Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle...

15.01.07, 21:33
Cześć dziewczyny,
nie udzielałam się co prawda na forum, ale śledziłam je sobie od jakiegoś
czasu. Właśnie zaczynam przygotowania do ślubu/wesela (zaczynam, czyt.od
zupełnego zera). Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie to, że chciałabym
aby odbyło się we wrześniu lub październiku 2007. Wiem, mało czasu!
Nie mamy jeszcze nic! Ale wczoraj zrobiliśmy plan przygotowań, a dzisiaj
zrobiłam listę sal weselnych/restauracji w moim mieście i napisałam maile do
tych co je mieli.
Czy którejś z Was udało się wszystko załatwić w kilka miesięcy? Czy uważacie,
że to niemożliwe? Czy porywam się może trochę z motyką na Słońce? smile Trochę
mi zapał zwiędł jak zobaczyłam, że niektóre z Was zaczynają przygotowania na
koniec 2008 roku.
Nic mnie jakoś specjalnie nie goni, ale po prostu chciałabym już w tym
roku smile Dodam, że interesuje nas jedynie 1-dniowa impreza.
Troche panika mnie ogarnęła smile Podniesiecie mnie na duchu?
Powodzenia Nam i Wam życzę!
curiosa
    • ana_11 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 21:37
      Curiosa, jeżeli w niedługim czasie znajdziesz i zarezerwujesz salę to myślę, że
      z całą resztą dasz sobie radę przez 10 miesięcy. Powodzenia!
    • gioseppe Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 21:39
      curiosa napisała:

      > we wrześniu lub październiku 2007. Wiem, mało czasu!

      nie jest zle
      my sie zdecydowalismy w czwartek chyba 14 grudnia a 18 juz mielismy wiekszosc
      zalatwiona smile
      slub w polowie czerwca

      >napisałam maile do tych co je mieli.

      dobra rada- nie pisz maili tylko dzwon i rezerwuj miejsca telefonicznie a
      potwierdzaj osobiscie oczywiscie smile z reguly wplacasie zaliczki wiec zdecydujcie
      sie na konkretny termin

      > Czy którejś z Was udało się wszystko załatwić w kilka miesięcy?

      tak smile

      > mi zapał zwiędł jak zobaczyłam, że niektóre z Was zaczynają przygotowania na
      > koniec 2008 roku.

      według mnie to głupota smile
      jedynym argumentem jest "upatrzona, wymarzona" sala, zespół etc
      salę udało nam się zdobyć ale z zespołem musieliśmy się pożegnać i mamy kogo
      innego niestety

      • curiosa Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 21:55
        Gioseppe,
        tak, też myślę, że lepiej dzwonić, ale żeby nie mieć poczucia "straconego
        czasu", zważając na dość późną porę postanowiłam spróbować na początek
        mailem smile (dzwonić zaczynam jutro). Cóź dostałam "aż" 3 odpowiedzi... na więcej
        liczę jutro. Nawet pojawiła się wcześniejsza propozycja terminu (ale nie
        weekend, tylko święto 14-15.08) Ale to wydaje mi się za wcześnie z kolei smile
        A jutro zamierzam się nawet udać w jedno miejsce... jako że jest kilkadziesiąt
        metrów od mojego domku smile
        Dzięki za pomoc!
        curiosa
        • wilvo Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 21:57
          Ja też zaczynałam mailami. Szybko dałam sobie spokój i zaczęłam dzwonić. Niektórzy odpisali mi po... miesiącu! A generalnie na odpowiedzi czekałam co najmniej kilka dni.
    • bozena.dp Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 21:47
      wszystko jest możliwe smile siostra w niecałe trzy miesiące wszystko załatwiła
      (ślub=+wesele buyło w lipcu) tak więc głowa do góry smile
    • fantazja1984 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:04
      Hej
      my również dopiero niedawno zdecydowaliśmy się na ślub tez w okolicy września
      .... Problem był z salą bo w większości miejsc jest już pozajmowane wiec zrobimy
      30 września bo 29 ktoś tylko co zają przed nami... Zespół tez już znaleźliśmy co
      prawda musi do nas dojechać 500km ale grunt ze już jest załatwiony i nie trzeba
      się martwić.. smileno i zgodził się na dzień poźniej big_grin Poza tym prowadzimy rozmowy
      z fotografami i kamerzystami .. Czasami już na wszystko brakuje czasu chęci i
      nerwów..... Wcześniej się tak cieszyłam a teraz po woli mija mi radość i wchodzą
      nerwy i nie potrzebne sprzeczki...........
      Myślę że jeszcze na pewno coś Ci się uda znaleść ale czasu jest nie wiele......
      Pozdrowienia
    • kokietka007 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:07
      my zorganizowaliśmy wszystko, dosłownie wszystko w trzy miesiące. Zdecydowaliśmy
      się w maju a ślub chcieliśmy najpóźniej w sierpniu (lub dopiero za rok ja
      chciałam ciepłe miesiące. Cieszę sie że nie planowałam szczegółów miesiącami
      tylko bym się zamęczała, a i tak nie wszystko się przewidzi planując nawet 5
      lat. Powodzenia! Twoje 10 miesięcy to cała wieczność w porównaniu z moimi trzema
      smile)))
      • curiosa Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:13
        kokietko,
        lejesz mi miód na serce! smile oby i nam się udało wszystko sprawnie załatwić...
        mam tylko postanowienie, że nie będę się za bardzo stresować tym wszystkim smile
        Pozdrawiam,
        curiosa
      • gioseppe Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:30
        kokietka007 napisała:

        > Cieszę sie że nie planowałam szczegółów miesiącami
        > tylko bym się zamęczała,

        też mam takie wrażenie, za bardzo bym przeżywała aż w końcu chyba mniej bym się
        z tego cieszyła smile
    • dosha Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:40
      To wcale nie jest tak malo czasu!!! My mieszkamy w innym kraju, przyjechalismy
      do Polski i w tydzien wszystko zalatwionesmile Co prawda z wywieszonymi jezorami
      ale dalismy rade!!! Pojechalismy tydzien przed swietami w grudniu a slub bedzie
      17 lutego 2007smile) Radze zaczac od znalezienia dobrej sali. Pozdrawiam i
      powodzenia zyczesmile
      • zytka08 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 08:33
        Czasowo dokładnie jak MY, grudzień załatwianie a 17 luty ślub.Pozdrawiam
    • maurycja7 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:41
      Wydaje mi się że wszystko zależy od terminu ślubu. Wiadomo, że najbardziej
      oblegane są miesiące letnie, więc jak się planuje dużą imprezę, to myślę że
      warto zabrać się za przygotowania pół roku wcześniej. My zdecydowaliśmy się na
      mało popularny marzec, i w trzy miesiące wszystko załatwiliśmy.Przed Tobą ponad
      9 miesięcy, więc bez problemu zdążysz!!!
      mój suwaczek
    • narzeczona12 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 22:48
      duzo ludzi robi szum
      a nie ma o co
      jezeli nie jestescie napaleni na jakas konkretna date i miejsce
      a mozecie sie dopasowac
      to na pewno sie uda
      powodzenia
      a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> stres przedslubny
      • karhar Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 23:36
        osobiście uważam, że ślub mozna zorganizować nawet w kilka tygodni tylko trzeba
        wziąć pod uwagę, że najprawdopodobniej nie będzie to upatrzona sala, tylko taka
        która będzie akurat wolna, podobnie z fotografem i kamerzystą. Wszystko zależy
        od naszej wizji ślubusmile ja rezerwowałam salę w maju i pierwszy wolny termin był
        na lipiec a chciałam w czerwcusmile a przygotowania to dla mnie czysta
        przyjemnośćsmile) mam jeszcze dużo czasu i rozkładam sobie wszystko w czasie, mam
        czas by pomyśleć o szczegółach do których przywiązuję dużą wagęsmile
    • hinduska Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 23:34
      Dziewczyno! Czym Ty sie przejmujesz? My zareczylismy sie w Boze Narodzenie 2005
      a slub byl w pazdzieniku 2006, a do tego wszytsko organozowane na odleglosc, zza
      granicysmile) I udalo sie, wszytsko zapiete na ostatni guziksmile) Powodzenia.
    • linka12 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 15.01.07, 23:49
      rowniez my jetsemy potwierdzeniem faktu,ze na forum szerzy sie panika...
      myslalam ze conajmniej rok trzeba aby wszytko zalatwic,
      nam udalo sie w 1 dzien !!!! (kosciol, sale, fotografa ) czyli to co
      najwazniejsze- na wrzesien smile
      a teraz pomalu reszta
      "bez paniki..." mowia mi wszyscy, wiec sama tez tak powiem, chociaz
      taka "panika" jest fajna smile

      cos mi polskie literki zjada uncertain
    • zytka08 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 08:31
      Pocieszę Cię, u NAs czas od decyzji o ślubie do ślubu to dwa i pół miesiąca. A
      narzeczony nie miał nauk, bierzmowania. Robimy małe przyjęcie dla rodziny, a
      później imprezę dla znajomych. Baliśmy się jak z czasem,ale ...jeszcze został
      wolny. Wczoraj rozmawialiśmy ze znajomymi, którzy "zorganizowali" się w podobny
      jak My sposób i stwierdziliśmy ze jest przez to mniej stresu i mniej czekania.
      Na załatwienie formalności, sukienki, zaproszeń i takich tam potrzbowaliśmy tak
      naprawdę ze trzy dni. Teraz tylko garnitur, moje kwiatki,odebrać obrączki
      ,spowiedź i oczekiwanie na ślub. Jak się chce to da się radę ze wszystkim, fakt
      że może być problemem z salą, szczególnie w gorącym ślubnym okresie, ale trzeba
      spróbować.
    • olenka_a Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 08:41
      Moim zdaniem nie ma się czym stresować.
      My ślub mamy w lipcu 2007. Salę zarezerwowaliśmy w sierpniu zeszłego roku, we
      wrzesniu dogadaliśmy się z djem, w grudniu była wstepna rozmowa z fotografem,
      żeby termin zaklepać. I to by było na tyle.
      Dopiero teraz zaczęłam szukac sukienki i myślę że to i tak za wcześnie. Nie ma
      co panikować i przygotowywać wszystkiego z rocznym wyprzedzeniem!
      Masz jeszcze 10 miesięcy! To baaaaaaaaaaaardzo dużo czasu.
      Myślę, że jedynie możesz miec problem z zarezerwowaniem sali na wrzesień w
      jakimś najpopularniejszym olkalu u Ciebie w mieście. Ale można zawsze też
      wybrac salę nie w centrum miasta, tylko z dojazdem 10-15 km. Wybór na
      październik jest jeszcze pewnie ogromny!
      I moja rada - lepiej dzwonić i się pytac o salę niż wysyłac maile. Czasami te
      maile czytane są raz na jakiś czas...
    • natalii_2 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 09:09
      moja przyjaziółka zaczeła przygotowania na trzy miesiące wcześniej (w
      Warszawie!! gdzie powszechnie uważa się, że terminy sa pozajmowane na 1.5 roku
      na przód) zdażyli ze wszystkim ... ale jej narzeczony czynnie we wszystkim
      pomagał, pewnie sama by nie zdzierżyła..
      pozdrowienia i trzymamj kciuki..
    • malinakalina Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 09:18
      Znam co najmniej dwa przykłady zorganizowania wesela w bardzo krótkim czasie :
      1. Moi bliscy znajomi zaczeli organizować wesele we wrześniu a ślub był 26.12 w
      Krakowie w popularnym hotelu i popularnym terminie - wszystko się udało ( uszyć
      suknię na zamówienie również )
      2.Moja siostra zaczęła organizować cokolwiek w lutym/marcu a ślub był 20.08
      czyli popularnym terminie ( wakacje z literką "r" ) suknię dla sistera
      wybierałyśmy pod koniec maja ( i wszystko się udało - suknię miała piękną )

      Czyli luz ,naprawdę wink Ja mam ślub w lipcu i jak zaczeliśmy szukać kościoła we
      wrześniu to wszyscy nas straszyli za pózno w takim modnym terminie już nic nie
      będzie ( 07.07.07 )Chcieliśmy ślub u dominikanów lub franciszkanów w
      krakowie .Pierwotnie wpisaliśmy się do dominikanów ,ale z róznych powodów
      zminilismy kościół na frnciszkanów po koniec grudnia ( ten sam termin i godzina
      nam bardziej odpowiada ) - czyli tak jakbym zaczęła przygotowania pózniej niż
      Ty wink
      Mam już salę ,kościół ,fotografa i tyle ....Naprawdę można ,jeśli jesteś z
      dużego miasta będzie Ci na pewno łatwiej ale jeśli nie też dasz radę.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam.
    • emka_waw Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 09:26
      Ja - ślub we wrześniu zeszłego roku, zaczęliśmy przygotowania w kwietniu
      Jedna koleżanka dwa lata temu zaczęła w czerwcu przygotowania na październik, i
      zdążyła, co prawda w wersji uroczysta kolacja z tańcami do północy.
      Druga koleżanka to był zupełny hardcore, wzięła nowy ślub dwa tygodnie po
      otrzymaniu rozwodu, i jeszcze zrobiła weselicho na 200 osób. Przyznaję, miała
      salę i gastronomię zapewnioną, ale kwiaty, zaproszenia, a co najważniejsze
      suknię ślubną (szytą od podstaw!) zorganizowała sobie w dwa tygodnie. Ale to w
      ogóle jest aparatka smile))
      • emka_waw uzupełnienie 16.01.07, 09:27
        Generalnie radzę zacząć od dwóch rzeczy: sala/restauracja i termin w
        kościele/urzędzie. Całą resztę da się jakoś do tego dopasować, te dwie to
        podstawa.
    • fiolek76 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 10:44
      Bez paniki, masz mnóstwo czasu.Trzy lata temu moja siostra brała ślub w
      Bydgoszczy (to nie jej parafia). Z uwagi na zawaansowaną chorobę nowotworową
      teściowej, która chciała być na ślubie swojego jedynego syna, uporali się z
      przygotowaniami w ciągu miesiąca. Zaręczyny były w maju a slub w czerwcu.
      Wesele było na 70 os. w resteuracji z orkiestrą,mieli kamerzyste i fotografa.
      Wszystko upięte na ostatni guzik choć atmosfera była troszkę smutna.
      Więc niczym się nie przejmuj, zdążysz. Ja rozpoczełam przygotowania na 10 m-cy
      wcześniej ale tylko dlatego że mój R. wyjechał za granice.
      W większych miastach rzeczywiście ten "szał" zaczyna się wczesniej, ale jeśli
      tylko chcecie to zdążycie.
      Pozdrawiam
    • red_sunflower Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 11:05
      Myślę, że nie masz się co martwić. Na pewno wszystko zdążysz załatwić. Ja z moim
      ukochanym podjęliśmy decyzję o zawarciu związku małżeńskiego w październiku
      2006. Datę ślubu dostosowaliśmy do wolnego terminu w wybranej restauracji i jest
      to kwiecień 2007. Sukienkę kupiłam wchodząc do pierwszego sklepu. Cena była
      okazyjna no i jak ją przymierzyłam to się do niej przekonałam. Tydzień temu
      zaczęliśmy nauki. Aha, no i oczywiście zarezerwowaliśmy termin w kościele. Z DJ
      umawiamy się już miesiąc i nie możemy się spotkać. I to by było na tyle. Do
      ślubu mamy jeszcze 3 miesiące. Uważamy, że jeszcze jest dużo czasu. Życzę Ci
      powodzenia.
    • anulka_1 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 11:05
      My się zaręczyliśmy w Boże Narodzenie, ślub był po 6 miesiącach (1 lipca).
      Salę, zespół, godz. w kosciele - załatwiliśmy w tydzien między Bozym
      Narodzeniem a Nowym Rokiem.

      Siostra zaręczyła się w grudniu, slub był w maju.

      Zdążycie, tylko nie ulegaj panice panującej na forum!
      • curiosa Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 14:35
        Dziewczyny...
        już się uspokoiłam... dzięki Wam za pozytywne przykłady smile Teraz skupiam się na
        sali... dostałam już kilka odpowiedzi na tak (nawet na wrzesień) więc myślę, że
        wszytsko się uda. A w jednym fajnym miejscu jakaś Para zwolniła dosłownie
        wczoraj jeden termin, więc różne rzeczy się mogą zdarzyć. Niestety od czwartku
        mogę dopiero pojeździć i poogladać bo na razie 4 kółek nietsmile
        Mój narzeczony w innym mieście, więc trochę to skomplikowane, ale dzielnie się
        angażuje i już nas zapisał na kursik przemałżeński smile Ja też mama rozdwojenie
        jaźni bo raz tu, raz tam... a tu najlepiej byłoby siedzieć na tyłku na miejscu.
        Podziwiam te szczególnie które gdzieś z zagranicy na odległość sobie radziły...
        to dopiero wyczyn...
        I jeszcze magisterka mnie goni... na szczęście teraz mam dobrą wymówkę zajmując
        się innymi rzeczami... choć z drugiej strony i większa mobilizacja jest...
        Pozdrawiam Was wszystkie!
        curiosa
        • albero333 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 16:50
          Witaj,
          Myślę, że nie masz się czy martwić. W zeszłym roku w styczniu rozpoczęłam
          przygotwania do ślubu, który miał się odbyć w pod koniec czerwca. Byłam dość
          elastyczna co do daty, ponieważ wszystko zależało od odnaleźienia wolnej sali.
          Udało się znaleść nawet bardzo ładną. Zarezerwowalismy ją na początku ok 15
          stycznia 2006 na przyjęcie 17 czerwca 2006. Potem pojechalismy do Koscioła
          zarezerwować termin, też był z tym problem bo godzina 18 była już zajęta, 19
          też, ale udało się wpisać na 17. Do końca stycznia podpisalismy umowę z
          zespołem ( jest ich naprawdę wiele i jest z czego wybierać, mimo tego iż
          czerwiec, śierpień i wrzesnień niektóre zespoły mają porezerwowane na 2 lata do
          przodu). Pod koniec lutego pojechałam wybrać i zamówić sukienkę i zaczeliśmy
          kompletować potrzebne dokumenty. Potem jeszcze zapisalismy się na nauki
          przedmałżeńskie i reszta przygotwań została odsunięta na maj. Ze wszystkim
          wyrobilismy się na czas i nie było stresu, że coś się opóźni.
          Myślę, że takich jak ja jest setki, więc nie ma co się przejmować, zdążysz ze
          wszystkim.
          Powodzenia.
          • hanwar na pewno się uda :) 16.01.07, 18:06
            my na kwiecień zaczęliśmy "szaleć powolutku" w grudniu.dziś "dopiero" zamówiłam
            sukienkę, a tu "tylko" 3 miesiące.jeszcze zespól, garnitur, do końca
            kościół,itp.spokojnie można zdążyć.mnóstwo czasu przed Tobą.nie daj się
            zwariować
    • denea Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 18:16
      Luuuzik ! My zdecydowaliśmy się na ślub pod koniec marca i załatwiłam wszystko
      na połowę września - sama ! bo N. pracował w innym mieście i przyjeżdzał w
      soboty wieczorem a w niedzielę musiał wracać. Tylko do spraw urzędowych
      robiliśmy łamańce, bo musiał przy nich być ale generalnie popitalałam po pracy
      rowerkiem po mieście i zamawiałam, wybierałam, targowałam, pytałam itd smile
      Nie poddawaj się tej histerii i nie daj sobie wmówić że wszystko musisz mieć na
      rok naprzód.
      Powodzenia !
      • dagps Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 16.01.07, 18:21
        my tez dopiero zaczelismy, nie mamy nic, w tym tyg jest szansa ze ustalimy wreszcie sale i termin, slub ma byc w sierpniu. choc ja nawet czuje ze na maj bym sie wyrobilawink
        nie bede miala najlepszych sal w miesice, ale to jest malo wazne, wazne ze czujemy ze teraz chcemy sie pobrac.
        • negra111 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 17.01.07, 19:47
          MY w ubiegła niedzielę podjeliśmy ostateczna decyzje że chcemy ślub w tym roku
          (przedtem uparcie twierdziłam że dopiero w 2008 wink Idealnym miesiącem mdla nas
          byłby sierpień. No i od poniedziałku zaczęło się... fajna sala wolna na
          październik dopiero!! Trochę mnie to zbiło z tropu ale zarezerwowaliśmy termin
          na 27.10. Jednegom dnia byłam w tym lokalu i był termin na 6.10 a nastepnego
          dnia już był na 27.10! - prawie listopad! Chciałam latem , będzie jesień, ale
          najważniejsze że juz mogę odliczać miesiące i dni do tego dniasmile) W ciągu 3 dni
          mamy juz wstepnie też muzyków i kamerzystęsmileCoż mi więcej na ten moment
          potrzeba? niebawem, jak zdecydujemy w której parafii slub to wybierzemy sie do
          księdza. Myślę ze wystarczy póść na jakiś kompromis i wszystko sie uda! Trochę
          żałuje że nie sierpień jednak bo ta sala ma super taras, ale zdecydowaliśmy, że
          ważniejsze jest wnętrze , przestrzeń (inne sale miały wolne terminy na sierpień
          ewentualnie ale były mniejsze, ciasne jakieś, nie w moim guście).
          pozdrowionka
          • curiosa Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 18.01.07, 15:22
            Negra smile
            Jakim cudem udalo ci sie tak szybko znalezc muzykow?... Ja juz sie uspokoilam..
            bo cudem chyba bede miala sale na polowe wrzesnia - wlasnie za chwile lece
            obejrzec i podpisac umowe smile ale od 2 dni dzwonie po kapelach i slysze tylko ze
            zapelnia im sie wlasnie wrzesien ale roku 2008!!! Zaczynam watpic czy cos
            znajde fajnego sad
            Pozdrawiam
            curiosa
    • lumidee23 Re: Pocieszcie mnie, że nie jest jeszcze tak źle. 17.01.07, 20:22
      proste ze zdarzysz...smile
      ja chcialam termin i mialam sale upatrzona i tak mi zajeli ten termin bo ktos
      dwa lata wczesniej zajal co jest chore i to bardzo!!!!!!!!!!!!!!

      teraz mam sale i termin zaklepana...i jest loziksmile odpoczywam sobie kolo lutego
      podstawowe rzeczy zaklepie bo tez mam fotografa i kamerzyste takiego fajnego
      upatrzonego smile

      Dj juz mam bo sie zgadalam ze znajomym i sie zaoferowal ale zadnych zaliczek
      czy cos w tym stylu pprostu mam i juz ;p

      termin w kosciele i auto i firme przybierajaca kosciol w czerwcu smile

      no a reszte duzo pozniej wiec widzisz ci co na 2008 zaltwiaja robia to powoli w
      duzych odstepach czasu a ty moze i nawet w 2 tygodnie zalatwis wszystko tylko
      tobie nie zalezy na konkretnej sali i danym terminie a ja na bank wiedzialam ze
      musza to byc wakacje 2008smile bo to dla nas najlepszy okres w pracy , po szkole,
      dla rodziny bo maja czasu wiecej itp smile


      pazdziernik fajny miesiac bo upalow nie ma smile

      pozdr. buzka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja