p.anna.mloda
01.11.06, 16:04
Dziewczyny, może wy coś pomożecie bo ja już zupełnie straciłam głowę. Mam
brata geja. W rodzinie o jego skłonnościach wiem tylko ja z narzeczonym i
najstarsza siostra z mężem. Rodzice nie żyją. Właśnie jesteśmy na etapie
rozdawania zaproszeń i nie mam zielonego pojęcia czy zapraszać go z osobą
towarzyszącą czy nie! Z jednej strony to mój brat, kocham go i chcę żeby się
dobrze bawił, ale wiem, że on moje wesele wykorzysta do "podku..enia
hipokrytów" jak to mówi. Jest mocno zaangażowany w kampanie na rzecz równości
praw gejów i lesbijek i "heteryków", chodzi na manify i parady. Typ
buntownika za wszelką cenę. Więc kiedy wyobrażę sobie wszystkie te ciocie i
wujków (zwłaszcza narzeczonego, ja mam niewielką rodzinę), jak im przedstawia
swojego kochanka, jak chodzi z nim ostentacyjnie pod rękę albo cąłuje się
gdzieś po kątach... Przecież co bardziej krewcy goście zrobią aferę na sto
fajerek, o ile nie dojdzie do rękoczynów! Ciotki się będą spluwać na nasz
widok, sąsiedzi wypisywać durnoty na ścianach domu, ksiądz z parafii pewnie
nagada coś na spowiedzi... W porządku, że nie powinniśmy kierować się opinią
innych ludzi, ale on sobie wróci do Warszawy, a my będziemy musieli z tym
żyć, pracować, robić zakupy, szukać opieki do dzieci... i kto nam pomoże? :
((((((( Jeśli zaproszę go samego w ogóle nie przyjdzie, już mi to powiedział.
Boję się, że odbierze to jako nie akceptowanie tego jak żyje. A to nieprawda,
bo obie z siostrą rozumiemy go i wspieramy, ale przecież nie za cenę
zrujnowanego życia?! Poradźcie, bardzo was proszę...