przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!!

14.12.06, 15:56
wiem , ze to kolejny wątek z tej wniewyczerpanej serii-TEŚCIOWIE ale muszę Was
zapytać co robić.
Moj r wychowany jest w duchu TATA ma zawsze rację, Tata jest najmądrzejszy na
świecie, Tacie się nie sprzeciwia!u niego w domu nie można powiedzieć , ze coś
jest nie tak , ze się z czymś nie zgadzasz(wszystkie emocję trzeba nosić w
sobie-prawie jak u Pani Dulskiejwinktylko zamiast chowania wszystkiego w
czterech scianach, nie możesz nawet w domu wyraźiź swojego zdania)
Od początku nie byłam wymarzoną kandydatka na żone syneczka bo " za bardzo
wyszczekana i ma swoje zdanie" studiuje i mieszkam w krk więc moj
przeprowadził się do mnie, wynajeliśmy mieszkanie i jesteśmy szczęsliwi ale...
jego rodzie interesują się wszystkim od koloru majtek po wypłate i nawet tego
ile ja dostaje od rodziców na miesiąc. powiem szczerze ze od pewnego czasu juz
przestałam się hamować i mówie co myśle o wspaniałym tatusiu r. wiem ze
sprawia mu to przykrość ale nie potrafie robic dobrej miny do złej gry i
bezwzględnie zawsze przytakiwać racji tatusia. od jakiegoś czasu rodzice
ograniczyli kontakt z r, oczywiscie procz comiesięcznego telefonu czy aby nie
dostał podwyżki. (do wyrzygania) w wyrazny sposób wpłynelam na r i on w ogole
już nie odzywa się do rodziców( z jednej strony bardzo się cieszę a z drugiej
nie wiem czy dobrze robie?)
poradzcie czy próbować ich pogodzić tzn mówić r zeby dał szanse rodzicą czy
całkowicie sie odizolować?
    • dzikie_zadze Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 16:24
      dziewczyno, a czy Twoj R. jest w jakis sposob winny, ze ma takiego ojca? Czy
      Jego ojciec Cie obraza? Jezeli obraza to Twoj narzeczony powinien stanąć w
      Twojej obronie, ale ze Twoj tesc ma takie a nie inne poglady, to nie mozesz
      karac za to swojego faceta. Ty nie musisz kochac swojego tescia, ale nie
      zabraniaj tego swojemu R. Twoj facet i tak nie jest w latwej sytuacji, bo
      swietnie zdaje sobie sprawe, ze nie lubisz jego ojca i nie jestes zadowolona z
      ich wspolnych kontaktow. Ale to jest jego ojciec i dopoki Tobie nie dzieje sie
      krzywda, nie wplywaj na swojego faceta.
      Moja przyszla tesciowa powiedziala mi, ze wyszlam na zdjeciu jak grubasek (i
      powtarzala to pozniej wielokrotnie), a waze 60 kg przy 167 cm. Srednio sie z
      tym czulam, ale czy mialam jezdzic po tesciowej do swojego S. i sprawiac Jemu
      dodatkowa przykrosc?
      Pozdrawiam
      • zolinkaa Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 16:50
        ale ja nie chce zeby mu r spowiadał się ze wszystkiego> tzn ile wydał na to a
        ile na to!poprostu mi sie słabo robi jak słysze ciagle jak oni na nic nie mają(a
        to nie prawda)i ze my may lepiej!
        • mayagaramond Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 17:30
          To sa pieniadze twojego faceta i jego sprawa, czy bedzie mowi o tym swoim
          rodzicom czy nie.

          Mama mojego faceta jest przemila, ale czasem troche nadopiekuncza. Zamiast
          wdawac sie z nia w dyskusje moj facet poprostu kiwa glowa "ja, mama, ist schon
          gut" i robi swoje.
          Wkurzajacy jest czasem tez jego starszy brat, ktory ciagle nam mowi, ze za duzo
          wydajemy. Tez kiwamy glowami i tyle, przeciez nie bedziemy sie z nim sprzeczac.
          • zolinkaa Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 17:39
            pieniądze są nasze wspólne. dlatego mnie wkuyrza ze tatuś jest jak zwykle
            najbardziej zainteresowany. poza tym ostatnio powiedział przy mnie ze jestem
            bardzo kosztowna w utrzymaniu- powiedziałam mu wtedy ze pieniądze od rodziców
            wystarczają mi na wszystkie moje zachcianki. ale to jest nie do wytrzymania ze
            ciagle się we wszystko wtrąca z tą swoją wszechwiedzą. nie mowie mu zeby nie
            dzwonił ani nic takiego tylko zeby nie spowiadał się zw wszystkiego bo to jest
            ninormalne!
    • arwen8 Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 17:53
      zolinkaa napisała:

      > poradzcie czy próbować ich pogodzić tzn mówić r zeby dał szanse rodzicą czy
      > całkowicie sie odizolować?

      Żadna z tych dwóch propozycji nie rozwiąże problemu Twojego męża. Jest
      uzależniony od ojca/rodziców i musi sam poradzić sobie z tym uzależnieniem.
      Możesz mu pomóc, możesz go wspierać, ale całą wewnętrzną pracę on musi i tak
      odwalić sam. Problem nie zniknie, jeśli się go zignoruje.
    • lacitadelle Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 18:13
      > poradzcie czy próbować ich pogodzić tzn mówić r zeby dał szanse rodzicą czy
      > całkowicie sie odizolować?

      fajnie to zabrzmiało - jakby Twój mąż był 3 letnim dzieckiem, a Ty byś pytała:
      "poradźcie, pozolić mu jeść słodycze czy kompletnie wyeliminować" (przy czym
      dodam, że i na takie pytanie wiele osób odpowie, że dziecko powinno być jak
      najbardziej samodzielne i że może trzeba mu pozwolić o czymś decydować).
    • ana_11 Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 14.12.06, 21:25
      mój teść też przegina, w kółko robi aluzje że powinniśmy mu pomagać finansowo,
      np. fundować wycieczki... Miałam tego dość i utrzymuję tylko sporadyczne
      kontakty. Natomiast nie mogę narzucać mojemu M, że ma zerwać kontakty z
      rodziną. Wystarczy że odciął pempowinę i wyprowadził się od rodziców smile
      • jola.pedagogspoleczny Re: przyszły teść- nie do wytrzymania!!!!! 15.12.06, 09:23
        Dziewczyny! Mnie najbardziej przeraziło to, jak bardzo autorka wątku chce
        wpływać na kontakty swojego ukochanego z jego rodzicami. Każda z nas pochodzi z
        zupełnie innych rodzin z innymi tradycjami, wzorami zachowań, modelami
        postępowania itd. Każda z nas ma także zupełnie inny charakter i osobowość. Tak
        samo jest wśród facetów. Jeśli spotka się inrtowertyk (uwewnętrznianie emocji i
        duszenie ich w sobie) z rodziny nadopiekuńczej i patryjarchalnej z
        ekstrawertykiem (uzewnętrznianie emocji i pokazywanie ich bez zachamowań) z
        rodziny nie ingerującej w dorosłe życie swoich dzieci, to nie trudno sie
        domyśleć, że będą jakieś spięcia...

        U nas jest tak, że ojcowie sie nie wtrącają za bardzo, ale nasze mamy mają
        tysiące pomysłów na nasze wspólne życie. Co robimy z tym? Mówimy, że je bardzo
        kochamy ale i tak będziemy robić po swojemu. Cenimy ich zdanie i nie obrażamy
        się, jeśli ktoś się nas pyta o wydatki czy podwyżki- to przecież też ważne
        strefy życia. Trzeba pamiętać, że nikt nie jest doskonały i ze przcież można
        było gorzej trafić. Poproście rodziców/rodzeństwo o zaufanie- wyjaśnijcie, że
        jesteście dorośli i że sami musicie dojść do tego ile, jak i gdzie wydawać.

        Poza tym tak między nami mówiąc, to odizolowanie ukochanej osoby od bliskich
        jej osób (choć nawet czasem bardzo uciążliwych) może sie obócić przeciwko nam-
        kiedyś w kłutni możemy sułyszeć żal, że przez nas stracił kontakt z tak ważnymi
        dla niego ludźmi (a wtedy może już być za późno...)
Pełna wersja