Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub

13.11.06, 17:48
właśnie
jak już się robi ten ślub i wesele to może trzeba znać granice, gdzie możemy
się oburzać że ktoś nam się wtrąca a gdzie nie do końca.

Fajnie, to jest nasz dzień, ale trzeba też pomyśleć o gościach. Zgadzam się
że to nasze pieniążki ale mimo wszystko chodzi też o to żeby ludzie mieli
miłe wspomnienia a nie siedzieli sztywno i udawali że jest fajniesmile


Jeżeli ktoś kompletnie nie zgadza się z tym, żeby ktoś inny się wtrącał to
pewnie powinien zrobić ślub i wesele dla 4 osób na samotnej wyspiesmile


Ogólnie ten dzień dzieli się na 2 części i uważam że
ingerencja w część pierwszą jest niedozwolona wogóle:

msza
suknia
obrączki


Natomiast nic złego gdy bedziemy liczyć się ze zdaniem w temacie drugiej
części i postaramy się trochę dostosować w kwestiach:

wesela
jedzenia
muzyki


Chodzi o to żeby było miło, tak? Więc warto jest poprostu iść na kompromissmile
    • joasia84 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:04
      Mimi moim zdaniem są poprostu sprawy, które są dla nas i tylko dla nas ważne -
      nie wyobrażam sobie, żeby ktoś narzucał mi rodzaj obrączki.
      A są takie, które dotyczą szerszego kręgu osób bo co z tego, że na weselu / bo
      bądźmy szerzy, że to głównie oto chodzi/ będzie tak jak my pragniemy i
      upieraliśmy się żeby było tak i tak kiedy 90% gości to nie odpowiada i źle się
      bawia
    • lacitadelle Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:11
      wszystko fajnie dziewczyny, ale co jeżeli każdy z gości ma inny gust i inne
      potrzeby, albo zwyczajnie nie wiemy, co kto lubi? Jak wtedy dostosować wesele do
      gości?

      Żeby nie było, że problem teoretyczny:
      młodzi pochodzą ze wsi (bez urazy, sama prawie pochodzę smile i rodzice oraz
      dziadkowie chcą, żeby był rosół, schabowy i przyśpiewki, a wszyscy znajomi,
      także szef z pracy to ludzie z wyższym wykształceniem głównie z Warszawy
      powiedzmy i mają wyobrażenie o weselu, bardziej powiedzmy, nowoczesne.

      Albo inaczej: młoda pochodzi ze wsi, a młody z miasta - sytuacja jak wyżej.

      Co wtedy?
      • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:12
        wtedy robi się mix (tak będzie pewnie i u mnie bo i zzagranicy też będą)
        i karawana jedzie dalejsmile
        • lacitadelle Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:14
          aha, i wychodzi groch z kapustą. w sumie nie jestem jakoś specjalnie wrażliwa,
          ale nie widzą na jednym weselu disco polo przeplatanego standardami jazzowymi...
          • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:16
            niech bedzie groch i kapustasmile

            napisałaś o jedzeniu więc dlatego mówię mix.

            W takich przypadkach o których piszesz - szeroka gama wymagań - wiem ze
            zazwyczaj robi się imprezę dla młodych a obiad dla starszych smile
            • lacitadelle Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:19
              > W takich przypadkach o których piszesz - szeroka gama wymagań - wiem ze
              > zazwyczaj robi się imprezę dla młodych a obiad dla starszych smile

              aha, i nikt nie jest zadowolony, bo babcie nie mogą popatrzeć, jak się młodzież
              bawi (podstawowy cel wesele dla moich babci), młodzi mogą narzekać na jedzenie i
              będą opowiadać, że impreza nie była zgrana stylowo. A młodzi, cóż, w zamian za
              wyrzeczenia będą słuchać narzekań obydwu stron smile
              • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:21
                heh, no jak tak do tego podchodzisz to tak jak mówiłam

                bezludna wyspa, świadkowie i adiossmile)

                bo jak tak się martwić 'co babcia' 'co młodzi' - to niczego nie zmieni.
                Trzeba potrafić to jakoś wyśrodkować. Da się.
                • lacitadelle Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:28
                  ale to Ty tak do tego podchodzisz, nie ja. Moim zdaniem po prostu nie da
                  wszystkich zadowolić prostym wypośrodkowaniem, a przynajmniej nie w każdym
                  przypadku.

                  Ja wręcz przeciwnie - uważam, że wesele - jako zabawa po ślubie, jest
                  świętowaniem tego właśnie wydarzenia. Młodzi chcą innym pokazać, jak się cieszą,
                  a nie zmuszać się do czegoś, żeby i tak w sumie zawsze komuś nie dogodzić. Ten
                  dzień to ich święto i jeżeli gościom na szczęściu młodych zależy, to powinni się
                  nim cieszyć razem z nimi.

      • jakotako1 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 13:44
        co Wy z tym, że jak ktoś ze wsi to je schabowe ale miastowy to juz jest po
        pierwsze wykształcony po drugie bardziej inteligentny, obyty, i musi miec
        krewetki.
        ja chyba chodze na dziwne wesela, ale na wszystkich sa i ludzie bardziej
        wykształceni - niekoniecznie z miasta smile i gorzej-ze wsi równiez smile i jakos
        razem potrafia się bawić
        a tak w ogóel to jak się zaprasza kogoś to chyba się go zna, i mniej wiecej zna
        sie swoja rodzinę więc wiadomo czego oczekiwać od gości :0 czy sa tanecznie czy
        tez nie smile
        pzdr
    • ania_1609 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:17
      Nie trzeba robić wesela "pod" gości, ale warto liczyć się z ich zdaniem, a
      przynajmniej wysłuchać. Żeby wszystkim zostały miłe wspomnienia, a nie tylko
      młodym.
      Przykład brutalny: znajomi wymyślili nieduże "wesele" na świeżym powietrzu,
      żeby było taniej, wybrali swoją działkę. Cały dzień lało, goście tłoczyli się
      pod altanką, bo nikt nie ustawił żadnego zadaszenia. Młodzi nie pomyśleli w
      ferworze przygotowań, oszczędności lub w imię mylnie w tym przypadku pojętej
      oryginalności.
      • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 13.11.06, 18:19
        o właśnie

        wysłuchać - myślę że to jest właśnie to.

        posłuchać, pokiwać i zrobić tak żeby było dobrzesmile))

        Myślę że w większości chodzi o to żeby rodzice/ingerujący poczuli ze liczysz
        się z ich zdaneim, też chcą być ważni w ten dzień.
        • jakotako1 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 13:46
          popieram smile
    • joasia84 nie rozumiem 13.11.06, 18:51
      Tego - ja też prawie pochodzę ze wsi, wsiowe, wiocha - kurcza przecież na wsi
      mieszkają normalni ludzie, a na standardowej wsi a nie takiej, która jeszcze z
      19 wieku nie wyszła bo i takie są
      Co wy chcecie od tej wsi do "jasnej Anielki"?
      • monisia440 Re: nie rozumiem 13.11.06, 22:12
        Nie wiem o co chodzi z tą wsią... przecież w obecnych czasach miejsce
        pochodzenia o niczym nie świadczy, zwłaszcza jeśli chodzi o osoby młode.
        Internet i telewizja zatarły różnice. No i tak popularne studiowanie...

        A co do wypowiedzi gdzieś wyżej w stylu "szef z wyzszym z Warszawy" to można
        boki zrywać. Wykształcenie i pochodzenie o niczym nie świadczy. Równie dobrze
        można by obecnie mówić, że się pochodzi ze szlachty...

        No i jak wiadomo najwięcej wieśniaków (nie mylić z ludźmi mieszkającymi na wsi!)
        jest w mieście.
      • mimi78 co do wsi :) 13.11.06, 22:52
        nie bierzcie sobie wsyzstkiego tak do serca na tym forum, na seriosmile

        mi wieś nie przeszkadza absolutnie, kocham ją.

        ALE musicie przyznać że tradycja na wsi jest inna. Wesela tam są inne i inne są
        obyczaje. No i wyobrażenie o tym co i jak też jest inne.
        To nic złego.

        Jednak trzeba przyznać że trudno czasami jest dogodzić wszystkim. Jedni chcą
        właśnie takie polskie klasyczne wesele, inni chcą jakąś dyskotekę, inni obiad i
        tak kółko się zamyka. To nie ma nic wspólnego z pochodzeniem. Chodzi jedynie o
        pogodzenie różnych obyczajów.
        • jakotako1 Re: co do wsi :) 14.11.06, 13:48
          Ci co chca obaid to zje3dza i pojadą wcześńeij i nie zostana na weselu smile Ci co
          wesela chcą normalnego i Ci co dyskoteki to zróżńicowac muzykę, przecież nie
          chodzi tu o to czy każda piosenka sie będzie podobać każdemu z gości big_grin
          • mimi78 Re: co do wsi :) 14.11.06, 13:51
            jakotako1 napisała:

            > Ci co chca obaid to zje3dza i pojadą wcześńeij i nie zostana na weselu smile

            Kurcze, nie wyobrażam sobie ze ot tak ma ktoś zjeść i wyjść. Zawsze na weselach
            na których byłam, wszyscy byli do poprawin.
            • jakotako1 Re: co do wsi :) 14.11.06, 14:05
              no jak chce tylko obiad i nie chce na weselu zostać, np. jakaś ciocia która
              jest chora, lub strasi ludzie to co na siłe zatrzymać ?? smile odpowiadałm na
              pytanie co jeśłi jedni chca tylko obaid drudzy wesele, jak ktos nie chce na
              weselu być to i tak nie zostanie smile
      • minerwamcg Wieś i wiocha 14.11.06, 13:33
        Joasiu, bo co innego jest wieś, a co innego wiocha. Co innego wiejskie
        pochodzenie - a co innego wieśniactwo. Co innego wiejska tradycja, co innego
        wsiowe silenie się na fałszywą elegancję.
        Wieś - to miejsce zamieszkania. Wiocha - to sposób myślenia.
    • kiitek Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:21
      mimi78 napisała:


      > Natomiast nic złego gdy bedziemy liczyć się ze zdaniem w temacie drugiej
      > części i postaramy się trochę dostosować w kwestiach:
      >
      > wesela
      > jedzenia
      > muzyki
      >
      >
      > Chodzi o to żeby było miło, tak? Więc warto jest poprostu iść na kompromissmile


      Jeśli dla Ciebie ważniejsze są potrzeby innych w kwestii Twojego wesela niż
      Twoje wlasne to ok. Nie wymagaj jednak od innych,żeby też tak uważali.
      • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:23
        Kobieto
        coś się tak uwzięła, spkojnie..

        Czy ja napisałam że od kogos wymagam by tak uważał?
        Nie.
        Mam taką opinię, z doświadczenia poprostu.


        Czytaj ze zrozumieniem smile
        • kiitek Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:30
          Czytam ze zrozumieniem i nie zgadzam się z Twoim poglądem,ale widać,że masz z
          tym problem
          • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:31
            smile))))))))))))

            ale coś jeszcze konstruktywnego powiesz czy tak będziesz się pluć na lewo i
            prawo i pisać nie na temat (odwołując się do kompletnie innego wątku) ? smile))
            • olera24 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:39
              a ja sie mimi z Tobą zgdzam w tej kwestii w 100% Ale jak ktos nie chce
              dodtosowac sie choc odrobnke do gości to niech sie potem nie dziwi, że po weselu
              go obgadają.
              • mimi78 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:41
                Obgadywanie jest zawsze. Bo nigdy nie ma tak że każdy będzie zadowolonysmile

                Ogólnie jest to chyba kwestia wysłuchania rad, pokiwania głową i dyplomacji -
                suma sumarum kto będzie chciał się bawić to się będzie bawił a kto nie, to
                trudno.

                Chodzi jedynie o to by nie robić nic na siłę, bo wtedy nikt nie będzie miał
                miłych wspomnien a i na zdjęciach widać! smile))
              • kiitek Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:44
                olera24 napisała:

                > a ja sie mimi z Tobą zgdzam w tej kwestii w 100% Ale jak ktos nie chce
                > dodtosowac sie choc odrobnke do gości to niech sie potem nie dziwi, że po
                wesel
                > u
                > go obgadają.

                Bez względu na to, jak wygląda wesele-i tak zawsze komuś coś nie odpowiada,nie
                dogodzi się wszystkim.
                • olera24 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 11:49
                  tak tak, mi chodzi raczej o obgadanie przez te osoby po których bysmy sie tego
                  nie spodziewali, a nie o złośliwe ciotki dla których kotlety były za zimne. Choc
                  tu też żle sie wyraziłam, nie chodzi o obgadanie ale o negatywne opinie, które
                  wiadomo mimo najszczerszych checi mogą potem mieć nawet najlepsi przyjaciele,
                  jeśli choć trochę nie weżmie sie pod uwage ich zdaniasmile
                  • ashton Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 12:01
                    Pozwolę się wtrącić, jako że temat mnie dotyczy bardzo wink
                    Nie planowałam wesela typowego - bawić się lubię "wsiursko", ale nie na własnym
                    przyjęciu (ech, nieśmiałość!). Zapraszając gości zaznaczyliśmy, że nie będzie
                    całonocnego wesela, tylko obiad w restauracji. Część zaproszonych odmówiła od
                    razu - "bo nam się nie opłaca przyjeżdżać jak nie będzie wesela", część tuż
                    przed - zostało osób 17. Dwa dni przed ślubem coś mnie "tknęło" i zgrałam kilka
                    płyt z bardziej skoczną muzyką - a nuż jednak ktoś będzie chciał zatańczyć? I
                    dobrze zrobiłam wink Nie przewidziałam natomiast chóralnych śpiewów mniej lub
                    bardziej przyzwoitych - chociaż powinnam przecież, jako że moja rodzina
                    rozśpiewana jest.
                    Pozwoliłam gościom iść na żywioł. Każdy bawił się w końcu jak chciał.
                    • olera24 Re: Ingerencja osób trzecich w wesele/ślub 14.11.06, 12:04
                      BRAWO, taka elastyczność jest godna pochwałysmile))
        • mayagaramond wies 14.11.06, 11:36
          A mnie sie wydaje, ze tacy "miastowi" to by na takie wiejskie wesele chetnie
          poszli. Przede wszystkim ze wzgledu na jedzonko. Jakis czas temu moja daleka
          kuzynka wychodzila za maz. Na weselu nie bylam, ale widzialam zdjecia. To nie
          bylo takie typowe wiejskie wesele, ale jej ojciec zbudowal z drewna stol, na
          ktorym podawane byly swojskie przysmaki. I wiecie co powiedzial moj "miastowy
          wujek" (lekarz z doktoratem), ze ten wiejski stol byl absolutnym hitem.
          • kasia-k Re: wies 14.11.06, 13:54
            a ja uważam że jak ktoś potrafi sie bawić to i przy wiejskich przyśpiewkach
            narzekać nie będzie
            a jak bawic się nie potrafi to jak stare przysłowie mówi:
            "złej baletnicy to i rąbek od spódnicy..."

            powiem szczerze że wolę być na prostym wiejskim weselu niż na wielkim, sztywnym
            raucie i widzieć zdezorientowanych gości, którzy uważają na każdy swój krok.
            Besiada nie zawsze oznacza wiochy i bez względu na wykształcenie, status czy
            obyczaje można na takiej imprezie dobrze się bawić
            oczywiście jak ktoś chce się bawić a nie pokazać czy narzekać
    • listek_a ta pani ma racje:)))) 14.11.06, 11:37

Inne wątki na temat:
Pełna wersja