oniczka21
14.11.06, 01:59
Moze i to nie jest problem ale mnie to meczy. Chodzimy sobie ponad 4 lata.
Tematu wspolnej przyszlosci z jego strony nie ma. To ja ten temat zaczynam.
DOstaje w zamian bardzo satysfakcjonujaca odpowiedz, mianowicie - nic sie nie
boj, albo - pogadamy innym razem bo- mam jutro egzamin, bo to nie rozowa na
telefon, bo to bo tamto. Wychodzi teraz ze naciskam. A jak nie mam naciskac
jak czuje sie jak licealistka. Denerwuje mnie to ,,chodzenie". Nie wiem czy
nie traktuje tego na tyle powaznie? Najgorsze jest to ze praktycznie teraz
wyrobilam w sobie taki zal ze on odbija sie na naszych relacjach. Co ja mam z
tym chlopem zrobic??? Jak to moja Mama mowi ,,nachodzisz sie" z nim i nic z
tego nie bedzie tylko tyle ze Ci najlepsze lata ,,zabiera". Moze ktoras z Was
ma podobny ,,problem" z facetem???
Pozdrawiam goraco szczesliwe zareczone i te niezareczone