problem ze świętami... co robić ?

20.11.06, 09:20
Hej dziewczyny !
Dzisiaj problem nie związany z weselem, ale jednak problem...

W ciągu tego roku przeniosłam się do mojego N., mieszkamy teraz z Jego mamą i
bratem w dużym domu. Wszystko fajnie, ale zbliżają się święta i pojawił się
nie lada problem... Mianowicie jak spędzić te święta ? Gdzie i z kim spędzić
wigilię ?
Oboje, ja i mój N., jesteśmy bardzo związani z naszymi rodzinami, zwłaszcza z
mamami. Moja mama wyraziła chęć zaproszenia rodziny N. do siebie, niestety
przyszła teściowa odmówiła, uzasadniając, że wigilię to się spędza w domu, a
poza tym niespełna dwa lata temu zmarł jej mąż (tata N.) i Ona będzie łapała
doła i woli to robić w samotności. Ja ją doskonale rozumiem, ale dla mnie
oznacza to wybór - albo spędzić tę wigilię "na raty" trochę tu, trochę tam,
albo spędzić ją z jedną tylko mamą, albo każde z nas osobno u swojej mamy.
Sytuacja ta jest dla mnie bardzo stresująca, bo kocham obydwie mamy bardzo
mocno (no, moją troszkę bardziej), i nie chciałabym, żeby któraś z nich
poczuła się urażona. W moim rodzinnym domu tradycyjnie do kolacji siada się
późno, siedzi się długo, prezenty są koło 23, pasterka i.t.p. W domu N.
podobnie. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, że w połowie kolacji wstaję od
stołu i jadę do drugiej mamy. I tym bardziej nie wyobrażam sobie, że spędzę
wigilię bez N. Teściówka jak na razie jest niereformowalna, rozmowy o wigilii
u mojej mamy zaczynamy z nią już od miesiąca i od miesiąca słyszę
niezmienne "nie".

Co robić ? Podpowiedzcie, jak to się u Was układa...
    • pati_m Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 09:26
      Jeśli masz ten komfort, że obydwie mamy masz w jednym mieście, to możesz mieć
      dwie Wigilie. Mój brat tak robi od sześciu lat - nasza rodzina i rodzina jego
      żony ustalają, kto o której robi Wigilię (np. my o 17.00 a rodzina jego żony o
      19.00 czy 20.00) i dzięki temu oboje są na Wigilii i razem i ze swoimi
      rodzinami. A na pasterkę umawiamy się już wszyscy razem. U nas ten sposób
      funkcjonuje i wszyscy są zadowoleni.
      Ja, niestety, mam teściów oddalonych o ponad 400 km - i co tu zrobić? sad
      • skarbeczek Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 09:33
        pati_m napisała:

        > Jeśli masz ten komfort, że obydwie mamy masz w jednym mieście, to możesz mieć
        > dwie Wigilie. Mój brat tak robi od sześciu lat - nasza rodzina i rodzina jego
        > żony ustalają, kto o której robi Wigilię (np. my o 17.00 a rodzina jego żony o
        > 19.00 czy 20.00) i dzięki temu oboje są na Wigilii i razem i ze swoimi
        > rodzinami. A na pasterkę umawiamy się już wszyscy razem. U nas ten sposób
        > funkcjonuje i wszyscy są zadowoleni.
        > Ja, niestety, mam teściów oddalonych o ponad 400 km - i co tu zrobić? sad



        A u nas wygląda to tak: mieszkamy 100 km od mojej rodziny i 430 od rodziny
        mojego N.
        Zawsze w wigilię (lub dzień przed, zależy jak wypada) odwiedzamy moja rodzinkę,
        dzielimy się opłatkiem, dajemy sobie prezenty, a potem gnamy 500 km do rodzinki
        mojego N. Natomiast każdą wielkanoc spędzamy u mojej rodziny, bo te święta są
        krótsze, a do mojej rodziny jest bliżej. Nasze rodziny jakoś to zaakceptowały
        smileMusisz pójść na kompromis, ale i tak masz łatwiej ode mnie smile
        • pati_m Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 23:23
          Jej, w wieczór wigilijny jeździcie te 500 km??? Podziwiam! My pewnie spędzimy
          Wigilę u mnie, a w pierwszy dzień Świąt pojedziemy do rodziny męża. To nasze
          pierwsze "małżeńskie" Święta - aż jestem ciekawa, jak to wyjdzie. Pozdrawiam i -
          chyba już można? - Wesołych Świąt! wink
          • wrobelek0403 Re: problem ze świętami... co robić ? 21.11.06, 17:02
            kochana,

            ja mieszkam w miescie M. 550 km od mojej rodziny. I oczywiscie jade do swojej
            rodziny, bo poki co, M. nie jest moim mezem i nie poczuwam sie do obowiazku
            zostawania tutaj. Zreszta on jedzie ze mna(na drugi dzien swiat wrocimy do jego
            rodzicow).

