Moze cos podpowiecie...

08.10.06, 15:59
Mam taki maly problem...
Zarowno slub jak i przyjecie odbedzie sie poza naszym rodzinnym
miasteczkiem,dlatego tez zapraszamy na niego tylko
najblizszych...rodzicow,rodzenstwo,chrzestnych i swiadkow...
Nastepnego dnia jednak mysle zorganizowac takie "poprawiny" tylko dla
znajomych...I nie wiem jak mam rozwiazac ten problem,chcialabym by cale
poprawiny byly jednak eleganckie i elegancko na nie zaprosic...Tylko czy ktos
sie nie obrazi ze nie zostal zaproszony na slub?A moze zaprosic na slub
(wiadomo ze nie przyjada) a pozniej nastepnego dnia imprezka?Co o tym
myslicie...Juz sama nie wiem...troche tak glupio...
_____________________________________________________________________________
mój suwaczek
______________________________________________________________________________
    • greene3 Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:04
      Moja koleżanka tak zrobiła i nie było nam przykro, że nie byliśmy na weselu.
      Przysłała zawiadomienia o ślubie i zaproszenia na poprawiny. My nawet też o tym
      myśleliśmy, ale zrezygnowaliśmy z jednego powodu. Stwierdziliśmy, że nie da się
      robić poprawin tylko dla znajomych, bo naturalne (przynajmniej w naszych
      kręgach) jest że goście weselni też na poprawinach się zjawiają i jakoś tak nie
      bardzo wiadomo jak tego uniknąć. A nie chcemy robić poprawin większych od
      wesela. Tak więc znajomych zapraszamy na organizowany przez nas (nie przez
      świadków) wieczór panieńsko-kawalerski. Będzie grill, mnóstwo piwa i wszyscy
      znajomi. A na ślub tylko wyślemy zawiadomienia - jak chcą i będą mogli to
      przyjadą - jak nie to nie. I tak po ślubie spotkamy się z większością na
      oglądanie zdjęć itd.
      • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:11
        W sumie pomysl niezly...
        Tylko nie wyobrazam sobie tego w praktyce...Moi goscie weselni napewno nie
        przyjda na poprawiny bo nie beda o nich wiedzieli...Beda one juz w naszym
        miasteczku...Chcialabym na nich zobaczyc jedynie znajomych,nawet nie wiem czy
        rodzenstwo bedzie(bedzie sie zle czulo w tak mlodym towarzystwie)Moj narzeczony
        nie ma zbytnio znajomych(jesli juz ma to o wiele starszych) i znajac zycie to
        beda praktycznie tylko moi przyjaciele-teraz czesciowo i jego...
        Nie chce takze zrobic z tej imprezy balu...chcialabym zeby atmosfera byla luzna
        nie taka typowo weselna...Juz sama nie wiem czy sie nie wyglupie przypadkiem...
      • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:16
        Ale teraz sobie tak mysle...pomysl z wieczorem paniensko-kawalerski jest
        dobry...a nawet bardzo dobry...I mniej problemow...Dziekuje serdeczniesmile
        • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:26
          Moze ktos ma inne pomysly?
          • mayagaramond Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:31
            my planujemy zrobic tzw. Polterabend, wlasnie takie wieczor
            paniensko-kawalerski. Czyli imprezke przed slubem i weselem, na ktora zaprosimy
            znajomych i krewnych. Bedzie pewnie grill, pare salatek i napoje (pewnie piwo,
            moze troche wina).

            Nie wiem czy organizowanie takich poprawin jak piszesz dzien po weselu nie
            bedzie dla Was zbyt meczace. Tym bardziej, ze musicie wrocic z miejsca wesela.
            • greene3 Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:49
              Zgadzam się w pełni - dzień po weselu chcemy być tylko dla siebie i odpocząć,
              nacieszyć się tym dniem. A znajomi chcieliby naszej ”pełnej” obecności, a nie
              takiej na pół gwizdka.
              Polter też u nas będzie, ale to już tylko dzień przed ślubem i przychodzą
              sąsiedzi i znajomi - nikogo się na to nie zaprasza ani nie informuje. Moi
              rodzice mieszkają na wsi, z której zresztą oboje z narzeczonym pochodzimy -
              działa tam bardzo sprawnie poczta pantoflowa i tylko w oparciu o nią zbierają
              się ludzie na poltrze.
              • mayagaramond Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:53
                nasz polterabend bedzie w niemczech, tam gdzie mieszkamy. Wesele bedzie w Polsce
                i nie wszyscy beda mogli przyjechac, a my tez nie mozemy wszystkich zaprosic.
                Zapraszamy dlatego, ze wiekszosc naszych znajomych mieszka w innym rejonie
                (niedawno sie przeprowadzilismy) i nigdy by sie o polterabend nie dowiedzieli.
            • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:51
              Podroz powrotna to okolo 4 godziny...Myslalam ze wrocimy okolo 17...prysznic i
              imprezka...Ciezko mi to wytlumaczyc...Chcialabym zeby ta impreza byla
              elegancka,nie mowie ze bedzie w niewiadomo jakiej restauracji czy cos...Moj
              tata mial bar...sala z wyjsciem na ogrod i mysle tam to zorganizowac...Wlasnie
              pare salatek,mamy duzego grila...no i oczywiscie piwko...Chce jednak by to nie
              wygladalo jak typowy gril...Marzy mi sie zeby goscie byli obrani nieco
              inaczej,elegancko...ale bez przesady...Stoly z obrusami,swieczki...a obok
              parkiet do tanczenia...Nie wiem moze ja za duzo chcesad
              • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:56
                W poniedzialek planujemy "tydzien miodowy"...najprawdopodobniej WenecjasmileWiec
                sie nacieszymy soba...A impreza po to zeby sie podzielic naszym szczesciem z
                naszymi bliskimi...Jakos ciezko mi tak pomyslec...miec slub i przyjatko(25-30
                osob)...i wrocic do domu...Chcialabym sie wyszalec...Bo przyjecie na 25 osob to
                nie weselicho na ktorym mozna przetanczyc cala noc...Zaraz zapytacie czemu nie
                robimy wesela...ja osobiscie lubie jednak nie lubie byc w centum uwagi...Ciotki
                i wojki po alkoholu...Ciezko mi to sobie wyobrazicsadNarzeczony to samo...
              • mayagaramond Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 16:58
                pomysl sam w sobie jest fajny. Tylko czy bedziesz miala sile na impreze dzien po
                weselu?
                • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 17:02
                  Wydaje mi sie ze tak...a jak nie to red bullwink
                  Zawsze lubilam organizowac imprezy,i jak wsrod znajomych wspominamy to tylko te
                  u mniesmileMam warunki...w lokalu zostalo wszystko...stoliki,na zewnatrz
                  takze...duzy murowany gril...poza tym miejsce jest swietne...Ciche,nad
                  rzeka...W lecie jest tam pieknie,obok moj dom rodzinny...mama pomoze...
                  Powinnam dac sobie rade...
                  • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 17:06
                    Tylko tak sie zastanawiam...wieczor kawalersko-panienski czy te poprawiny...Na
                    wieczor k-p raczej ubiora sie normalnie,a na poprawinki...wypada juz bardziej
                    wyjsciowo a tak wolalabym by to wygladalo...Dwie imprezy to za duzowink
                    • mayagaramond Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 17:18
                      sily i miejsce masz, wiec do dziela, jak mawial jeden z moich nauczycieli.
                      Chcesz wyslac zaproszenia czy zaprosic ustnie? Skoro zalezy ci na bardziej
                      odswietnym stroju gosci to proponuje zaproszenia. A z polterabend to
                      rzeczywiscie tak jest, ze przychodzi sie w dzinsach i podkoszulkusmile
                      • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 17:23
                        W gre wchodza tylko zawiadomienia z zaproszeniem jednoczesnie...Czyli stawiasz
                        jednak na poprawinki?W tym samym miejscu mogze byc i ten wieczor...Kwestia czy
                        na wieczor panienko-kawalerski ktos przyjdzie elegancko ubrany?Raczej niesad
                        • greene3 Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 18:43
                          No jeśli masz siły to faktycznie lepiej te poprawiny. My rezygnujemy z powodu
                          braku sił. Rzeczywiście ten wieczór k-p będzie taki dżinsowy a nie elegancki.
                          Może jakieś świeczki - owszem, może tańce - tak, ale na trawie a nie na
                          parkiecie. No ale nam tak odpowiada. Jak chcesz elegancko to poprawiny. No i
                          jeśli masz siły. Poza tym ułatwia tobie sytuacja zmiany miejsc między ślubem a
                          poprawinami. No i jeszcze robisz przyjęcie a nie weselicho, czyli bardzo
                          możliwe że nie skończy się nad ranem i jakoś tam się wyśpisz smile
                          Powodzenia
    • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 17:14
      Kurcze...miedzy mna a moim narzeczonym jest 13 lat roznicy wieku...Jak zrobimy
      wieczor paniensko-kawalerski pasowaloby zaprosic jego braci z zonami,moje
      siostry z mezami i jeszcze paru naszych wspolnych "starszych znajomych" I boje
      sie ze moze sie okazac ze nie beda sie dobrze bawic w towarzystwie 21-24 latkow?
      Sami maja 30-34 lat...Juz sobie wyobrazam jak przed polnoca mowia ze juz
      pozno...
      Gdy zas zrobimy poprawiny nie bedzie juz problemu bo beda oni przeciez na
      przyjeciu dzien wczesniej...Co o tym myslicie??
      • greene3 Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 18:44
        dobry argument - sprawa zaczyna się przesądzać na rzecz poprawin smile
        • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 19:45
          Tez tak uwazam...zobaczymy co na to moj narzeczony...On lubi towarzystwo moich
          znajomych...Poza tym za to bede miala normalny wieczor panienski...wink
          • tykolec Re: Moze cos podpowiecie... 08.10.06, 20:04
            czyli w sumie 3 imprezkiwinkWieczor panienski,przyjatko weselne i poprawinki...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja