mayagaramond
20.01.07, 18:33
Wiem, wiem podobne watki juz byly. Ale sytuacja za kazdy razem inna. Oto moja.
Zastanawiam sie czy zapraszac moja chrzestna. Od kilku miesiecy jestem z nia
poklocona, po tym jak mnie przez telefon nawyzywala (jak nie wiadomo, o co
chodzi to chodzi o pieniadze). Kontaktujemy sie wylacznie mailowo, bo mamy
kilka spraw do zalatwienia. Nie jest to 1. raz, w przeszlosci bywalo, ze nie
mialysmy kontaktu przez rok. Z drugiej strony chrzestna kilka razy mi pomogla
finansowo (raz, dwa razy do roku kilka stow), czego jednak nie omieszkala
wypomniec przy innej okazji.
Ta osoba to jedyna siostra mojej niezyjacej juz mamy i tym samym moja jedna
najblizsza rodzina.
Po tym ostatnim wyskoku nie mam ochoty jej ogladac, z nia rozmawiac ani
tymbardziej zapraszac jej na moj slub. Rowniez dlatego, ze obawiam sie
kolejnego wyskoku. Wiem jednak, ze jesli jej nie zaprosze to spale wszystkie
mosty. Poza tym chcialabym zaprosic jej dzieci, bo nie chce by zle kontakty z
ich matka odbily sie na naszych stosunkach. Tylko, ze one jeszcze studiuja i
mieszkaja razem z rodzicami. Wiec jak zaprosic ich ale bez rodzicow? Dodam, ze
nie robie wesela, a jedynie kolacje dla jakis 35 osob.
Jakie jest Wasze zdanie?