            Dylemat masz rzeczywiscie, ale ja na miejscu Twojej mamy na pewno czulabym sie
            zasmucona, ze corki nie bedzie na wigilli. Dla niej jako nie-mezatka wciaz
            nalezysz WYLACZNIE do jej rodziny.

            Oczywiscie wyrazam swoje zdanie i pod zadnym pozorem Cie nie atakuje (uprzedam
            na wszelki wypadek).

            pozdrawiam
            • wrobelek0403 Re: problem ze świętami... co robić ? 21.11.06, 17:03
              to bylo oczywiscie do izmi, a nie pati_m smile
            • magdusinska Re: problem ze świętami... co robić ? 21.11.06, 18:31
              Wróbelek masz rację, że jako narzeczona nie masz żadnego obowiązku. Ale Twój M.
              musi się poczuwać do obowiązku i jechać z Tobą do mamusi tak? A co do Izimi to
              problem jest tu innego rodzaju. Ona co prawda żoną nie jest, ale mieszka z
              narzeczonym i przyszłą teściową. Dlatego ma obowiązki żony. Ja uważam, że skoro
              zamieszkuje się przed ślubem pod dachem ewentualnych przyszłych teściów to i
              przed ślubem należy się dostosować do obowiązków małżeńskich.
              • wrobelek0403 Re: problem ze świętami... co robić ? 24.11.06, 00:37
                alez wcale nie musi, uznam to za zupelnie normalne, jesli zostanie. Na razie
                deklaruje, ze chce jechac, przeciez mu nie zabronie. Ale jak zmieni zdanie, to
                tez nie bede nic mowic.

                czy ja w swoim poscie napisalam, ze on musi????
      • kim5 Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 09:44
        U nas jest na zmianę już od kilku lat. Jeden rok u jednych rodziców, drugi u
        drugich. Teściowie mieszkają w tym samym mieście, co my, moi rodzice ok 200 km
        dalej.
        System działa.
    • diplomatica moze da sie namowic... 20.11.06, 09:31
      ja sila rzeczy spedze osobno od N
      bo jade do wrocka z wawy do rodziny i mojego grubego psa (takie sa skutki
      zostawiania zarloka i lakomczucha pod opieka mamy)
    • nives1 Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 09:31
      Ja tez usłyszałam kategoryczne nie, dlatego zeby nie robić sobie problemu
      przesunęliśmy przeprowadzkę na po świętach, ale juz sie zdążyłam nasłuchać o
      wielkanocy.
      Na takie sytuacje nie ma dobrej rady - czasami niestety trzeba ustąpić i
      spędzieć każde u siebie - moze spotkacie sie na pasterce?? My tak właśnie
      robimy, Powodzenia smile
      • mada.d.n Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 11:23
        my też spotkamy się na pasterce smile
        poprzednie święta: 2 lata temu oboje najpierw u mnie, później u niego, ale to
        była masakra dla żołądków i bez atmosfery - jedną rodzinę zostawialiśmy i
        jechaliśmy do drugiej uncertain
        rok temu - każde u siebie, spotkaliśmy się dopiero 2 dnia świąt (tak wyszło
        jakoś)
        w tym roku: chcieliśmy zrobić u nas, ale jego ciotka zaprosiła nas wcześniej,
        bo babcia jest bardzo słaba i wiadomo...
        ale u mnie mama i siostra przyjeżdżają na święta, więc nie chce zostawiać ich
        po godzinie i lecieć do niego
        w końcu ustaliliśmy, że każde spędzi wigilię w swojej rodzinie (ostatnia
        panieńsko-kawalerska), a później spotykamy się na pasterce na naszym osiedlu i
        idziemy po niej do naszego domku
        a obie rodzinki zaprosiliśmy na wigilię za rok smile


        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
    • izimi Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 09:33
      mam to szczęście, że obie mamy w Warszawie. I nawet nie tak strasznie daleko od
      siebie... Ale jak to tak, nie przesiedzieć z mamcią całego wiczoru, nie
      pokłócić się przed snem z siostrą? A co z leżeniem z kotami pod choinką i
      oglądanie filmów do 3 nad ranem ? Jakoś tak mi dziwnie ...
      • przytul.anka Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 10:48
        odległość między rodzinami 50km i ostatnio 2 Wigilie, było cięzko ale daliśmy
        radę. Mnie też było głupio wychodzić od rodzinki (najpierw byliśmy u mnie), ale
        o wiele gorsze zrobić przykrość którejś rodzinie lub spędzić ten dzień odzielnie
        (wtedy jeszcze N. dziś już M.). Rozumiem rozterki, ale czasem inaczej się nie dasmile
      • jola.pedagogspoleczny Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 10:54
        My mamy rodziny oddalone od siebie o 250km. Jeśli bylibyśmy na 1 wigilii to
        niemożliwością jest dotarcie na te 2 do innego miasta. Zawse przez 5
        lat ,,chodzenia ze soba'' spedzalismy wszystkie swieta osobno. Strwierdzilismy,
        że to jeszcze nie czas rezygnowac ze swiat z rodzina i ze jeszcze zdazymy
        spedzic swieta bez najblizszych- albo 1 z nas albo 2 bedzie musiało być z dala
        od rodzicow i rodzenstwa w wigilie itd.
        W tym roku sytuacja wyglada inaczej- jestesmy juz po zareczynach i moj M.
        chcial spedzic ze mna cale swieta. Postanowilismy na wigilie byc u moich
        rodzicow a oba dni swiat spedzic u jego rodziny. Za rok zrobimy zmiane. Chcemy
        tez jakos podzielic swieta wielkanocne, ale to juz trudniejsza sprawa, bo to
        mniej dni wolnych na takie kilkugodzinne przejazdzki po Polsce...
        Pozdrawiam!
    • ania_1609 Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 11:04
      Ja całe dzieciństwo jadłam dwie Wigilie z dwoma babciami, bo choć mieszkały w
      jednym bloku, każda robiła osobną. Bardzo źle to wspominam, cały czas na
      zegarek i w ogóle. Jak zamieszkaliśmy razem, to dzielilismy świeta na obie
      rodziny. Najczęściej Wigilia była u mojej mamy, pierwszy dzień świąt u
      teściowej. Nie wiem, jak będzie w tym roku (pierwsze "małżeńskie święta smile ),
      może będzie wspólna kolacja.
      • jola.pedagogspoleczny Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 11:11
        Musze dodac, ze w dziecinstwie tez zawsze mialam 2 wigilie i... wspominam to
        bardzo dobrze. Widzialam sie z obiema babciami i dziadkami, z calym kuzynostwem
        i wogole to byl prawdziwie rodzinny dzien. Szkoda, ze u mnei nie wypali... ;-(
    • nionczka Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 11:49
      Nasze rodziny specjlanie nie obchodza swiat, ale zawsze jest to okazja do
      spotkan w gronie rodzinnym. Od kilku lat juz spedzamy swieta na zmiane z jedna i
      druga rodzina (do mojej mamy 3000 km, do narzeczonego 55 km). Kiedy zostajemy w
      Hiszpanii w wigile jestemy w domu (tu sie nie obchodzi 24) i zapraszamy
      znajomych na kolacje (takie przyzwyczajenie z Polski).
      Wedlug mnie rodziny musza przyjac do wiadmosci,ze juz nie jestescie malymi
      dziecmi i ze trzeba bedzie wypracowac jakis system. Ja osobiscie wole obchodzic
      swieta na zmiane z jedna albo druga rodzina niz je laczyc. A w jednym miescie
      juz w ogole nie powinno byc problemu.
      • epox123 Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 12:01
        U nas wygląda to tak,ze mój B. jedzie do swoich rodziców,a ja zostaję ze swoją
        mamą.
        • hanna26 Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 12:40
          Mój mąż zawsze mówi, że my świąt nie "obchodzimy", ale "objeżdżamy" - od jednej
          rodziny do drugiejsmile)
          A tak poważnie, to po prostu musicie się przyzwyczaić, że zaczynacie tworzyć
          oddzielne gniazdo, i to wy teraz jesteście dla siebie najwazniejszą rodziną.
          My zawsze najpierw jedziemy do moich rodziców i z nimi spożywamy kolację
          wigilijną. Jestem jedynaczka, więc to naturalne, że u moich rodzicw być musimy:
          inaczej byliby sami w te święta. Tam rozpakowujemy prezenty, śpiewamy, cieszymy
          się świętami. Później żegnamy sie i w drogę: na wieś, do drugich dziadków. Mój
          mąż ma dużo rodzeństwa i tamta Wigilia też ma swój urok i swoją wymowe. Duży,
          drewniany dom, przy stole pełno ludzi, dzieci, gwar, radosne rozdawanie
          prezentów... Cieszymy się pobytem na wsi aż do drugiego dnia świąt, kiedy to
          wracając wstępujemy znowu do moich rodzców. Tak jest od początku, czyli od
          sześciu lat. Nasza córka uwielbia te święta i zawsze bardzo się cieszy na
          pobyty u obu babć. Chyba by nam nie darowała, gdybyśmy nagle jej oświadczyli,
          że jednej z babć nie odwiedzimy.
          Wszysko zależy od was i takie święta są super, jeśli tylko będziecie
          potrafili zrozumieć siebie nawzajem i nawzajem pójść na kompromis.
    • tysia.w Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 12:55
      MAm podobny problem. Tylko u nas dochodzi fakt, że ja noc wigilijną spędze w
      pracy, wiec jeszcze trudniej podzielić święta między rodziców.
    • czarodziejkakubusia Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 14:14
      Mam podobnie, i jeszcze tego nie rozwiązałam. Ja i N. pochodzimy z różnych
      miast.Mieszkamy w jego mieście,sami.Najbardziej ze względu na naszą wygodę
      pasowałony nam pojechać do moich rodziców po wigilii nocą(fajnie wtedy jest)
      lub następnego dnia-w pierwsze święto.Tylko myślę,że moim rodzicom,choć tego
      nie powiedzą-może być przykro,że sami będą na wigilii,lub,że tutaj rodzina mnie
      tak wciągnęła.A tak nie jest.Dlatego rozważam,czy nie spędzić wigilii
      osobno,czyli ja u swojej rodziny.Gdy zaś będziemy małżeństwem,myślę,że dla
      spokoju-zrobimy u siebie wigilię,a potem beziemy dzielić czas między obie
      rodziny.W Towim wypadku,uważam,że miło byłoby twojej mamie,gdybyś spędziła z
      nią ten czas.W końcu to nie ona ma ciebie na codzień.
      • izimi Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 15:44
        Trudna decyzja.
        Łatwiej byłoby mi chyba podjąć jakąś decyzję , gdyby uczestniczył w tym N. Ja
        jestem poukładana i wolę z góry wiedzieć co i jak. Muszę mieć wszystko
        zaplanowane. A N. uważa że przesadzam, bo mamy jeszcze dużo czasu... Eh...
        Jak na razie skłaniam się do scenariusza : na samą wieczerzę jadę do mamy, a
        najwyżej wieczorem w taksówkę i do N. Na deser i prezenty big_grin

