Jak dajecie rade sami za to wszystko placic??

09.02.07, 12:11
My tez sami sponsorujemy sobie cale wesele, jak czesc z was, z tym, ze my
mieszkamy w Anglii i tu pracujemy, wiec chyba jest nam latwiej placic za slub
w Polsce.
A jak Wy dajecie rade??
Bo czasem czytam, ze mlodzi sami robia sobie wesele i jeszcze buduja dom albo
kupuja mieszkanie.
Mnie sie to w glowie nie miesci. Jestem pedagodiem, wiec jesli mialabym prace,
to moze z 800, bo swiezo po studiach a na samo mieszkanie placillysmy w cztery
po 350 zl. w K-wie.

Wiec jak Wy to robicie? moze namówie w koncu mojego N i wrócimy?? smile
    • kalinazkalinowa Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 12:17
      My za całość zapłaciliśmy 2 lata temu 18 000 zł, czyli 9 tys na 1 osobę. 4 tys
      dała nam moja mama w prezencie, a reszta z własnej kieszeni. Oszczędzaliśmy
      wcześniej każde znas ma stałą pracę od lat i mieliśmy oszczędności. W sumie ksa
      z wesela nie pokryła nawet 50% wydatków ale nie żałujemy bo nie robiliśmy tego
      dla kasy tylko tak chcieliśmy i było super.

      -----------------
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1504759
    • kasia-k Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 12:21
      u nas jest tak że my nawet jak nie było celu to odkładalismy jakieś pieniądze.
      Mieszkanie na kredyt buduje się a na razie mieszkamy z rodzinką - to duża
      oszczędność mieszkać z rodzicami. Dzięki tym odkładanym co miesiąc pieniążkom
      stać nas i na wakacje za granicą i na inne nagłe i nie nagłe wydatki.

      A co do pracy pedagoga za 800zł - może warto zmienić zawód, w Angli pewnie nie
      pracujesz jako pedagog?

      • mayagaramond Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 12:36
        > A co do pracy pedagoga za 800zł - może warto zmienić zawód, w Angli pewnie nie
        > pracujesz jako pedagog?

        W Anglii jako pegagog nie zarabia sie zle. Moja przyjaciolka jest nauczycielka w
        Londynie, po 1. roku pracy w szkole dostala w ramach bonusu za to ze zostaje
        3000 funtow.

        A wracajac dp pytania o finansowanie, to zauwazylam, ze wiele osob najpierw
        wszem i wobec opowiada, ze sami finansuja wesele, a kilka watkow pozniej
        dowiadujemy sie, ze rodzice daja im w prezencie pieniadze. Ja bym nie nazwala
        tego somodzielnym finansowaniem wesele. I mysle, ze w wielu przypadkach, jesli
        rodzice maja takie mozliwoscie finansowe, to zawsze cos tam dzieciom sprezentuja.
        • nionczka Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:12
          Z tym prezentami od rodziców to roznie bywa. Niektorzy oficjalnie sami placa
          wiedzac od poczatku, ze moga liczyc na tyle i tyle od rodziców. Ba, nawet
          dostaja te pieniadze na rok przed! Inni sami placa rzeczywiscie za wszytstko i w
          budzecie nie uwzgledniaja prezentu od rodziców chociaz najprawdopodobniej go
          dostana. Ale gdyby prezentu nie bylo albo w niewystarczajacej wysokosci nie ma
          problemu bo nikt na niego nie liczyl planujac wydatki.
    • narzeczona12 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:22
      ja mam to szczescie, ze moi rodzice place moja czesc
      ale moj N placi w 100% sam.
      nie moze liczyc na nic ze strony jego mamy.(moze upiecze ciasta)
      i jest ciezko.
      choc ma dosc dobra prace (jest inzynierem)
      to jednak widze jak musi sobie wszystkiego odmawiac, zeby w rok uzbierac na
      wesele te pieniadze.(zycie jest drogie,wynajecie mieszkania,oplaty...)
      wiec ciezko jest odlozyc
      ale przez to kocham go jeszcze bardziej,jak widze,jak sie stara i jak wazny
      jest dla niego slub
      ja za to postanowilam w 80% sfinansowac nam podroz poslubna.
      a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> planowanie slubu
      • kasiulkkaa Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:27
        > ale moj N placi w 100% sam.
        > nie moze liczyc na nic ze strony jego mamy.(moze upiecze ciasta)
        > i jest ciezko.
        Dorosły jest? Bo jesli ma 7 lat i wlasnie zaczął naukę, o pomocy ze strony
        matki oczekiwać moze.
        • mary_popins Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 14:23
          Bez przegiec kasiulkakaa!
          Rodzic ma dziecko do konca zycia, wiec to zadne anomalia, ze pomagaja. Tak z
          reguly jest. Jak rodzice nie pomagaja dziecku, tylko dlatego, ze ma juz 20 lat
          to co to za rodzice??
          My na szczescie mamy pod tym wzgledem OK.
          • kasiulkkaa Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 14:45
            Jesli chcą pomagać, OK. Ale dorosły facet, który pracuje? I jeszcze chce kasę
            od mamusi?

            Najżałośniejsze w tym wszystkim, ze to przyszła synowa zagląda tesciowej do
            kieszeni i pisze, ze moze esciowa tylko ciasta upiecze. No czyje to wesele?
            Tesciowej? A moze ak nareczona weźmie się do roboty, zamiast liczyć na
            sponsorowanie własnej zabawy przez tesciową.

            > My na szczescie mamy pod tym wzgledem OK.
            I bardzo dobrze.
          • kasiulkkaa Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 14:47
            Pomijam juz fakt, ze co to za narzeczona, która pozwala, zeby jej facet
            odmiawił sobie przez rok wszystkiego, żeby ona mogła zabawic się przez jedną
            noc? Pasożyt.
            • narzeczona12 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 18:44
              sorry ale czy wasi rodzice placili sami za swoje wesele???
              tak naprawde to ja uwazam ze tradycja nasza polska jest,
              ze rodzice wyprawiaja wesele mlodym
              prawda?!?!
              obecne czasy zmienily sie, ze zorganizowanie wesela wymyga wielkiego majatku
              i sporo rodzicow na niego nie stac
              wiec mlodzia za niego placa
              dlatego tez biora slub duzo pozniej zeby sie dorobic na ten slub smile

              co do dzielenia sie kosztami
              u nas jest wielka dysproporcja
              moj N bedzie mial mniej niz 1/3 gosci
              wiec glupio by placil polowe
              my sie bez najmnijeszego problemy kosztami podzielilismy
              wiec skoro my nie widzimy w tym problemy
              to nie wiem gdzie wy go widzicie

              ja zbieram na podroz i na mieszkanie,on na na slub
              uwazam to ok
              a oczwiscie, dokladam mu pieniedzy to na fajne buty czy koszule
              tak jak i on mi czasami
              • narzeczona12 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 18:55
                notabene jeszcze moja podroz poslubna kosztuje tyle samo
                co wklad w slub mojego N
                • koala1212 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 03:01
                  Forumowiczki sie rzucily do trucia kto powinien placic co itd i jeszcze maja
                  czelnosc czepiac sie Twojego faceta. Rodziny finansuja wesele jak sie dogadaja
                  i kazde rozwiazanie jest dobre, jesli odpowiada obu stronom.
                  Dajcie spokoj Dziewczynie, tak sie u niej ulozylo i tak jest dobrze. Wszystkie
                  wesela na ktorych bylam byly finansowane przez rodzicow pary mlodej.
                  • michal_powolny1 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 03:29
                    I to jest samodzielność? Ślub jest kosztowny? To od kiedy w USC za zawarcie
                    związku małżeńskiego biorą 2 tysiące?
      • karolin-k czyli Ty sobie nie odmawiasz, a on sobie musi? 09.02.07, 13:35
        prawdziwe wspieranie siebie i budowanie wspólnej przyszłości
      • kasia-k Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:41
        narzeczona12 napisała:

        > ja mam to szczescie, ze moi rodzice place moja czesc
        > ale moj N placi w 100% sam.


        ojej a ja myślałam że w dzisiejszych czasach wydatki weselne są wspólne a nie
        to moje a to twoje.
        Ja nawet nie wiem jakby tu podzielić co jest moje a co mojego N - no chyba
        tylko stroje bo sala wspólna, muzyka wspólna, alkohol wspólny, wszystko
        wspólne , nawet goście bo przecież OBOJE będziemy ich zapraszaćna NASZ ślub.
        Swoją drogą to jeżeli już byłabym w takiej sytuacji jakimś dziwnym trafem i
        widziałabym że odkładanie jest dużym wysiłkiem dla mojego na tą sama zaczęłabym
        odkładać na tą jego część.

        Przepraszam że nie na temat ale musiałam
        • koala1212 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 03:09
          > Ja nawet nie wiem jakby tu podzielić co jest moje a co mojego N - no chyba
          > tylko stroje bo sala wspólna, muzyka wspólna, alkohol wspólny, wszystko
          > wspólne , nawet goście bo przecież OBOJE będziemy ich zapraszaćna NASZ ślub.


          No to ja Ci wytlumacze. Otoz wydatki, chcesz czy nie, trzeba podzielic. Jakby
          nie byl to Wasz slub i Wasze wspolne jedzenie na stolach, to za jakas czesc
          zaplacisz Ty(lub Twoi rodzice) a za jakas czesc Twoj przyszly maz(lub jego
          rodzice) i wtedy ta czesc zaplacona przez Ciebie to bedzie Twoj wklad, a ta
          czesc zaplacona od strony przyszlego meza to bedzie jego wklad. Mialas w szkole
          logike?
          Mozesz to sobie nazywac jak chcesz, ale stan faktyczny bedzie taki, ze bedzie w
          cenie Twoja i Jego czesc.
    • a1ma Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:40
      Pracujemy, ale nie w edukacji wink
      Od trzech lat sami się utrzymujemy, sami finansujemy wesele, sami kupiliśmy
      mieszkania, da się, serio wink
      • armstrong82 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:45
        Potwierdzam, da się smile
    • vobi Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 13:46
      Mielismy finansowac wszystko sami - na kameralny obiad dla najblizszej rodziny,
      nawet w bardzo drogiej restauracji, byloby nas stac. Niestety, trzeba bylo
      troche zmodyfikowac plany. "Tesciowa in spe" (ktora nota bene na dzien dobry,
      zanim w ogole zaczelismy sie zastanawiac co i jak, powiedziala ze ona ani
      grosza nie da, bo za wesele powinni placic rodzice narzeczonej), tak szalala ze
      nie bedzie wesela, a ona nie wyobraza sobie zeby nie zatanczyc na weselu
      wlasnego syna, ze powstalo ryzyko ze w ogole nie przyjdzie. Szkoda mi bylo
      narzeczonego, bo przeciez to takze ma byc jego dzien, i chce zeby jego rodzina
      tez z nim byla, wiec postanowilismy ze zrobimy przyjecie dla bliskiej rodziny
      (ca 35 osob) z mozliwoscia zatanczenia przy muzyce z plyt, trwajace gdzies do
      23-24. Wesele w ogole nie wchodzi w gre, bo nie lubimy takich imprez. Ale
      przyjecie juz niestety przekracza nasze mozliwosci finansowe (nie mamy zadnych
      oszczednosci, na slub zdecydowalismy sie w grudniu czy nawet na poczatku
      stycznia), wiec musimy skorzystac z pomocy finansowej moich
      rodzicow. "Niestety" nie dlatego, ze nie chca pomoc, ale dlatego, ze wstyd mi
      ze ludzie w naszym wieku (mamy po 32 lata) nie sa w stanie zaplacic za wlasne
      przyjecie poslubne. Przedtem cieszylam sie na mysl o slubie i obiedzie, teraz
      juz tylko chce zeby to bylo za nami. No i zapowiada sie na to, ze moje
      malzenstwo to bedzie stan wiecznej wojny z tesciowa, bo nie szanuje ludzi
      ktorzy nie maja ani grama klasy.
    • anaslo Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 14:21
      U nas trochę na spółkę z rodzicami. Oni płacą za salę z cateringiem i hotel dla
      części gości, a my resztę - orkiestra,alkohol,stroje, zaproszenia, kosciół,
      kwiaty itd. Jesteśmy w dobrej kondycji finansowej i głównie dzięki
      oszczędnością byłoby nas stać na sfinansowanie całej imprezy. Rodzice jednak
      chcieli koniecznie się dołożyć,więc dlatego taki układ. Pytasz czy można sobie
      z tym poradzić? Myślę, że tak wszystko tylko zależy jaką mamy pracę. My nie
      jesteśmy pedagogamismilebo wtedy pewnie by nam sie nie udało.Oboje z moim M. mamy
      obecnie dobrze płatne posady, wczesniej bywało różnie i był tez czas, że to ja
      na utrzymywałam, ale.... Wyprawianie wesela i budowanie domu czy kupowanie
      mieszkania wydaje mi się jednak bardzo ciężkim wysiłkiem finansowym, choć nie
      do końca nie do realizacji, wszystko zależy tylko gdzie.
    • sisigma Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 14:37
      A my nie płacimy za wszystko, bo nie uważamy żeby wszytko było potrzebne smile
      Grunt to nie dać się zwariować. Coś tam dorzucą rodzice a jeśli na coś nas nie
      stać to po prostu nie będzie. Generalnie jak nie lubisz z różnych rzeczy
      rezygnować - to nie wracaj... tu pedagog i nauczyciel wciąż zarabia marnie. Ale
      my lubimy tę pracę... niestety lub na szczęście wink Może do Anglii wybierzemy się
      w wakacje?
    • basia1125 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 14:46
      Do kasi-k:
      W Anglii pracuje w przedszkolu. Nie jest to czysto w moim zawodzie, bo jestem po
      specjalnosci Animacja Kultury a nie ped.przedszkolna czy opiekunczo-wychowawcza.

      My placimy nasze weslele calutkie sami, bez wliczania prezentów od rodziców.
      Mysle, ze byloby to nie w porzadku, gdybym wziela pieniadze od rodziców, podczas
      gdy my juz mamy na to odlozone a oni pewno musieliby brac kredyt...

      A moja tesciowa, jak powiedzielismy, ze mamy date zapytala:"A u was tez jest tak
      tradycyjnie, ze rodzina pana mlodego placi za alkohol a panny mlodej reszte?".
      No i troche bylo nie fajnie, gdy powiedzialam, ze chcemy sami.

      • zemfiroczka Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 18:20
        basia1125 napisała:

        > Do kasi-k:
        >
        > My placimy nasze weslele calutkie sami, bez wliczania prezentów od rodziców.
        > Mysle, ze byloby to nie w porzadku, gdybym wziela pieniadze od rodziców, podcza
        > s
        > gdy my juz mamy na to odlozone a oni pewno musieliby brac kredyt...

        Dokladnie jest w naszym przypadku, rok odkladalismy pienadze, bo o ile narzeczonego rodzice mogliby dać od razu odpowiednia kwotę, o tyle moi rodzice musieliby brac kredyt. Nie chcce ich obciązać, skoro sami mozemy dać sobie radę, no i jesteśmy doroslymi ludzmi.

        >
        > A moja tesciowa, jak powiedzielismy, ze mamy date zapytala:"A u was tez jest ta
        > k
        > tradycyjnie, ze rodzina pana mlodego placi za alkohol a panny mlodej reszte?".
        > No i troche bylo nie fajnie, gdy powiedzialam, ze chcemy sami.

        Przyszla teściowa chciala nawet zaplacic polowę, a druga polowa bylaby z naszych oszczedności, ale jak wtedy czuliby się moi rodzice i ja?

        • zaczarowana13 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 18:29
          Tak samo jak u mnie,tesciow byloby stac zaplacic polowe...mojej mamy
          nie:/Plasimy wiez od a do z wszystko samismile
          Dzieki temu bedzie wszystko tak jak chcemysmile
          Dodam jednak ze gdyby nie moj wyjazd pewnie nie zdecydowalibysmy sie na weseleuncertain
          • makwa.lz Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 09.02.07, 18:43
            a my pracujemy, rodzice nam pomagaja finansowo przy organizowaniu wesela -
            pieniadze splacamy im w ratach i jestesmy im wdzieczni za pomoc...mimo ze mamy
            wiecej niz 20 lat rodzice sa z namismilesmilesmile ...
    • daga1984 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 01:28
      MY w prawdzie jestesmy na samym początku przygotowan bo ślubu zaplanowany jest
      na 6 października tego roku, jesteśmy młodzi mamy po 23lat mieszkamy w wynajetym
      mieszkaniu z 2 letnim synem i najprawdopodobniej za całe przyjecie zapłacimy
      sami,ale nam sie troche poszczęściło bo dostaliśmy spadki po dziadkach ja swój
      wczesniej a N juz wkrótce ja swoje zaiwestowałam wiec z decyzja o slubie troche
      czekalismy mimo że mielismy już dziecko, ale teraz sie cieszę bo możemy wszystko
      sami zorganizowac tak jak nam sie bedzie podobało a nie podpresja rodzicow np w
      przypadku moich którzy w takiej sytuacji sami by wszystko zaplanowali teraz nie
      wiem czy coś od nich dostaniemy jeszce nikt tej kwesti nie poruszała ale nie
      oczekuje tego, wiem napewno ze bede mogła liczyc na moją mam w kwesti pomocy nad
      przygotowaniami
    • jaga0809 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 17:06
      Ja tez planuje wyjechać, aby zarobic a zawód mam ten sam pedagogsmile
    • marchewkowa_panienka Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 17:18
      Odkładaliśmy. Rodzice dokładają się po 5 tys. Razem 10. Pozostałe 25tys. to
      nasze wspólne oszczędności. Oboje mamy od kilku stałą, naprawdę bardzo dobrze
      płatną pracę. Nawet nie myslimy o wyjezdzaniu gdzies dalej...
      • kasiad50 Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 17:41
        My dzięki temu, że mieszkamy z rodzicami, odkładaliśmy sami na wesele.
        Mamy zamiar odłożyć 25 tysięcy przez 1,5 roku.
        Wszystko finansujemy sami.Rodzice u nas na weselu będa gośćmi.
        • marchewkowa_panienka Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 18:47
          kasiad50 napisała:

          > My dzięki temu, że mieszkamy z rodzicami, odkładaliśmy sami na wesele.
          > Mamy zamiar odłożyć 25 tysięcy przez 1,5 roku.
          > Wszystko finansujemy sami.Rodzice u nas na weselu będa gośćmi.
          >

          U nas rodzice płacą tylko za swoje pomysły, czyli m.in swoich przyjaciol,
          ktorych koniecznie chcieli zaprosić, dodatkowe ciepłe danie, ktoer my uważaliśmy
          za zbędne i pare "ich" drobiazgów
    • anetina Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 18:01
      my również sami finansujemy wesele
      jesteśmy ludźmi dorosłymi
      mamy dziecko
      obydwoje pracujemy, jesteśmy w stanie odłożyć pieniądze na wesele
    • anetina Re: Jak dajecie rade sami za to wszystko placic?? 10.02.07, 18:02
      chociaż nie powiem, że jest przebąkiwane, że od kazdego z rodziców mamy dostać
      pewną kwotę

      ale i tak już jesteśmy w stanie wyłożyć gotówkę na wszelkie opłaty
Pełna wersja