malinakalina
28.12.06, 16:50
Kiedy przeczytalam post przyszlej_mezatki to pomyslalam sobie ze wlasciwie
moja sytuacja nie jest tak zla jak jej ale tez jest mi przykro....Otoz
kochany "tatus" bedzie 100% gosciem na tej imprezie wpadnie popoludniu z
sanatorium...ale to jest nic bo sami placimy za swoje wesele i niczego poza
dobrymi humorami od rodzicow nie chcemy ale przyjemnie jest uslyszedc ze
przyszla tesciowa planuje diete dla siebie i tescia zeby wygladac elegancko
na slubie dzieci...czyli naszym

Ale moj ojciec na moje delikatne pytanie podczas swiat ( kiedy bylismy sami)
czy ma garnitur i jakie ma plany i czy ma jakies pytania ,slub bedzie za pol
roku ( wiec jest czas zeby pomyslec i przygotowac sie ) powiedzialam mu ze
chodzi mi tylko o to zeby czul sie dobrze ,bo mam bedzie bardzo wystrojona i
moja siostra tez wiec zeby nie czul ze odstaje od towarzystwa....Na co ojciec
wyskoczyl ze on nie ma garnituru i miec nie bedzie bo nic nie zamierza
kupowac i zrobilo sie bardzo nieprzyjemnie...Powiedzialam mu ze to jego
decyzja ja go tylko chcialam uprzedzc jak bedzie ale to juz jest jego
sprawa...Moj N. powiedzial ze jak mi bardzo zalezy to mozemy ojcu kupic
garnitur...ale uwazam ze to juz przesada ...w koncu ja nie moge brac
odpowiedzialnosci za zachowanie i stroje rodziny....Ale zrobilo mi sie bardzo
przykro w koncu nawet kupno garnituru na slub corki nie jest niczym
niezwyklym a ojciec nie jest ubogi..a nawet gdyby byl to tez mozna bylo to
powiedziec inaczej....Eeeecchhh zycie....
Pozdrawiam was i szczegolnie dziewczyny majace problemy z rodzicami...