Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chwili

15.02.07, 10:02
przed ołtarzem. A do tej pory udawać, że wszystko jest ok. Czy ktoś (jego
rodzina) może na drodze sądowej domagać się ode mnie odszkodowania??????????
Słyszałam kiedyś, że jakiś chłopak musiał pokrywać koszta wesela, do którego
nie doszło, bo się rozmyślił pomóżcie to przetrać, proszę....
    • orsynia Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 10:04
      Podaj datę slubu i kościół przyjdę popatrzeć wink
      • andziashea Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 10:14
        Ja teżsmile)))
    • agniesia.g sama placisz za wesele czy rodzice? 15.02.07, 10:05

      • zrozpaczona25 Re: sama placisz za wesele czy rodzice? 15.02.07, 10:07
        Pół na pół, to znaczy ja i on, bo pracujemy, ale chodzi mi o prezenty od
        gości.....itd
        • agniesia.g Twoj wybor 15.02.07, 10:08
          zreszta pasujecie do siebie-Ty tez chcesz zrobic "szopke" ze slubu
          • zrozpaczona25 Re: Twoj wybor 15.02.07, 10:11
            sad((((((((((((
    • agniesia.g za szybko poszlo .... 15.02.07, 10:06
      wg mnie ...zachowasz sie nie lepiej jak on - 25 w niku to Twoj wiek ? czy
      iloraz inteligencji ?
      jesli to nie prowokacja....to nawet nie mam slow na Twoje pomysly - godne
      nastolatki
      • zrozpaczona25 Re: za szybko poszlo .... 15.02.07, 10:08
        po prostu chciałabym, żeby poczuł się kiedyś tak beznadziejnie jak ja
        terazsad((((((((
        • agniesia.g Re: za szybko poszlo .... 15.02.07, 10:09
          wiesz co ....lepiej zrobisz ,jesli zrobisz to z klasa - rozstajac sie z nim
          teraz ....
    • bystra_26 czy to żart? 15.02.07, 10:13
      Jeśli jednak nie... a z postu wynika, że juz zdecydowałaś, że z tym mężczyzną
      nie chcesz spędzić reszty Twego życia, to radzę skończyć ten związek jak
      najszybciej.

      W dniu ślubu jest taka presja, tyle emocji, że można wbrew sobie złożyć
      przysięgę. Zwłaszcza jak człowiek myśli, co zrobić z gośćmi i przygotowanym już
      weselem.

      Zwykła ludzka uczciwość wymaga, by brać na siebie wszystkie konsekencje swoich
      czynów - też finansowe. Część poniesionych w związku ze ślubem do tej pory
      kosztów musisz zwrócić, ... również pierścionek, inne otrzymane od narzeczonego
      wartościowe prezenty (chyba, że nie będzie chciał ich przyjąć). Musicie się
      również rozliczyć z poczynionych wspólnie trwałych zakupów np. sprzętów AGD.

      Lepiej jak zrobisz to sama niż jak Cię zaczną ciągać po sądach, co jest jak
      najbardziej możliwe.
      • zrozpaczona25 Re: czy to żart? 15.02.07, 10:15
        sad Nie dostałam od niego niczegosad Dopiero teraz to wszystko się jakoś układasad
        Zawsze mi mówił, że ma dość interesownych panienek, które za byle prezent robią
        wszystkosad((( Ja czułam się taka wyjątkowa, bo byłam zadowolona, że dostaję jeną
        różę i całusa na urodzinysad((((( Nie dał mi nigdy rzadnego materialnego
        prezentusad Nie mam czego zwracać, nawet pierścionkasad(
        • andziashea Re: czy to żart? 15.02.07, 10:18
          ŻŻŻadnego poza kawałkiem błonki.
        • bystra_26 Re: czy to żart? 15.02.07, 10:27
          Kobieto to w końcu chesz czy nie chcesz za niego wyjść?

          Jak chcesz poważnie pogadać, to maila na gazetowego.
    • listek_a re: 15.02.07, 10:29
      i jeszcze sie zaloz z kims ze tak zrobisz zeby cos z tego było dodatkowo!
    • paola_23 Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 10:42
      dla mnie mówienie NIE dopiero przed ołtarzem obraża i robi sobie kpiny z
      sakramentu. Powinnaś teraz zerwać z nim i powiedzieć mu że brzydzisz się takimi
      ludźmi jak on i nie zniżysz się do jego poziomu...
      Jeżeli zrobisz to przed publicznością to niestety ale upodobnisz się do niego i
      jego zagrań.
      • jola.pedagogspoleczny Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 11:12
        Jeśli powiesz ,,nie'' dopiero przed ołtazem, to bedzie to świadczyło o braku
        szacunku do gości, którzy przecież dużo kasy wydadzą na to, żeby pojawić sie na
        waszym ślubie (ubrania, fryzury, dojazd czy prezenty...). Zrobisz też wielkie
        zameiszanie w rodzinie a rodzice mogą potem ponosic konsekwencje Twojej
        decyzji. Jeśli chcesz sie zemścić na narzeczonym, to zrób to tak, żeby na
        innych się to nie odbiło...

        PS Jeśli to zrobisz, będziesz musiała zapłacić przynajmniej połowę za ślub itd
        (nawet przerwany) oraz za wesele (które nie ważne, czy sie odbędzie, czy nie)-
        restauracja będzie stratna, bo nie odstąpi terminu innej parze a na jedzienie
        już przecież wydała i będziesz musiała jej to zwrócić bez względu na to, czy
        goście to zjedzą czy nie... Jeśli nie zapłacisz, a masz podpisaną umowę, to
        restauracja może dochodzić swoich praw w sądzie.
        Prezentów oczywiście nie możesz przyjąć.
    • agnrek Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 11:14
      Po co taka szopka? Po co ten teatralny gest chcesz zrobić? Opanuj się, zastanów
      się, co robisz. Odwołaj ślub teraz. Wierz mi, to bardzo tani chwyt, rodem z
      telenoweli. Wyjdziesz na idiotkę.
      • andziashea Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 11:17
        Juz wyszła, widocznie marzy jej się powtórka z rozrywki.
        Szkoda tylko zmarnowanego czasu gosci i obsługujacych wesele.
        • napolnoc Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 12:04
          hehe, dobry troll big_grinDDDD

          zalamana, dawaj wiecej watkow, bo calkiem niezle radzisz sobie z fikcja big_grinDDD
          moze zacznij ksiazki pisac ?

          Froukje&Alexander
          • andziashea Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 12:05
            Zrozpaczona, nie załamana, nie myl pseudonimu przyszłej gwiazdy
            polskiego "harlekinu" wink)
    • elkam80 Re: Postanowiłam powiedzieć "nie" w ostatniej chw 15.02.07, 12:02
      Hm... z tego co wiem to kiedyś zaręczyny były traktowane jako umowa... Co prawda
      ustna, ale kosekwencje z jej zerwania były takie jak rozwiązanie umowy pisemnej.
      Myślę że i teraz też można by dociekać odszkodowania.
Pełna wersja