Dodaj do ulubionych

kokordatowy, mieszany, z obcokrajowcem-formalnosci

08.11.06, 13:16
hej
Zgubilam sie troche, a wlasciwie to juz nawet bardzo w tym wszystkich
formalnosciach przed slubnych. Slub bedzie w maju 2007 ale chcialabym juz
wiedziec co w przyszlosci musze przygotowac jesli chodzi o te wszystkie
papierki.
Chcemy wziac slub konkordatowy, mieszany (katoliczka z ateista), w dodatku
narzeczony jest obcokrajowcem (z kraju UE). Poza tym slub nie bedzie w mojej
parafii, nawet w innym miescie, ja jestem z Warszawy ale w dodatku w tej
chwili nie mieszkam w Polsce. Trudno mi sie przez to wszystko dogadac z
urzedami, ksiezmi co i kiedy powinnam dostarczyc. Tym bardziej iz slyszalam
opinie ze nie moge wziac slubu konkordatowego z obcokrajowcem ktory w dodatku
nie jest katolikiem.
Jak to w koncu jest, czy moze ktos mial podobna sytuacje albo wie jak to
wszystko zalatwic? Dodam iz licenje bede chcial zalatwiac w parafi w Wa-wie.
Obserwuj wątek
    • zloty_delfin Re: kokordatowy, mieszany, z obcokrajowcem-formal 08.11.06, 13:26
      Tym bardziej iz slyszalam
      > opinie ze nie moge wziac slubu konkordatowego z obcokrajowcem ktory w dodatku
      > nie jest katolikiem.

      Na pewno możesz. Moja siostra brała właśnie taki ślub (z ateistą Włochem).
      • kingadpl Re: kokordatowy, mieszany, z obcokrajowcem-formal 08.11.06, 13:30
        tez bede miala taki smile) troche sie pogubilam, ale mam nadzieje ze wnet sie
        odnajde z tymi wszystkimi papierkami. Slub w sierpniu, wiec ksiadz zaprosil nas
        w okolicach wielkanocy na pozalatwianie wszystkiego
    • ursus_arctos robi sie tak :) 08.11.06, 13:39
      hej! mamy troche podobna sytuacje- slub mieszany (narzeczony jest Ewangelikiem)
      a do tego obcokrajowcem wink
      po pierwsze
      • sweterwpaski Re: robi sie tak :) 08.11.06, 13:53
        Jeju to jeszcze po zalatwieniu w urzedzie za granica trzeba isc z papierkiem do
        ambasady? pewnie tez sie czeka i placi.. ale sie to robi skomplikowane uncertain
        Dzieki za informacje, ursus_arctos.

        Ja tez bede brala slub z obcokrajowcem niewierzacym w polskim kosciele..
        • polskiprincess Re: robi sie tak :) 08.11.06, 14:06
          Hej!Ja tez biore slub z niewierzacym obcokrajowcem - Anglikiem dokladnie.Slub
          bedzie w polskim kosciele ale wczesniej bedziemy miec slub cywilny tu w Anglii,
          gdzie mieszkamy.Ja raczej nie bede zalatwiac niczego przez ambasade bo kolezanka
          powiedziala mi ze to trwa bardzo dlugo.Bede w Polsce na Swieta i zamierzam
          dowiedziec sie w USC dokladnie ile wszystko potrwa jesli chodzi o wszelakie
          dokumenty. Slub mamy w sierpniu a cywilny chcemy brac w czerwcu.
        • ursus_arctos Re: robi sie tak :) 08.11.06, 14:28
          tzn mozesz z tym zagranicznym aktem malzenstwa leciec do Polski, nie ma
          problemu. przez ambasade cos sie placi, fakt- za tlumaczenia na pewno. czeka sie
          trzy miesiace, ale to opieszalosc USC nie ambasady wink
          pozdrawiam,
          ursus
          • gina100 Re: robi sie tak :) 08.11.06, 14:36
            Dzieki za szybkie odp. Widze ze troche nas jest smile
            Jeszcze troche mam metlik w glowie. Ja z roznych wzgledow nie chce tego
            cywilnego slubu. Uparlam sie na konkordatowy.
            Poza tym mieszkam za granica jakis miesiac i jeszcze nie wiem gdzie tu jest
            moja katolicka parafia. Kosciolow katolickich jest kilka, w tym jeden tzw.
            polski. Juz kiedys o to pytalam na forum i dziewczyny mowily ze formalnsci moge
            zalatwiac albo zagraica w parafii albo w dawnej parafi gdzie w Polsce nadal mam
            zameldowanie. Ale to niewazne, zobacze pozniej gdzie bedzie latwiej i
            wygodniej.
            Jak bede w Polsce na swieta to jeszcze sie przejde do urzedu i wypytam
            osobosice. Date mam zaklepac dopiero w grudniu - tak nam kazal ksiadz w parafii
            w ktorej bedzie slub. Wtedy tez sie sprobuje czegos wiecej dowieziec od niego
            ale poprzednim razem nie byl zbyt rozmowny.
            • ursus_arctos Re: robi sie tak :) 08.11.06, 14:45
              konkordatowy mozesz wziasc jak najbardziej i zadnych przeszkod nie ma. pisalam
              tylko, ze latwiej jest z cywilnym za granica- zwlaszcza jesli oboje tam
              mieszkacie i bedziecie po slubie mieszkac. Bo pozniej i tak masz papierkowa
              robote z umiejscowieniem tego slubu z Polski za granica.
              kosciol radze zalatwiac tam gdzie mieszkasz- z doswiadczenia wiem ze sa bardziej
              "ludzcy" niz w ojczyznie i nie robia zbednych problemow. Polski kosciol
              odradzalabym- roznie bywa.
            • istota Re: robi sie tak :) 10.11.06, 00:29
              w porownianiu z problemami jakie robi usc, slub koscielny z niekatolikiem (a my
              bedziemy miec taki) to zaden problem

              ja tez na poczatku myslalam ze pojde do USC i wszystkiego sie dowiem
              niestety w miescie moich rodzicow pracownicy USC, na czele z kierowniczka, nie
              maja o niczym pojecia
              dzwonilam do nich setki razy, bylismy tam tez osobiscie kilka miesiecy temu.
              juz pare razy okazalo sie ze usc zapomnialo mi czegos powiedziec. Ostatni raz
              wczoraj, mimo iz kierowniczka zapewniala mnie juz kilka razy ze to juz na
              prawde wszystko
              gdybym miala to robic drugi raz bralabym slub cywilny w anglii, chociaz zawsze
              chcialam konkordatowy

      • polskiprincess Re: robi sie tak :) 09.11.06, 22:25
        Mam takie pytanko-czy taki slub konkordatowy z niewierzacym obcokrajowcem to bez
        problemu czy mozna powiedziec ze zalezy na jakiego trafi sie ksiedza w parafii?
        Po drugie - czy na pewno wszystko zalatwiam w miejscu nowej parafii (np. w
        Anglii)? Bo z tego co czytalam to ksiadz z mojej parafii (gdzie zamierzamy sie
        pobrac) musi sie zglosic do biskupa o dyspense na slub z osoba niewierzaca...No
        i szczerze mowiac jestem zaskoczona ze jest mozliwy slyb konkordatowy z osoba
        niewierzaca - ale jesli to mozliwe to super bo mi strasznie zalezy na takim
        slubie smile
        • gina100 Re: robi sie tak :) 10.11.06, 09:01
          Slub konkordatowy z osoba niewierzaca jest jak najbardziej mozliwy. Tylko mam
          pytanie w sprawie dyspensy. Wiem ze zalatwia ja ksiadz w parafii w ktorej bieze
          sie slub (w moim przypadku to nie moja parafia). Ale kiedy powinnien on
          wystapic o taka dyspense? Jak zaniesiemy mu juz te wszystkie papierki jak
          licencja itp czy wczesniej? Wole wiedziec zeby ksiedza pilnowac smile
          • kingadpl Re: robi sie tak :) 10.11.06, 16:37
            nam kazal sie zglosic 4 miesiace wczesniej zeby nie bylo problemow smile
          • ursus_arctos Re: robi sie tak :) 10.11.06, 16:50
            o dyspense wystepuje proboszcz TWOJEJ parafii, czyli niekoniecznie tej w ktorej
            bierzesz slub. do tej, w ktorej bierzesz slub idziesz juz z gotowym zestawem
            dokumentow w lapce. Pojdz do swojej parafii to dokladnie sie dowiesz. cos mi
            swita, ze trzy miesiace przed, ale glowy nie dam sobie uciac.
            • istota Re: robi sie tak :) 10.11.06, 16:58
              > do tej, w ktorej bierzesz slub idziesz juz z gotowym zestawem
              > dokumentow w lapce.

              nam nikt nie dal dokumentow do lapki
              proboszcz parafi w ktorej mieszkamy wyslal do biskupa miejscowego a ten do
              biskupa w polsce a ten do parafii w ktorej zamierzamy brac slub

              calosc zajela jakies trzy tygodnie, ale lepiej miec wiecej czasu na wszelki
              wypadek
              • ursus_arctos Re: robi sie tak :) 10.11.06, 17:10
                aha, to nawet lepiej.
                generalnie chodzilo mi o to, ze proboszcza parafii w ktorej sie slubuje nie
                angazuje sie zupelnie w te sprawy- on dostaje wszystko gotowe.
        • ursus_arctos Re: robi sie tak :) 10.11.06, 16:54
          z tego co wyczytalam na roznych madrych stronach, wnioskuje, ze mozesz sie
          spodziewac "zniechecania". troszke latwiej jest tym "mieszanym" gdzie jedna
          strona jest tzw "ochrzczonym niekatolikiem"- bo niby jest mniejsze ryzyko utraty
          wiary przez strone katolicka. wiesz, ze niby cie ten niewierzacy malz bedzie
          sciagal na manowce i pral mozg codziennie zebys odeszla od wiary wink
          ale nie zniechecaj sie- nie maja prawa ci odmowic.
          • gina100 Re: robi sie tak :) 12.11.06, 18:07
            Ok, dzieki. Widze ze jestes niezle zorientowana. Latwo nie bedzie ale nie dam sie smile
            Najgorsze jest to ze dopiero od ponad miesiaca mieszkam w tym kraju a wiekszosc ludzi to luteranie. Nie znam tu zadnych Polakow. Jest kilka kosciolow katolickich, w tym jeden tzw. polski (choc prawie kazdy ma jakies msze po polsku) - wszystie wlasciwie blisko siebie na starowce. Nie wiem wiec ktory teoretycznie to moja parafia. Przede wszystkim to musze to rozszyfrowac bo na pewno do slubu jeszcze bedziemy tu mieszkac i wszelkie formalnosci bede zalatwiac pewnie tutaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka