Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna ...

14.02.07, 19:19
no własnie sad ... w pracy sad

Kolacje cholera jasna - zrobilam, (tymi "ręcami!!!" wrrrr...) swieczki sie
juz wypalily do polowy, wino w polowie wypite (z rozpaczy przeze mnie
winksmilesmilesmile ) a On ma sajgon w pracy, zawalone jakies terminy - jakas burza
mozgow, wszyscy wyciagnieci z domow - bo cos tam sie wali i pali i szef lata
wsciekly jak osa sad...

Mialam nadzieje ze sie wyrobi do 21.00 chociaz a przed chwila mialam telefon -
ze tam naprawde juz wszyscy łaza po scianach ze jest bardzo niefajnie i ze...
jak bedzie przed 24.00 to sukces... [ tak to jest pracowac w duzym "prywatnym"
koncernie sad]
Dlugo nie gadalam - bo slyszalam ze sie na sekunde wyrwal... sad
N awet jak wroci to bedzie padniety, wymeczony psychicznie ...i pewnie zadne
"walentnkowanie" sie nie bedzie mu w glowie...
eh sad


Tak sobie tylko pisze bo mi ciut smutno (niby sie VD nie obchodzi bo komercja
bo obce swieto ale... jakos tak milo akurat TEN dzien spedzic w towarzystwie
Ukochanego Faceta - nawet bez zbytniego swietowania ... uncertain

nawet pewnie nikt tezgo "smarkania w ekran" nie przeczyta bo...
pewnie wiekszosc z Was wlasnie swietuje smilesmilesmile

Oby ten wieczor dla Was Dziewczyny - byl milszy niz dla mnie smile
    • anetina Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:23
      ja przeczytałam

      mój M. w pracy do 20
      teraz Mały oglada teletubisie, a ja mam czas chwile na forum
      międzyczasie oczywiście sprzątam przy komputerku big_grin

      może jednak da radę twój się wyrobić wcześniej
      życzę tego
      • inkageo Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:30
        Mój też w pracy, ale nie rozpaczamsmile Zdarza mu się wracać o 22-24 i wcale nie
        pracuje w koncernie tylko w kancelarii notarialnej.. Przyzwyczaiłam się i nawet
        lubię sama siedzieć bo nikt mnie nie wygania sprzed laptopawink Jak wróci przed
        23 to pojedziemy na kolacjęsmile
    • mala_mi55 Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:29
      Nie przejmuj sie, ja tez jestem teraz sama w domu na dodatek chora na grype z
      goraczka, katarem i zlym samopoczuciem a moj ukochany siedzi w pracy. Tak bywa
      niestety, ale czasem potrzebne jest zrozumienie mimo ze nie ma sie juz na to sily.

      Glowa do gory, wazne ze jest ktos na kogo mozesz sie denerwowac wink

      Pozdrawiam Cie cieplo i sle swoja walentynke dla Ciebie
      • a.bc Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:34
        A ja nie lubie walentynek- nie przemawiają do mniesmile
        Romantyczna kolacja nie zając nie uciekniesmile
        Ps kurcze św Walenty to patron epileptyków- nie potrafię się pozbyć tej
        świadomoścismile
        • paulina.galli Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:40
          a.bc
          smilesmilesmile
          serio Walenty to patron epileptykow?!big_grinbig_grinbig_grin
          dobre! smile
          nie mialam pojecia smile

          ps. ja tam tez jakos nie szaleje za walentynkami ale... mimo wszystko - pomimo
          calej komercji zwiazanej z tym swietem, pomimo ze nie jest nasze tylko
          zapozyczone - jakos tak sympatycznie je odbieram smile
          jedno z niewielu swiat ktore nie jest typowo "koscielne" albo nie
          "martylologiczno-smutne"

          ps.2 ponoc kiedys bylo to swieto zareczonych a nie ...zakochanych
          ale biznes is biznes smile i uznano ze nie zrobi sie takiej kasy li i jedynie na
          zareczonych ludkach wiec przerobiono na Swieto zakochanych smile
      • paulina.galli Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:35
        Dzieki za przeczytanie smilei małe "wsparcie duchowo-wirtualne" smile
        Ja ogolnie tez jestem przyzwyczajona ze Moj to lekki pracoholik - i ze wracanie
        z pracy o 20.00 to standard ... tylko ze dzis nastawilam sie na wczesniejsze
        wyrwanie z pracy (obiecal ze sie bardzo postara )
        Nastawilam sie po prostu - ze sie uda
        A tu akurat pech sad
        No i sie wyciapcialam jakims make upem smile, ta kolacja powoli robi sie "best
        before" smilesmilesmile
        Pewnie jak wroci to bedzie tak padniety ze nie nawet jedzenie nie bedzie mu w
        glowie (nie mowiac o innych "przyjemnosciach" smile)


        No nic - trudno sie mowi smilesmilesmile - bedziemy oboje oryginalni i zrobimy sobie
        walentynki w sobote smile
      • paulina.galli Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:36
        mala mi55 a to zdrowia duzo zycze smile
        nie daj sie grypie smile
    • promykk12 Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:35
      Trzymaj się, ja też sama, ale w sumie bez nadziei na przytulanie.
      Ten dzień jest jak każdy inny, nadrobimy jutro. Tylko tej kolacji szkoda sad
      • mala_mi55 Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:43
        Dzieki paula, mam nadzieje wyzdrowiec. Jak pech to pech dzis mialam jechac do
        krawcowej w sprawie sukienki, jakies przymierzanie ustalanie i co musialm
        zachorowac hihi . Ale jesli nie dzis to za tydzien moze jak przejdzie, wtedy
        bedzie wieksza przyjemnosc w wybieraniu i mysleniu niz jakbym mila byc zgnilcem
        wink. A my z N tez pzrelozylismy sobie walentyki na inny dzien.

        pozdr
      • paulina.galli Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:43
        No...a ja sie tak 9przy swoich wcale nie wybitnych zdolnosciach kulinarnych)
        tak postaralam smile
        I nawet dobre mi wyszlo smile
        Ale nie ma tego zlego - bo zrobilam poledwiczki cielece w sosie
        borowikowo-kurkowym - a poledwica ma to do siebie ze na drugi (a nawet trzeci)
        dzien jest jeszcze lepsza smile
        Wiec hajda z miechem do lodowki - a ja moze wykorzystam ten wieczor na jakas
        maseczke "upiekszajaca" z blota albo ogorkow smilesmilesmilealbo cuś smile
      • bozena.dp Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:44
        witam w klubie, bo i ja sama, a mój N. w pracy do 22 albo i dłużej (pracuje w
        restauracji) ale ja sie już zdążyłam chyba przyzwyczaić, w ogóle ostanio się
        mało widzimy przez jego pracę sad (nie mieszkamy razem)
        na pocieszenie mam bukiet róż, czekoladki i walentynkę, które "dostarczył" rano
        (ja byłam już w pracy, więc po pwrocie do domu miałam miłą niespodziankę smile)
        pozdrawiam
    • kasia_niemcy Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 19:45

      To tak jak ja, tez siedze sama, kolacia zrobiona, swieczki sie juz wypalily i
      mam normalnie dosc.
      Moj kochany od 3 tygodni ma taki zapie.... w pracy ze sie wogule nie widujemy
      mimo to ze mieszkamy razem.
      To nasze pierwsze walentynki razem, ja zawsze bylam za Granica a tu nic z tegosad((
      Znowu siedze sama!!!

      Milego wieczorku dziewczyny
      • a.bc Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 20:08
        Dziewczyny macie pracowitych facetów - to jest pocieszające w zaistniałej
        sytuacji
        smile
        a może któraś do ukochanego z jedzonkiem do pracy wpadnie...
    • nionczka Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 20:10
      Nie martw sie. Dopij wino do konca, wez kapiel, polsuchaj muzyki. Zostaw mu
      kolacje do odgrzania (bo moze akurat bedzie mial ochote). O wiele wazniejsze
      jets to co jest miedyz nami przez caly rok a nie tylko to durne komercyjne
      swieto.
    • nionczka Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 20:16
      I jeszcze jedno. Ja wrocilam do domu jakies pol godziny temu a moj wlasnie
      zadzwonil, ze bedzie za jakas godzinke. Skoro pracuja to nie jest tak zle.
      Dopiero bysmy narzekaly gdyby sie obijali!

      • owieczka.k Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 20:26
        Ja też siedze sama w domu ze strasznym bólem brzucha i nikt mnie nawet nie
        przytuli sad
        • paulina.galli Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 20:38
          smile mi juz lepiej (pol butelki wina zrobilo swoje smilesmilesmile
          calej wole nie ryzykowac smile

          W sumie - ja tu marudze a On ma gorzej uncertain
          przynajmniej w domu siedze - na forum moge sie zrelaksowac a On tam ma niezly
          za... sad

          No nic - trudno smile

          ps. owieczka.k - tez sie trzymaj cieplutko - i wez cos na ten brzuch!
          ja cie przytulam wirtualnie - wiem ze wolalabys kogos innej płci smilesmilesmile no ale z
          braku laku smile
      • aniaf222 Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 21:24
        czesc a ja zaplanowalam kolacje przy swiecach,wino ,seks a tu nici z tego
        dostalam okresu i skrecam sie z bolusad
        • mayagaramond Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 23:04
          To i ja sie przylacze. Moj ma dzis dyzur i wroci dopiero jutro kolo poludnia. A
          ja z kolei tak czy inaczej mialam dzic wieczorem lekcje no i wlasnie
          przygotowuje sie na moj jutrzejszy wystep u notariusza.
          • paulina.galli Re: Walentynki ...cholera :(...a moj Mezczyzna . 14.02.07, 23:15
            No ja mam relacje z "placu boju"
            Ponoc juz koncza.... za pol godziny chlopina ma byc w domu smile
            Dzielnie twierdzi ze wcale nie jest zmeczony smile

            akurat smile

            ale - poczytalam sobie forum, zmylam makijaz (skora odpoczela smile), postaralam
            sie zrelaksowac (pol but wina ocalalo wiec moze mnie nie wyzwie od alkoholiczek smile)
            nie jest zle smile

            tak naprawde to nie chcialam w nocy byc sama - kiedys uwielbialam spac sama ( i
            mialam problem jesli ktos spal kolo mnie - bez przerwy sie budzilam tongue_out
            przeszkadzalo mi jak ktos obok sie przewracal z boku na bok lub nie daj boze -
            chrapal smilesmilesmile) a teraz strasznie zle mi sie i zasypia i wogole spi (budze sie
            bez przerwy) jak jego obok nie ma.
            Jakos tak dziwnie samej smile

            Jak jest- zasypiam jak kamien smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja