vibbeke
13.11.06, 08:06
Oznajmiliśmy rodzicom że wesela nie będzie i to mimo że sala już od maja
zarezerwowana, zaliczka wpłacona. Od początku nie chcieliśmy wesela, ale z
powodu nacisków ze strony rodziców, głównie nareczonego, którzy to wesele
chcieli przede wszystkim dlatego że u nich jest taka tradycja (mieszkają na
wsi gdzie organizuje się huczne wesela) no i połowa gości przejezdnych więc
nie opłacałoby się im przyjeżdżać tylko na ślub i obiad, ulegliśmy naciskom -
troche dla świętego spokoju żeby nie wywoływać awantur. ALE coś nas nagle
tknęło, przemyśleliśmy sprawę jeszcze raz i zebraliśmy się na odwagę żeby
powiedzieć rodzicom co zdecydowaliśmy. Na początku były krzyki, pretensje i
wogóle nie było łatwo. Ale właśnie jesteśmy po weekendzie spędzonych na
rozmowach z oboma stronami i dostaliśmy błogosławieństwo na zrobienie jak my
chcemy

Do rodziców w końcu dotarło, że to nasz dzień i to my powinniśmy
zdecydować o tym jak będzie i dobrze się w tym dniu czuć

Zatem będzie tylko
obiad poślubny

Ku naszemu zaskoczeniu i z salą nie było problemów - pani
dyrektor z kasyna wojskowego na ul. miecznokowa okazała się wspaniała -
powiedziała że nie ma problemu, tą salę wynajmą innym chętnym, a nam dadzą
mniejszą salkę - no i zaliczka nie przepada

Jesteśmy w końcu szczęśliwi i
spokojni

A wy dziewczyny nigdy nie dajcie się zmanipulować i namówić na
rzeczy których nie chcecie tylko od razu głośno wyrażajcie swoje zdanie i
stawiajcie na swoim - ja wiem że od razu powinniśmy byli tak zrobić i mieć od
razu spokojną głowę a nie męczyć się później i bić z myślami przez te ostanie
kilka miesięcy. Pozdrawiam was gorąco