        Jednakowoż pociesza mnie troche fakt, że mam je obie tak blisko siebie.
        • magdusinska Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 15:54
          Izimi to ja Ci pomogę z decyzją. Otóż jak się jest narzeczeństwem to obowiązku
          spędzania świąt razem nie ma. I to jest ta różnica między narzeczeństwem a
          małżeństwem. U Ciebie jest jednak inaczej. Ty mieszkasz już z narzeczonym i
          jego mama, mimo iż ślubu nie macie. W związku z tym obowiązuje Was reguła
          małżeństwa. Trudno, czas przywyknąć, że stare zasady świąt się zmieniają.
          Podzielcie te święta. My tak robimy od ślubu. Mamy dwie Wigilie i nie narzekam.
          Wszystko jest kwestią dogadania. Poproś mamę, aby zrobiła kolację wcześniej, a
          potem pojedźcie do teściowej. I przywyknij, bo tak już będzie zawszesmile
          • izimi Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 16:08
            Wiem, że nie ma obowiązku, co nie zmienia faktu, że chciałabym święta spędzić z
            N. I wiem, że system zmianowy jest najlepszym rozwiązaniem i że się sprawdza,
            niemniej jednak te święta będą inne niż zawsze i to mnie w pewien sposób
            przeraża, onieśmiela i intryguje zarazem.
            Zobaczymy co będzie - ale cokolwiek będzie, będzie dobrze !

