odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni?

27.09.06, 12:09
    • anabia Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:16
      Czasami tak !!!
      • stolberg Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:17
        no to juz chyba zalezy od was
    • agnrek Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:18
      Jeżeli powód jest błahy, to raczej tak. Może nie aż taki koniec, ale
      ochłodzenie stosunków na pewno.
      • anabia Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:26
        No jak można nadal kolegować się z kimś kto mówi że będzie nie ma go, zapłacone
        wszystko, oczekujemy jego przybycia cieszymy się a przyjaciela brak na weselu.
        Po weselu już 3 tygodnie a on nic nie powiedział, poprostu NIC
        • agnrek Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:35
          Widocznie był tylko z nazwy przyjacielem.
    • deodyma Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:32
      to zalezy. jesli ktos rzeczywiscie nie moze chociaz ma naprawde dobre checi-to
      wcale nie musi byc koniec przyjazni. ale jezeli ktos odmawia i wynajduje setki
      powodow, bo przyjsc bo po prosyu nie chce -to albo koniec albo ochlodzenie
      stosunkow napewno.
    • anulka_1 Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:41
      dla mnie nie! Ludzie mają różne powody by na wesele nie przyjść. Nie
      kończyłabym z tego powodu przyjaźni. Inaczej gdyby ktoś do ostatniego momentu
      mówił że przyjdzie a nie przyszedł (jak ktoś tu wspomniał na forum) - tylko w
      takiej syt. bym się obraziła. W innych NIE.
    • azanna Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:56
      To przecież zależy od powodu.
      Moja przyjaciółka w przeddzień mojego wesela wieczorem zadzwoniła z
      przeprosinami, że jej nie będzie, ale jej ojciec miał wypadek - piła taśmowa
      rozcięła mu twarz, trafił do szpitala i nie wiadomo co w ogóle z nim będzie.
      Jej rodzice mieszkają 300km od nas, więc zabrała się i pojechała do nich. No
      trudno, żebym po czymś takim sie na nią gniewała.
      A okazało się na szczęście, że poza oszpeceniami i bliznami nic mu się nie
      stało. Uratowała go sztuczna szczęka od której piła się odbiłasmile
    • cantatea Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 12:56
      oczywiście, że nie. Wypowiadające się powyżej forumowiczki chyba zapominają, że
      być może dla pary młodej wesele jest bardzo ważne, ale ich przyjaciele mogą
      mieć w tym czasie wydarzenia i sprawy dla nich samych o wiele ważniejsze (i to
      takie, o których nie mają ochoty mówić nikomu, nawet rozczarowanej parze
      młodej). Po drugie - przyjaciele to żywi ludzie z własnymi chęciami i
      upodobaniami i nie muszą mieć akurat ochoty na daną imprezę - bo wesele to w
      końcu tylko impreza.
      A za najlepsze uważam stwierdzenia, że należy zerwać przyjaźń bo "było za niego
      zapłacone a nie przyszedł". Oto mamy cenę przyjaźni - wyrażoną w polskich
      złotych.
      • azanna Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 13:01
        cantatea napisała:

        > młodej). Po drugie - przyjaciele to żywi ludzie z własnymi chęciami i
        > upodobaniami i nie muszą mieć akurat ochoty na daną imprezę - bo wesele to w
        > końcu tylko impreza.

        Wesele to nie impreza. Ślub i wesele to jedne z najważniejszych chwil w życiu
        dla większości ludzi. I nie wyobrażam sobie, żebym nie uczestniczyła w tym
        dniu, jeśli dana osoba jest moim przyjacielem. Przecież coś co jest takie
        ważne dla przyjaciela jest również ważne dla mnie i chcę z nim/nią to przeżywać.
        Jeśli ktoś nie przychodzi, bo mu się nie chce - to jest znajomym, a nie
        przyjacielem.
        • korridda farmazony sadzisz 27.09.06, 16:37
          Przecież to zależy od sytuacji.

          W dzień mojego zadzwoniła do mnie moja bliska koleżanka żeby powiedzieć, że jej
          nie będzie.

          Mogłabym się obrazić.

          Tylko, że sytuacja wyglądała tak, że ona studiuje w Paryżu. Mimo iż miała
          środek sesji i bardzo trudne egzaminy chciała być na ślubie i weselu ale
          musiała przylecieć w sobotę i lecieć w niedzielę do Francji. Rano, w drodze na
          lotnisko miała wypadek samochodowy. Nikomu nic się nie stało ale było duże
          opóźnienie i w rezultacie spóźniła się na samolot.
          Ryczałyśmy obydwie gdy mi to mówiła.

          I oczywiście się nie obraziłam choć smutno mi było, że jej niema.
      • anabia Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 13:17
        wymieniłam wszystko, a jeśli chodzi o złotówki to wybacz ale to nie było
        najważniejsze, najważniejsze było to że czekałam na niego razem z mężem, tak
        jak i on czekał na nas na swoim weselu, my byliśmy u niego.
    • dr_kaczusia Re: odmowa przyjścia na wesele = koniec przyjaźni 27.09.06, 16:58
      Sluchajcie,
      dobrze ktoras napisala! wesele to impreza! dla nas najwazniejsza dla innych
      niekoniecznie. Kwintesencja tego dnia jest slub! Przysiega malzenska czy to w
      kosciele czy w urzedzie, wesele to mily i fajny dodatek. Obrazac wiec sie mozna
      jak ktos bez powodu oleje Wasz slub. Ewentualnie kiedy wpedzi Was w koszty
      mowiac, ze pojawi sie na weselu i tego nie zrobi.

      Natomiast obrazac sie, ze ktos byl na slubie, a na wesele nie chcial przyjsc i
      jeszcze grzecznie uprzedzil (+/- podajac powod), to chyba przesada! Trzeba by
      bylo zerwac stosunki nie tylko z przyjaciolmi ale i rodzina!

      Ja nie do konca znam powody odmowy czesci moich gosci, ale ok, wolna wola. Wiem
      tez, ze byli tacy co bardzo chcieli przyjsc, a nie mogli, np. ze wzgledow
      zdrowotnych. Takze spokojnie dziewczyny, zastanowcie sie bo poklocic sie jest z
      kims latwo, gorzej potem to naprawic.
    • a_weasley W zasadzie nie, ale... 27.09.06, 17:32
      ...MSZ trzeba mieć poważny powód.
      Przynajmniej ja bym się czuł mocno urażony, gdyby ktoś ot tak po prostu nie
      przyszedł, nie uprzedziwszy, że nie przyjdzie (nie mówiąc już o sytuacji, że by
      powiedział, że przyjdzie, i nie przyszedł). Jako też musiałbym mieć rzeczywiście
      poważny powód, żeby takiego zaproszenia nie przyjąć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja