mimi78
03.11.06, 16:23
Dobra, my tu pitu pitu a ja wam muszę przyznac , że mi jakoś przeszedł ten
pęd na organizację. Przestaje mnie to już cieszyć.
Nie wiem, może to kwestia pogody, może poporostu zmęczenie.
A czy wy tak miałyście/macie??
Lada dzień czeka mnie obiad zaręczynowy. Ile mnie to nerwów kosztuje, ile
gadania...proszenia i tłumaczenia. Ja nie wiem, niby najbliższe to są mi
osoby a czasami mam wrażenie że robią wszystko by sprawy utrudniać.
Opadłam z sił....