ashton
10.10.06, 14:13
Tak tu na forum wyśmiewane, przeze mnie zresztą też...
A może to jest jednak czasem dobry patent? W miniony weekend właśnie z takim
miałam do czynienia, nie jako gość, bardziej obserwator.
Rzecz działa się na wsi, dosłownie w remizie

gości prawie dwie setki, pod
nóż poszły trzy świniaki, ciast sztuk kilkadziesiąt upieczonych zostało,
oprócz wódki swojski bimber (smaczny!). Zabawa do poniedziałku była, goście
bawili się świetnie, również ci na co dzień w mieście mieszkający.
Tak sobie myślę, że nie ma co się z tego śmiać... Dla niektórych tak właśnie
wesele ma wyglądać i chwała im za to, ze na siłę nie próbują zmieniać, żeby
było "po miastowemu"