swieczki morelowe czy lososiowe?

21.01.07, 01:38
Czyli jak bardzo wariujecie n/t slubu i wesela?

Sa dziewczyny, ktore podchodza do tego chlodno i rozsadnie, a sa i takie,
ktorym powyzsze pytanie spedza sen z powiek przez pol roku.A gdzie Wy sie
znajdujecie? Jak bardzo dajecie sie wciagac w platanine zyczen
mamus/tesciowych, pseudo mody z internetu i rozbujalego biznesy weselnego?
Czy macie czasem wrazenie, ze tracicie zdrowy rozsadek? Ze posuwacie sie za
daleko? Ze poddajecie sie naciskom otoczenia, rodziny, kamerzysty itd?
Na co zgodzilyscie sie, mimo ze na poczatku przygotowan, wcale nie mialyscie
na to ochoty? Na ile inny wplywaja na Wasze decyzje? Jak sobie z tym radzicie?
Duzo pytan, kazda odpowiedz wazna smile
    • siog Re: swieczki morelowe czy lososiowe? 21.01.07, 02:04
      wiekszosc decyzji podejmuje wspolnie z narzeczonym a niektore sama, nikt wiecej
      nie ma na to wplywu,ani rodzina ani internet itd itp.Nasza ceremonia slubna i
      wesele = odzwierciedlenie naszych osobowosci i naszych upodoban. koniec kropkasmile
      • a.bc Re: swieczki morelowe czy lososiowe? 21.01.07, 09:17
        Nie zajmuje sie takimi pierdołamismile
        Po prostu wszystko co wybieram i na co sie decyduje musi być ergonomiczne. Co
        mi np po świeczkach, jak nie bede ich miała gdzie ustawić a moda i trendy mają
        być dla mnie a nie odwrotniesmile
    • panna_na_wydaniu Re: swieczki morelowe czy lososiowe? 21.01.07, 10:48
      Hmm na początku przygotowań stawałam na głowie, co by tu wymyślić żeby było
      pięknie, inaczej, wyjątkowo. Krytyka sukni sprawiła że już jej nie chciałam smile
      A teraz im bliżej ślubu wszystko mi jedno (no może nie do końca,ale wyluzowałam
      niesamowicie). Suknia zostaje, chociaż tak naprawdę podoba się chyba tylko mi i
      rodzicom smile I ...zrozumiałam sens ślubu, to właśnie TEN człowiek będzie moim
      mężem, moim szczęściem, moją rodziną a wszystko inne chociaż ważne to nie
      najważniejsze.
    • jonasza Re: swieczki morelowe czy lososiowe? 21.01.07, 12:45
      Z rzeczy, których nie chciałam, a na które się zgodzę, to błogosławieństwo. A
      to dlatego, że Narzeczony i jego rodzina są bardzo głęboko wierzącymi osobami i
      dla nich to naprawdę ważne. Pomyślałam, że mnie to nic nie kosztuje, a to w
      końcu nasz ślub, a nie mój i kompromisy muszą byćsmile A całą resztę robimy po
      swojemu. Wszystko trzymamy w tajemnicy przed rodzicami, bo wszystko
      krytykowalismile Teraz wiedzą tylko, gdzie będzie ślub i wesele i kiedysmile Właśnie
      kończę marketing, więc na sztuczki biznesu ślubnego nie dajemy się nabrać. Np.
      nasze ubrania (nowe) nie będą kosztowały razem więcej niż 1000 zł. Narzeczony
      na forum wchodzi po to, żeby się pośmiać z wielkich problemów niektórych
      dziewczyn, a ja po to, żeby zasięgnąć rady, bo są tutaj bardzo dobrze
      poinformowane osoby i profesjonalistki - np. florystki.
    • agnrek Re: swieczki morelowe czy lososiowe? 21.01.07, 13:32
      My kierowalismy się zdrowym rozsądkiem, nie mieliśmy żadnych ekstrawaganckich i
      drogich pomysłów. Za to mieliśmy trochę niespodzianek - na gości czekał autobus
      wynajęty z MZA (za śmieszne pieniądze) z naszymi imionami na tablicy. Każdy gość
      przy nakryciu miał prezent - rożek z migdałami w lukrze i karteczką "dziękujemy
      za pzrybycie, nasze imiona, data".Do koscioła wynajęliśmy trębacza, który bardzo
      wzruszył swoją grą. Podczas wesela mój mąż zagrał swojemu tacie (miał urodziny)
      z zespołem fajne tango - to był strzał w dziesiątkę!
      Myślę, że takie fajne drobiazgi się liczą, a nie drogie i wymyślne gadżety.
Pełna wersja