zolinkaa
14.12.06, 15:56
wiem , ze to kolejny wątek z tej wniewyczerpanej serii-TEŚCIOWIE ale muszę Was
zapytać co robić.
Moj r wychowany jest w duchu TATA ma zawsze rację, Tata jest najmądrzejszy na
świecie, Tacie się nie sprzeciwia!u niego w domu nie można powiedzieć , ze coś
jest nie tak , ze się z czymś nie zgadzasz(wszystkie emocję trzeba nosić w
sobie-prawie jak u Pani Dulskiej

tylko zamiast chowania wszystkiego w
czterech scianach, nie możesz nawet w domu wyraźiź swojego zdania)
Od początku nie byłam wymarzoną kandydatka na żone syneczka bo " za bardzo
wyszczekana i ma swoje zdanie" studiuje i mieszkam w krk więc moj
przeprowadził się do mnie, wynajeliśmy mieszkanie i jesteśmy szczęsliwi ale...
jego rodzie interesują się wszystkim od koloru majtek po wypłate i nawet tego
ile ja dostaje od rodziców na miesiąc. powiem szczerze ze od pewnego czasu juz
przestałam się hamować i mówie co myśle o wspaniałym tatusiu r. wiem ze
sprawia mu to przykrość ale nie potrafie robic dobrej miny do złej gry i
bezwzględnie zawsze przytakiwać racji tatusia. od jakiegoś czasu rodzice
ograniczyli kontakt z r, oczywiscie procz comiesięcznego telefonu czy aby nie
dostał podwyżki. (do wyrzygania) w wyrazny sposób wpłynelam na r i on w ogole
już nie odzywa się do rodziców( z jednej strony bardzo się cieszę a z drugiej
nie wiem czy dobrze robie?)
poradzcie czy próbować ich pogodzić tzn mówić r zeby dał szanse rodzicą czy
całkowicie sie odizolować?