            Świąt mi się już chce ...
    • twitti Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 15:48
      Szkoda ze twoja tesciowa odmowila. Ja mieszkam z mezem i jego mama i od
      poczatku kazde swieta spedzamy z naszymi rodzicami (tzn. ja, maz i jego mama).
      Raz bylismy wszyscy u moich rodzicow, raz moi rodzice przyszli do nas. Nawet
      jak tesciowa nie bedzie z nami mieszkac to i tak bedziemy wszyscy razem spedzac
      swieta bo po to sa swieta zeby wszyscy byli razem.

      w twoim przypadku pozostaje tylko system zmianowy - raz wigilia z twoimi
      rodzicami (i koniecznie musi tez byc twoj narzeczony), a drugi dzien swiat u
      tesciowej i na odwrot. Innego wyjscia nie ma!
      • izimi Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 16:10
        Moglibyśmy spróbować w drugą stronę, ale mama znowuż mieszka z moim 90-
        cioletnim dziadkiem i niestety z Nim się z wizytą wyjść nie da...
        Coś wymyślę big_grin
        • michal_powolny1 Re: problem ze świętami... co robić ? 20.11.06, 21:41
          A dlaczego musisz koniecznie odwiedzić swoją mamę? Stanie się coś strasznego
          jak spędzicie święta z przyszłą teściową?
          • izimi Re: problem ze świętami... co robić ? 22.11.06, 11:44
            Przepraszam, ale nie rozumiem pytania... Jak to czy koniecznie muszę odwiedzić
            mamę ? Oczywiście, że koniecznie ! Nie wyobrażam sobie świąt bez najbliższej
            rodziny. I "nieświąt" również ! To przecież Boże Narodzenie, a nie wieczór
            przed telewizorem.
            • michal_powolny1 Re: problem ze świętami... co robić ? 22.11.06, 11:51
              Jaki obowiązek odwiedzin mamy? Jaki?
              • ozi29 Re: !!! 22.11.06, 11:55
                Boze człowieku, dlaczego Ty, za wszelka cene zawsze chcesz udowodnic, ze masz
                racje, skoro jej nie masz???????
                Zaden obowiazek!
                Słyszałes kiedykolwiek, o czyms takim jak wiez matki z corka???
                • magdusinska Re: !!! 22.11.06, 12:45
                  Bo pan powolny obraca się w innym środowisku. Pewnie zaraz usłyszymy historię o
                  jego znajomych co to święta w pubie spędzaja i takie tam i jakie to my
                  nienormalne jesteśmy. A prawda jest taka, że Powolny to racji nigdy nie ma i
                  horyzonty posiada baardzo ograniczone.
                  • ozi29 Re: !!! 22.11.06, 12:47
                    magdusinska napisała:
                    A prawda jest taka, że Powolny to racji nigdy nie ma i
                    > horyzonty posiada baardzo ograniczone.

                    Ot i cała prawda;P
                  • michal_powolny1 Re: !!! 27.11.06, 11:46
                    Szanowna Pani
                    Muszę panią zmartwić, nikt z moich przyjaciół nie spędza świąt w pubach z
                    piwkiem w łapce. Z rodziną tak. Jest jednak mała zagwozdka. Małżonowie tworzą
                    nową rodzinę-oni i tylko oni. Rozumiem że tęsknota, miłość dziecka do rodziców
                    i na odwrót. Spór o wigilię jest jenak irracjonalny-wystarczy oświadczyć iż
                    spędzamy go we dwójkę a rodziców/teściów odwiedzimy w I lub II dzień świąt.
                    Prawda jakie proste rozwiązanie?
              • izimi Re: problem ze świętami... co robić ? 22.11.06, 12:40
                Kocham mamę nie z obowiązku tylko po prostu. I nikt tu (poza Tobą) o obowiązku
                nie mówi.
                Jeżeli jedyne co Ciebie rajcuje w świeta to siedzenie na kanapie z browarem w
                ręku to życzę powodzenia. Już teraz życzę Ci wesołych Świąt !
                Ja wolę spędzić je z rodziną.
    • yoshi25 Re: problem ze świętami... co robić ? 21.11.06, 10:14
      My, najpierw bedziemy na wigili u moich rodzicow o 17, a na 9-20 idziemy do
      rodzicow nazeczonego. Tak jest juz od 2 lat i wszyscy sa zadowoleni. Ja mam
      duza rodzinke, w ktorej sa juz dzieci i wnuczki (www.bobasy.pl/cudaki) i
      dlatego u nas jest wczesniej, natomiast u nazeczonego jest tylko o 3 lata
      mlodszy brat wiec nie maja nic przeciwko temu, abo u nich wigilia byla nieco
      pozniej.
      Ale za to za rok wigilia bedzie juz duzo wieksza, bo naszym marzeniem jest
      zrobic wigilie w naszym wspolnym domu. Zaprosic naszych rodzicow i rodzenstwo
      do nas. I juz nikt nie bedzie musial sie dostosowywac do nas ... takie mamy
      marzenie, mam nadzieje ze sie zrealizujewink
      • thaures Re: problem ze świętami... co robić ? 21.11.06, 18:48
        Po pierwszej wigilii małżeńskiej, kiedy to lecieliśmy nażarci po pachy po
        pierwszym jedzeniu z moimi rodzicami na drugi koniec miasta, by zacząc wigilię
        z tesciami, a w święta ledwo się ruszałam z przejedzenia-powiedziałam dość. Od
        tamtej pory ten wieczór spędzamy u siebie w domu. Przychodzi oczywiście rodzina
        moja i męża. Przez pierwsze lata z własnym karpiem i kapustą z grochem, ale
        powoli " przejęłam" już wszystko na siebie. Raz w roku jestem w stanie zrobić
        taką imprezę i to wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem w mojej sytuacji!!!
        Mężatka z 14-letnim stażem
    • leeloo2002 Re: problem ze świętami... co robić ? 21.11.06, 23:06
      Prawdopodobnie jestes w na tyle szczesliwej sytuacji, ze obie rodziny mieszkaja
      w jednym miescie. I najrozsadniejszym rozwiazaniem jest uczestnictwo w dwoch
      wigiliach. Po prostu trzeba sie umowic, bo prawdopodobnie to rozwiazanie bedzie
      obowiazywac w kolejnych latach zwiazku. Jedna Wigilia musi sie zaczac
      wczesniej - np o 17.00

