watpliwosci.....

18.11.06, 17:44
mamy problem:moja najlepsz przyjaciołka ma slub -miesiac przede mna ...jej
narzeczony od jakis 2 miesięcy wciaz ma wątpliwosci,para jest z soba 2,5
roku...nie wiem co mam jej powiedziec ...patrze na nich i jest mi zal-glównie
faceta ,bo po co byly oswiadczyny,po co ustalanie terminu slubu,po co teraz
kredyt na mieszkanie...i jego ciągłe zastanawianie sie czy podola czy
wytrzyma czy da rade....to zwykly strach czy powinna moja gosia zminic
kandydata na męza?
    • patina3 Re: watpliwosci..... 18.11.06, 17:47

      A co on mówi?
      że co to są za wątpliwości? jakiego rodzaju?
    • julka3006 Re: watpliwosci..... 18.11.06, 18:04

      ma wątpliwosci...- co do slubu zarzeka sie ze chce ale chce np odlozyc
      podpisanie umowy kredytowej -a co sie z tym wiaze wspolne zamieszkanie.twierdzi
      ze przy tak trudnnm charakterze młodej nie wim czy da rade zyc z nia -tylko ja
      sie pytam po co sie oswiadczal-nie bral kota w worku przeciez.... wczesniej
      chcial odlozyc slub,twierdzi ze kocha-ale jak kocha to skad te
      wątpliwosci ,mowi tez ze milosc to nie wszystko...nie wiem ...ja bym chyba sama
      odlozyła slub
      ?
      • shameeka Re: watpliwosci..... 18.11.06, 18:21
        wspolczucie dla jego narzeczonej. to dopiero kobitka sie nacierpi.
        jakis ten facet nienormlane wedlug mnie, niedopowiedzialny i niedojrzaly.
        nie mozna sie bawci czyimis uczcuciami.
        ale mam nadzieje Ze sie to pozytywnie rozwiazre wszystko.
        • doda123451 Re: watpliwosci..... 19.11.06, 12:09
          wiesz co a ja mysle ze lepjej bedzie jak nie bedzsiesz sie wtrącała do ich
          spraw.Oni sami musza sobie to wyjasnic .
    • julka3006 Re: watpliwosci..... 18.11.06, 18:38

      własnie...to samo mu powiedzialam ze to zabawa czyimis uczuciami i zeby
      spojrzal na to z drugiej strony-czyli postawil sie w jej sytuacji i pomyslal co
      ona czuje, ona sie zapiera ze kocha i chce byc z nim ,placze po katach i prosi
      zeby on przestał ...a on ma te wątpliwosci juz ktorych raz z rzedu ...jest
      listopad ,oswiadczyl sie w maju...
      nie wiem...
      • shameeka Re: watpliwosci..... 18.11.06, 18:42
        mozesz tylko ja wspierac..
        sama musi podjac decyzje czy chce takiego zycia..
        trudno teraz jej sie wycofac.. podjac jakas decyzje..
        bo wkoncu wszytskie o tym marzymy..

        wspieraj ja mocno..niech wie ze ma bliskich kolo siebie.
        a takiego faceta sama schecia bym "udusila"

        oby sie jak najszybciej opamietal...
    • julka3006 Re: watpliwosci..... 18.11.06, 18:49
      to staram sie robic...ale to chyba takie troche falszywe-ja mam cos co ona
      traci ,wciąz mi powtarza ze nie rozumiem bo nie bylam w takiej sytuacji...ja
      jej powtarzam ze decyzje musi ona podjac sama,bo to jej zycie a jej narzeczony
      pocieszająca spiewka dla niej :kochanie nie chce przeciez odejsc.... ta....
      powiedział a boi sie powiedziec b???
      • shameeka Re: watpliwosci..... 18.11.06, 18:54

        a nam trudno to zrozumiec..
        szczerze powiedziawsze -"to taki wstyd" taka kompromitacja.."
        niestety ja bym sie tak czula. chociaz nie byloby mojej winy wtym.
        Jej winy tez wtym nie ma.
        a pozatym go kocha...

        mowie dla mnei ta sytuacja to abstrakcja...
        i nawet moj umysl nie ejst wstanie ogranac tego..

        (bo co to za fagas ktory nie wie czy chce sie zenic( owidaczajac sie wczesniej), i mowi jeszcze ze ta dziewczyna ma ciezki charakter - i nie wie czy znia wytrzyma uncertain no halo.. a co to on jest swiety???)
    • julka3006 Re: watpliwosci..... 18.11.06, 19:00

      wiesz co czytam co piszesz i wiesz....musisz byc podobna do mnie bo dokladnie
      to samo mu dzis powiedzialam!!!! a on ? on twierdzi ze lubi ciezkie pytania -
      szkoda tylko ze nie potrafi na nie z sensem odpowiedziec...
      masz zdrowe i takie normalne podejscie do zycia ...a wiesz co on mi jeszcze
      dzis powiedzial ze kobieta nigdy nie zrozumie faceta( wybiegając do przodu ze
      jego luba zrobi mu awanture ze na jego kawalerskim wyskoczy jakas panienka z
      tortu i zrobi pokas swoich silikonow...on twierdzi ze to kwestia zaufania///)
      • shameeka Re: watpliwosci..... 18.11.06, 19:05
        uncertain
        moge tylko dziekowac ze moj narzecony jest inny ( przynajmniej tak mi sie wydaje) wiec zeby nie zapeszyc robie pfu pfu

        a on - beszczeslny!!!! i tyle.
      • julka3006 Re: watpliwosci..... 04.12.06, 17:31
        no i doszli do porozumienia ...tyle tylko ze przez to wspomniana wczesniej
        przyjeciołka zerwala kontakty z wszytkimi ktorzy doradzali jej dokladne i
        powolne zwlaszcza przemyslenie sprawy- trzymac kciuki? nie wiem na co sie
        zanosi ale po tych watpliwosciach ciezko uwierzyc w jakakolwiek szczerosc...

        nasz ślubik
    • mimi78 a ciekawe co 18.11.06, 19:34
      w tym przypadku oznacza

      'trudny charakter' ???
    • julka3006 Re: watpliwosci..... 18.11.06, 21:43

      jej czy jego?jego bo sie tak koszmarnie zaxchowuje..jej bo jest jaka jest????
    • wilvo Re: watpliwosci..... 18.11.06, 23:19
      Może po prostu niech wezmą ślub cywilny (jeśli planują kościelny). Wtedy zawsze można takie małżeństwo rozwiązać. A jeśli po ślubie wątpliwości przejdą, wezmą kościelny.
    • teea.s Re: watpliwosci..... 19.11.06, 11:58
      wedlug mnie jesli facet ma watpliwosci i to nie krotko bo meczy sie z tym jak
      napisalas od 2 miesiecy, to slub rzeczywiscie powinni przelozyc. sama bylam w
      takiej sytuacji... odwolalam slub na 3 tygodnie przed... na szczescie nie
      zaluje tego jakos. jestesmy ze soba nadal, mieszkamy od 5 miesiecy razem i na
      sierpien przyszlego roku planyjemy slub smile teraz jestem pewna ze chce wziasc
      slub i naprawde sie z tego ciesze. zupelnie inaczej niz ostatnio. moze to dla
      tego chlopaka za szybko. albo poprostu sie przestraszyl tych wszystkich
      przygotowac itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja