkowa pisze sie przez "D", a nie przez "T", tak apropowink. A wogóle to w
        naszych stronach bycie swiadkową jest bardzo wspaniałym i ważnym wyróznieniem.
        To jest nastepna osoba zaraz po Młodych. To jest zaszczyt móc decydować,
        podpowiadać, czy też "robić" rzeczy, które sprawia, że ów dzień bedzie
        wspaniały. Byłąm Świadkową 3 razy i wszystko co mogłam zaproponowac, co mogłam
        zrobić było czymś niesamowitym. I wcale nie nazwałabym tego tyraniem. Widzę,że
        Ty podchodzisz bardzo lekko do pewnych spraw. I chyba nigdy nie byłaś
        świadkową, a moze byłaś tylko nie spełniłaś się w tej roli. See You!
        • pucca3 Re: może wqnajmij sobie jakiegoś robotnika? 28.09.06, 17:56
          hm błąd był owszem, wybaczcie.
          świadkową byłam i to w stronach(na śląsku) gdzie jest to bardzo ważna osoba,
          przyjechałam w piątek i owszem pomagałam we wszystkim, i robiłam wszystko aby
          panna młoda czuła się wpsaniale, i była bardzo zadowolona z mojej pomocy. dziwi
          mnie tylko to , ze obiecałaś juz przyjaciólce a teraz chcesz ją zmienić tylko
          dlatego , że nie mieszka w twoim mieście?
          i nie odpowiedziałaś na pytanie , ze skoro nie nchcesz zrobić przykrości
          siostrze to która zostanie świadkiem a która będzie nikim>>
          • pomfus3 Re: może wqnajmij sobie jakiegoś robotnika? 28.09.06, 20:33
            Ta wypowiedż bardziej mi sie podobała. Jednak,nie czytałas moich kolejnych
            wypowiedzi na temat "świadkowej - przyjaciółki". Była Nia w czasach liceum ,
            teraz jesteśmy 2 lata po studiach i kontaky jest inny;sporadyczne 2- 3 razy na
            2 miesiące. A siostrę, oczywiście myślałam o tej starszej. Pozdrawiam
    • ashton Re: Mysli o zmianie swiadkowej 27.09.06, 09:30
      Zmieniłam świadkową na 3 tygodnie przed ślubem - ta "zaklepana" od dawien dawna
      wyjechała służbowo za Wielką Wodę. Zrozumiałam i uszanowałam... ale wielki
      problem miałam prosząc inną przyjaciółkę o zostanie moim świadkiem; bałam się
      że nie będzie chciała być w zastępstwie, bo tak to jakoś wyglądało... Zgodziła
      się jednak i bardzo mi pomogła, aby Ten Dzień wypadł jak najlepiej.
      • pucca3 aha a która z sióstr będzie swiadkową???? 27.09.06, 09:34
        bo chyba dwie zeby ZADNEJ nie było przykro!!!!
        • aiczka Re: aha a która z sióstr będzie swiadkową???? 27.09.06, 15:13
          A dlaczego nie? No, chyba, że drugi świadek/świadkini już umówiony/a...
    • madzia-oxi Re: Mysli o zmianie swiadkowej 27.09.06, 20:37
      no jak chcesz zmienic to zrob to smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja