jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy nie???

12.12.06, 12:38
pytam, bo takie pytanie padło w wątku o obrączkach, a autorka sugeruje, że
róznica żadna. I tu mnie oświeciło, bo jak żadna to chyba wszystko odwołam...
    • ashton Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:42
      Za szkolnych czasów nigdy nie byłam dobra w interpretowaniu "co poeta miał na
      myśli" wink wydaje mi się jednak, że Autorce chodziło, że dla osób trzecich nie
      powinno stanowić różnicy, czy ktoś jest po ślubie, czy nie.
      • bacha1979 No to Ci mówię: żadna! 12.12.06, 12:44
        i co- odwołujesz slub???
        • olera24 Re: No to Ci mówię: żadna! 12.12.06, 12:45
          cholera bacha jak Ty mówisz, że zadna to chyba odwołam.
          • bacha1979 Re: No to Ci mówię: żadna! 12.12.06, 12:46
            weż to z przymruzeniem oka, tak jak zrestzą tamten post był napisany.
            • olera24 Re: No to Ci mówię: żadna! 12.12.06, 12:51
              ale Ty też, widze, że masz podobne poczucie humoruwinkbo rozbawiłas mnie serdeczniesmile
      • aska90 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:49
        No jesli po tylu latach tak "źle" interpretujesz, to jestem pełna podziwu dla
        umiejętności nauczycielki i pojetej uczennicy.
        Dobrze ci się wydajesmile.
        • kim5 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:53
          Dla mnie nie ma różnicy, czy autorka postu będzie miała ślub, czy nie. To jje
          życie - jej sprawa. Swój wzięłam, bo jednak polskie prawo stwarza małżeństwu
          bardziej komfortowe warunki egzystencji. Nasze uczucia po ślubie nagle się nie
          zwiększyły drastycznie, ani nie zmniejszyły. Łączą nas miłe wspomnienia ze
          ślubu.
      • olera24 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:50
        heh, kiedyś byłam osobą trzecią i startowałam do takiego jednego, co to z
        obrączką sie nie obnosił, dopiero znajomi poinformowali mnie, że facet ma żonę,
        ochota mi przeszła na amory...Więc dla mnie stanowi zasadniczą róznicę czy ktoś
        jest po slubie czy nie. A jeszcze wiekszą różnicą dla mnie jest mimo wszystko to
        czy ja jestem meżatką czy nie. Bo tak na zdrowy rozum gdyby różnicy nie było to
        nikt by sie nie pobierał...
        • bacha1979 A słyszałaś o ludziach, którzy żyją w konkubinacie 12.12.06, 12:52
          ???
          • eminkaa Re: A słyszałaś o ludziach, którzy żyją w konkubi 12.12.06, 12:54
            A Ty byś chciała żyć w konkubinacie???
            Jeśli dla Ciebie nie ma żadnej różnicy to po co brałaś ślub??
            • bacha1979 Re: A słyszałaś o ludziach, którzy żyją w konkubi 12.12.06, 12:55
              A gdzie wyczytałś ze dla mnie nie ma żadnej różnicy??
              Przeczytaj cały wątek, dopiero sie bulwersuj!
          • olera24 Re: A słyszałaś o ludziach, którzy żyją w konkubi 12.12.06, 12:56
            tak, baaa nawet żyłam i dziecka się dorobiłam, było dobrze, ale postanowilismy
            sie pobrac.. bo bedzie jedna zasadnicza róznica, złożymy przysiege przed Bogiem,
            w obliczu kilkudziesięciu osób i świadków, obiecując sobie nawzajem że będziemy
            sie starac! No i chcemy złozyc hołd temu uczuciu co nas połączyło...Zapewne
            pożycie nasze sie nie zmieni, a jednak bedzie juz inaczej niz kiedyś...tak sądzę
            przynajmniej..
            • toksol Re: A słyszałaś o ludziach, którzy żyją w konkubi 12.12.06, 18:44
              No i masz rację. To jest jednak duża różnica gdy moge publicznie, z dumą
              powiedziec głosno: TAK ja chce z tą kobietą do konca życia być i się o nią
              starać, aby miała dobre życie.
        • eminkaa Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:52
          Otóż tosmile
        • ashton Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:53
          Ależ to on widząc Twoje podchody powinien dać do zrozumienia, że jest żonaty i
          podrywy go nie interesują, a nie znajomi. Jeśli nie dawał, znaczy to że dla
          niego ślub nie miał znaczenia wink
        • aska90 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:53
          > heh, kiedyś byłam osobą trzecią i startowałam do takiego jednego, co to z
          > obrączką sie nie obnosił,
          A on odpowiedział na twoje startowanie?

          Więc dla mnie stanowi zasadniczą róznicę czy kto
          > ś
          > jest po slubie czy nie.
          A dla mnie nadal nie.

          A jeszcze wiekszą różnicą dla mnie jest mimo wszystko t
          > o
          > czy ja jestem meżatką czy nie
          A to już zupełnie inna bajka.
          • olera24 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 12:57
            On był baaaardzooo chętny!!! Baaardzooo!!! dla niego w takim razie slub nic nie
            zmieniłsmile
            • aska90 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 19:09
              Bo slub to nie są czary-mary, które rozpłodowego buhaja zamienią w potulnego
              baranka.
    • agnrek Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 18:48
      Wyszłam za mąż za swojego czwartego z kolei faceta w wieku 31 lat i sprawdziło
      się to, co kiedyś powiedziała mi znajoma mężatka. Gdy jest się w wolnym związku,
      to bardzo łatwo odejść, konflikt zakończyć rozstaniem. Gdy jesteśmy małżeństwem,
      nastawiamy się na rozwiązywanie problemów, nawet tych najtrudniejszych.
      Coś na pewno w tym jest.
      Z kolei druga mężatka powiedziała mi tak - "ja się czuję wybrana, jedyna, nie
      jak kolejna dziewczyna, ale jak ktoś więcej - mój facet przed Bogiem i ludźmi
      mnie wybrał".
      I ja się pod jednym i drugim podpisuję.
      • aska90 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 19:05
        Wszystko zalezy od ludzi. Jeżeli ktoś konflikt konczy rozstaniem, to nie inaczej
        będzie w małzenstwie. Kilkaset złotych za rozwód to dla wielu ludzi niezbyt
        wygórowana cena. Owszem, dla równie wielu bariera nie do pokonania, ale wtedy
        mogą tkwic w związku bez uczucia, a chyba nie o to chodzi.

        Gdy jesteśmy małżeństwem
        > ,
        > nastawiamy się na rozwiązywanie problemów, nawet tych najtrudniejszych.
        Gdy jesteśmy w konkubinacie także. Czego mój konkubiant jest najlepszym przykładem.
        • malina2006 taka refleksja 12.12.06, 19:15
          Myślę, że o ile mężatki niekoniecznie będą się upierać, że po ślubie jest
          dobrze, to konkubiny i wolne związki będą twierdzić choćby nie wiem co, że w
          konkubinacie jest super. Wszystkie argumenty przemawiające za małżeństwem będą
          bagatelizować mówiąc, że w konkubinacie jest tak samo, albo że małżeństwo nie
          załatwia niczego, albo że ... i jeszcze coś ... i jeszcze. To moja obserwacja,
          jak dla mnie dużo mówiąca, powstała podczas podobnej dyskusji na tym forum.
          Zostałam tam odsądzona od czci i wiary za to, że wierzę w moc ślubu i wierzę, że
          branie go ma sens. Miło mi, że w tym wątku pojawiły się osoby myślące jak ja.
          Pozdrawiam smile
          • lubna Re: taka refleksja 12.12.06, 19:18
            A co Ty na to, że ja 5-letnia konkubina ślub jednak biorę? wink
            Nie wierzę co prawda w jakieś moce czy siły ślubne, ale w sens.
            Wpadliśmy na pomysł śłubu - realizowanie go jest wielką radością.
            Ale mam nadzieję, że nigdy nie powiem żadnemu wolnemu związkowi,
            że bez ślubu, to gorzej, głupiej czy mniej sensownie. Ot co.
            • malina2006 do lubna 12.12.06, 19:20
              Fajnie że bierzesz ślub smile Ja po prostu nie rozumiem, czemu ludzie żyją w
              wolnych związkach, skoro chcą być razem na zawsze. To taki oksymoron. Bo jeśli
              nie chcą, to oczywiście, nie ma problemu i jest dobrze, bo można się w każdej
              chwili rozstać. Pozdrowienia.
              • aska90 Re: do lubna 12.12.06, 19:27
                Malino, wzięłam slub, po 12 latach wolnego związku. Nie z powodu niższych
                podatkow. I nie kościelny.

                Bo jeśli
                > nie chcą, to oczywiście, nie ma problemu i jest dobrze, bo można się w każdej
                > chwili rozstać.
                I nadal będę twierdzić, że skoro ludzie będą chcieli się rozstać, to się
                rozstaną. I żaden ślub, cywilny czy kościelny, im w tym nie przeszkodzi. A jesli
                będą chcieli ze sobą być, to będą, bez wzglęu na to, czy poślubie, czy bez niego.

                Wierzysz w moc ślubu, OK, Twoja wiara i Twoja sprawa, nie będę na siłę zmieniąc
                twojego sposobu myslenia - przyjmiej jedynie do wiadomości, że są ludzie, którzy
                slubu nie potrzebują i nie są przez to mniej szczęsliwi.
              • lubna Re: do lubna 12.12.06, 19:33
                Kiedy ludzie zapragną się rozstać, nie powstrzyma ich żaden ślub.
                Moi przyjaciele załatwiają własnie rozwód... kościelny. Po 4 latach związku.
                20 tysięcy złotych. Naprawdę, miłości nie trzyma przysięga,
                nie trzyma formalność. Nie karmiona - umiera naturalnie.
                I u poślubników i u "kocich łap". I to, jak widzę,
                miezaleznie od stopnia formalizacji. Wiecie, my tak naprawdę już sobie
                po cichu ślubowalismy, że na zawsze, przy zaręczynach smile
                I cały czas - i teraz bez ślubu i potem po ślubie, będziemy po prostu
                o tą miłość dbali. I ja akurat wierzę, że o to chodzi w miłości.
                A ślub - będzie cudownym przeżyciem, pięknym dniem. I nie wiem,
                czy zmieni cokolwiek poza naszym marzeniem noszenia "formalnych obrączek"
                żeby się do nas tak osoby trzecie nie garnęły wink Pozdrawiam smile
      • lubna Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 12.12.06, 19:11
        > to bardzo łatwo odejść, konflikt zakończyć rozstaniem. Gdy jesteśmy małżeństwem
        > ,
        > nastawiamy się na rozwiązywanie problemów, nawet tych najtrudniejszych.
        > Coś na pewno w tym jest.

        Od 5 lat żyję w konkubinacie.
        Nastawiamy się na rozwiązywanie problemów.
        Nawet tych najtrudniejszych.
        smile
      • paola_23 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 15.12.06, 14:51
        Jakie mądre słowa!
        Zgadzam się z nimi w 100%!!!
      • fragles78 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 15.12.06, 15:26
        To dlaczego tyle par się rozwodzi???Coś niebardzo się sprawdza w praktyce to co
        mówisz.....
        • fragles78 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 15.12.06, 15:27
          Do agnrek miało być a jakoś źle mi się wkleiłowink))
          • paola_23 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 15.12.06, 15:58
            Dobrze Ci się "wkleiło"!
            Słuchaj rozwodów jest tyle ile dziwnych jest ludzi nie mogących się dogadać
            nawzajem. Gdyby ktoś jakoś rejestrował ile par będących w konkubinacie się
            rozstaje to myślę, że liczba ta by była kilkakrotnie większa.
            Zresztą nieważne, gdyż małżeństwo to napewno zupełnie coś innego. Jednak są
            tacy, dla których ślub zmienił jedynie ich nazwisko, czy status majątkowy albo
            pozwolił im się wyrwać z rodzinnego domu. Ci pewnie twierdzić mogą, że ślub to
            najgorsze zło, bo gdy człowiek się chce rozstać to musi przechodzić przez piekło
            rozwodu. Ja wzięłam ślub po ponad 7 latach bycia z wspaniałym człowiekiem, w
            zdrowiu i chorobie, w radości i smutku, w miłości i wściekłości... i szczerze
            teraz dopiero czuje się spełniona, szczęśliwa i kochana!!! Nie kłócimy się wcale
            i jesteśmy sobie o stokroć bliżsi! Polecam każdemu, kto jest pewien swoich i
            drugiej osoby uczuć!
            • fragles78 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 16.12.06, 13:47
              Gratuluję Ci takich doświadczeńwink))Niestety nie podzielam Twojego zdania i
              entuzjazmu, a szkoda, bo źle mi z tym...
    • margaretka777 Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 13.12.06, 23:34
      My kilka lat temu ślubowaliśmy sobie sami w kościele (pustym, byla tylko jedna
      kobiecina) i dla mnie ten ślub ma wartość sakramentalną i sentymentalną, bo tu
      chodzi o przeżycie duchowe. Wtedy przyżekaliśmy sobie przed Bogiem, świętymi a
      teraz bedziemy oficjalnie ślubować przed Bogiem, rodzicami w obecności świadków
      i najbliższych. Czy ślub coś zmieni, myśle że tak bede żoną. Wydaje mi się, że
      każda kobieta podświadomie tego pragnie, ale nie dla każdej jest to priorytetem.
      Tak, czy inaczej ślub, czy brzydko mówiąc konkubinat jest aktem dwojga ludzi i
      to oni wspólnie muszą podjąć tą decyzje, zgodnie ze swoimi przekonaniami (i nie
      chodzi tu tylko o ślub kościelny). Uważam, że najważniejsze by ludzie byli ze
      sobą szczęśliwi, jeśli tym szczęściem jest bezpieczeństwo związane tylko i
      wyłącznie z papierkiem to cala ta instytucja nie ma sensu, w tym musi być jakaś
      magia, coś co pozwoli odkrywać drugą osobe każdego dnia na nowo.
    • monalisa.pl a po co sie sugerowac bzdurami jakie obcy ludzie 15.12.06, 14:54
      wygaduja i wypisuja?????
      nie lepiej słuchac bliskich i swojego sumienia?
      • arwen8 Re: a po co sie sugerowac bzdurami jakie obcy lud 15.12.06, 18:00
        monalisa.pl napisała:

        > nie lepiej słuchac bliskich i swojego sumienia?

        Nie pomyliła Ci się przypadkiem kolejność? Najpierw trzeba słuchać SIEBIE
        (swojej intuicji, uczuć, pragnień), a dopiero w drugiej kolejności "bliskich" i
        innych "dobrze radzących" smile
    • czarodziejkakubusia Re: jaka to róznica czy ktos jest po slubie czy n 16.12.06, 14:36
      Różnica ogromna.Małżeństwo to dar,obowiązek,sakrament.Nic dodać,nic ująć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja