mimi78 15.12.06, 23:04 no mówię wam jak nie deszcz to rynna.. dzisiaj moja kuzyneczka (obrażona od wieeelu lat - nie pamiętam o co) wysłała zaproszenia (nie ma mój adres tylko Mamy). Ma ta sama date slubu co my i goscie maja miesiąc na odpowiedź! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nantu Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 15.12.06, 23:23 czyzby slodka zemsta..za porachunki sprzed lat? a na serio..to nie rozumiem takiego zachowania, bo nie wierze w taki zbieg okolicznosci... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 15.12.06, 23:52 nie wiem tylko za co te porachunki, nie mam pojęcia. Wydaje mi się że odkąd znalazła sobie chłopaka, poprostu świata poza nim nie widzi i jest bardzo zazdrosna. Kontakt mam już żaden. Nieoficjalnie wiedziałam że się zaręczyła nic więcej. Dopiero jak zaczęłam zapraszać na swój ślub - uprzedzać o dacie, to nastała konsternacja - jak to, X też ma tą datę! No coż pomyślałam, trudno. Ja się ścigać nie będę. Nie jestem z tych osób co robią coś na pokaz... Niemniej, nie sądziłam że ona posunie się tak daleko i wyśle zaproszenia w grudniu i da wszystkim miesiąc na odpowiedź.... To uważam że jest podstępne. My jeszcze nie wysłaliśmy jeszcze swoich zaproszeń, ale chociaż wiem, jak ich NIE formułować. Odpowiedz Link Zgłoś
nantu Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 00:10 no to w sumie sytuacja patowa...czesc rodziny (waszej wspolnej)bedzie musiala wybrac miedzy Wami dwiema...a kiedy te sluby? pewnie i tak nie macie juz ani czasu, anie mozliwosci, ani checi na zmiane daty...a czy to najblizsza kuzynka? macie np. wsolnych dziadkow? bo dla takowych bylaby to chyba najtrudniejsza decyzja... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 00:26 nawet jakbym chciała to już nie mam jak tego przesunąć są zaliczki, porezerwowane bilety lotnicze itp. przykro mi. Może i dałabym się namówić wcześniej, ale ona nawet oficjalnie nie ogłaszała zaręczyn...i nie kontaktuje się ze mną. Trudno żebym ja za nią latała i pytała o jej ślub skoro ona nie ma potrzeby rozmowy. Zresztą, ona słynie z 'tupania nóżkami'. Nasza najbliższa rodzina to jakieś 3cie pokolenie. Ale mimo wszystko... Eh jakbym nie miała mało kłopotów z godzeniem rodziców.... Odpowiedz Link Zgłoś
a.bc Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 11:54 ups wysłał sie pusty Wiesz co nie przejmuj sie i rób swoje! A dzisiaj i tak niczego nie wymyślisz, przypuszczam,ze sytuacja sama sie rozwiąże.Oliw anie żywa ale zawsze sprawiedliw Najwyżej bedziesz miała więcej miejsc na zaproszenie znajomych Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 12:36 z tym że właśnie wielu znajmomych też mamy wspólnych... Odpowiedz Link Zgłoś
a.bc Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 13:18 Na dobra sprawę nie zorganizujesz kampanii reklamowej swojego slubu i wesela. Zostaw to, 2 miesiace przed weselem rozniesiesz zaproszenia i zobaczysz kto przyjdzie. Jesli macie wspólnych znajomych to oznacza,ze kazdy wie o tej sytuacji- jedyne co mozecie zrobić to dac delikatnie do zrozumienia znajomym, ze bedą musieli dokonać wyboru... A tak z drugiej strony to będziesz miała na weselu tylko tych ludzi , którym na tobie zalezy I jeszce jedno - mniej gości mniejsze koszty Głowa do góry Odpowiedz Link Zgłoś
fragles78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 13:52 Heh kuzynki....Moja kuzynka "wysępiła" za friko moją suknię ślubną (notabene kupowali mi ją rodzice i stwierdzili, że suknia jest ich i ją jej dali bez mojej zgody ani nawet spytania się) udając "biedną krewną" a tymczasem robi wesele na 80 osób(ja nie miałam wesela a tylko przyjecie). Kuzynka "wpadła" z facetem, którego zna ze 3 miesiące i wielka miłość. Dla niego zostawiła gościa z którym była ponad 5 lat...Fajnie nie?Tupeciara... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 18.12.06, 11:21 MI chodzi o to że to ona robiła ze wszystkiego jakiś głupi sekret... Można było się dogadać przecież. A teraz będą wyścigi, chociaż zapre się żeby tak nie było, nie chcę wariować. Jedyne co, to teraz musze na szybko wysyłać zaproszenia... Na dodatek, kuzynka jest chora. Nie umiera, jest to coś z czymś można nauczyć się żyć i z czego wiem ona radzi sobie doskonale - zawsze była zaradna. Ale myślę że zaraz pojawią się wyrzuty że jak ja jej tak mogę. Eh... Odpowiedz Link Zgłoś
olera24 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 16.12.06, 14:55 raaanyyy, ręce opadają i nóż sam się w kieszeni otwiera...pokaż mimi klasę i nie daj się wciągnąc w te gierki, dobrze na tym wyjdziesz. założę się,że o wiele lepiej niż w gorącej wodzie gotowana kuzyneczka... Odpowiedz Link Zgłoś
agniesia.g a ona wiedziala o Twojej dacie ? 16.12.06, 18:55 moze to zwykly przypadek... ? a tak w ogole to daleko od siebie beda wasze wesela? MOze goscie zdaza byc na dwoch ?? Ja mialam kiedys taka sytuacje ze mialam jednego dnia 2 sluby i wesela . Jedno w Warszawie (czyli u mnie na miejscu) , a drugie ok. 60 km od Wawy. Na jedno bardzo chcialam isc (moja bliska kolezanka) , a drugie bardzo chcial isc moj owczesny facet. Jako ze oddzielna zabawa raczej nie wchodzila w gre najpierw pojechalismy na ten blizszy nam slub (byl tez wczesniej) i na ze tak powiem "pierwsze stoly" , troche zabawilismy i ruszylismy w droge do drugiej Mlodej Pary. Oczywiscie wczesniej uprzedzilismy Mlodych (i jednych i drugich) o sytuacji. Okazali zrozumienie i cieszyli sie ze bedziemy i tu i tu Zaraz pewnie odezwa sie glosy ze to nie w porzadku wobec mlodych ze musieli poniesz za nas koszty w calosci , a bylismy tylko na polowie i jednego i drugiego przyjecia. Ale przeciez wesela nie robi sie zeby sie "zwrocilo" tylko zeby cieszyc sie wspolnie tym dniem Odpowiedz Link Zgłoś
michal_powolny1 Re: a ona wiedziala o Twojej dacie ? 17.12.06, 01:52 Dobry post. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Polska tradycja???? 17.12.06, 03:03 Wiecie co, ja sama nie wiem o co jej chodzi. Gdy się zaręczyła, dowiedziałam się o tym przypadkiem od wspólnych znajomych w wielkim sekrecie. Ale nie było żadnej mowy o dacie. Dopiero parę miesięcy później, znowu z tymi znajomymi się zobaczyłam, i powiedziałam że mam nadzieje że przyjadą też i do mnie. A oni wielkie oczy.... Myślę że poprostu trudno. Jedyne co to uważam że kuzynka poprostu usiłuje narzucić tempo, dając tak krótki czas do namyślenia... Nie chce się ścigać - ale skoro się zaręczyła, to mogła przecież dać znać. Nie mamy kontaktu od dłuższego czasu, ale przecież to był dobry pretekst. My zaręczyliśmy się później. Stąd komentarze że jej robię na złość. Tyle że do głowy mi to nie przyszło - nie zależy mi na tym żeby kogoś skrzywdzić ale też nie poddam się manipulacjom które ona potrafi uskuteczniać. Życzę jej wszystkiego dobrego. Wiem że wiele rodziny wspólnej będzie u niej na południu - ona ma możliwość zasponsorowania wszystkiego (tzn noclegi itp) ja nie. Mimo wszystko ja wiem że będę starała się opłacić wszsytkim gościom nocleg mimo że mam bliżej do punktów komunikacji - ona wysłała cennik.... Oraz, czy to Polska tradycja dawać koperty z kasą młodym???? Odpowiedz Link Zgłoś
joasia84 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 18.12.06, 11:53 Szczerze - to nie rozumiem kuzynki. Zaręczyliśmy się w BN 2005 wkrótve okazało się, że kuzynostwo narzeczonego również i też planują slub w 2007 roku, ale o naszych zaręczynach nikt oprócz najbliższej rodziny nie wiedział bo to była nasza słodka tajemnica. Oni sami zadzwonili kiedy ustalali datę ślubu i zapytali kiedy sie pobieramy a ponieważ mieliśmy juz część spraw pozałątwianych oni mają 3 tygodnie po nas. Chociaż z długości stażu to oni mają pierszeństwo bo są ponad 5 lat ze sobą. Nie rozumiem dlaczego kuzynka nie potrafiła z Tobą porozmawiać a wysyłanie w grudniu zaproszeń na ślub w lipcu uwaam za śmieszne i głupie oraz jako oznakę ewidentnej rywalizacji z Tobą. Nie pozostaje Ci nic innego jak trwanie przy swoim. Pzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 18.12.06, 14:30 My poprostu nie mamy kontaktu. Skoro ona nie dała znać mojej rodzinie o tym wszystkim i dowiedziałam się od osób trzecich uznałam że cieszę się dla niej i tyle. Koniec. Dopiero przy rozmowie ze znajomymi okazało się że to ta sama data. My zaręczliśmy się po nich i jesteśmy razem krócej ale nie uważam żeby to miało coś do rzeczy. Ponieważ nie utrzymujemy kontaktów uznałam że nic nam do swoich planów, a rodzina też jest w sumie dalsza. Ja nie będę się o nich kłocić i szarpać. Ale takie wystartowanie z mety o tej porze to dla mnie poprostu wpędzanie gości w kozi róg. No trudno, też muszę teraz wysłać gościom zaproszenia ale nie będę przecież nad nimi stała z batem i kazała wybierać w tak krótkim czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 09:41 Ja chyba czegos nie rozumiem. Piszesz ze ona sie pierwsza zareczyla. Nie piszesz kto pierwszy wyznaczyl date slubu. Piszesz, ze o jej dacie slubu dowiedzialas sie od znajomych, ale nie piszesz czy ona wiedziala o Twojej dacie slubu. Skoro nie utrzymujecie kontaktow to wydaje mi sie ze mogla nie wiedziec o dacie Twojego slubu. A teraz skoro ona pierwsza wyslala zaproszenia, to nie zdziwilbym sie, ze wiekszoasc wspolnych znajomych pojdzie do niej. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 10:48 Ale niech idą, ich sprawa. Skoro już teraz wiedzą co będą robić w lipcu to proszę bardzo. Ale niech nie gada głupot że jej to specjalnie zrobiłam. Skoro pierwsza się zaręczyła - to po co było robić jakiś sekret? Skoro dawno znała datę - czemu nic nie powiedziała?? Ja z niczym się nie kryłam. Odpowiedz Link Zgłoś
braat1 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 11:34 > Ale niech idą, ich sprawa. Skoro już teraz wiedzą co będą robić w lipcu to > proszę bardzo. Ale niech nie gada głupot że jej to specjalnie zrobiłam. > Skoro pierwsza się zaręczyła - to po co było robić jakiś sekret? > Skoro dawno znała datę - czemu nic nie powiedziała?? > Ja z niczym się nie kryłam. Sama napisalas ze nieutrzymywalyscie kontaktu, wiec z jakiego powodu mialaby cie informowac o swoim slubie i konsultowac z toba jego date? Skoro mowi, ze zrobilas to jej specjalnie to jest poprostu infantylna. Ale zauwaz ze ty tez mowisz ze ona ci zrobila na zlosc i wybrala data taka jaka ty chcialas wybrac... Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 11:39 braat1 napisał: > > Ale niech idą, ich sprawa. Skoro już teraz wiedzą co będą robić w lipcu t > o > > proszę bardzo. Ale niech nie gada głupot że jej to specjalnie zrobiłam. > > Skoro pierwsza się zaręczyła - to po co było robić jakiś sekret? > > Skoro dawno znała datę - czemu nic nie powiedziała?? > > Ja z niczym się nie kryłam. > > Sama napisalas ze nieutrzymywalyscie kontaktu, wiec z jakiego powodu mialaby > cie informowac o swoim slubie Rodzinę. i konsultowac z toba jego date? Nie pisałam o konsultacji. Ale jeżeli zdarzają się 2 wesele w mniej więcej tym samym czasie w rodzinie, zawsze się rozmawia na ten temat, a przynajmnej wypadałoby. Dla jednych to nie problem, a dla drugich finansowe obciążenie. > Skoro mowi, ze zrobilas to jej specjalnie to jest poprostu infantylna. Ale > zauwaz ze ty tez mowisz ze ona ci zrobila na zlosc i wybrala data taka jaka ty > chcialas wybrac... Gdzie ja tak powiedziałam?? Odpowiedz Link Zgłoś
anek45 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 12:01 Ale jeżeli zdarzają się 2 wesele w mniej więcej tym > samym czasie w rodzinie, zawsze się rozmawia na ten temat, a przynajmnej > wypadałoby. Dla jednych to nie problem, a dla drugich finansowe obciążenie. Rozmawiałas na ten temat, zanim wyznaczyłas datę? Moze należało się dowiedziec, czy ktoś w rodzinie już nie zaplanował wesela? Dlaczego obarczasz tym obowiązkiem swoją kuzynkę? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamalecka Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 03.01.07, 12:36 Dołącz do zaproszeń małą karteczkę z tekstem w stylu: Ponieważ dubluja nam się sluby w rodzinie,chcąc uniknąć nieporozumień i stawiac Was przed trudnym wyborem, zapewniamy nie będziemy żywić do Was urazy jeżeli nie dacie rady pojawić sie na naszej uroczystości. Najwazniejsze będa dla nas Wasze serdeczne życzenia i świadomość że sercem jesteście z nami . Powinno pomóc. Pokaże ze nie kazesz ludziom wybierac Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 cd 18.12.06, 23:01 Dzisiaj Mama moja dzwoniła po ciotkach w ramach świąt. Wygląda na to że większość i tak już potwierdziła kuzynce...zanim wysłała zaproszenia. No cóż. Mamie jest przykro bo to oznacza że nie będzie wiele osób z jej rodziny. Szkoda mi jej. Ale nie będę na nikim wywierać presji. Odpowiedz Link Zgłoś
joasia84 Re: cd 19.12.06, 09:41 mimi nie martw się - takie wysyłanie zaproszeń i potwierdzanie pół roku przed ślubem jest po pierwsze nie mądre bo człowiek istota zmienna i może się im jeszcze zmienić. Przecież ludzie potwierdzają na miesiąc przed weselem, a potem zmieniają zdanie. Odpuść sobie tą kuzynkę i rozdaj zaproszenia w normalnym terminie również tym którzy już zdecydowali się przyjść do niej może wieczorem przyjdą do Ciebie?? A jeśli dasz im później to będą o Tobie pamiętać Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-k Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 10:40 ej mimi a ja uważam że to czysty zbieg okoliczności nie macie ze sobą kontaktu i wybrałyście niestety tę samą datę nie uważam aby kuzynka coś tutaj zawiniła a naturalną rzeczą jest że jej również zależy na obecności gości. Prawda? Dodatkowo też kuzynka musi wiedzieć na ile gosci może liczyć, skoro w rodzinie są dwa wesela w jednym dniu to istnieje duże ryzyko że część planowan7ych gości nie przyjdzie i w tym przypadku może to być duża część. może się okazać że sala, którą chcemy zarezerwować będzie za duża dla ostatecznej liczby gości lub też że właściciel sali nie wyrazi zgody na robienie mniejszej imprezy. Nie dziwię sie Twojej kuzynce że woli rozdac zaproszenia wcześniej i mniej więcej wiedzieć na ilu gości może liczyć i dla ilu przygotować wesele. wiadomo że i tak pewnie zdażą się osoby, które potwierdzą przybycie a potem nawalą ... no ale to będą pojedyncze przypadki a nie duża grupa gości. A goście sami wybiorą do kogo wolą iść więc jeżeli z jakiś powodów będą woleli wesele kuzynki to nie miej urazy do kuzynki że to nie jej wina ... bo cóż ona winna że bardziej lubiana lub jej wesele bardziej atrakcyjne ( cokolwiek miałoby to znaczyć) teraz Twoja głowa aby jakoś zachęcić tych niezdecydowanych gości aby przyszli do Ciebie. Złością nic nie wskórasz a jeszcze może obrócić się to na Twoją niekorzyść Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 10:46 złością? Daj spokój... Oczywiście że to przypadek. Tyle że wiesz, to nie ja biegam i się skarżę że ona mi popsuła wesele. Bo tak nie uważam. Uważam że zawsze można się dogadać i jeżeliby jej na tym zależało, to by tak zrobiła a nie się użalała znajomym że jak ja jej tak mogę itp. A do mnie ani słowa... Jedynie moim zdaniem przegięciem jest narzucać takie tempo. Nie wiem czy ona jest bardziej lubiana, wiem że wesele będzie 'wypas'. Myślę że to bardziej o to chodzi. A zresztą, co ja się tam będę produkować, zawsze tak było i chyba mnie to już nie dziwi. Odpowiedz Link Zgłoś
anek45 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 10:53 Uważam że zawsze można się dogadać i > jeżeliby jej na tym zależało, to by tak zrobiła a nie się użalała znajomym że > jak ja jej tak mogę itp. OK, ona uzala się znajomym, ty robisz to na forum. Kuzynka jest wczesniej zaręczyła sie ze swoim narzeczonym, nie poinformowała cię o tym, ty po swoich zareczynach też tego nie zrobiłas. Do kogo więc masz zal? Ona uznała, ze warto wysłac zaproszenia wczesniej, miała cię pytac o zdanie? Ustalac z tobą termin wysyłania?! Jednym słowem obydwie jestescie siebie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 anek nasz trollu forumowy 19.12.06, 11:05 Anek a ty kogo jesteś warta? Nigdy nie powiedziałaś nic sensownego na forum ani tym bardziej nic miłego. Więc, raczej można cię nazwać trollem. Od tego mam forum że mogę sobie na nim na temat porozmawiać. I podzielić się tym co mnie zmartwiło, zaciekawiło lub zeźliło względem organizacji ślubu i wesela. I staraj się chociaż czytać ze zrozumieniem - bo jak narazie kiepsko ci to idzie. Każda twoja odpowiedź jest z założenia złośliwa. Już jedna taka 'Pani' tu była... Odpowiedz Link Zgłoś
anek45 Re: anek nasz trollu forumowy 19.12.06, 11:09 Mimi, nasza forumowa nieudacznico! Orkiestry nie potrafisz załatwić, z kuzynką się dogadać, za to d... jej wspaniale obmawiasz na forum. Przyjemny wstęp, prawda? Dla ciebie forum jest miejsce na wylewanie zalów, Ok, twoje swiete prawo nieudacznicy. Pozwól innym na trzezwe spojrzenie na twoje żale do Bóg wie kogo, z wyjątkiem siebie. Nie utrzymujesz kontaktów z kuzynką, a masz do niej pretensję, ze nie poinformowała cię o zareczynach? No weź, dziewczyno, dorosnij, a przynajmniej zastanów się, czego żadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
anek45 Re: anek nasz trollu forumowy 19.12.06, 11:17 Jesli chodzi o ciebie, tak. Moze kiedy się odpowietrzysz i zaczniesz myślec o czymś więcej niż czubek własnego nosa i urazonej dumie, zrozumiesz coś. Chociaz szczerze watpię. Najpierw dorośnij, naucz się zyc w rodzinie, ktorą juz masz, a potem zkładaj nową. Miłego dnia i wesela. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: anek nasz trollu forumowy 19.12.06, 11:26 Dziękuję że spotkał mnie taki zaszczyt (!). Jeżeli chodzi o nieudacznictwo to może trochę więcej samokrytyki wobec samego siebie, anek. Myślę na temat nieudacznictwa wiesz bardzo wiele. Pojawiasz się na forum, tylko po to by być złośliwym, dokopać komuś i uważasz to za bycie bardzo inteligentnym. Trudno. Na forum gdzie piszą w sumie same kobiety można zabłysnąć przecież na wiele sposobów. Ty znalazłeś swój poprzez dogryzanie. Mnie to nie rusza, nie jednego trolla na forum widziałam. Mało oryginalne jest podejście że wyróznisz się na forum tym, że puściśz jakąś złośliwą kontrę i sprowokujesz jadliwą dyskusję. Tak chcesz zwrócić na siebie uwagę? Ojej... Poza tym to bardzo przykre, jeżeli człowiek, naprawdę nie ma nic konstruktywnego do powiedzenia tylko atakuje personalnie. Tak robi tylko ktoś bardzo nieszczęśliwy. Tobie również życzę miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
anek45 Re: anek nasz trollu forumowy 19.12.06, 11:59 > Jeżeli chodzi o nieudacznictwo to może trochę więcej samokrytyki wobec samego > siebie, anek. Rodzaje ci się pomuliły, koteczku... > złośliwą kontrę i sprowokujesz jadliwą dyskusję. Przepraszam, jaką dyskusję?!! > Poza tym to bardzo przykre, jeżeli człowiek, naprawdę nie ma nic > konstruktywnego do powiedzenia tylko atakuje personalnie. Tak robi tylko ktoś > bardzo nieszczęśliwy. I tu się z tobą zgodzę - jesteś bardzo nieszczęsliwym człowiekiem... Odpowiedz Link Zgłoś
greene3 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 10:56 Mimi rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale zrozum też kuzynkę. Napisałaś, że ktoś myśli, że robisz jej na złość a Ty nie miałaś złych intencji. Może ona też nie miała złych intencji. Sama piszesz, że zaręczyli się i wyznaczyli datę ślubu wcześniej, tylko Ty o tym nie wiedziałaś. A po co miałaś wiedzieć? O naszej dacie kuzynki, z którymi nie mam kontaktu, a które chcę zaprosić, też jeszcze nie wiedzą. Dowiedzą się jak wyślę zaproszenia, jakieś 3 miesiące przed ślubem. Rodzice troszkę rozpuszczają wici po rodzinie, ale to wszystko. A zaręczyny - pewnie, że nieoficjalnie. To nie czasy, żeby informować rodzinę o zaręczynach oficjalnie - mam na myśli oczywiście dalszą rodzinę. Fakt, dziwnie zrobiła, że jak usłyszała o Twoim terminie to zaraz wysłała zaproszenia. Ale ja bym się tym na Twoim miejscu nie przejmowała. Zwłaszcza tym miesięcznym czasem na zastanowienie. Goście nawet jak teraz stwierdzą i zadeklarują się, że będą to potem mogą zmienić zdanie. Właśnie dlatego zbiera się informacje o tym kto skorzysta z zaproszenia na 2 tygodnie przed ślubem. I wszystkie restauracje to rozumieją. Zdystansuj się do tego i jak już ktoś napisał - rób swoje. No kuzynki nie będzie na Twoim weselu, ale co to za problem - i tak jej nie lubisz. A reszta gości - padły tu już mądre słowa, że przyjdą do Ciebie tylko ci, którym na Tobie zależy. I to jest fajne. Uśmiechnij się i przestań się wkurzać, bo to niczego nie rozwiąże a tylko humor na długo Ci zepsuje. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 11:07 Eh to raczej emocje, ale coż. Nic na to nie poradzę A po co miałam wiedzieć? No wiesz, trochę to dziwne skoro wiedzą znajomi rówieścnicy, a rodzina nie wie. Tak jak mówię, ja z niczego nie robiłam sekretu. Jak kolega mi powiedział, to potem smsował do mnie przez 2 dni żebym się nie wygadała że to od niego coś wiem (!). Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-k Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 11:37 wiesz ja też naszymi zaręczynami pochwaliłam sie koleżankom. DALSZA rodzina dowiedziała sie przy okazji ... i nie widzę w tym nic niestosownego w pierwszej kolejności powiedzieliśmy rodzicom i mojej babci a później przyjaciołom. Przy dalszej rodzince to nam sie tylko "wymknęło" Odpowiedz Link Zgłoś
mysza_klapsiara Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 19.12.06, 21:42 Sytuacja niezbyt ciekawa. Ale przyznać trzeba, że data dosyć popularna. Może jednak zbieg okoliczności? Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-k Re: - - - wyścigi ślubno rodzinne - - - 20.12.06, 09:20 właśnie 7 7 7 myślę że kuzynka postępuje całkiem normalnie i nie ma co sie jej czepiać. Odpowiedz Link Zgłoś