becia_becia
27.10.06, 09:55
Najpierw miał być 7.7.2007, ale już są wszystkie terminy w kościele
zarezerwowane, w`szystkie sale, cała oriestra i samochody no i buuu. Wielkie
buuu Daliśmy sobie na wstrzymanie i wytrzymamy do 10.10.2010! Byliśmy nawet u
księdza, trochę się wykręcał, że niby ksiąg jakiśta jeszcze nie ma, ale nie
daliśmy się zbyć i już zaczynamy chodzić na nauki. Ponieważ mam dużo czasu
wszystko dokładnie sobie zaplanuję! Zaprojektuję również wszystko sama -
począwszy od zaproszeń na własnoręcznie zaprojektowanej i być może również
uszytej sukni. JUż wam mowię, do tego czasu być może zmienię nawet
narzeczonego, ale na pewno nie datę. 10.10.2010 to będzie mój dzień.