lukrecja29
04.10.06, 16:42
przepraszam - będzie długie i w punktach, żebyście się nie pogubiły. Bywałam
tuż przed ślubem, wiem, że mądre jesteście, to coś doradzicie.
1. Mój brat się żeni. Super. Szkoda tylko, że z pewną Grażynką, która już
czuje się panią T. i zaczyna dyktować warunki moim rodzicom i ... mnie.
2. Grażynka ma lat 22, w życiu nie skalała się żadną pracą, studiuje zaocznie,
póki co czesne opłacają jej rodzice, ale tuż po ślubie mają to robić moi
rodzice! (jej matka na zartęczynach wyjechała z takim tekstem "wy już macie
dorosłe dzieci, a my jeszcze 2 uczących się, więc sami rozumiecie")
3.Zaręczyny urządzili w moim domu na mój koszt (niech już będzie), ale sposób
w jaki o zrobili... otóż mój dom tak mniej więcej stoi w połowie drogi między
jej rodzicami a moim więc G. uznała, że tak będzie "symbolicznie i
romantycznie" a ja - idiotka chciałam być miłą dla mojej przyszłej bratowej
(która nawiasem mówiąc do czasu zaręczyn traktowała mnie jak powietrze),
miałyśmy się naradzić w sprawie menu i razem coś upichcić. Nalge jej coś
"wyskoczyło" na uczelni, a ja zostałam darmową służącą panny G. Jak durna
biegałam po sklepach, piekłam i smażyłam, a na końcu ... heh - podawałam, ale
dzięki temu wiem, jak zostali potraktowani moi rodzice.
4. Wesele ma być opłacone "po połowie", z tym, że "rozumiecie , mamy dzieci,
które się uczą, więc.. ", gości ok 180 (z czego ok 20 z naszej rodziny!)
Ja miałam wesele na 25 osób w styczniu, co też zostało odpowiednio
skomentowane "Nie mamy nic przeciwko takim skromnym weselom, ale nie chcemy,
żeby to wyglądało jak na stypie, bo G. nam mówiła, że u Asi (to ja) to jak na
stypie było
5.Na nieśmiałe mojej mamy "Może poczekają młodzi, aż Grażynka skończy studia"
dowiedziała się, lepiej, jak młoda jest rzeczywiście młoda, bo co potem,
będzie miała ponad 25 lat i powiedzą, że łapie się ostatniej deski ratunku (ja
miałam 28 - hehe)
6.Sukienka (z salonu, żeby nie gadali, że panna młoda biedna jakaś), też na spółkę
7. Jak nie zadusić "Grażynki" i jej "mamuśki"? Jak mojemu bratu przywrócić
rozum, żeby się odczepił od tej nowobogackiej tipsiary?
P.S. Żeby nie było - moi rodzice mają 2 skromne nauczycielskie emerytury a
jej są wziętymi prawnikami. To tak a propos kwestii finansowych.
Poradźcie dziewczyny