chrzestna - zapraszac, nie zapraszac?

20.01.07, 18:33
Wiem, wiem podobne watki juz byly. Ale sytuacja za kazdy razem inna. Oto moja.
Zastanawiam sie czy zapraszac moja chrzestna. Od kilku miesiecy jestem z nia
poklocona, po tym jak mnie przez telefon nawyzywala (jak nie wiadomo, o co
chodzi to chodzi o pieniadze). Kontaktujemy sie wylacznie mailowo, bo mamy
kilka spraw do zalatwienia. Nie jest to 1. raz, w przeszlosci bywalo, ze nie
mialysmy kontaktu przez rok. Z drugiej strony chrzestna kilka razy mi pomogla
finansowo (raz, dwa razy do roku kilka stow), czego jednak nie omieszkala
wypomniec przy innej okazji.
Ta osoba to jedyna siostra mojej niezyjacej juz mamy i tym samym moja jedna
najblizsza rodzina.

Po tym ostatnim wyskoku nie mam ochoty jej ogladac, z nia rozmawiac ani
tymbardziej zapraszac jej na moj slub. Rowniez dlatego, ze obawiam sie
kolejnego wyskoku. Wiem jednak, ze jesli jej nie zaprosze to spale wszystkie
mosty. Poza tym chcialabym zaprosic jej dzieci, bo nie chce by zle kontakty z
ich matka odbily sie na naszych stosunkach. Tylko, ze one jeszcze studiuja i
mieszkaja razem z rodzicami. Wiec jak zaprosic ich ale bez rodzicow? Dodam, ze
nie robie wesela, a jedynie kolacje dla jakis 35 osob.

Jakie jest Wasze zdanie?
    • promyczek_k Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 18:42
      Moim zdaniem powinnaś zaprosić. Na takiej uroczystości jak ślub powinna się
      hamować i nie robić "wyskoków", jak to określiłaś. Z drugiej strony jej nie znam
      i nie wiem, do czego jest zdolna...
      Poza tym to tylko kolacja, potencjalnie mniej czasu na ewentualne niechciane
      zachowania (niechciane przez Ciebie oczywiście)
      Z pewnością nie zaproszenie jej spowodowałoby spalenie mostów, a chyba nie
      warto. Zawsze to rodzina.
    • nionczka Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 18:44
      Jesli chcesz, zeby chrzesta byla obecna w Twoim zyciu, zacisnij zeby i zapros.
      Rozumiem, ze teraz nie masz na to ochoty, ale mysl o przyszlosci. szczegolnie,
      ze maja byc jej dzieci. Jesli jestes gotowa wykreslic ja z Towjego zycia i
      wiesz, ze nie bedziesz tego zalowala nie zapraszaj. W ten sposob prawdopodobnie
      zerwiesz z nia kontakty, ale rowniez mozesz narazic sie kuzynom. Rodziny sie
      nie wybiera i jesli nie jest bardzo zla, chyba bym wolala zaprosic, pogodzic
      sie. Odleglosc i tak rozluzni kontakty, ale mosty nie beda spalone.
    • kiki-riki22 ah rodzina...... 20.01.07, 18:52
      ja tez mam podobny problem ale chodzi raczej o rodzine narzeczonego. wybralam
      jednak ze zaprosze nawet te niechciane osoby.
      jedyna roznica to ta, ze teraz wiem ze nie powinnam siobie co do nich robic
      zludzen. na pewno sie nie zmienia- ale to juz ich problem. a staralam sie
      znalesc w nich jakies dobre storny. trudno.
      slub to slub i zostana zaproszeni. nie warto sie odcinac od nich juz na starcie.
    • emi_emi1 Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 18:57
      Ja mam jeszcze lepszą chrzestną - też siostra mojej mamy, która wogóle nie ma
      potrzeby kontaktowania się z rodziną - jest jakimś odludkiem; widziałam ją pare
      razy w życiu i jako moja chrzestna nawet nie przyszła na moją komunie!!!! I co
      zapraszać, czy nie zapraszać??? smile
      • mayagaramond Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 19:09
        Tak, z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu...

        Moje stosunki z chrzestna mozna okreslic jako "Liebe-Hass-Beziehung"
        (zwiazek oparty na milosci i nienawisci, odi et amo). Albo jest super albo do
        luftu...
        Jestem w Niemczech od prawie 8 lat, o ona jeszcze ani razu mnie nie odwiedzila
        (i to nie z braku pieniedzy). Chcialabym miec tego dnia wokol siebie osoby,
        ktore mi dobrze zycza, a nie te ktore mi wykrzyczaly "jestes podla i umarlas dla
        mnie". Mam jeszcze troche czasu, zastanowie sie nad tym. Jesli ja zaprosze, to
        tylko i wylacznie z grzecznosci.
        • lenarty Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 20:15
          Jestem facetem, więc będzie krótko i na temat, ale delikatnie to ujmę: nie
          wydaje mi się, żeby własne wesele było dobrą okazją do palenia mostów, zrywania
          więzów z bądź co bądź bardzo bliską rodziną.
          życzę roztropnej decyzji!
    • narzeczona12 Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 19:57
      przerabana sytuacja
      przyznam ci sie,ze u mnie podobnie

      z chrzestna kontakt nie wielki
      nie widzialysmy sie pare lat
      ale jak jej nie zaprosze to juz koniec

      tylko ja mam wymowke bo ona ostatnio wyszla ponownie za maz
      i mnie swojej chrzesniaczki nie zaprosila
      ja pomimo tego poszlam do urzedu

      ale sama nie wiem...

      w twoim przypadku wypadaloby ja zaprosic...
      ale moze przed tym z nia pogadac...
      a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> zycie panny mlodej
    • mary_popins Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 20.01.07, 23:38
      Ja bym zaprosila. I chrzestna i jej dzieci. Wydaje mi sie to oczywiste.
      Sama ze swoja chrzestna mam raczej slaby kontakt. Ale nawet przez chwile nie
      pomyslalam, zeby jej nie zapraszac. W kocu to chrzestna.
      • a.bc Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 21.01.07, 10:47
        Z rodziną wychodzi się dobrze na zdjęciach. Mam podobna sytuację- moja kochana
        chrzestna zachowuje sie tak jak by była niespełna władz umysłaowych smile
        Pomimo wszystko, chyba tylko i wyłacznie z przyzwoitości i tobie to radzę.
        Ciebie nie ubędzie a przynajmniej zachowasz sie w porządku, a jak twoja ciocia
        zacznie rozrabiac to nie przejdzie to bez echa wsród gości i mam nadzieję,że
        znajdzie sie ktoś niezalezny, kto jej nosta utrze tak,że zapamięta to do końca
        życia.
        • misiaczek123 Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 21.01.07, 12:01
          Ja tez mam podobna sytuacje. Moja chrzestna nie widzialam prawie 10 lat, mimo ze mieszkamy w tej samej miejscowosci. Nawet nie wiem, czy bym ja poznala.
          Na szczescie nie jest moja rodzina, tylko znajoma rodzicow (tzn. kiedys rodzice pracowali w tej samej firmie, co ona). Chrzestna mialam miec inna, tylko tamta ciocia nie mogla przyjechac, dlatego mam taka chrzestna uncertain
          Mysle, ze chyba nie zaprosze mojej chrzestnej.
          A Tobie bym radzila to przemyslec, bo skoro to Twoja jedyna rodzina, to moze jednak ją zaprosic?
      • mayagaramond Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 21.01.07, 11:12
        mary_popins napisała:

        > Sama ze swoja chrzestna mam raczej slaby kontakt. Ale nawet przez chwile nie
        > pomyslalam, zeby jej nie zapraszac. W kocu to chrzestna.

        To nie jest slaby kontakt, to chodzi o osobe, ktora mnie kilka miesiecy temu tak
        nawyzywala przez telefon, ze przez dwa dni dojsc do siebie nie moglam.
    • annajustyna Re: chrzestna - zapraszac, nie zapraszac? 21.01.07, 11:14
      Maya, zapros, chocby po to, bys nie musiala sie zadreczac, ze ciotka Cie
      "wyklina". Wszystkiego dobrego!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja