justi_na
14.11.06, 08:31
oglądam wasze suknie ślubne i strasznie mi smutno...bo chciałabym mieć suknię
moich marzeń z trenem i gorsetem... A tu.. ponieważ ślub finansuje moja mama -
ona dyktuje warunki. Suknię będę miała najskromniejszą na świecie, prawie całą
zabudowaną (panie w salonie podśmiewują się po cichu - model zakonny(, ale to
jest w ogóle cena za to, żeby moja mama była na ślubie. Kiedy zaczęłam się
buntować usłysząłam od niej, że mogę nawet z gołą d... iść, bo ona nie
przyjdzie. Chcę za wszelką cenę utrzymać dobre układy z mamą nawet zgodziłam
się na 20 gości - takie weselne przyjęcie(większości na oczy nie widziałam)...
No cóż - dopiero zaczęłam pracę, mój mąż też (w czerwcu się obroniliśmy) i
niby jesteśmy dorosłymi ludźmi, ale zaszłam w ciążę pomimo brania pigułek
(nie, nie zapomniałąm o żadnej, po prostu teraz dowiedziałąm się, że widocznie
nie wchłaniały się jak należy)i rodzice dyktują warunki. A dla nich bez wesela
to się nie liczy, moja mamę znam , wiem że jest uparta jak osioł i obraziłaby
się na kilka lat

((( Więc będzie tak jak ona chce co do wesela... Aha - chcę
ślubu, planowaliśm go na przyszły czerwiec, ale musiało nastąpić przyspieszenie