dobór zespołu pod kątem akustyki sali

13.02.07, 10:01
czy wybierając zespół należy dobrać go tez pod względem akustyki sali na
której ma on grać? Czy zwracacie na to uwagę?
    • koval1234 Re: dobór zespołu pod kątem akustyki sali 13.02.07, 11:55
      jesli sala jest zla akustycznie, to zespol nic na to nie poradzi, trzeba
      obejrzec sale do tanca pod tym kątem i podpytac jak sie tamm gra, sa sale z
      przesadnym echem i są tzw. "gluche" szczegónie tam gdzie sa niskie dlugie
      hotelowe sale restauracyjne obudowanie plytami gipsowymi, wrazenie jak w studio
      nagraniowym, brrr,
      trzeba tez pamietac ze akustyka sie diametralnie zmienia, gdy pojawiaja sie na
      sali goscie

      jacek
    • tomekxyz Re: dobór zespołu pod kątem akustyki sali 17.02.07, 11:12
      Tak jak kolega napisał. Pusta sala moze dudnić, a dojdą np pokrowce na
      krzesłach, elementy dekoracji, ludzie w tańcu i może być dobrze. Generalnie na
      sali z dużym pogłosem bardzo źle brzmią instrumenty niskotonowe czyli bas,
      perkusja i powodują dudnienie i odbicia. Lżej natomiast gra się akustycznie np
      przy stołach, instrumenty dęte czy kwartet smyczkowy. W tańcu gorszy jest duży
      pogłos niż jego brak, choć niska, głucha sala, dodatkowo wypełniona tańczącymi
      może też być bardzo trudna. Dobór zespołu niewiele tu pomoże, bo czy jest bas i
      perkusja z klawisza czy innego źródła, to będzie podobnie. A w każdej formacji
      grajacej do tańca takie instrumnety będą. Z perkusją akustyczną jest jeszcze
      trudniej. Dodatkowo zbierają ją mikrofony wokalowe. Łatwiej DJ będzie ściszyć
      muzykę i dostosować głośność do złej akustyki. Grający i śpiewający zespół musi
      mieć pewien poziom mocy. Nie będzie przecież szeptem śpiewał wysokich,
      dynamicznych partii. Instrument dęty nawet bez mikrofonu jest wystarczająco
      głośny. Im więcej instrumentów, tym trudniej. Jeśli więc kiepska akustyka i do
      tego stoły blisko sceny, to goście mogą się skarżyć, a o rozmowie podczas gry
      zespołu nie ma mowy.
Pełna wersja