      Ja pochodze z Kielc, moj maz z Wloclawka i swieta spedzamy co roku: raz tu, raz
      tam.
      • olenka_a Re: problem ze świętami... co robić ? 26.11.06, 11:52
        U nas w zeszłym roku buło tak, że narzeczony-wówczas jeszcze chłopak, pojechał
        ze mną do mojej rodzinki, posiedział godzinkę i musiał lecieć do swoich
        rodziców. Gdyby u niego wigilia rozpoczynała się trochę później to pewnie
        pojechalibyśmy razem. A tak, ja zostałam, bo nie chciałam po 50 minutach
        rozstawac się ze swoimi bliskimi.
        W tym roku nie wiem jak będzie. Jestesmy już narzeczeństwem, od roku mieszkamy
        razem...
        Szczerze przyznam, że wolałabym spędzić te święta tylko u swojej rodziny. Nie
        to, żebym nie lubiła jego rodziców. Ale mamy słaby kontakt, rzadko się widujemy
        i nie czuję się komfortowo w ich towarzystwie. Chociaż sama nie wiem dlaczego :-
        )
    • iizabelaa Re: problem ze świętami... co robić ? 26.11.06, 12:10
      Ojejka dziewczyny ile to może byc rozwiązań takiego problemu. Ja się jeszcze
      nad tym nie zastanawiałam bo w narzeczeństwie spedzamy święta osobno, on ze
      swoją rodzina ja ze swoją. A w przyszłości może kolacje wigilijną będziem jeść
      we dwoje w naszym domu smile a odwiedziny rodzinki wieczorem albo jedna rodzina w
      jeden dizen druga w drugi. Zobaczymy smile
    • rakasa Re: problem ze świętami... co robić ? 28.11.06, 12:29
      U mnie też nie wyglada to wesoło. Jesteśmy narzeczeństwem i mieszkamy u
      rodziców B (250km od mojej rodziny) Planowaliśmy że wigilię spędzimy każdy u
      siebie a w pierwsze święto B przyjedzie do mnie i razem wrócimy w drugi dzien
      świat. Ale zmienili mu grafik i w Święta pracuje!!! Tak więc nie bedziemy sie
      widzieć prze ten czas, a w ubiegłym roku było tak samo. Muszę dodac, ze ja
      bardzo świeta przezywam i cięzko mi będzie w te dni bez ukochaniego. W domu B
      wigilii sobie nie wyobrażam, bo tam nawet posiłków w niedziele nie jada się
      przy jednym stole- a u mnie do każdego posiłku , w miarę możliwości zasiadamy
      razem. Za rok będziemy małżeństwem i mam nadzieję, że znajdziemy rozwiązane na
      wspólne Święta...ciekawe gdzie będziemy do tego czasu mieszkać! Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja