paulina.galli
14.02.07, 19:19
no własnie

... w pracy
Kolacje cholera jasna - zrobilam, (tymi "ręcami!!!" wrrrr...) swieczki sie
juz wypalily do polowy, wino w polowie wypite (z rozpaczy przeze mnie




) a On ma sajgon w pracy, zawalone jakies terminy - jakas burza
mozgow, wszyscy wyciagnieci z domow - bo cos tam sie wali i pali i szef lata
wsciekly jak osa

...
Mialam nadzieje ze sie wyrobi do 21.00 chociaz a przed chwila mialam telefon -
ze tam naprawde juz wszyscy łaza po scianach ze jest bardzo niefajnie i ze...
jak bedzie przed 24.00 to sukces... [ tak to jest pracowac w duzym "prywatnym"
koncernie

]
Dlugo nie gadalam - bo slyszalam ze sie na sekunde wyrwal...

N awet jak wroci to bedzie padniety, wymeczony psychicznie ...i pewnie zadne
"walentnkowanie" sie nie bedzie mu w glowie...
eh
Tak sobie tylko pisze bo mi ciut smutno (niby sie VD nie obchodzi bo komercja
bo obce swieto ale... jakos tak milo akurat TEN dzien spedzic w towarzystwie
Ukochanego Faceta - nawet bez zbytniego swietowania ...
nawet pewnie nikt tezgo "smarkania w ekran" nie przeczyta bo...
pewnie wiekszosc z Was wlasnie swietuje


Oby ten wieczor dla Was Dziewczyny - byl milszy niz dla mnie