heather4
06.10.06, 22:04
dziewczyny, wiem, że tylko tutaj mogę oczekiwać sensownej rady albo
zrozumienia.
tak, jest to jeden z wątków w stylu: jestem wkurzona bo..
bo siostra mojego n. zaplanowała sobie dziecko w czasie, kiedy chcecmy wziąć
ślub. Dziś dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży. Z tego powodu musimy zmienić
datę ślubu. Datę, która jest z wielu względów dla nas korzystna.
Mój problem polega na tym, że nie jestem w stanie tego zaakceptować. Nie
podoba mi się, że to nie ja ustalam datę swojego ślubu. Że czyjeś plany
życiowe są ważniejsze niż moje, i że zosatję postawiona przed faktem
dokonanym - zaznaczam, że nie było żadnej rozmowy ze mną na ten temat.
Z "innej" strony wiem, że dla mojego n. obecność jego siostry na ślubie jest
szalenie ważna, i dla niego przesunięcie w czasie o te kilka miesięcy nie ma
zbytniego znaczenia.. dla mnie ma, dlatego, ze nie chcę już dłużej czekać.
Stąd wynika kolejny problem - nie umiem z nim o tym porozmawiać, a dziś
określił to jako "mój" problem.
Wiem, że wypowiedź jest chaotyczna, ale jestem wzburzona i nie umiem w tym
momencie lepiej ująć tego w słowa.
dzięki za wszelki odzew.